Dodaj do ulubionych

karmienie piersią po c.c.

05.02.10, 14:45
Jak wygląda sytuacja z karmieniem piersią po planowym c.c. około 37-38
t.c.Wydaje mi się ,że może to być problematyczne ze wzg na brak
fizjologicznego początku porodu. Tak ma być u mnie z powodu rozejścia się
blizny po poprzednim c.c. Które jednak miało swój naturalny początek.
--
[url=https://www.suwaczek.pl/][img]https://www.suwaczek.pl/cache/3689864e92.png[/img][/url]
[url=https://www.suwaczek.pl/][img]https://www.suwaczek.pl/cache/2b999e0658.png[/img][/url]
Obserwuj wątek
    • lu_bella Re: karmienie piersią po c.c. 05.02.10, 15:10
      matysia20050521 napisała:

      > Jak wygląda sytuacja z karmieniem piersią po planowym c.c. około 37-38
      > t.c.

      Ja miałam planowe cięcie w 38 tyg. Akcji nie miałam.

      Wydaje mi się ,że może to być problematyczne ze wzg na brak
      > fizjologicznego początku porodu.

      Fakt. Ja przez pierwsze dwa dni miałam miękkie piersi, bez jakichkolwiek oznak pokarmu. Dzieci były regularnie dokarmiane. Trzeciego dnia wypiłam flachę mineralnej i odstawiłam dokarmienie. Karmiła 6 miesięcy. Nie nastąpiły
      rozpowszechniane na "karmieniu piersią" zaburzenia laktacji i ssania.


      Tak ma być u mnie z powodu rozejścia się
      > blizny po poprzednim c.c. Które jednak miało swój naturalny początek.

      Trzymam kciuki. Grunt to dobre podejście big_grin


      --
      ...gdzie jesteś Hans ?? Szarik daj głos.

      shoogeer.wrzuta.pl/audio/a9azFPdX72J/happy_pills_-_telewizja
      • pol.ina Re: karmienie piersią po c.c. 06.02.10, 22:58
        To teżzależy od szpitala , bo w tym w którym rodziłam Warszawa Madalińskiego,
        poród przez cc w 39tc przystawiają Ci dziecko od razu, zostaje z Tobą od razu,
        masz gona slai pooperacyjnej.Mnie nawet położna namawiała aby maluch spał na
        mnie, cudne to uczucie jak masz go koło siebie. Ani przez chwilę Maciulek nie
        był na noworodkach, tylko raz został zabrany na szczepienie. Karmię 3 miesiące i
        jest super.

        DOdam , że to moja 2 cc i przy pierwszym dziecku mimo iż nie miałam go non stop
        przy sobie miałam bardzo dużo pokarmu,oczywiście nie od początku ale od momentu
        powrotu do domu wszystko szło pięknie, w 4 dobie miałam nawetnawał pokarmu!!!
        \
        Także nie daj się stereotypom gdybym miała wczęśniaka z 30tc to rzeczywiście
        istniałoby ryzykoo, że dzidziuś nie posiada umiejętności ssania ale tu nie
        bałabym się n Twoim miejscu.

        3 mam kciuki
    • beatrycze77 Re: karmienie piersią po c.c. 10.02.10, 09:04
      Ja miałam planowane cc w 38 tc. Pokarm zaczął się "produkować" już
      na sali poopreacyjnej, tam też ją piierwszy raz przystawiłam do
      piersi. Mała była ze mną non stop przez całe trzy dni pobytu w
      szpitalu - wszystkie badania robili przy mnie. Karmiłam ją przez 9,5
      miesiąca i chętnie pociągnęłabym to dłużej ale niestety sama się
      odstawiła od cyca i wybrała dorosłe jedzeniesmile Rodziłam w IMiD-zie.
    • marciazab Re: karmienie piersią po c.c. 10.02.10, 23:22
      Ja nie widzę różnicy.
      W pierwszej ciąży, ok to było po całej akcji porodowej(przy dwóch partych
      okazało się że nic z tego bo mały nie wlazł w kanał rodny a tętno słabło) to w
      zasadzie tak jak po sn, jak mi małego dali przystawiałm i było ok
      Przy drugiej rodziłam miesiąc wcześniej od razu przez cc bez żadnego rozwarcia
      nic z decyzji lekarza i też jakoś piersi się od razu przystosowały że to już smile.

      --
      [img]https://m4.lilypie.com/sbXgp1.png[/img][img]https://lb3m.lilypie.com/XSsop1.png[/img][img]https://lmtm.lilypie.com/AI06p1.png[/img]
    • justyszda Re: karmienie piersią po c.c. 06.03.10, 21:32
      Pierwsze cc miałam po 14 h. akcji, drugie "na zimno". Przy I dziecko dostałam po
      3,5 h. (miało zapalenie płuc), przy II dziecko było cały czas ze mną, od razu
      przystawione do piersi. Po I cc kłopotów nie miałam z karmieniem, przy II też
      nie. W obydwu przypadkach nie miałam wcześniej pokarmu, jak sprawdzałam po II cc
      w piersiach miałam taką jakby wodę, ale dziecko ssało i chyba pobudziło
      laktację, bo nie potrzebowało dokarmiania, a na drugi dzień miałam już piersi
      pełne. Dużo zależy od nastawienia, można powiedzieć, że pokarm produkuje się w
      głowie smile No i nie trzeba się zrażać, dużo cierpliwości. A jeśli już mają
      dziecko dokarmiać, to oby nie butelką, na pewno nie ułatwi to naturalnego karmienia.
      --
      [img]https://www.suwaczki.com/tickers/iv09gu1ry0zl8fqp.png[/img]
      [img]https://www.suwaczki.com/tickers/iv09gu1rfxyc3ci9.png[/img]
    • pol.ina Re: karmienie piersią po c.c. 08.03.10, 19:25
      spokojnie dasz radę!!! musisz wierzyć w to, że pokarm jest, trzeba tylko
      popracować nad nim. Poproś po cc o jak najszybsze przystawienie dziecka, tak
      żeby w drugą stronę nie było przeginki w postaci nawału. Jestem po 2 cc i 1
      synka karmiłam rok i dwa miesiące teraz mam 4 miesięczniaka i też jakoś
      leci,dodam że nie mam dużego biustu a to nie ma w ogóle znaczenia. Należy
      pamiętac o jedzeniu i piciu !!!

      Nie załamuj się jednak jak laktacja nie będzie super w pierwszych dniach musisz
      mieć trochę czasu na przestawienie się, poza tym jeśli bardzo Ci zależy na
      karmieniu piersią to jest pełni poradni laktacyjnych, sa lakatatory, herbatki na
      laktację i wiele innych cudów techniki są tez maile i kontakty do dziewczyn z
      forum jakby co to pisz do mnie albo dzwońsmile Dam Ci numer na prv.

      ps warto wziąć do szpitala laktator żeby nieco pobudzić piersi i lekko wyciągnąć
      sutki.

      Pozdrawiam serdecznie
      Pol.ina
      • matysia20050521 Re: karmienie piersią po c.c. 09.03.10, 09:01
        Jednak trochę się boję, bo to będzie c.c. na sucho, a szpital państwowy. Boję
        się ,że nie będę mogła się doprosić o dziecko, które bedzie na innym piętrze. I
        paniom pielęgniarkom nie będzie się go chciało przynosić.Łatwiej dać butelkę.Tak
        było po pierwszym c.c.A tamto było z zaczętą akcją porodową.Małemu zagęścił się
        mocz.Nie chcieli nas wypisać.Dlatego się boję.Gdybym mogła rodzić w prywatnej
        klinice, to czułabym większy spokój.
        --
        [url=https://www.suwaczek.pl/][img]https://www.suwaczek.pl/cache/3461d36049.png[/img][/url]
    • kawo-szka Laktacja tkwi w głowie, a nie w piersiach :) 11.03.10, 11:00
      Jestem idealnym przykładem na to, że ta sentencja jest prawdziwa.

      Miałam cesarkę w 39 tc. na początkowych, wywołanych przez masaż szyjki
      skurczach. Przez pierwsze dwie doby nie miałam przy sobie dziecka, więc Mały był
      dokarmiany butlą. Choć początkowo byłam zła na taki obrót sprawy (rodziłam w
      państwowym szpitalu), to jednak uparłam się i próbowałam walczyć o laktację. W
      mojej głowie wciąż kotłował się tekst, że laktacja tkwi tak naprawdę w mojej
      głowie, a i nawet współlokatorka mi o tym przypominała smile

      Przez kilka dni było bardzo ciężko - wiadomo - siara na początku to za mało, by
      po karmieniu butlą zadowolić maleństwo. Ale przystawiałam małego co rusz
      zaczynał płakać, a i mąż kupił laktator Aventa (na czas długiej fototerapii
      synka), dzięki czemu donosiłam swój pokarm małemu. Trzeciego dnia mojej
      laktacyjnej walki - nagle moje piersi zrobiły się wielkie, ciężkie, twarde i
      gorące. Dostałam pokarmu w takiej ilości, że aż z nich się lało smile

      Mały, mimo dokarmiania go butlą podczas fototerapii (4 dni po 12-16 godzin
      naświetlań!) zarówno moim, jak i sztucznym pokarmem - doskonale nauczył się
      łapać pierś i dziś sam idealnie je zaciąga do swojego dzióbka smile Była to
      nieoceniona także zasługa dwóch doradczyń laktacyjnych, które pomagały nam w
      szpitalu. Dzięki nim nauczyłam się pomagać Synkowi w naprowadzeniu go na pierś i
      chwytania sutka (których nawet mi nie gryzie!smile).

      Tak więc pamiętajcie - ani cesarka, ani dokarmianie na oddziale noworodkowym
      butlą - nie przesądzają o Waszej laktacji i sukcesie karmienia piersią Waszych
      pociech! smile

      Życzę wszystkim Mamom powodzenia, wiary i wytrwałości! smile

      --
      Gentleman to człowiek, który nazywa kota kotem, nawet gdy się o niego potknie.
      [url=https://www.suwaczki.com/][img]https://www.suwaczki.com/tickers/relganliwf5ue0xk.png[/img][/url]
    • matysia20050521 Re: karmienie piersią po c.c. 21.03.10, 07:06
      Sama założyłam ten watek, teraz jestem już po c.c. i o dziwo nie mam żadnych
      kłopotów z karmieniem. Wydaje mi się że to z powodu,że mały został przystawiony
      ok godziny po operacji. Choć z drugiej strony np nawał pokarmu opóźnia się moim
      zdaniem ok doby.
      --
      [url=https://www.suwaczek.pl/][img]https://www.suwaczek.pl/cache/a90595c460.png[/img][/url]
        • go-jab Re: karmienie piersią po c.c. 23.07.10, 06:40
          1. na poczatku nie ma byc "pokarmu"... ma byc siara... ktorej jest malutko i
          ktora w zupelnosci wystarcza malutkiemu zoladeczkowi...

          2. karmic mozna od razu, na pooperacyjnej... i nie dajcie sobie wmowic ze nie...

          3. przystawianie od razu nie ma wplywu na nawal... jesli dziecko sie przystawia
          to i mleko sie pojawi... z kazdym nastepnym dzieckiem sa szanse na to ze pojawi
          sie wczesniej i ze nie bedzie go az tak niesamowicie duzo jak przy pierwszym
          dziecku (chodzi mi o ten wlasnie "nawal" )

          4. jako sygnal do produkcji mleka dziala odzielenie sie lozyska a nie akcja
          porodowa...

          5. mialam 3 cesarki - pierwsza, 41t5d, po wywolywanym porodzie, gdy po 16
          godzinach utknelam na 8cm a malemu spadalo tetno... karmiony byl 14 i pol
          miesiaca... drugi porod zaczal sie naturalnie, 38t5d, po 7h w domu pojechalam do
          szpitala gdzie corcie mi wycieto (moj lekarz po obejzeniu moich wnetrznosci
          stwierdzil ze ja nie jestem stworzona do rodzenia - za maly wylot miednicy)...
          karmiona byla 10 miesiecy - az sie sama odstawila... teraz trzecia cesarka,
          37t5d, porod sam sie zaczal, po 8h w pracy pojechalam do domu sie wykapac i na
          porodowke... maly ma prawie 4mce i sie karmimy az furczy... w tej chwili nosi
          ubrania swojego starszego brata ktore ten nosil jak mial prawie rok...
    • anulkau Re: karmienie piersią po c.c. 19.08.10, 10:07
      miałam cc w znieczuleniu ogólnym - pęknięcie macicy w miejscu po poprzednim cc.
      Urodziłam w sobotę, dziecko dostałam w niedzielę po południu.
      Mały miał wspaniały odruch ssania (dostał od razu od położnych smoczek - ponoć
      po to, żeby ten odruch mieć), a ja miałam pokarm - pojedyncze kropelki siary,
      ale starczały. Potem miałam trochę problemów z karmieniem, ale to raczej przez
      mega bolące sutki niż brak pokarmu. Dziś maluch ma dwa miesiące i karmimy tylko
      piersią bez jakichkolwiek przeszkód.

      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      --
      • angell_ak Re: karmienie piersią po c.c. 31.08.10, 17:58
        po pierwszej cc mialam pokarm ale za malo bylo dziecku. po 2ch tyg mojego
        wyczerpania zaczelam dokarmiać- ale piersią karmilam (+dokarmianie) 1,5 roku.

        teraz 2ga cc- pokarm mam- wyglada na to ze dziekcu wystarcza bo najedzony idzie
        spac nawet na 3 godz,
        --
        [url=https://www.suwaczki.com/][img]https://www.suwaczki.com/tickers/va5bdqk3k74g662p.png[/img][/url]

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka