jaaga1975
10.09.07, 06:18
Pracuję w dużej firmie na stanowisku specjalisty. Przychodząc do pracy po
urlopie macierzyńskim wyraziłam pisemną zgodę na zostawanie w pracy w
godzinach nadliczbowych. Miałam świadomość, że nie zawsze jest ktoś kto może
mnie zastąpić żebym o czasie wyszła do domu. Niestety teraz sytuacja wygląda
tak, że od ponad roku nie zapłacono mi za ani jedną godzinę nadliczbową. Kadry
motywują to faktem, ze to moja sprawa, czy zostaję!!! Najpierw informacja była
taka, że nie interesuje ich co robię ze swoją godzinną przerwą na karmienie(a
przecież jest to przerwa płatna wliczana do czasu pracy)- jeśli pracuję to mój
biznes...Okazało się jednak, że jeśli jestem w pracy nawet powyżej ośmiu
godzin, to za te nadliczbowe też nie otrzymuję wynagrodzenia....Jeśli ktoś ma
pomysł gdzie szukać informacji na ten temat to proszę o kontakt.Pozdrawiam.
Agnieszka