Klub Mam Naiwnych?

16.09.07, 21:15
Od dłuższego czasu obserwuję pojawianie się wciąż nowych postów typu "Szukam
łatwej i przyjemnej pracy, najlepiej na parę godzin dziennie, w domu, i żeby
wystarczył internet. Dajcie pomysł". I wiecie co, może ja już stara ciotka
jestem i czegoś nie dostrzegam, ale "za moich czasów", jeszcze parę lat temu,
mało komu przyszło do głowy szukanie takiej pracy i w taki sposób.

I gdyby nie to, że nie znalazłam na tym forum ani jednego dowodu na to, że
taką pracę można znaleźć, pomyślałabym, że to ze mną jest coś nie tak. Nawet
pośrednictwo w sprzedaży kosmetyków wymaga przecież pewnego nakładu i czasu i
wysiłku w znalezieniu klienta. Nic samo nie przychodzi, nieprawdaż?

Już sama nie wiem, kto jest naiwny. Czy ja, bo wierzę w pracę wymagającą
wysiłku, czy te wszystkie dziewczyny szukające pracy, która sama do nich
przyjdzie?

A może czasy tak bardzo się zmieniły i internet faktycznie daje możliwości
nieograniczonych zarobków? Bo ja wierzę, że daje, ale na pewno wtedy, gdy
potraktuje się przedsięwzięcie internetowe poważnie. I poświęci się mu sporo
czasu, kreatywności, a czasem i trochę pieniędzy. Czy ktoś mnie przekona, że
jest inaczej?
    • hanunia2 Re: Klub Mam Naiwnych? 17.09.07, 17:45
      Witaj całkowicie się z tobą zgadzam.Ludzie chcą pracy ale właściwie nic nie
      robią w tym kieruku.Najlepiej siedzieć w domu a pieniądze same z sufitu będą
      spadać.Nie wierzę w żadne zarobki,ktore oferują nie ktorzy np, wypełnianie
      ankiet czy inne.Zeby mieć jakikolwiek zarobki to jednak trzeba trochę poświęcić
      czasu.Ja będąc konsultantką też muszę wyjść do ludzi tylko,że to jest praca o
      nie normowanych godzinach bardzo dobra dla kobiet wychowujących dzieci czy
      osób,ktore chcą sobie dorobić.Ja sobie chwalę moii konsultanci rownież niektórzy
      mają malutkie dzieci i dorabiają sobie.Jest przysłowie bez pracy nie ma kołaczy
      pozdrawiam wszystkie mamy pracujące i nie pracujące.
    • jurek383600 Re: Klub Mam Naiwnych? 09.10.07, 11:54
      Człowiek żyje nawykami wyniesionymi przez lata wegetacji wśród
      zniewolonego otoczenia. Łatwiejsze jest przyzwyczajenie się do
      życia w biedzie niż przezwyciężyć niewygody życia w dobrobycie.
      Jurek
Pełna wersja