Dodaj do ulubionych

Analiza cesarskiego cięcia

04.05.04, 11:45
1.Cesarkę wykonuje się wówczas, gdy poród nie może być ukończony drogami
natury.
2.Cesarka jest opreacją która niesie za sobą dwukrotnie większe ryzyko i
wyższą śmiertelność niż poród naturalny
3.Swiatowa organizacja zdrowia uchwaliła, że odsetek cięć cesarskich nie
powinien przekraczać 10-15%. W Polsce górną granice przekroczono w 1995 roku.
W 2000 roku zebrane dane wskazywały na 19,6% cięć, natomiast w 2002 już 22,5%.
4.WHO uważa iż obecnie zabieg ten jest nadużywany
5.Zbyt wczesne wykonanie cesarki powoduje zaburzenia oddychania u dziecka,
które jest przyczyną zgonu dziecka. Poza tym zbyt szybkie wydobycie dziecka z
brzucha też nie jest obojętne dla niego.
6.Trudno uzyskać wiarygodne dane na temat ilości wykonywanych cesarkę przez
prywatne kliniki w których wykonuje się cięcia na życzenie.
7.Wiele światowych badań nie potwierdza zmniejszenia śmiertelności
okołoporodowej przy cc

To jest taka pobieżna analiza, gdybym miała przedstawić szersze poglądy WHO i
lekarzy zaniepokojonych wzrostem cięć, zwłaszcza tych na życzenie to zajęło
by sporo miejsca. Uważam, że powyższa analiza daje do myślenia.
Pozdrawiam.
Magkow14.
Obserwuj wątek
    • nikita32 Re: Analiza cesarskiego cięcia 04.05.04, 16:30
      magkow14 napisała:


      > 2.Cesarka jest opreacją która niesie za sobą dwukrotnie większe ryzyko i
      > wyższą śmiertelność niż poród naturalny

      Ja słyszałam, że śmiertelność po cięciu jest pięciokrotnie wyższa niż po
      naturalnym.

      > 3.Swiatowa organizacja zdrowia uchwaliła, że odsetek cięć cesarskich nie
      > powinien przekraczać 10-15%. W Polsce górną granice przekroczono w 1995 roku.
      > W 2000 roku zebrane dane wskazywały na 19,6% cięć, natomiast w 2002 już 22,5%.

      Polska zawsze musi bić na głowe inne państwa i zawsze w tym gorszym znaczeniu sad

      > Uważam, że powyższa analiza daje do myślenia.

      Nie jestem przekonana, czy do zwolenniczek dotrze ta analiza. Mnie ta
      statystyka przeraża.

      --
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20004
    • nikita32 Re: Analiza cesarskiego cięcia 04.05.04, 16:33
      magkow14 napisała:


      > 2.Cesarka jest opreacją która niesie za sobą dwukrotnie większe ryzyko i
      > wyższą śmiertelność niż poród naturalny

      Ja słyszałam, że śmiertelność po cięciu jest pięciokrotnie wyższa niż po
      naturalnym.

      > 3.Swiatowa organizacja zdrowia uchwaliła, że odsetek cięć cesarskich nie
      > powinien przekraczać 10-15%. W Polsce górną granice przekroczono w 1995 roku.
      > W 2000 roku zebrane dane wskazywały na 19,6% cięć, natomiast w 2002 już 22,5%.

      Polska zawsze musi bić na głowe inne państwa i zawsze w tym gorszym znaczeniu sad

      > Uważam, że powyższa analiza daje do myślenia.

      Nie jestem przekonana, czy do zwolenniczek dotrze ta analiza. Mnie ta
      statystyka przeraża.

      --
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20004
    • inez_mama Re: Analiza cesarskiego cięcia 09.05.04, 23:07
      Czytam te posty i oczom nie wierze. Cesarka na życzenie, cesarka bez ryzyka?
      Skąd się te kobiety posiadają takie błędne informacje? Ja bym napisała w
      szerszym zakresie o ryzyku jakie niesie za sobą cięcie.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20111
    • black-cat Re: Analiza cesarskiego cięcia 11.05.04, 15:29
      1. Cc wykonuje się również ze wskazań psychiatry (problem psychiczny z
      akceptacją własnej fizjologii i związane z tym depresje oraz mozliwość
      odrzucenia dziecka)
      2. Owszem jeżeli jest nieplanowana, śmiertelność jest nawet czterokrotnie
      wyższa, ale jest to związane z zagrożeniem życia w trakcie porodu i
      przeprowadzanego w pośpiechu cc. Odsetek powikłań wśród cc planowanych jest
      bardzo zbliżony do porodów naturalnych
      3. Na świecie, w krajach rozwiniętych (np Włochy) ten odsetek dochodzi nawet do
      30%.
      4. Czy jest nadużywany - nie wiem. Napewno cc jest znacznie więcej niż było,
      ale wyższa jest też przeżywalność matek i noworodków.
      5. Zaburzenia oddychania u dziecka mogą skończyć się śmiercią ale wystepują
      również po porodach naturalnych.
      6. Cc na życzenie są ale mam nadzieję, że kobiety decydujące sie na nie są
      świadome wszelkich związanych z tym zagrożeń. Ale z drugiej strony nigdy nie ma
      100% gwarancji, że poród (naturalny czy przez cc skończy się dobrze). A szkoda.
    • saabena Re: Analiza cesarskiego cięcia 11.05.04, 22:54
      1. Depresja jest depresja poporodowa, a nie depresja po porodzie
      naturalnym, na stronach who znajdziesz nawet, ze ryzyko po cc zachorowania na
      depresje jest wyzsze. Zaś jeśli chodzi o tokofobie – kilka dni temu czytałam
      jak jedna z forumowiczek pisała na ciaza-poród, ze prawdziwa tokofobia, zdarza
      się niesłychanie rzadko, kobiety z prawdziwa tokofobia z reguły w ciąże jednak
      nie zachodzą. Wiec i nie potrzebują zaświadczeń od psychiatrów, jak sadze.
      2. Czy możesz podać skąd pochodzą te dane?
      3. Tak, ale to nie wskazania lekarskie napędzają im statystykę, to
      świadczyłoby chyba o fatalnej jakości opieki przedporodowej we Włoszech, ale
      niechęć kobiet do porodów drogami natury. Dlaczego nie zacytować tu takiej np.
      Holandii, kraj rozwinięty chyba bardziej nic Italia, a porodów operacyjnych tam
      mniej niż w Polsce - w przeliczeniu, sporo za to porodów domowych, mnóstwo
      ambulatoryjnych – rodzisz i wychodzisz do domu? Czyby była to miara opieki
      położniczej przedporodowej?
      4. Myślę ze hasło nadużywany – mieści w sobie cc na życzenie, po prostu.
      Chyba nikt nikogo nie kładzie na stół ot, tak, dla fantazji.
      6. Ha, tu bym wątpiła. Wystarczy poczytać na forach. Wyraźny niedostatek
      wyobraźni, ze o wiedzy nie wspomnę. Jak czytam jak dziewczyny prą do kolejki na
      stół, to aż mi się smutno robi.
      • black-cat Re: Analiza cesarskiego cięcia 12.05.04, 11:00
        1. Wiem czym jest tokofobia, ale nie o niej tu pisałam. Pisałam o depresji i
        odrzuceniu dziecka przez ból (zdarza się jeżeli kobieta panicznie boi się
        porodu (i nie jest to tokofobia, bo kobiety cierpiące na nią najczęściej wogóle
        w ciążę nie zachodzą).
        2. Dane pochodzą ze zbiorów opracowań Akademii Medycznych i specjalistycznej
        prasy dla lekarzy (poszukam w domu u rodziców konkretne tytuły i numery, wtedy
        podam dokładnie)
        3. Zgadzam się, że fakt iż we Włoszech przeprowadza się tyle cc nie znaczy, że
        jest tyle wskazań lekarskich do ich przeprowadzania. Widocznie wielu kobietom
        ból brzucha po cc odpowiada bardziej niż ból krocza. Dopóki płacą za to z
        własnej kieszeni a nie z kieszeni podatników maja takie prawo.
        4. Jak wyżej - jeżeli masz ochotę zapłacić za pokrojenie brzucha i ryzyko
        powikłań pooperacyjnych - to proszę bardzo.
        5. No to chociaż ja jestem świadomasmile Blokada psychiczna przed porodem
        fizjologicznym jest u mnie nie do przejścia. W ciążę zaszłam dopiero wówczas,
        gdy lekarz powiedział, że jeżeli przed zbliżającym się terminem mój lęk będzie
        wciąż olbrzymi zrobi mi cc (jak pisałam, jestem w pełni świadoma wszelkich
        możliwych powikłań). Moja przyjaciółka odrzuciła swoje pierwsze dziecko
        krzycząc, że nienawidzi go za ten ból. Po kilku latach, po psychoterapii,
        zdecydowała się na drugie i urodziła za pomocą cc. Pierwszego syna do tej pory
        wychowuje babcia. Dlatego nie potępiam kobiet, które chcą decydować o sposobie
        urodzenia dziecka. Ale jestem za tym by były bardzo dokładnie informowane o
        możliwych powikłaniach.
        • saabena Re: Analiza cesarskiego cięcia 12.05.04, 22:05
          1. ja natomiast pisałam że wg danych WHO depresja poporodowa jest częstsza
          po porodach operacyjnych. Więc doprawdy nie wiem czy chodzi o ból czy o inny
          czynnik powodujący odrzucenie dziecka. Może znajdziesz i coś medycznie
          statystycznego i na ten temat? Chętnie poczytam.
          2. O, bardzo chętnie poczytam. Czekam z niecierpliwością na namiary, mam
          mnóstwo lekarzy w rodzinie, mój ojciec – jak pisałam wcześniej – chirurg –
          prenumeruje całe mnóstwo gazet medycznych, a jak nie on, to kto inny na pewno
          będzie je miał. (nawiasem druga połowa rodziny to psychologowie, tylko ja się
          wyrodziłam, ale co nieco się słyszy na rodzinnych nasiadówkach). Mam nadzieję
          że nie podzielisz losu niejakiej vikki - neurologa.
          3. O, toś dobrze powiedziała!
          4. Jak wyżej smile
          5. No, nie obraź się na wywleczenie cię na forum publiczne, ale sama
          chciałaś smile Czy to aby jednak nie tokofobia? Moim zdaniem mieszasz dwie
          rzeczy – lęk przed porodem (tokofobia) z lękiem przed bólem porodu naturalnego.
          Skoro ból porodu można znieść skutecznie, na dodatek właściwie takimi samymi
          metodami, to wychodzi na to, że jednak boisz się porodu jako takiego. O ile u
          twojej koleżanki jest istotny czynnik – trauma jaka przebyła – o tyle u ciebie
          takiego czynnika nie było. Więc jednak fobia (powiedziała córka
          psycholożki tongue_out).
          • magkow14 Re: Analiza cesarskiego cięcia 24.05.04, 22:22
            Chyba Black-cat podzieliła los vikki smile . Ja jestem "pigułą" i też przeczytałam
            stertę książek, artykułów medycznych itp. i z nich jasno wynika, że cesarka
            niesie za sobą większe ryzyko. Ja po drugiej cesarce wpadłam w depresję (nie
            było to odrzucenie dziecka ). W 3 dobie po operacji stałam się płaczliwa i
            chciałam wyjść na własne żądanie do domu, czułam się gorsza, miałam dość
            lekarzy i szpitala. Wyszłam w 4 dobie, ale tylko dzięki temu, że pozwolono aby
            był przy mnie mąż.
            Pozdrawiam.
            Magkow14.
          • mkolaczynska Re: Analiza cesarskiego cięcia 02.06.04, 22:18
            Nie wiem co to tokofobia, jestem w ciąży,choć przez całe dotychczasowe życie
            myślałam że nie będe w stanie nigdy być z mężczyzną i zajść w ciąże, ale już
            wiem że chcę tego dziecka.
            Wiem też że jeżeli każą mi rodzić siłami natury, jak zobacze wody płodowe,
            krew!!!!!!!!!!! jak pomyśle że co najmniej przez godzine ktoś mnie będzie mógł
            swobodnie oglądać... no wiecie..., o NACIĘCIU KROCZA(wcale nie w tym rzecz że
            to może boleć bo podobno to akurat nie boli), potem o zszywaniu, ale najgorzej
            o tej PASKUDNEJ PĘPOWINIE WYDOBYWAJĄCEJ SIĘ Z MOJEGO WNĘTRZA, KTÓRĄ
            NAJPRAWDOPODOBNIEJ BĘDE CZUŁA!!!!!!!!!!!!! TO JUŻ ZACZYNAM NIENAWIDZIĆ TEGO
            DZIECKA. Czy nie lepiej uznać że jest mi to niezbędnie potrzebne, i zgadzam się
            na każde ryzyko!!! Nie iwem czy mieszcze się w tej twojej statystyce córko
            psychologa!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • saabena Re: Analiza cesarskiego cięcia 02.06.04, 22:33
              >>Wiem, że chcę tego dziecka.

              >>już zaczynam nienawidzić tego dziecka.

              Super.

              Nie prowadzę statystyki, więc się do niej nie dostaniesz, choćbyś nawet i
              chciała.
              Jeżeli myslisz że cc jest pozbawione elementów fizjologii - to się mylisz.
              Słyszysz mlaskanie i bełkotanie wód płodowych, jak sie odrobine postarasz, a
              lampa jest ustawiona pod odpowiednim kątem, to masz nawet okazję zobaczyć swoje
              wnętrzności, w tym i krew, biedne dziecko ma na brzuchu kawałek obrzydliwej
              pępowiny który musisz oglądać, ba - pielęgnować nawet, przez czas znacznie
              dłuższy niż trwa rodzenie łożyska.
              Jeżeli myslisz że cc jest sposbem na ominięcie fizjologii połogu - to też sie
              mylisz. Masz odchody połogowe tak samo długo jak po porodzie drogami natury,
              tak samo masz szansę dorobienia się nietrzymania moczu, z cycków nawet jak nie
              karmisz, przez pewien czas też cos cieknie. Festiwal fizjologii.
              Dla mnie takie ufiksowanie na własnych narządach, obojętnie jakich - jest
              chorobliwe. Ale oczywiście rózne ludzie są na świcie - w tej dziedzinie
              niewiele już mnie zdziwi.


              • mkolaczynska Re: Analiza cesarskiego cięcia 02.06.04, 22:47
                Jeżeli myslisz że cc jest pozbawione elementów fizjologii - to się mylisz.
                Słyszysz mlaskanie i bełkotanie wód płodowych, jak sie odrobine postarasz, a
                lampa jest ustawiona pod odpowiednim kątem, to masz nawet okazję zobaczyć swoje
                wnętrzności, w tym i krew,
                Słyszałam że jest coś takiego jak znieczulenie ogólne, więc sory mnie to nie
                przeraża
                biedne dziecko ma na brzuchu kawałek obrzydliwej
                > pępowiny który musisz oglądać, ba - pielęgnować nawet, przez czas znacznie
                > dłuższy niż trwa rodzenie łożyska.
                Ale to jest zaledwie 1-3cm???????? a nie jakiś dłlugi sznur który ciągnie się
                nie wiadomo skąd ale na pewno ze mnie!!!
                > Jeżeli myslisz że cc jest sposbem na ominięcie fizjologii połogu - to też sie
                > mylisz. Masz odchody połogowe tak samo długo jak po porodzie drogami natury,
                > tak samo masz szansę dorobienia się nietrzymania moczu, z cycków nawet jak
                nie
                > karmisz, przez pewien czas też cos cieknie.
                Testosteron można podawać zaraz po porodzie, Góra 1-2 dni cieknie, moge tego
                nie oglądać, po prostu przez kilka dni będe się kąpała w koszulce, pryszcz!
                Festiwal fizjologii.
                > Dla mnie takie ufiksowanie na własnych narządach, obojętnie jakich - jest
                > chorobliwe. Ale oczywiście rózne ludzie są na świcie - w tej dziedzinie
                > niewiele już mnie zdziwi.
                I właśnie wcale nie uważam że jest to nanormalniejsze ale... co z tego ja tak
                mam.
                • saabena Re: Analiza cesarskiego cięcia 02.06.04, 23:04
                  > I właśnie wcale nie uważam że jest to nanormalniejsze ale... co z tego ja tak
                  > mam.
                  Hm, to musi być przykre. Serio. Moja mama zaleciłaby w takich problemach
                  terapię głębinową, z reguły istnieje coś, co zapoczątkowuje taka kaskadę, bez
                  wchodzenia w szczegóły.

                  Dla mnie uderzająca jest ambiwalencja w podjeściu do dziecka - chcę cię, ale
                  będę cie nienawidzieć, jeśli...

                  P.S. Podaje sie progesteron.
                  • mkolaczynska Re: Analiza cesarskiego cięcia 03.06.04, 10:23
                    Nie wiem w jakich dawkach, ale ja już dostawałam progesteron, a jak mi każą
                    rodzić SN to może nawet uda mi się wziąć dziecko do domu i opiekować się nim,
                    ale przez kilka lat to na pewno mi coś będą podawać sad. To nawt nie jest
                    przykre, ja jestem wściekła po prostu i bardzo bezradna!(o to się właśnie
                    złoszcze)
                    • saabena Re: Analiza cesarskiego cięcia 03.06.04, 21:43
                      Ups, chyba o tej porze nie powinnam już pisac postów.

                      Oczywiście chodziło nie o progesteron (na zatrzymanie laktacji) tylko o
                      bromergon. Sorry za zamieszanie.

                      Tak czy inaczej, jeśli kiedyś będziesz chciała pogadać o tych sprawach z kims
                      kto się na tym zna - to daj znać. Zanim wyjadę, może jeszce kogos uda mi się
                      znależć.
                      • mkolaczynska Re: Analiza cesarskiego cięcia 04.06.04, 10:32
                        Ja już wcale nie chce o tym rozmawiać(jak tylko słysze tłumaczenie że to
                        przecież fizjologia, to mam ochote wrzeszczeć), jak o tym myśle(próbują coś mi
                        wytłumaczyć) to mi włosy na głowie stają!!! Jak zobaczyłam sale porodową z
                        białymi kafelkami na podłodze i ścianach!!!!!!!! TO PRZECIEŻ WYGLĄDA JAK
                        ŻEŹNIA!!!!!!!TYLKO WZIĄĆ WĄŻ OGRODOWY I ZMYĆ CO TAM...
                        28 lat zajeło mi na tyle oswojenie się z fizjologią żeby mieć dziecko!!!!!!!!
                        czy pójść do gin. jak urodze normalnie to nie wiem.. kolejne 28????
                  • fistaszka Re: Analiza cesarskiego cięcia 03.06.04, 20:28
                    Saabena, jesteś mało sympatyczną osóbką.Czy tak cieżko jest Ci zrozumieć,że
                    ktoś może się poprostu bać bólu,krwi,wydzielin itp?Smieszysz mnie tym
                    chawaleniem się:mój tatuś to chirurg a mamusia pani psycholog.Idź się
                    dowartościowywać gdzie indziej i przestań kpić z kobiet,które panicznie boją
                    się porodu.
                    • saabena Re: Analiza cesarskiego cięcia 03.06.04, 21:53
                      czy ja się do ciebie odzywam? To ty się wtrącasz, ni z gruszki ni z
                      pietruszki. czyżbyś miała kompleksy na punkcie wykształcenia? Bo o ile sobie
                      przypominam o tych sprawach wspomniałam tylko raz, i to w kontekście.

                      Ty możesz sobie uważać paniczny lęk przed procesami fizjologicznymi za wariant
                      normy. Dla mnie to nie-norma, jak by nie patrzył, i o róznych konsekwencjach,
                      łacznie z opisywanym lękiem przed defekacją, który jedna kobietę zaprowadził na
                      stół operacyjny. I jesli komuś to przeszkadza, to trzeba mu pomóc.

                      Idź się wyżywać gdzie indziej, panno fistaszko, bo - niestety - twój głos
                      niczego nie wnosi. Do niczego.
                      • fistaszka Re: Analiza cesarskiego cięcia 04.06.04, 08:40
                        Czy ja się na kimś wyżywam.Kompleksów na punkcie wykształcenia nie
                        posiadam,ponieważ wykształciłam się całkiem nieźle tak więc bez obaw.Nikogo nie
                        atakuje w przeciwieństwie do Ciebie Saabeno.Jesteś wielką przeciwniczką cesarek
                        i bądź sobie Twoja sprawa.Nie podoba mi się natomiast Twój sposób wypowiedzi do
                        innych osób na tym forum.W jednym z postów na tym forum kobieta prosi o rady na
                        temat cc, a Ty do niej z agresją i z niezbyt miłym tonem wyjeżdżasz.Ale
                        widocznie masz już takie usposobienie...Nie chce mi się z Tobą dyskutować,bo i
                        nie mamy o czym.Żegnam.
                        • saabena Re: Analiza cesarskiego cięcia 04.06.04, 12:33
                          Pomimo tego że żegnasz jestem przekonana że to przeczytasz.
                          Nie jestem przeciwniczką cc - moje pierwsze dziecko urodziłam w ten sposób. I
                          jestem wdzięczna że ktos taki sposób rozwiązania ciąży wymyślił. Natomiast
                          uważam za głupotę i bezmyślność domaganie sie cc w warunkach naszej służby
                          zdrowia, i ubolewanie że trzeba płacic. Dla mnie poród operacyjny, w sytuacji
                          gdzie można rodzić normalnie jest zachcianką, a za zachcianki powinno sie
                          płacić. Jeżeli wydudli się pieniądze z budżetu na to co jest niepotrzebne,
                          zabraknie na to co jest potrzebne, to chyba jasne. I nie dawaj mi tu argumentu
                          że wszyscy płacą składkę - to już nazbyt oklepane.Już teraz w krajach znacznie
                          bogatszych niz Polska (np. w USA) poważnie jest rozważane ograniczenie liczby
                          wykonywanych cesarek. Ze względów ekonomicznych własnie.
                          Chcesz - płać.

                          Cieszę się ze nie masz kompleksów.

                          Nie muszę ci się podobać ani to co mówię. Nie odczuwam potrzeby podobania się
                          wszystkim.
                          • fistaszka Re: Analiza cesarskiego cięcia 04.06.04, 19:35
                            Saabeno bo to z jednej strony jest zachcianka i jeżeli jest na życzenie to
                            powinno się płacić,nie chcę aby podatnicy płacili za moją "wygodę",ale proszę
                            zrozum mnie,że ja tak panicznie się boję normalnie rodzić,że wolałabym
                            skoczyć,jakby mi kazali naturalnie.To stało się moją obsesją i fobią.Nie daje
                            mi to już żyć.Dlatego uważam,że jeżeli chcę i chcę za to płacić z własnej
                            kieszeni to mam do tego prawo.Będę rodzić w prywatnej klinice.Pozdrawiam,proszę
                            tylko zrozum mnie mój paniczny lęk i moją decyzję tylko tyle.
                            • saabena Re: Analiza cesarskiego cięcia 04.06.04, 21:14
                              Ależ fistaszko, musiałaś mnie źle zrozumieć - nikomu nie mam za złe, że chce
                              urodzić cc, nawet bez wskazań. Wkurza mnie to, że uważa się, że powinna to byc
                              usługa zamienna do porodu klasycznego, bezpłatna, a niepotrzebna. Tyle.
                              Natomiast co do lęków przed porodem naturalnym - to widac sprawa coraz
                              częstsza. Są miejsca gdzie prowadzi się terapię kobiet z tego rodzaju
                              problemami, przy okazji wątku o cc bez wskazań wypowiadał sie psycholog -
                              terapeuta,( niesty niezalogowany)który prowadzi terapię tego rodzaju, przed i w
                              czasie ciąży - jak twierdził - z sukcesami u sporej liczbie kobiet. Bo to nie
                              jest kwestia - "rodzę cc bo wydaje mi się że kobiety rodzące normalnie to
                              wieśniary" (były i takie wypowiedzi), czy też inne tego rodzaju kwiatki.
                              Problem może dotyczyć nie tylko samego porodu, ale też i innych rzeczy. I
                              kwestia jest, czy będziemy leczyć dżumę cholerą, czy podejmieny próbę (choćby i
                              bezowocną ) zrobienia czegoś z istotą problemu.
                              I tyle.
                              • fistaszka Re: Analiza cesarskiego cięcia 04.06.04, 21:48
                                Saabeno,przepraszam jeżeli Cię w jakikolwiek sposób uraziłam,ale ja naprawdę
                                nie radzę sobie zbytnio sama z sobą.Byłam dotychczas osobą
                                pogodną,uśmiechnięta...teraz sama siebie nie poznaję.Strach mnie
                                przerasta.Uspokoił mnie fakt,że można sobie pomóc przez cc,później może
                                boleć,nie taką operecję w życiu już przeszłam.Wiem jedno,że nie dałabym
                                psychicznie rady urodzić naturalnie.A ktoś kto powiedział,że kobiety,które
                                rodzą naturalnie są wieśniarami jest największym głupcem,bo dla mnie te kobiety
                                to bohaterki.Ja niestety nie umiem się na to zdobyć.Choćbym nie wiem jak bardzo
                                tego chciała.Ale podziwiam kobiety rodzące naturalnie,podziwiam.
        • bea.333 Re: Analiza cesarskiego cięcia 12.05.04, 22:12
          Nie jestem zwolenniczką cc. ale uważam, że akcja porodowa też ma swoje
          granice.Pracuję z dziećmi niepełnosprawnymi ,których stopień upośledzenia w 90%
          spowodowany jest przedłużającym się 2 okresem porodu.Dzieci rodzą się z
          niedotlenieniem,zwichniętą rączką itp. Możnaby tego uniknąć w porę wykonując
          cc. Lekarze często przetrzymują pacjentki w nieskończoność (loteria).
    • reszka2 black-cat!!! 17.05.04, 21:25
      Black-cat, ja również dołączam się do prośby sabeny o namiary na te artykuły.
      Również mój ginekolog dołącza się do tej prośby – też chętnie poczyta. Liczymy
      na szybką odpowiedź. Może być na priva.
      • utalia Re: black-cat!!! 02.06.04, 23:35
        Drogie dziewczynki, rozpisujecie sie anty cesarkowo ale ja gdybym miala rodzic
        drugi raz to zdecydowanie jestem pewna, ze chce miec ciecie cesarskie. Choc
        pierwsza byla ze wskazan medycznych. Jak sie naslucham jak kobitki po tych niby
        naturalnych porodach nie moga chodzic przez 2 tygodnie, jak sa porozrywane,
        pozszywane i obolale a o kochaniu sie moga zapomniec na przynajmniej najblizszy
        rok to doprawdy nie rozumiem, dlaczego nie mialabym "rodzic po ludzku" czyli
        przez cc na wlasne zyczenie?
        • fistaszka Re: black-cat!!! 03.06.04, 20:33
          Utalio.podobnie myślimy.Uważam,że każda kobieta ma prawo do decyzji w jaki
          sposób będzie rodzić.Zawsze są plusy i minusy zarówno w porodzie naturalnym jak
          i cc.Moja koleżanka po cesarce czuje się cudownie inna ma powikłania.Różnie to
          bywa,tak jak i w porodach naturalnych.Pozdrawiam seredczniesmile
    • black-cat Re: Analiza cesarskiego cięcia 04.06.04, 09:17
      Ups, trochę mnie tu nie było i widzę, że się zrobiło gorącosmile Literaturę podam,
      jak obiecałam, tyle, że najpierw musze odwiedzić rodziców i wygrzebać to co
      czytałam.
      Poniżej artykuł (może mało wiarygodny, zamieszczony w portalu zdrowie, niemniej
      jednak dla mnie ważny o tyle, że podobne badania robi aktualnie moja kuzynka
      przygotowując się do ukończenia doktoratu). Pozdrawiam. Black-cat.
      Cięcie lepsze?
      Ciecie cesarskie jest zabiegiem często ratującym życie ciężarnej lub jej
      dziecku. Polega ono na otwarciu jamy brzusznej kobiety oraz macicy i ręcznym
      wydobyciu płodu. Zabieg ten wykonuje się przede wszystkim ze wskazań
      zdrowotnych, gdy utrudniony lub niemożliwy jest poród drogą naturalną, lub też
      pojawia się zagrożenie życia. W ostatnich latach coraz popularniejsze staje się
      jednak wykonywanie cięcia cesarskiego bez istnienia bezwzględnych wskazań
      medycznych. Często odbywa się to na bezpośrednie życzenie matki chcącej urodzić
      właśnie w taki sposób.
      Dokonanie cięcia jest jednak jednoznaczne z niefizjologicznym odbyciem porodu.
      Konieczne więc stało się sprawdzenie, czy i jakie może ono ewentualnie
      powodować niekorzystne powikłania, zarówno dla matki jak i dziecka. Jedną z
      prób odpowiedzi na to pytanie jest przeprowadzone w ostatnim czasie badanie,
      porównujące okołoporodową zachorowalność matek rodzących drogą naturalną oraz
      poprzez cesarskie cięcie.
      Badanie polegało na przeanalizowaniu danych dotyczących ponad 18 tyś porodów
      które odbyły się w przeciągu 14 lat. Pod uwagę brano tylko ciężarne w pierwszej
      ciąży, oraz porody które odbyły się o czasie, tzn. między 37 a 42 tygodniem
      ciąży. Spośród wszystkich kobiet zakwalifikowanych do badania zabieg cięcia
      cesarskiego przeprowadzony został u 721 z nich, z czego 86 % spowodowane było
      nieprawidłowym położeniem płodu.
      Wyniki uzyskane po analizie przebiegu okresu okołoporodowego u wszystkich
      kobiet objętych badaniem wykazały, że cięcie cesarskie wykonane bez
      bezwzględnych wskazań medycznych nie wiązało się ze wzrostem ryzyka wystąpienia
      powikłań okołooperacyjnych oraz ewidentnie, bo o około 50 %, zmniejszało ryzyko
      poporodowych krwawień. Również wypadło ono lepiej w porównaniu z cięciem
      cesarskim przeprowadzonym ze wskazań medycznych oraz z porodami naturalnymi
      które wymagały wspomagania – całkowita liczba różnych powikłań okołoporodowych
      była bowiem w tym przypadku mniejsza o około 40 %. Cięcie bez wskazań wiązało
      się jedynie ze wzrostem ryzyka wystąpienia gorączki okołopołogowej.
      Jak widać, decyzja przyszłej matki o odbyciu porodu drogą niefizjologiczną nie
      wiąże się więc ze wzrostem ryzyka wystąpienia groźnych powikłań. Dotyczy to
      jednak tylko okresu bezpośrednio po porodzie. Podejmując jednak decyzję trzeba
      brać pod uwagę także odleglejsze skutki zabiegu, a także jego ewentualny wpływ
      na dziecko.
      • dradam1 Re: Analiza cesarskiego cięcia=LITERATURA 08.06.04, 04:49
        black-cat napisała:

        > Ups, trochę mnie tu nie było i widzę, że się zrobiło gorącosmile Literaturę
        podam,
        >
        > jak obiecałam, tyle, że najpierw musze odwiedzić rodziców i wygrzebać to co
        > czytałam.
        > Poniżej artykuł (może mało wiarygodny, zamieszczony w portalu zdrowie,
        niemniej
        >
        > jednak dla mnie ważny o tyle, że podobne badania robi aktualnie moja kuzynka
        > przygotowując się do ukończenia doktoratu).

        Czekam.
        Moze jednak cos powazniejszego niz polski portal ?

        Pozdrawiam

        dra.
          • magkow14 Re: Analiza cesarskiego cięcia 08.06.04, 18:00
            Książeczka wydana w 1985 roku : "Poród nie jest chorobą", WHO 1985
            W tej książeczca zawarte są zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia uchwalone w
            Fortalezie w Brazyli. Jedno z zaleceń brzmi :
            "W krajach, w których jest najniższy odsetek śmierci okołoporodowej, odstetek
            cesarskich cięć wynosi mniej niż 10%. W żadnym rejonie geograficznym odsetek
            cesarskich cięć nie powinien przekraczać 10-15%."
            Pozdrawiam.
            Magkow14.
            • dradam1 Re: Analiza cesarskiego cięcia 09.06.04, 02:17
              No to teraz rozumiem.

              W Polsce istnieje ᡌ lat opoznienia w zakresie wiedzy medycznej. Myslalem , ze
              jest mniej. Dwadziescia lat ( data wydania i przetlumaczenie) to jest mniej
              wiecej 1.6 % szans ( w wiedzy medycznej) na zaprezentowanie biezacej wiedzy (
              co 3 lata wymienia sie polowa ).

              Good luck !

              Zamiast wiec pisac : zgodnie ze zrodlami WHO" (czy cos takiego) nalezaloby
              napisac " zgodnie z przestarzalymi zrodlami" .

              Pozdrawiam
              • magkow14 Re: Analiza cesarskiego cięcia 09.06.04, 12:51
                dradam1 napisał:

                > No to teraz rozumiem.
                >
                > W Polsce istnieje ᡌ lat opoznienia w zakresie wiedzy medycznej. Myslalem ,
                > ze
                > jest mniej. Dwadziescia lat ( data wydania i przetlumaczenie) to jest mniej
                > wiecej 1.6 % szans ( w wiedzy medycznej) na zaprezentowanie biezacej wiedzy
                (
                > co 3 lata wymienia sie polowa ).
                >
                > Good luck !
                >
                > Zamiast wiec pisac : zgodnie ze zrodlami WHO" (czy cos takiego) nalezaloby
                > napisac " zgodnie z przestarzalymi zrodlami" .
                >
                > Ta wiedza nie jest przestarzała jak piszesz, moja droga, ponieważ zalecenia
                te się nie zmieniły, a już wkrótce napisze Ci tytuły współczesnych poradników,
                które powołują się na nie. Who obecnie jest bardzo zaniepokojone ilością
                wykonywanych cesarek.
                Pozdrawiam.
                Magkow14.
                • dradam1 Re: Analiza cesarskiego cięcia 09.06.04, 13:26
                  magkow14 napisała:

                  (...)
                  > >
                  > > Ta wiedza nie jest przestarzała jak piszesz, moja droga, ponieważ zaleceni
                  > a
                  > te się nie zmieniły, a już wkrótce napisze Ci tytuły współczesnych
                  poradników,
                  > które powołują się na nie. Who obecnie jest bardzo zaniepokojone ilością
                  > wykonywanych cesarek.


                  Nie jestem kobieta, a wylacznie feminista. To primo.

                  Na internecie sciagniecie materialow z WHO site zajmuje 5 minut, podobnie
                  zrobienie search na MEDLINE ( National Library of Medicine) . Nawet siegniecie
                  do mojego , miejscowego zrodla, Society of Obstetricians of Canada zajmuje nie
                  wiecej czasu. OVID tez jest szybciutki.

                  Nie wiesz jak to zrobic ?

                  Poglady sie w medycynie zmieniaja. Rowniez ze wzgledu na wymogi EBM.

                  Obecnie na przyklad, w Wielkiej Brytanii, mimo, ze maja taka finansowa klape,
                  kobiecie wolno szukac ginekologa, ktory da sie przekonac (do jej argumentow jak
                  np. ryzyka psychicznego itp.) i wykona cesarke. I wladze brytyjskie za to
                  poszukiwanie placa.

                  Nie jestem zwolennikiem cesarek za wszelka cene. Ale uzycie przez Ciebie
                  materialu sprzed 20 lat pograzylo Ciebie dostatecznie gleboko w mych oczach ,
                  tak ze pozwolisz iz zakoncze dyskusje. Ja jestem w tym temacie professional ,
                  pracuje w kraju, ktory ma niezle postawione poloznictwo. Na swiatowym poziomie.

                  Po prostu nie jestesmy na tej samej plaszczyznie.... Sorry !
                  • magkow14 Do Dradam1 09.06.04, 15:16
                    Nie czuję się pogrążona, ponieważ owszem medycyna idzie do przodu, ale pewne
                    istotne rzeczy się nie zmieniają. A oto piśmiennictwo współczesne, które
                    powołuje się na zalecenia z 1985 roku, ponieważ te zalecenia wciąż są aktualne:
                    1.M.Mączka, "Analiza porównawcza porodów w znieczuleniu zewnątrzoponowym z
                    grupą rodzących tradycyjnie na materiale szpitala ginekologiczno-położniczego i
                    noworodków im. Dr S.Mossora w Opolu", rok 2002
                    2.M.Rogoszewski, "Ocena przebiegu porodu u rodzących w znieczuleniu
                    zewnątrzoponowym z uwzględnieniem stanu pourodzeniowego noworodków", rok 2002
                    3.A.Sipiński, Badania ankietowe dotyczące zaleceń dotyczące zaleceń WHO
                    poświęconych właściwym technikom porodowym, rok 1996
                    4.Raport WHO z 1997roku
                    5.M.Lech,K.Szamotulska,H.Mielniczuk, "Pozakliniczne uwarunkowania w
                    podejmowaniu decyzji o cesarskim cięciu", rok 1997
                    A na koniec informacja o badaniach ankietowych przeprowadzanych przez Fundacje
                    Rodzić po Ludzku na kobietach rodzących w 2000-2001, które między innymi
                    służyły ocenie w jaki stopniu są realizowane zalecenie WHO.
                    Myślę, że to wystarczy.
                    Mam dostęp do literatury, bo jestem związana z medycyną, pracuje w szpitalu i
                    jeśli będzie potrzeba to mogę Cię zasypać literaturą.
                    Pozdrawiam.
                    Magkow14.
                    • mkolaczynska Re: Do Dradam1 13.06.04, 20:29
                      więc:
                      po
                      1) nie obchodzą mnie zupełnie żadne poglądy WHO ? winkjakiejś tam
                      organizacji!!!!!!!!!!!!!! Nikt z nich nie bęfdzie musiał siedzieć przez kilka
                      godzin z gołym tyłkiem na sali porodowej to sobie mogą gadać i wypisywać jakie
                      tylko bzdury chcą!!!!(ale jednak nie powinni, ja się nie wypowiadam na temat
                      krępujących badań prostaty, a to są raptem 3 minuty) tym bardziej że jak ich
                      żony córki itd. będą ryczały po nocach a nie spały z powodu strachu to też
                      uznają że lepiej im zrobić cc(fakt)
                      2) faktycznie być może jest to tendencja niepokojąca że tyle kobiet boi się
                      porodu sn, ale jestem ciekawa co się robi w tym kierunku żeby się nie
                      bały!!!!!!!!!!!!!, czy nie wstydziły(ja uważam nie nie tylko uważam ja wiem -
                      NIC!!!!!!!!!), a terapie głębinowe po których pacjentki leczą sie po kilka lat
                      na pewno mnie nie przekonają, tym bardziej, że standardowo mój lekarz o ŻADNYCH
                      TERAPIACH NIE SŁYSZAŁ, czyżby to znów terapie dla wybranych??????????? więc
                      może powinnam sobie zapłacić za terapie która nic nie da, a potem i tak musieć
                      zapłacić za cc?????
                      3)co komu do tego jak chcę urodzić dziecko!!!!!!!!!! Jak matka nie chce CC to
                      jej go nie zrobią choćby chodziło o zdrowie dziecka(musi wyrazić zgode), to
                      dlaczego taki problem w drugą stronę(zakładamy że mam pokrywa koszty operacji)
                      4)najważniejsze: moge spędzić z moim dzieckiem jakieś 4-5 miesięcy,potem powrót
                      do pracy 10h, to krótki okres i chcę zeby był radosny i dla mnie i dla dziecka,
                      nie chcę chodzić zdenerwowana, nie chcę bigać po lekarzach i płakać po nocy jak
                      to zostałam potwornie skrzywdzona przez nature że mam dziecko, które musiałam
                      urodzić! i jeszcze z powodu innych rzeczy
                      SŁOWEM MOŻE TO I KOGOŚ NIEPOKOIĆ ITD, ALE UWAŻAM ŻE TO POWINIEN BYĆ MÓJ WYBÓR,
                      A TRUDNO TEŻ NAZWAĆ WSZYSKIE PRZYSZŁE MAMUSIE KTÓRE CHCĄ RODZIĆ PRZEZ CC
                      DZIWOLĄGAMI CZY TEŻ MATKAMI SZCZEGÓLNIE NIEDOJRZAŁYMI, TYM BARDZIEJ ŻE Z TEGO
                      CO SIĘ PYTAM TO ŻADNA Z TYCH MAMUŚ KTÓRE PYTAM MAJĄC DO WYBORU PORÓD SN CZY
                      PRZEZ CC NIE WYBRAŁABY TEGO SN (MOŻE COŚ I JEST NIE TAK, ALE NIE WIEM CZY TO
                      MAMUSIE ZAWINIŁY, CZY LUDZIE KTÓRZY WYPISUJĄ BZDURY I PRZYPROWADZAJĄ NA PORODY
                      SWOICH PACJENTEK TABUNY STUDENTÓW) Pozdrawiam wszystkie mamy i te co rodziły sn
                      i przez cc zarówno z tzw. wskazaniami jak i te niby bez wskazań!!!!!!!!
                      • dradam1 Re: Do Dradam1 13.06.04, 20:45
                        Odsetek porodow rozwiazanych przez ciecie cesarskie zalezy na przyklad, dosc
                        silnie, od kultury i religii w roznych regionach swiata.

                        W Kanadzie kobieta ma wykonywane CC jezeli sobie tego zyczy. To znaczy, ze
                        jezeli chce to moze tego ciecia zazadac, podajac na przyklad ze czuje sie
                        zestressowana. I kazdy poloznik takiemu zyczeniu wyjdzie na przeciwko, bo
                        nadzor nad porodem zestressowanej kobiety to "pain in the butt".

                        Najlepiej rodza kobiety - zolnierze armii kanadyjskiej. Jak sie rodzacej da
                        komende "przec" to lozko sie zawali a ona bedzie parla i parla !!! Co osobiscie
                        bardzo lubie. No i wysportowane sa te rodzace wcale niezle.

                        W Wielkiej Brytanii kobieta, jak nie zdola przekonac "swego" poloznika co do
                        celowosci wykonania CC to ma prawo, na koszt wladz szukac poloznika, ktory sie
                        na ciecie da namowic. Poloznicy tez maja swoje poglady na ten temat , jak
                        wiadomo.

                        Coraz wiecej kobiet ma wykonywane CC ze wzgledu na swoje zakazenia. Na przyklad
                        HPV, HSV czy HIV. Dla nich CC jest niestety najlepszym rozwiazaniem.

                        O szczegolach mozna sobie poczytac w wykazie literatury, ktora rozprowadzam dla
                        zainteresowanych.
    • ida.sierpniowa Re: Analiza cesarskiego cięcia 07.06.04, 11:37
      Drogie Mamy?
      czy któraś z was rodziła przez cesarski cięcie?
      bo ja tak i powiem tak ,ż mam gdzieś całą waszą statystykę
      decyzja o cesarce została u mnie podjęta już w trakcie porodu (osłabienie akcji
      serca DZIECKA jak się póżniej okazało winne było przedwcześnie odklejające się
      łożysko)
      dużo zamieszania nerwowej bieganiny lekarzy, położnych i 15 minut póżniej
      przyszedł na świat Bartuś (niedotleniony, ale szybko doszedł do siebie)
      gdyby nie cc nie miałby szans na przeżycie
      dlatego uważam nie ma się co mądrzyc ,,na sucho"na temat cc, bo nie o to w tym
      wszystkim chodzi
      trzeba docenić to ,że obecnie jest taka możliwość , która pozwala ratować nasze
      ,,niefizjologiczne" maluszki
      nie dajmy się zwariować fizjologi
      nie traktujmy mam po cc jako gorszych
      inna jest teś kwestia cc na życzenie, ale to wyłącznie prywatna sprawa każdej z
      mam
      jeśli chodzi o jakieś ryzyko to w przypadku cc jest ono większe ale tylko dla
      mam dzieciaczkom cc nie szkodzi
      pozdrawiam ida...
      • magkow14 Re: Analiza cesarskiego cięcia 08.06.04, 09:57
        Ido.sierpniowa, ja też się cieszę, że jest taka możliwość w przypadku
        zagrożenia życia dla dziecka, albo matki, ale ta gorąca dyskusja dotyczy przede
        wszystkim tych wszystkich niepotrzebnych cięć, tzw na życzenie. I to całe
        zachwalanie cesarek jest też nieuzasadnione, oczywiście każdy ma prawo
        decydować o tym jak chce rodzić.
        Pozdrawiam.
        Magkow14.
    • pauka26 Re: Analiza cesarskiego cięcia 07.06.04, 14:00
      ja mialam cc i dziwią mnie co niektóre wypowiedzi dziewczyn,że to takie
      przyjemne. Jestem już 9 miesięcy po porodzie a nadal mnie boli (tzn , teraz już
      więcej swędzi niż boli). Przez pół roku nie mogłam chodzić dłużej niż dwie
      godzinki na spacerki bo jak wracałam do domciu to myślałam że oszaleje z bólu (
      a dziwczyny , które rodziły naturalnie biegały juz po 2 tygodniach)Uważam że
      niewarto jest samemu decydować o cc lepiej czekać na naturę lub decyzjęlekarza.
      Żałuje że nie przeżyłam naturalnego porodu, przecież to musi być niezapomniane
      uczucie.
      • zalotnica Re: Analiza cesarskiego cięcia 09.06.04, 04:11
        pauka26 napisała:

        >ja mialam cc i dziwią mnie co niektóre wypowiedzi dziewczyn,że to takie
        >przyjemne. dziwczyny , które rodziły naturalnie biegały juz po 2 tygodniach)
        >Uważam że niewarto jest SAMEMU decydować o cc lepiej czekać na naturę lub
        >decyzjęlekarza. Żałuje że nie przeżyłam naturalnego porodu, przecież to musi
        >być niezapomniane uczucie.

        Odnioslam wrazenie, ze sama tak naprawde nie wiesz, czego chcesz...
    • dradam1 Re: Analiza cesarskiego cięcia 09.06.04, 02:21
      To sa przestarzale poglady.

      Moze siegniemy do czegos co jest nie wiecej niz 10 lat opoznione w stosunku do
      obecnego stanu wiedzy.
      Nie smiem proponowac czegos , co jest zgodne z obecnym stanem wiedzy...

      Pozdrawiam

      dradam
      • saabena Re: Analiza cesarskiego cięcia 09.06.04, 13:08
        dradam1 napisał:

        > To sa przestarzale poglady.

        Które, jeśli można zapytać?
        >
        > Moze siegniemy do czegos co jest nie wiecej niz 10 lat opoznione w stosunku
        do obecnego stanu wiedzy.
        Aha - chętnie.

        > Nie smiem proponowac czegos , co jest zgodne z obecnym stanem wiedzy...
        Ależ czekam, przeciez zawsze podajesz źródła, z przyjemnością poczytam. serio.
        Pozdrawiam
        saabena
        • dradam1 Re: Analiza cesarskiego cięcia 09.06.04, 13:30
          saabena napisała:

          >
          >
          > > To sa przestarzale poglady.
          >
          > Które, jeśli można zapytać?

          Pierwszy, oryginalny posting. W ktorej autorka cytuje polska wersje jakiegos
          raportu ( najprawdodpodobniej byla to consensus conference grupy expertow)
          sprzed dwudziestu lat.

          Teraz tego tak juz sie nie robi. Bo takie zalecenia nie wypelniaja wymogow
          nowoczesnej medycyny, w szczegolnosci EBM.

          > >
          > > Moze siegniemy do czegos co jest nie wiecej niz 10 lat opoznione w stosunk
          > u
          > do obecnego stanu wiedzy.
          > Aha - chętnie.

          Ja tez tak uwazam.
          >
          > > Nie smiem proponowac czegos , co jest zgodne z obecnym stanem wiedzy...
          > Ależ czekam, przeciez zawsze podajesz źródła, z przyjemnością poczytam. serio.
          >

          Jak sie wyrobie z czasem. A co Ciebie specyficznie interesuje ?

          dra.
    • agapitek Temat rozwalony na atomy!! 16.06.04, 16:50
      Przeczytałam wszystkie poniższe wypowiedzi i jestem porażona. Pół roku temu w
      prywatnej klinice, NA ŻYCZENIE przez cc (na tydzień przed wyznaczonym terminem
      porodu, ponieważ tak mi pasowało) urodziłam dziecko. Podkreślam za zabieg
      zapłaciłam, cc podpowiedział mi lekarz, ale nie po to by zciągnąć ze mnie
      więcej szmalu, ponieważ koszt cc i pn był identyczny. Ustaliliśmy, że tak
      będzie lepiej dla mnie i dzidzi. Nie miałam specjalnych wskazań medycznych do
      cc. Moje dziecko też nie. Zabieg odbył się w obecności 9 osób personelu
      medycznego. Anastezjologa będę pamiętać do końca życia. Tak o mnie dbał -
      głaskał po głowie, przemawiał, uspokajał, opowiadła o wszystkim co się dzieje w
      tej części mojego ciała, której nie widzę. To był - według mnie zabieg wykonany
      na najwyższym poziomie. Wykonał go lekarz, którego znam, ufam mu - udowodnił
      mi, że jest godny zaufania. Gdzie tu było miejsce na komplikacje - nie wiem,
      chyba tylko na nieszczęśliwy wypadek losowy, który może wydarzyć się przy
      każdym porodzie. PODKREŚLAM - przy KAŻDYM porodzie.

      Po dobie byłam "na chodzie". Do dzisiaj nic mnie nie boli i nic mnie w sposób
      szczególny nie bolało. Mam małą idealną bliznę, której nie widać - spokojnie
      mogę pokazywać się bez ubrania i bielizny. Jestem zadowolona z tego co
      zrobiłam. Koplejne dziecko urodzę tak samo. Nie wyobrażam sobie innego porodu i
      innych pierwszych dni połogu.

      Jeżeli mówimy o kaprysach przyszłych mam (bo, jak zrozumiałam cc na życzenie to
      kaprys) to mam zamiar po drugim porodzie strzelić sobie fajne cycki, żeby moje
      dzieci miały fajną mamę. Opowiem też swoim dzieciom o spokojnej ciąży, porodzie
      także spokojnym, który bardzo dobrze i miło wspominam.

      Życze wszystkim przyszłym mamom takiego właśnie rozwiązania - spokojnego i
      miłego, bez względu na sposób. Żeby czuły się bezpieczne i akceptowane bez
      względu na swoje wybory.

      serdecznie pozdrawiam
    • ida.sierpniowa Re: Analiza cesarskiego cięcia 16.06.04, 16:58
      droga magkow
      co rozumiesz przez ,,nieuzasadnione cc"
      sam fakt ,że kobieta chce mieć cc jest moim zdaniem wystarczającym uzasadnieniem
      i wydaje mi się ,że wybór ten jest wyborem przemyślanym, bo przecierz wybór
      sposobu rodzenia nie jest problemem typu pojechać na urlop w góry czy nad morze
      rozumiem ,że chcecie sobie podyskutować ale jaki to ma sens, chyba tylko
      statystyczny
      dlatego też nie ma potrzeby zastanawiać się nad tym dlaczego niektóre z nas
      wybierają ,,nieuzasadnioną" cesarkę tylko cieszyć się, że wogóle mamy jakiś
      wybór
      ja leżałam do porodu w szpitalu prawie 2 miesiące i z ,,praktyki" wiem ,że
      problem jest całkiem inny
      jest tak ogromny nacisk na tą ,,naturalność " i pewnie dbałość o
      nieprzekroczenie tego ,,odsetka" o którym wspomniałaś, że lekarze zwlekają z
      cesarką narażając matki na ogromne cierpienie a dzieci na urazy lub śmierć
      a to ci jest w tym wszystkim najważniejsze to dobro matki i
      dziecka ,,naturalnie"
      (jestem ciekawa z jakiej perspektywy każda z was pisze czy po cc czy po sn cz
      po prostu przed)
      pozdrawiam ida
      • magkow14 Re: Analiza cesarskiego cięcia 16.06.04, 21:52
        Dla mnie nieuzasdnione znaczy bez wskazań medycznych. Oczywiście, żeby nie
        było, że kogokolwiek krytykuje za jego wybór TO TAK NIE JEST. Każda z nas ma
        wybór. A ten wątek założyłam właśnie po to aby sobie spokojnie podyskutować nad
        plusami i minusami, zarówno jednego jak i drugiego porodu. Wydaje mi się, że
        motywy były dobre i nie chcę, aby to było odbierane jako prowokacja.
        Pozdrawiam.
        Magkow14.
        • ida.sierpniowa Re: Analiza cesarskiego cięcia 17.06.04, 11:59
          magkow
          może i masz rację
          ja doszłam do wniosku, że każda z opcji ma swoje plusy i minusy, które gdzieś
          tam się znoszą, a w którym miejscu ,,przed w trakcie czy po" to już zależy od
          każdej z nas czyli od tzw. róznic indywidualnych (odporności na ból,rodzaj
          bólu,stresu...)
          ja na przykład nie dam się dotknąć dentyście bez znieczulenia, a znajoma
          twierdzi, że dla niej to głupota bo sam zastrzyk boli bardziej niż borowanie
          i takich przykładów można by mnożyć
          czy można powiedzieć kto ma rację ?
          oczywiście rację ma każda z nas
          a tak na prawdę to najważniejszy jest w tym wszystkim nie sposób odbycia
          porodu, ale to w jakich warunkach się odbywa (chodzi mi oczywiście o aspekt
          psychologiczny)o postawę personelu medycznego i naszych bliskich
          podejrzewam ,że ciężki poród sn czy trudne cc zupełnie inaczej wyglądająz
          perspektywy czasu jeśli zapewniono nam dobrą opiekę

          pozdrawiam ida
    • piastka Re: Analiza cesarskiego cięcia 29.06.04, 09:31
      Dzięki za wszystkie głosy na tym forum.

      Jak strasznie kontrowersyjne jest CC przekonałam się dopiero teraz, kiedy ze
      względu na mój wiek namawia mnie na do cc moja znajoma lekarka i poszukuję
      odpowiedzi na dręczący mnie dylemat: czy jednak cc nie da mojemu dziecku
      większych szans. Tyle się słyszy o uszkodzeniach okołoporodowych przy SN.

      Mam pytanie, czy słyszałyście może, że wiek matki (u mnie 41 lat) jest
      wskazaniem do CC? Np ze względu na potencjalnie gorsze łożysko?

      Dodam, że dwa razy rodziłam SN i strach przed kolejnym bólem mnie nie poraża -
      boję się tylko o maleństwo.
      • magkow14 Piastko 29.06.04, 14:40
        Z tego co się orientuję, to coraz częściej wykonuje się cesarskie cięcie, gdy
        matka jest w zaawansowanym wieku.
        Pozdrawiam.
        Magkow14.
        PS A na kiedy termin?


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka