jaką przyszłość planujesz dla siebie, rodziny. i

26.06.07, 13:06
jaką przyszłość planujesz dla siebie, rodzinyi dziecka. Wiadomo jaki plan
taki kram , Do przemyślenia.
Jurek.
    • mamaemilii Re: jaką przyszłość planujesz dla siebie, rodziny 26.06.07, 22:29
      Ale o co chodzi? Można by tak mniej enigmatycznie i bez ewentualnych propozycji
      współpracy, Jurku?
      A przy okazji witam nową mamę pracującą ;)
      • jurek383600 Re: jaką przyszłość planujesz dla siebie, rodziny 01.07.07, 15:35
        Pierwsze to kup sobie książkę "Mądre Bogate Dziecko" Robert Kiyosaki czytaj
        nawet 5 razy tego musisz się nauczyć i ten elementaż ci pomoże,
        O współpracy nie myśl bo do tego trzeba dorosnąć. Jak zrozumiesz tą książkę to
        zobaczymy
        Wszystkiego najlepszego
        Jurek.
        • mamaemilii Re: jaką przyszłość planujesz dla siebie, rodziny 01.07.07, 20:42
          Drogi Jurku, nie zamierzam ulec radzie kogoś, kto nie zna elementarnych zasad
          gramatyki czy ortografii. A jak widać, Tobie nawet pięciokrotne czytanie tej
          samej książki nie jest w stanie pomóc wypowiadać się poprawnie od siebie, nie
          wklejając gotowego, spamowego tekstu wszędzie, gdzie się da.

          A teraz jako moderator forum "Klub Mam Pracujących" krótko przypomnę, że nie
          służy ono do ogłaszania się z propozycjami pracy, współpracy, a tym bardziej
          spamowania na rzecz powyższych. Proszę próbować sił na forach związanych z
          szukaniem pracy.

          Wyjątkiem w tej chwili są ogłoszenia o poszukiwaniu niani - choć prawdopodobnie
          i te ogłoszenia znajdą swoje miejsce na innych, bardziej ku temu odpowiednich
          forach gazety.

          Pozdrawiam.
          • jurek383600 Re: jaką przyszłość planujesz dla siebie, rodziny 09.07.07, 23:11
            Pracując na etacie stajesz się niewolnikiem, Twój szef przez połowę Twojego
            życia mówi Ci co masz, co możesz a czego nie wolno Ci robić. Twój szef
            ogranicza Twoją WOLNOŚĆ !! Pytasz go kiedy możesz jechać z rodziną na 2
            tygodniowy urlop - w odpowiedzi słyszysz, że na urlop pojedziesz w październiku
            bo w okresie wakacyjnym firma szefa ma najwięcej klientów więc jesteś mu
            potrzebna. To jest straszne, okrutne, ale taka jest prawda, jesteś dorosła a
            słuchasz rozkazów swojego szefa !! Niestety po kilku latach pracy na etacie
            okazuje się, że pracujesz na przyszłość i bezpieczeństwo głupiego szefa i jego
            rodziny. To co wspólnie budowaliście, po odejściu z pracy pozostało w jego
            rękach,i tylko w jego, nie w Twoich. Po odejściu z pracy wypłata już nie wpływa
            na Twoje konto bankowe, pomimo tego że to co stworzyłeś w firmie dalej
            regularnie przynosi dochody jej dochód pasywny właścicielowi. Ciężko pracowałeś
            przez te wszystkie lata, nie raz poświęcając swój wolny czas, i co? i nic… Nie
            dostaniesz za to nagrody - przestałaś być potrzebna firmie, przestajesz
            otrzymywać wypłatę - zacznij szukać nowej pracy.
            Gdybyś przez te wszystkie lata, zamiast pracy na etacie, pracowała dla siebie
            budując nawet najmniejszy biznes, teraz mógłbyś już przestać pracować, mógłbyś
            zająć się swoimi pasjami, poświęcić swój wolny czas na co tylko zechcesz.
            Twoją firmą zarządzałby teraz menager, a na Twoje konto bankowe dalej
            regularnie wpływałyby pieniądze, pomimo tego, że już prawie nic w niej nie
            robisz. Twoja firma byłaby warta na prawdę spore pieniądze, mógłbyś ją kiedyś
            sprzedać, wydzierżawić otrzymując dożywotnie wynagrodzenie lub przekazać swoim
            dzieciom czy wnukom.
            Szkoły uczą nas jak zostać dobrym, oddanym firmie pracownikiem i jak pracować
            za pieniądze, książki Roberta Kiyosaki uczą nas jak zostać właścicielem własnej
            firmy oraz jak sprawić, żeby to pieniądze pracowały dla nas, a nie my dla
            pieniędzy.
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Pełna wersja