podobno wywalili wszystkich z pracy...

22.09.08, 13:23
wlasnie dostałam info od kolegi z pracy
wywalili wszystkich
podobno nie oplaca mu się nas trzymac bo lepiej idzie budowlanka w drugiej
jego spółce
w piatek miałam ostatni dzień macierzyńskiego, od dzisiaj jestem na
wypoczynkowym...tzn miałam być bo teraz to nie wiem....
Pytania:
- czy teraz mogą mi dać wypowiedzenie, albo dzisiaj mnie poinformować, że
jednak nie przyznali mi urlopu wypoczynkowego? ja ustaliłam wszystko ustnie z
Dyrektorem i na tej podstawie złożyłam podanie o wypoczynkowy od dzisiaj, było
to 10-go. Nie czekałam na podpis Prezesa, bo jak mowię, wszystko było ustalone
z Dyrem. W naszej firmie tak się załatwia sprawy.
Czy jest możliwa sytuacja że teraz się dowiem że nie pojawiłam się w pracy a
moje podanie zostało odrzucone i powinnam się o to sama dowiadywać i jestem
zwolniona?
- czy przysługuje mi odprawa? (pracuję ponad rok w tej firmie)
- przed czym powinnam się i w jaki sposób, zabezpieczyć, zakładając że firma
będzie chciała jak najwięcej na mnie zaoszczędzić i maksymalnie skrócić czas
wypłacania mi wynagrodzenia?

pozdrawiam
    • filipianka Re: podobno wywalili wszystkich z pracy... 22.09.08, 15:10
      jeśli następuje likwidacja pracodawcy to wszyscy dostają wypowiedzenia ale za
      nie wykorzystane urlopy należą się ekwiwalenty pieniężne

      masz urlop wypoczynkowy po macierzyńskim i na taki nie muszą się zgadzać (ani
      dyrektorzy, prezesi, czy ktokolwiek inny)

      • speedymika Re: podobno wywalili wszystkich z pracy... 22.09.08, 20:41
        ale skoro do dzisaij nie bylo kontaktu z firmy że urlop nie jest zatwierdzony to
        chyba teraz nie mogą tego ot tak cofnąc, bo zwalniaja wszystkich?
        jesli dadzą mi też wypowiedzenie, to ono wchodzi w życie po wykorzystaniu urlopu
        albo ew. dostane ekwiwalent?
        czy moge się w obecnej sytuacji nie zgodzic na zamianę urlopu na ekwiwalent?
        czy prawo jeszcze mnie jakoś chroni, mimo że w piątek był ostatni dzień
        macierzyńskiego? na co mogę się powoływać, na co mogę się nie zgodzić?
Pełna wersja