Dodaj do ulubionych

Wolałybyście siedzieć w domu?

03.10.08, 11:24
Pytanie wynika z moich wewnetrznych rozterek i ciekawa jestem jak
jest u innych mam pracujących. U mnie z jednej strony są wyrzuty
sumienia, że zbyt mało spędzam czasu z moim Bartusiem a z drugiej
strony jestem bardzo zadowolona z pracy. Czasem zastanawiam się czy
jekbym siedziała w domu to byłabym szczęśliwsza, bardziej spełniona
niż teraz? Już gdzies pisałam że chyba nie ale z drugiej strony...
A jak jest u Was?
Ale filozoficznie się zrobiło:)
Obserwuj wątek
    • r0sie Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 06.10.08, 20:33
      Tu i teraz gdzie jestem mysle, ze nie bylabym szczesliwa wychowujac tylko
      dziecko i rezygnujac z mojej obecnej pracy.
      Jednakze jak juz wspominalam bylam na urlopie wychowawczym z moja Kamilka do
      czasu skonczenia przez nia 3 latek.
      Przed urodzeniem pracowalam jednak tam dokad po urodzeniu wiedzialam, ze wrocic
      nie chce. Urlop wychowawczy to byl dla mnie szczesliwy okres, bo wiedzialam, ze
      sama chce wychowac swoje dziecko a jednoczesnie myslalam co bedzie dalej gdy
      Kamilka podrosnie. W koncu wymyslilam sobie dalsza droge mojej 'kariery
      zawodowej' z ktorej teraz trudno byloby mi zrezygnowac czy nawet ja przerwac.
      • zenalka Pytanie do rosie, nie na temat:) 07.10.08, 14:03
        Hej sorry że nie na temat ale nie ma zbyt wielkiego "ruchu" na naszym forum więc
        uznałam, że mogę;)
        Pisałaś że zakładając firmę korzystałaś z dotacji z funduszy europejskich i moje
        pytanie tego dotyczy, ponieważ mój mąż od dłuższego czasu zastanawia się nad
        własnym biznesem ale nie może się do tego zabrać więc postanowiłam mu pomóc.
        Jeśli możesz to napisz mi jak wyglądało to na początku tzn. gdzie załatwiałaś tę
        dotację ile to trwało i w jakiej formie się to zwraca. Mam teraz kilka dni
        wolnego i chcę się dowiedzieć jak najwięcej ale nie tylko regułek jakie można
        wyczytać w necie ale też faktycznych opinii. Jeśli nie chcesz wypowiadać się tak
        na forum to mój mail: zenalka@poczta.onet.pl
        Z góry dzięki.
        • oli.nek Re: Pytanie do rosie, nie na temat:) 07.10.08, 17:14
          może ja odpowiem, bo mój mąż też dostał dotację z Unii otwierając firmę :)

          wniosek składaliśmy w Urzędzie Pracy, który to pośredniczy w przyznawaniu
          dotacji. tam też wszystkiego się o dotacji dowiadywaliśmy. wiele też było na
          stronie internetowej urzędu. zajrzyj na takową do swojego urzędu. dotacja, to
          była wysokość 5-krotna średnia płac w kraju czyli jakieś 14 tys. około dwa
          miesiące czekaliśmy na pieniądze, a raczej tyle chyba to wszystko trwało. w
          urzędzie mają własne formularze, które trzeba wypełnić - taki mini biznesplan
          tam im trzeba wypisać. firma musi funkcjonować rok, co miesiąc trzeba im
          przywozić potwierdzenia rozliczania się z ZUSem, po roku anulują dług i działasz
          już samodzielnie bez nadzoru urzędu.

          jak coś więcej chcesz wiedzieć, pytaj :) my wszystko wywiedzieliśmy się w
          urzędzie i w necie.
          • zenalka Re: Pytanie do rosie, nie na temat:) 07.10.08, 18:03
            Dzięki za odpowiedź więc będę pytać dalej bo sprawa wygląda tak, że my należymy
            pod mały, gminny urząd pracy i panie tam pracujące są mówiąc oględnie mało
            kompetentne a przynajmniej sprawiają takie wrażenie bo pomóc raczej nie
            potrafią (może nie chcą?). No więc powiedz mi jeszcze czy sami wypełniliście ten
            wniosek czy
            byliście u jakiegoś fachowca w tej dziedzinie bo nasza znajoma w tym naszym
            urzędzie nie dostała dotacji nie wiem dlaczego ale trochę to nas zniechęciło. A
            i jeszcze jak wygląda to comiesięczne rozliczenie, czy musi to być robione przez
            księgową bo takie plotki też słyszałam i że płacenie co miesiąc księgowej za
            rozliczenie wychodzi dość drogo i nie bardzo się opłaca. Interesują mnie
            wszystkie szczegóły. dzięki
            Sory że tak chaotycznie ale między czasie bawię się w wyscigi samochodowe:)
            • r0sie Re: Pytanie do rosie, nie na temat:) 07.10.08, 22:56
              Zanelko, ja skorzystalam z tej samej dotacji o ktorej pisze olinek.
              To sa dotacje dla osob bezrobotnych, ktore zakladaja wlasna dzialalnosc
              gospodarcza. Czy taka dotacja Cie ewentualnie interesuje? Jesli tak to napisz do
              mnie na priv. Napisz co konkretnie Cie interesuje a postaram sie odpowiedziec
              jesli tylko bede potrafila.

              Odpowiadajac na Twoje pytania z posta to ja sama wypelnialam wniosek. Wiem, ze w
              Urzedach Pracy sa szkolenia poprzedzajace zlozenie wniosku na ktorych to
              szkoleniach mozna dowiedziec sie jak prowadzic firme oraz otrzymac informacje na
              temat wypelniania wniosku o dotacje.
              Rozliczenie comiesieczne? Ja takich nie skladalam. Zkladalam tylko roczne, kwit
              z ZUS-u o niezaleganiu z platnosciami skladek.
              Napisz maila jesli interesuje Cie cos jeszcze, bo trudno mi zgadywac i nie
              bardzo wiem o czym pisac ;)

              Tak sobie pomyslalam, zeby moze zalozyc nowy watek na ten temat, osoby ktore
              wyrazily chec uczestnictwa w tym forum pisaly na e-dziecku ze bylyby tym
              zainteresowane, ale nie wiem, chyba juz nie sa skoro nas tu tak malo pisze.

              Zanelko polecam Ci tez bloga - jest do niego link w mojej sygnaturce - Samopomoc
              Babska - blog dotyczy kobiet przedsiebiorczych, ale znajoma w zakladce
              'Wsparcie' pisze artykuly o dotacjach nie tylko dla kobiet. Moze znajdziesz cos
              interesujacego.
            • oli.nek Re: Pytanie do rosie, nie na temat:) 08.10.08, 08:43
              no właśnie, zapomniałam dodać, że jest to dotacja dla osób bezrobotnych. my sami
              wypełnialiśmy wniosek, którego formularz dostaliśmy w urzędzie.
              zobacz na tej stronie...
              www.pup.nysa.pl/portal.php?aid=121113433748307181a49c5
              ...mojego urzędu co wymagają. jest tam też do pobrania wniosek. zobacz sobie jak
              wygląda. jeśli będziesz potrzebowała, mogę ci wysłać mój wypełniony na priv byś
              mniej więcej zobaczyła jak to zrobiliśmy. księgowa? nic nikomu w urzędzie nie
              płacimy. nasze papiery załatwia biuro rachunkowe - oblicza zus etc. i co miesiąc
              potwierdzenie (drukuję z netu, bo płacę przez internet właśnie) mąż im zanosi.
              tylko tyle.
              mąż odbył obowiązkowe szkolenie, bodajże 4 dni, bez niego nie dostałby dotacji.
              tak, jak pisze rosie, tam mówią o wszystkim, o zusach, biznesplanach etc.
              chociaż my już wniosek dawno mieliśmy wypełniony.
              jak coś to pytaj jeszcze. pozdr!
              • zenalka Re: Pytanie do rosie, nie na temat:) 08.10.08, 17:30
                Dzięki wielkie dziewczyny. Będziemy chyba mogli skorzystać z tego funduszu dla
                bezrobotnych, mąż już w zeszłym roku chciał to zrobić ale jak znajoma nie
                dostała to się zniechęcił ale teraz już chce zacząć i jest zdecydowany. Jesteśmy
                ze świętokrzyskiego, nie wiem jeszcze jak jest tutaj ale zamierzam przeszukać
                internet i się oczytać bo tak jak już pisałam panie w naszym Urzędzie są mało
                kompetentne i tej znajomej powiedziały ze nie wiedzą jak jej pomóc.
                A jeszcze to szkolenie o którym pisałyście to jest przed złożeniem wniosku czy
                już jak się dostanie zgodę?
                Wychodzi na to, że jeśli się postaramy to jest możliwe, że dostaniemy tę dotację
                i jak piszecie warto się o to postarać bo nie ma jakichś haczyków w tym
                wszystkim tak?
                Dzięki wielkie. Jak już to wszystko sobie poczytam i będę miała jeszcze jakieś
                konkretne pytania to zwrócę się do Was.
                Pozdrawiam
                • oli.nek Re: Pytanie do rosie, nie na temat:) 08.10.08, 20:32
                  szkolenie było po złożeniu wniosku przed uzyskaniem zgody na dotację. gdyby się
                  nie odbyło szkolenia to by w ogóle się dotacji nie dostało. żadnych haczyków nie
                  było. wszystko było jasne, panie w urzędzie kompetentne, które się tylko
                  dotacjami zajmują. co jakiś czas zbiera się komisja rozpatrująca wnioski i
                  podejmująca decyzję. potrzebny jest też poręczyciel tak, jakbyś brała kredyt.
                  ale też może to być inne zabezpieczenie. życzę powodzenia!
                  • zenalka Re: Pytanie do rosie, nie na temat:) 08.10.08, 21:08
                    Właśnie przeglądam te wnioski i wszystkie rozporządzenia i szczerze
                    powiedziawszy nie w każdym miejscu wiem tak od razu co wpisać więc jak możesz to
                    prześlij mi ten twój wypełniony wniosek, na pewno nas trochę nakieruje, mój
                    mail: zenalka@poczta.onet.pl
                    Acha jeszcze pytanko ile was miesięcznie kosztuje to biuro rachunkowe, które was
                    rozlicza?
                    No i po przeczytaniu tych wszystkich kryteriów zastanawiam się jak wygląda
                    sprawa tych środków czy w ogóle jeszcze je maja bo jest już październik a piszą
                    że przyznają w miarę posiadanych środków. Ale pewnie trzeba będzie się tam już
                    konkretnie dowiedzieć jak sprawy wyglądają.
                    A tak w ogóle to źle pisałam że należymy do gminnego Urzędu Pracy bo mieszkam
                    to dopiero 2 lata i nie jestem tak dokładnie rozeznana a to jest tylko punkt
                    obsługi bezrobotnych a cały Urząd znajduje się w Kielcach i tam będziemy musieli
                    się o to wszystko dowiedzieć.
                    Jeszcze raz dzięki.
                    Pozdrawiam i czekam na maila. Marzena
                    • r0sie Re: Pytanie do rosie, nie na temat:) 09.10.08, 11:39
                      Najlepiej bedzie jesli po prostu dowiesz sie o wszystko w Kilecach w urzedzie
                      pracy.
                      Jesli maja srodki finansowe to po przyznaniu dotacji wyplacaja je natychmiast,
                      jesli nie to trzeba czekac miesiacami. Ja mialam ogromne szczescie, przyznano mi
                      dotacje pod koniec roku, gdy srodki byly i to do natychmiastowego wydania wiec
                      otrzymalam je juz po 4 dniach na moje konto :)
                      Co do obslugi ksiegowej to cena zalezy od tego czy bedzicie na ksiazce
                      przychodow i rozchodow, czy inaczej bedziecie sie rozliczc, czy beda do
                      rozliczania pracownicy i ewentualnie ilu ich bedzie, le bedziecie miec
                      dokumentow miesiecznie do ksiegowania, od tego i innych podobnych czynnikow
                      zalezy cena za obsluge biura ksiegowego.
                      Na gorze naszego forum podalam link do forum 'kobiety przedsiebiorcze' gdzie
                      wiele osob stralao sie i stara nadal o dotacje. To bardzo przyjazne i pomocne
                      forum. M.in. dzieki niemu dowiedzialam sie w ogole o dotacjach, otrzymalam pomoc
                      w wypelnianiu wniosku od forumek, jednym slowem polecam to forum! :)
                          • oli.nek Re: Pytanie do rosie, nie na temat:) 09.10.08, 20:45
                            mój też ma jednoosobową, chociaż pomoc każda wskazana, jednak nie wszystkim chce
                            się długo pracować.

                            co do wniosku, nie mam go na swoim kompie, bo wtedy nie miałam drukarki i mam go
                            u mamy. próbowałam telefonicznie go od niej wydębić, by mi go mailem wysłała,
                            ale go nie znalazła. po prostu muszę iść do niej osobiście. jak tylko to uczynię
                            postaram się znaleźć nasze wypociny. o Opatrznośći, miejmy nadzieję, że mama nic
                            nie pokasowała ;) dam znać, pozdr!
        • zenalka Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 12.10.08, 13:52
          Wiecie co dziewczyny mam pytanie: W tych wnioskach jest coś takiego jak
          planowane wydatki na pomoc prawną, konsultacje i doradztwo możecie mi powiedzieć
          co tam wpisywałyście? Czy lepiej wpisać tu coś czy że nie będziemy się
          konsultować z prawnikami czy doradcami?
          Acha a jeszcze pytanie, które powinnam zadać na wstępie: o te dotacje staramy
          się kiedy jeszcze nie mamy złożonych wniosków o rejestracji firmy itd? Może
          trochę banalne te moje pytania ale po prostu ja jestem "z innej bajki" nigdy nie
          miałam do czynienia z tymi rzeczami, mąż tym bardziej, więc pytam bo kto pyta
          nie błądzi:)
          A i jeszcze tam się wpisuje koszty zakupów i czy tam wpisywałyście konkrety np.
          że zakup jakieś tam maszyny to podawałyście jakiej firmy i ile dokładnie to
          kosztuje np. 1399 czy w zaokrągleniu 1400
          • oli.nek Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 12.10.08, 16:56
            - pomoc prawna nie, ale w naszym przypadku potrzebny był specjalny architekt ze
            specjalną pieczątką. nie wiem czy to to samo.
            - tak, najpierw składasz wniosek a jak uzyskasz dotację możesz zarejestrować
            firmę (kwestia dwóch dni - jeden dzień formularz, drugi dzień zezwolenie) i o
            regon (na miejscu) i urząd skarbowy (też na miejscu). bo jeśli nie dostalibyśmy
            pieniędzy to byśmy nie otwierali firmy.
            - pisaliśmy dokładnie jaki sprzęt, jakiej firmy chcemy kupić. sumę w
            zaokrągleniu podawaliśmy tak, by w sumie wyszła kwota dotacji
            • zenalka Pytanie 16.10.08, 15:32
              Mam pytanie odnośnie tego wniosku: czy jeśli mąż zamierza prowadzić
              działalność, która m.in. będzie prowadziłą sprzedaż przez internet
              to czy za "narzedzie" niezbedne do pracy można uznać komputer i
              drukarkę? A wogóle jeśli możecie to napiszcie mi chociaż tak
              ogólnie, z pamięci co wpisywałyście w te rubryki dotyczące zakupów,
              po prostu co planowałyście kupić. Wiem ze pracujecie w innych
              branżach ale przynajmniej bede miała jakiś punkt odniesienia. A
              skoro Wasze wnioski rozpatrzono pozytywnie to chyba można się na
              nich wzorować:) Dzieki wielkie za pomoc!
              Mój mail:
              zenalka@poczta.onet.pl
              • r0sie Re: Pytanie 17.10.08, 11:35
                komputer z oprogramowaniem, drukarka, aparat fot. /do robienia zdjec produktow
                sprzedawanych w internecie/, mozna wpisac tez wyposazenie lub doposazenie
                stanowiska pracy, ja wpisalam lampke biurkowa, bo reszte mialam, wpisalam tez
                np. plastikowa podkladke zabazpieczajaca na podloge, oprogramowanie do sklepu
                internetowego, tyle pamietam
                  • oli.nek Re: Pytanie 17.10.08, 17:36
                    myjka ciśnieniowa, środki chemiczne, odkurzacz piorący, projekt adaptacyjny,
                    wykonanie zaplecza socjalnego, wykonanie stanowiska do mycia rąk i wc,
                    separator, odprowadzanie ścieków, wykonanie instalacji elektrycznej, reklama,
                    piec grzewczy, przygotowanie pomieszczenia do odbioru, wydzielenie miejsca dla
                    klienta, zakup akcesoriów motoryzacyjnych.
                    • zenalka Re: Pytanie 17.10.08, 18:29
                      Widzę że nasi mężowie mają podobne zainteresowania:) Zakładaliście warsztat
                      samochodowy? Mój chce założyć auto-handel i podobne rzeczy chcemy kupić tylko do
                      tego jeszcze komputer, żeby można było sprzedawać za pomocą aukcji
                      internetowych. Jak być mogła to odszukaj ten wasz wniosek bo bardzo by nam
                      pomógł. Z góry dzięki
                      • oli.nek Re: Pytanie 18.10.08, 07:25
                        mamy myjnię samochodową. w przyszłości mąż chciałby poszerzyć działalność o np.
                        wulkanizację. ale to daleka przyszłość. znalazłam okrojony wniosek. na razie
                        taki ci wyślę. nie ma tam charakterystyki ekonomiczno-finansowej, która była
                        najcięższa, bo to pisałam u mamy na kompie. jak tylko u niej będę postaram się
                        to znaleźć.

                        wyślę na maila gazetowego

                        pozdr!
                        • zenalka Niestety 26.10.08, 12:10
                          Niestety Urząd pracy nas przystopował bo już nie ma środków na ten rok. Chyba
                          poczekamy i spróbujemy zaraz po nowym roku tym bardziej, ze powiedzieli, że było
                          kilka takich wniosków jak nasze tzn. na ten sam rodzaj działalności i
                          rozpatrzono je pozytywnie więc chyba warto poczekać te 2 miesiące. Dzięki za
                          wszystkie informacje.
                          Pozdrawiam
    • alicjakei Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 31.10.08, 18:03
      ja jestem pewna i przekonana, ze bym sie zle czula psychicznie...nie wyobrazam
      sobie kazdego dnia zaczynac od rana w domu....kocham moja corke bardzo, ale nie
      bylabym zbyt radosna matka siedzac w domu....gdy mialam przerwe w pracy mialam
      non stop obnizony nastroj, na nic nie mialam ochoty, czulam jakby powietrze ze
      mnie ktos wypuscil...wrecz lapalam depresje...jak poszlam do pracy, odzylam,
      czuje sens znowu , cel, czuje sie pelna energii. Nigdy bym sie tak nie
      poswiecila , zeby zostac w domu...wiem, ze to mialaoby negatywne skutki dla
      dziecka i meza- chodzi o moje samopoczucie
          • alfika Re: ja siedzę w domu :) 09.11.08, 22:02
            przepraszam
            ale odpowiadajac w tym tonie stwierdzam, że tylko czubki uważają, że
            zajmowanie się dzieckiem polega na "siedzeniu" ;)))

            tv nie oglądam od początku studiów, to jakies 15 lat
            - nie mam czasu
            a net mam wtedy, gdy mała śpi i nie mam pracy albo siły na cos innego

            to mówiłam ja, alfika, baba z niezłym wykształceniem i niezłym
            stanowiskiem, co na razie zawieszam dla paru lat z moim dzieckiem w
            domu - ku obopólnej radości i spokojności, dziecka i mojej

            ps. żerowanie? hmmm... a w Szwecji, której opiekę socjalną chciałoby
            miec niejedno państwo "(=społeczenstwo), wychowawczy jest płatny :)
            i to tez w sumie żerowanie ;)

            my jesteśmy w Polsce
            i decyzja o wychowawczym bywa trudniejsza

            proszę nieco szacunku dla innego podejścia, bo nie ma człowieka,
            który by w miarę normalnej matce miał prawo zabronic zajmowania się
            dzieckiem (przynajmniej słowo "cywilizacja" powinno do czegos
            zobowiązywac)

            niech każdy robi, co uważa za najlepsze
          • r0sie Re: ja siedzę w domu :) 10.11.08, 01:52
            pierwszalepszaanna napisała:
            > ja bym tak nie umiała, umarłabym z nudów, ile można siedzeć w necie
            > albo oglądac tv???tylko czubki siedzą w domu!!



            no to ostro pojechalas pierwszalepszaanna
            dobrze ze napisalas chociaz ze TY tak bys nie mogla
            w kazdym razie inni moga i nie uwazam ich za czubki, moga nawet poczuc sie urazeni

            jako kobieta 'siedzaca' przez prawie 3 lata z dzieckiem w domu oswiadczam, ze
            nie mialam ani nie mam nadal telewizora w domu, na necie i owszem siadywalam,
            glownie na e-dziecko aby sie poradzic na forum lub po prostu pogadac z innymi
            mamuskami o dzieciach ;)

            jesli sama masz dziecko to chyba wiesz ze z dzieckiem sie raczej nie da
            siedziec, nie da sie nudzic itd.

            nie chcialabym aby to forum bylo kontra dla np. forum mamy domowe czy innych
            podobnych, nie po to zostalo zalozone aby sie wzajemnie opluwac i przekonywac
            ktory sposob na zycie jest wlasciwszy

            kazdy wybiera swoja droge, ktora uwaza za wlasciwa, moim zdaniem nie ma sensu
            przekonywac mamy domowe o tym, zeby poszly do pracy tak samo jak mamy pracujace
            zeby zostaly w domu ;)
            • oli.nek Re: ja siedzę w domu :) 10.11.08, 14:54
              dziewczyny, ona po prostu nie zrozumiała żartu alfiki - co raczej powinno być
              domeną siedzących w domu niż pracujących kobiet ;) chociaż pewnie z tym ( i
              poczuciem humoru i zrozumieniem sarkazmu i ironii), to po prostu trzeba się
              urodzić. pozdrawiam!
          • delfina77 Re: ja siedzę w domu :) 19.11.08, 22:59
            No widzisz, a ludzie inteligentni sie nie nudza:) Ja pracuje obecnie tylko 2 dni
            w tygodniu a pozostale dni 'siedze w domu' z corka. I powiem wam, ze jest
            bajecznie. TV nie mamy w ogole, internet i czytanie ksiazek tylko wieczorami, bo
            w dzien nie mam na to czasu. Mam za to czas, aby: zadbac o dom, ugotowac obiad,
            zrobic zakupy, wyjsc z dzieckiem na plac zabaw, wyjsc do znajomych. Wieczorem
            czesto padam ze zmeczenia, moze dlatego, ze jestem w osmym miesiacu ciazy. Ale
            nawet gdybym nie byla, mozna zyc dosc intensywnie nawet nie pracujac dzien w dzien
    • agathea Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 10.11.08, 17:53
      A ja mam spróbowałam wrócić do pracy od września tego roku, po 4-ch
      latach 'siedzenia' z dziećmi i po dwóch miesiącach zdecydowałam
      jednak zrezygnować. Była to dla mnie bardzo trudna decyzja - bardzo
      lubię swoją pracę ale widziałam jak wiele tracę z kontaktu z dziećmi
      oraz jak one to źle znoszą. Dlatego też postanowiłam wykorzystać
      urlop wychowawczy do końca, czyli jeszcze 2 lub 3 lata. Dzieci
      szybko rosną, ten czas szybko minie i jeszcze zdążę wiele lat
      nacieszyć się pracą. A ten kontakt, który teraz nawiążemy, mam
      nadzieję, że będzie procentował w przyszłości.
          • alfika Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 13.11.08, 22:42
            mój mąż własnie mnie zostawił
            mam środki do życia, na szczęscie, choc kolorowo nie jest
            moje ewentualne cv może zawierac kilka ciekawych pozycji, co prawda
            na więcej niz na pół strony, ale zapewniam, że połowa strony z tego
            wystarczy, bym znalazła pracę

            nadal nie widzę tu powodu, by postawic dziekcu na głowie jego świat
            i zmieniac wszystko, od miejsca zamieszkania poprzez skład rodziny i
            zniknięcie mamy
            niech chociaż jedno będiz edla niej jasne jak słońce, mama jest i
            będzie

            nieco szacunku, moja panno, do ludzi, bo nie wiesz, w jakiej Ty
            sytuacji się znajdziesz w życiu
            ;)
          • uli Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 14.11.08, 13:51
            ???
            a co to ma do rzeczy? Może powinnam spać w butach, bo w każdej chwili może
            wybuchnąć wojna albo spaść meteoryt?
            masz jakieś stany lękowe, że nie wyobrażasz sobie 2-3 lat poza pracą zarobkową??
            Bo przy dziecku to jednak nadal jest praca, własciwie to nawet więcej niż na
            jeden etat i do tego znacznie bardziej odpowiedzialna niż większość prac
            zarobkowych. Ale satysfakcja jest też znacznie, znacznie większa.
            Nieprzeliczalna na żadną walutę.

            Co do męża, który zostawia albo umiera.
            Dzieci może się mieć w stosunkowo młodym wieku własnie po to, żeby im nie umrzeć
            za szybko, tak to natura z grubsza przemyślała. I wtedy też ma się siłę na ich
            wychowanie.
            A jeśli chodzi o porzucenie przez męża - trzeba jednak spróbować mieć dziecko ze
            świadomym mężczyzną, nie z pierwszym lepszym, to i mniejsza szansa, że nie
            wyjdzie. Z miłością tak jest, że trzeba ponosić ryzyko, a nie tylko bać się
            upadku...Smutne to co piszesz. Umiesz ufać ludziom czy czekasz tylko na
            najgorsze? Nawet jeśli coś się kończy, to przecież nie znaczy, że to koniec życia.

            Powodzenia

            U
            • agathea Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 14.11.08, 16:50
              A propos pozostania bez mężą - oglądałam ostatnio w TVN Style w cyklu "Kobiety na zakręcie" reportaż o kobiecie, której mąż umarł i zostawił ją z piątką córek, w tym najmłodsza to niemowlę. I ta kobieta po początkowym załamaniu zmobilizowała się i założyła gospodarstwo agroturystyczne. Nie przelewa im się ale radzą sobie, więc myślę, że takie trudne sytuacje mobilizują człowieka do działania. A póki co to nie można zakładać najgorszego. I zgadzam się z którąś z dziewczyn, że trzeba wybierać odpowiedzialnego mężczyznę na ojca swoich dzieci, a po drugie to te kilka lat na pewno nie wykluczy nas z rynku (szczególnie teraz przy tak niskim bezrobociu).
              • alfika Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 15.11.08, 13:57
                dokładnie tak co do wybierania odpowiedzialnego mężczyzny -
                niemniej właśnie bywa kwestią niespodzianek życiowych fakt, że
                odpowiedzialny mężczyzna w jakis sposób znika z życia -
                i dojrzała kobieta w najlepszym związku nie powinna uwieszac sie na
                jakimkolwiek mężczyźnie, czy to odpowiedzialnym, czy nie, ale byc
                samodzielnym człowiekiem NA WYPADEK...

                bo mąż, najbardziej dotąd odpowiedzialny, ma prawo (jak każdy
                człowiek) - nie mówię tu o moralności i zasadach, bo bywa, że je
                szlag trafia na pierwszym większym zakręcie -
                umrzec
                jak również znaleźc inną
                również zdecydowac o wyjeździe za granicę
                również ciężko zachorowac
                również uciec w takie łatwe życie, jakie znał wcześniej
                to nie w porządku, ale opcja zawsze istnieje

                po prostu bywa
                i wszystkiego nikt jeszcze nie przewidział w swoim życiu
    • mamalgosia Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 14.11.08, 20:44
      Sprawia mi przyjemność bywanie z ludźmi w pracy i mój zawód.
      Ale przy tym jak choruje jedno z moich dzieci i jak sie musze
      nagimnastykować by godzić wszystko (i jakie mam zszargane nerwy), to
      odpowiedź na dziś brzmi: TAK. Tak, wolałabym siedzieć w domu. przez
      jakiś czas
      • pierwszalepszaanna Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 17.11.08, 18:16
        ale dzieci tak szybko rosna zaraz ida do szkoły, potem wyjeżdzjaa na
        studia, a kura domowa skarży się,że jest sam i nikt sie nia nawet
        nie zainteresuje, poza tym jak mozna spędzać cale życie w domu
        sprzątając i gotując??? trzeba rozwijać się, co by było gdyby
        wszystkie kobiety tylko siedziały w domu?
        • alfika Re: Anno :) 17.11.08, 22:07
          czy my mówimy o urlopie wychowawczym, który trwa mniej więcej do 3,5
          roku życia dziecięcia - czy o kobietach, które z jakis względów wolą
          zajmowac się tylko domem? skądinąd, mając i do tego święte prawo :)

          własnie dlatego, że dzieci tak szybko rosną, mozna sobie odpuścic
          wyścig szczurów na 3-4 lata, a czasem aż 5 :)

          i kto powiedział, ze tylko praca zawodowa rozwija?
          wiesz, na czym polega rozwój?
          na samodoskonaleniu się - głównie w spojrzeniu na drugiego człowieka
          i umiejętnosc zrozumienia jego intencji
          na stawaniu sie bardziej światłą osobą - a nie bardziej
          wykwalifikowanym robotnikiem

          o ileż mniej agresji byłoby na świecie, gdyby ludzie naprawdę sie
          rozwijali, a nie tylko rywalizowali
            • alfika Re: Anno :) 18.11.08, 22:46
              eeetam, kręcisz sie w kółko jak pies za ogonem :)
              o tv już było, że szkoda czasu na takie głupoty
              a podpowiadam Ci, że już wynaleziono zmywarki

              Ty się, laska, chcesz pokłócic, a nie pogadac :)
              a najlepiej kłócic się z szefem :)
              spróbuj, nic tak nie uwalnia :D
            • delfina77 Re: Anno :) 19.11.08, 23:08
              Hm, wielu ludzi po pracy ma wlasnie tylko sile i ochote na bezmyslne gapienie
              sie w TV, gdzie widza lepszy swiat niz swoj wlasny:) A zmywac tak czy owak
              trzeba, pracujac czy niepracujac, chyba, ze ktos ma dochodzaca gosposie.
              Rozwijac sie mozna niezaleznie od wykonywanej pracy - mozna duzo czytac, uczyc
              sie jezykow obcych itp., prowadzic ciekawe dyskusje, a czesto ci zbyt
              zapracowani nie maja juz na to czasu. Wiec nie jest to raczej kwestia siedzenia
              czy niesiedzenia w domu a osobowosci i ambicji. Ale ty chyba nie za wiele w tej
              kwestii rozumiesz
            • uli Re: Anno :) 21.11.08, 12:59
              Nie rozumiem Pierwszejlepszejanny. Przecież nikt jej nie każe mieć dzieci, a co
              za tym idzie, zajmowac się nimi. Po co te dziwne gadki? Każdy sobie układa jak
              umie. Jak ktoś nie umie zajmować się dziećmi albo ciągle się boi o pracę, to
              niech się zabezpiecza, tak chyba dla wszystkich najwygodniej?
    • chelseaa Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 20.11.08, 20:42

      Jeżeli ktoś ma pasje, hobby, potrafi spędzać czas wolny, na pewno lubi
      "siedzieć w domu". Jeśli jest kasa, jaki problem? Jak tak zerkam czasem np. na
      sprzedawczynie w sklepach, tych mniej odwiedzanych, to myślę, jaka to
      odmóżdżająca praca, tkwienie statycznie w jednym miejscu i gapienie się, jak
      ktoś wchodzi i wychodzi. Jesus, zes ać się można z nudów. Albo dajmy na to inne
      takie prace pokrewne. A w domu zawsze coś fajnego się znajdzie i czas można
      wypełnić na maxa.
      • delfina77 Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 21.11.08, 22:08
        Jestem dokladnie tego samego zdania a odkad urodzila mi sie corka, nie zaznalam
        dnia nudy:) Zreszta i przedtem bylo podobnie. Ciagle nudzenie sie i
        nieumiejetnosc zorganizowania sobie wolnego czasu swiadczy chyba jedynie o
        ubostwie umyslowym
    • ziuta2040 Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 24.11.08, 06:48
      moja mała ma prawie 8 mies.jest absorbującym dzieckiem
      czasami jest cieżko i myślę sobie, że te 80proc. mam wracających
      do pracy to poza różnymi względamim.in. ekonomicznymi) to poprostu
      UCIEKAJĄ do pracy, bo dzieckiem trudniej sie zając tak dzień w
      dzień, niż pracować. widze to po znajomych, które czasem to
      przyznają, że tak wygodniej. widze tez po sobie, że padam na twarz i
      absolutnie sie nie nudze. jedynie co mnie nudzi to sprawy kuchenne.
      i jak mam dość mówie, nie ma gotowania.wykorzystujemy zaproszenia;-|)
      a tak w ogóle. to po co mieć dziecko-chyba tylko po to, by było bo
      tak wypada, skoro nie można sie nim zająć...
      • maminka-2 Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 25.11.08, 13:45
        zgadzam sie z ziutą. po cholerę rodzić dziecko jak się je w wieku 4 miesięcy
        wypycha do żłoba i nie widzi po 10 godzin dziennie. świat jest i tak
        przeludniony. bo sąsiadka, ciocia gienia i teściowa pytały, czemu jeszcze nie
        urodziłaś?
        • mayesia Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 26.11.08, 14:15
          a ja jestem z moimi dziewczynkami (5 i 3 lata) już od 5 lat w domu,
          i nawet przez chwilę tego nie żalowalam! Jestem wyksztalcona,
          mogłabym robić kariere, ale nie chcę, to rzecz dla mnie teraz
          drugorzedna!Gdy patrzę na dzieci znajomych, wychowywane przez nianię
          lub ( z calym szacunkiem) babcię, na dzieci, ktore sa zagubione, nie
          wiedza co wolno a czego nie, to nie żaluje... Wychowanie to
          przemegaogromny trud! Nie chce mi się wierzyć, że każda niania
          wkłada tyle wysiłku i trudu w wychowanie (w sumie obcego) dziecka co
          np. ja. Nigdy nie uderzylam swojego dziecka, choć nie raz liczylam
          do dziesięciu, a udalo mi się to wlasnie dzięki temu, że jestem w
          domu, że mam czas, że dopilowuje dzieci w każdej sytuacji, ze
          powtarzam, powtarzam, powtarzam do skutku. Co z tego, że dziewczyny
          bardzo niechętnie się ze mną rozstaja a dzieci wychowywane przez
          nianie chętnie zostają z obcymi, tym się akurat nie przejmuję.
          Najważnioejsze, ze jestem zawsze, gdy są chore jestem, gdy córka
          wraca z przedszkola - jestem. Nie przegapilam niczego! Żadnego
          ząbka, pierwszych słów, kroczków, śmiesznych tekstow. Poza tym
          dorabiam wieczorami w domu, więc nie jest najgorzej.Rozumiem, że nie
          każdy moze sobie pozwolić by być w domu z dzieckiem, ale nie
          rozumiem, gdy moze a nie chce
      • alfika Re: Ja nie siedzę w domu ;-) 30.11.08, 21:28
        ciężko zmienic, kiedy lata komunizmu pokutują w narodzie :)

        a i tak większosc posiadaczy internetu najpierw siedzi w pracy, a
        potem siedzi w domu po ciężkim dniu siedzenia w pracy...
        (żartowałam)
        :)
    • monika.k81 Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 03.12.08, 14:39
      Kocham mojego synka ponad życie...ale czuję się spełniona i zadowolona dzieląc
      obowiązki pomiędzy dom i pracę. Jestem typem, który nie umie bezczynnie siedzieć
      i muszę mieć kontakt z ludźmi. Gdy wracam z pracy jestem cała dla synka. I on i
      ja jesteśmy bardzo szczęśliwi z tego jak jest teraz.
      • zenalka Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 04.12.08, 09:02
        To fakt zajmowanie się domem i dziećmi nie jest siedzeniem a ciężką
        pracą (ja byłam w domu z synkiem przez 13 miesięcy i nie siedziałam
        zbyt częśto:)ale tytuł wątku to tylko sktrót myślowy wydaje mi sie,
        że na tym forum jest on czytelny:)
        Ale faktem jest równiez to, że niektóre mamy SIEDZĄ w domu i wygląda
        to tak, że dzieci cały dzień muszą zajmowac sie same sobą a mamusie
        z łaski gotują i piorą, każdą wolną chwilę spędzają bowiem na
        serialach i czytaniu kolorowych czasopism. Acha jeszcze plotki są
        ważnym punktem dnia. I jeszcze robią dzieciom wyrzutu, że te nie
        dają mamie spokoju! Znam takie przypadki i oczywiście wiem, że nie
        jest to regułą ale jednak zdarza się. Jak często nie wiem...
        Czasem jest tak, że mamy pracujące poświęcają więcej uwagi swoim
        dzieciom niż te, które są z dziećmi całymi dniami. Jak to mówią
        wszystkie mamy pracujące: nie liczy sie ilość ale jakość spędzonego
        z dzieckiem czasu. Nie wszyscy muszą się z tym zgadzać, ja jednak
        uważam, że to prawda;)
        • wrednaczarodziejka Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 06.12.08, 16:14
          A ja uwielbiam wolne dni kiedy "siedzimy w domu" z moim Synkiem. Co prawda ma
          już 6 lat ale za moment będzie wolał kumpli:) więc korzystam jak tylko mogę bo
          od 3 lat bardzo duzo pracuję i wolny dzien czy chocby nawet zwykły weekend w
          domu to dla mnie rzadki luksus... I myśle sobie teraz, że "przy zyciu" utrzymuje
          mnie świadomość, że pierwsze 3 latka mojego Synka nie pracowałam i byliśmy
          ciągle razem, bo teraz to tylko wieczory mamy dla siebie. Wiecie laski,
          strasznie chciałabym miec drugie dziecko, marzę o tym ciągle, przeraża mnie
          tylko świadomość że juz nie jestem na studiach i teraz trzeba by było zostawić
          Robalka takiego malutkiego komuś i wrócić do pracy :( wiec chyba Młody
          pozostanie jedynakiem. Niestety.
        • alfika Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 08.12.08, 00:51
          myślę, że o tę jakosc każdej mamie - prawie każdej - chodzi
          - stąd przekonania i decyzje za nimi idące...
          czy starczy dobrej jakosci na całe dnie, czy może nie za bardzo

          i nie oszukujmy się, opiekę socjalną w tym kraju mamy szczątkową, a
          znam też mamy, ż eniezależnie od zasobów finansowych wracały do
          pracy, by "odpocząc" (cytat, jak najbardziej)
          nie do potępienia
          nie do oceny
          ew. do niewidzenia siebie samej w takim położeniu ;)
          • pierwszalepszaanna Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 26.12.08, 16:20
            ja nie mówię o tym czy ktoś umie sobie zorganizować czas czy nie,ja
            mówie o tym,że to lenistwo i pasożytnictwo siedzieć tak w domu jak
            ktoś jest zdrowy i nie ma małych dzieci, do roboty to będzie kasa na
            emerytury
            P.S miałam praktyki w Ośrodku Pomocy Społecznej i tam 90% sierot
            przyłaziło tylko po kasę, w wiekszości były to kobiety, które nigdy
            nie pracowało własnie, bo napierw to dziecko za małe, potem trzeba
            pomóc w lekcjach, potem to nie chce się po prostu iść do pracy, a
            potem to przyłazi sie tylko po zasiłki do OPS-u, bo mąż rzucił albo
            umarł
            • annarexha Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 27.12.08, 11:29
              ja bym zrozumiala ta gorycz jakby te kobiety przychodzily po majatek!
              Ale ilez pieniedzy one dostana na miesiac od pomocy Spolecznej???
              50zl rodzinnego?100,200,300zl rzucone z laska i pogarda na miesiac?I
              coz mozna z tym zrobic,jak czynsz wyniesie 300zl albo dziecie
              zachoruje,w sumie to przeciez mozna na zbieranie
              kartofelkow,poziomek,jagod i grzybow sie wybrac,zawsze cos:))Moja
              mama brala niegdys zasilek dla bezrobotnych,cale 150 zl na
              dzisijesze pieniadze,nie rozmiem marudzenia,problemow kiedy kazdy
              wie,ze w panstwie polskim zasilkami mozna sie WYPCHAC i podziwiam te
              kobiety z dziecmi,ktore wiaza koniec z koncem tylko dzieki zasilkom
              bo sa cudotworczyniami(w koncu maz juz je opuscil lub zmarl-czyli sa
              same),w Anglii majac dzieci i ciagnac od panstwa mozna sie niezle
              napasc i wybyczyc bo pieniadze sa wieksze,pozdro
    • camel_3d nie 12.01.09, 09:07
      prasuje na pol etatu. w czasie kiedy pracuej z moim malym jest niania. W zyciu
      nie chcialbym siedziec caly dzien z dzieckiem.
      mieszkamy w takim popapranym spleczenstwie gdzei siedzenei w domu= siedzenei w
      domu..prawie zero kontaktow socjalnych..zeswirowac mozna.
      Wole pol dna spedzic w pracy.

    • leigh4 Re: Wolałybyście siedzieć w domu? 28.01.09, 20:59
      Wolałabym. Ale z nianią i i synkiem;-)Póki co, pracuję na 2 i pół
      etatach i mam odwagę powiedzieć, że etos matki robiącej karierę jest
      mocno przereklamowany i zdecydowany oderwane od realiów życia.
      I jeszcze jedno: nikt tak skutecznie nie dołuje matek niepracujących
      zadowodowo, jak mataki pracujące. Byle gdzie, za byle jakie
      pieniądze, ale z nieznanego mi powodu czujące się lepszymi od matek
      pełnoetatowych, zajmujących się dziećmi cały dzień.
      Chyba pora odmitologizować ten obraz matki-sukcesu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka