urszulka-j
05.08.08, 12:32
Witam.W lutym 2008 urodziłam dziecko. Na urlopie macierzynskim przebywalam do
czerwca. Pozniej 10 dni zaleglego urlopu za 2007r i... no wlasnie ...Szefowa
powiedziala ze moge wziac nowy urlop proporcjonalnie od stycznia do czerwca.
Wypisalam wiec 10 dni na wniosku(wierzac w to co powiedziala), ale pozniej
doczytalam ze nalezy mi sie w pelnym wymiarze, wiec zlozylam drugi wniosek o
kolejne 10 dni i wniosek o wychowawczy.No i tu zaczely sie schody, poniewaz
szefowa zadzwonila do mnie ostatnio z pytaniem kto mi takich glupot
naopowiadal, ze nalezy mi sie caly urlop.Rzekomo radzila sie prawnika i to ona
ma racje.No i zaplacic za urlop nie chce:( Czy moglaby Pani rozwiac moje
watpliwosci? (nie wiem czy staz pracy ma tu znaczenie , ale na wszelki
wypadek napisze- pracowalam od 2006r do ostatniego kwietnia 2007r u corki
mojej obecnej szefowej, po czym zostalam przeniesiona od 1 maja 2007 do
drugiej firmy(matki).Mam umowe na czas nieokreslony.) Dziekuje i pozdrawiam.