Dodaj do ulubionych

po cc muszę się tłumaczyć wszystkim

13.05.04, 23:20
Witam!
Miałam cesarskie cięcie po 20 godzinnym porodzie kiedy to zaczęło odklejać się
łożysko i miałam krwotok. Pędem jechałam na sale operacyjną modląc się by
dziecko nie było niedotlenione.Córka jest cała i zdrowa, pięknie się rozwija,
dziś ma 2 latka. Ale do dziś muszę się tłumaczyć z tego wszędzie i wszystkim.
Lekarzom, pielęgniarkom, rodzinie, znajomym.
Pytania: "A po co ta cesarka? sprawiają mi przykrość. Bardzo chciałam urodzić
siłami natury, w zasadzie w ogóle nie myślałam, że będę musiała mieć cesarkę
(moja mama rodziła szybko i bezproblemowo), cała ciąża przebiegała
bezproblemowo. Ale stało się. Teraz czuję się gorsza bo okazuje się, że
generalnie pokutuje stwierdzenie, że cesarki są na życzenie, dla histeryczek,
dla tych które nie potrafią urodzić itp.
A w moim przypadku cesarka uratowała życie mojemu dziecku i błogosławię, że
jest takie wyjście na świat również bo gdyby go nie było ani ja ani córka nie
cieszyłybyśmy się tym światem teraz.
Nie chciałam by zabrzmiało to tak dramatycznie ale czemu ciągle muszę się
tłumaczyć? A czasem nawet jak się tłumaczę to niektórzy kwitują: "teraz to w
tych szpitalach cesarki są strasznie modne".
Pozdrawiam,
Joanna.

Obserwuj wątek
    • mamakubusia Re: po cc muszę się tłumaczyć wszystkim 14.05.04, 17:39
      hej
      ja też miałam cc też ze wskazań medycznych smile
      Sama czasami się zastanawiam dlaczego ludzie są tacy....
      Kiedy mówię że nie rodziłam naturalnie czasami kobiety majhące dzieci traktują
      mnie jak by mnie coś ominęłó bo nie mogłam urodzić własnego dziecka
      A ja wiem swoje mogłam świadomie bez obawy "uczestniczyć" w narodzinach syna.
      Teraz jak ktoś rozpoczyna ten temat od razu mówię NIESTETY miałam cc (choć
      wcale nie żałuję) wtedy ludzie użalają sie nademną jaka to biedna jestem.
      Nic sie nie przejmuj wazne że masz zdrową córkę.
      A jeśli chcesz podjąć ten temat poudawaj trochę powiedz że cesarka to straszna
      rzecz o wiele bardziej ryzykowna niż poród siłami natury i że bardzo długo sie
      dochodzi do siebie nie to co po porodzie naturalnym który jest łatwy miły i
      przyjemny.
      Na pewno ich zatka
      pozdrawiam
      ania
      p.s witaj wsród cesarzowych
    • magkow14 Re: po cc muszę się tłumaczyć wszystkim 15.05.04, 15:08
      Bardzo dziwi mnie to co piszesz. Ja nie spotkałam się z taką reakcją, też
      miałam cc ze wskazań medycznych i to aż dwa razy, jednak nikomu nie musiałam
      się tłumaczyć i jeżeli któs pytał to o wskazania i nie dlatego, żeby mi dokopać
      tylko z zwukłej życzliwości. Być może opatrznie rozumiesz pytającego, może
      pytanie "A po co ta cesarka?" ma na celu tylko życzliwe pytanie o przyczyny
      cięcia a nie o Twój wybór. Czasem warto powiedzieć osobie która pyta, że tak
      sformuowane pytanie sprawia Ci przykrość, być może ta osoba, czy też osoby
      nawet nie zdają sobie sprawy, że ranią Cię, albo że źle formułują pytanie. I
      nie musisz się nikomu tłumaczyć, bo tłumaczą się winni, po prostu powiedz
      prawdę, że cc było ze wskazań medycznych i, że ta operacja uratowała życie
      Twojego dziecka. A jeśli któś skwituje to tekstem "teraz to w
      > tych szpitalach cesarki są strasznie modne", to udawaj, że tego nie
      słyszałaś.
      Trzymaj się dzielnie, i nie denerwuj się, masz zdrową córkę i dla niej musisz
      być pełna radości.
      Pozdrawiam.
      Magkow14.
      • janaj Re: po cc muszę się tłumaczyć wszystkim 17.05.04, 09:20
        Witam!
        Bardzo Wam dziękuję za słowa wsparcia. Może moje odczucia wynikają z tego, że
        sama nie zaakceptowałam cc. A może jednak pokutuje teraz opinia, że cesarek jest
        za dużo. W każdym razie mam nadzieję, że z czasem łatwiej mi będzie odpowiadać
        na dociekliwe pytania, zwłaszcza lekarzy którzy pierwsze czytają w książeczce
        zdrowia dziecka o cesarce i jej przyczynach a potem zadają pytania: a po co ta
        cesarka.
        Jeszcze raz dziękuję i słonecznie pozdrawiam wszystkie mamy i ich dzieciaki,
        Joanna.
        • magkow14 Re: po cc muszę się tłumaczyć wszystkim 17.05.04, 22:52
          Oczywiście cesarek w Polcse jest dużo, stanowczo za dużo, ale nie mówię tu o
          cięciach ze wskazań. Na pewno Twoja reakcja związana jest z Twoimi odczuciami,
          ja też długo nie mogłam się pogodzić, że nie urodziłam naturalnie, że mąż nie
          przeciął pępowiny itp.. Po pierwszej cesarce jeszcze miałam nadzieję na poród
          siłami natury, ale po drugiej czułam się okropnie. Ponadto dowiedziałam się, że
          nie mam szans na taki poród (moje wymiary). Chcaiłabym jeszcze jedno dziecko,
          ale nie wiem, czy będę w stanie przejść to wszytko jeszcze raz.
          Na lekarzy zaś, trzeba brać poprawkę, to tylko ludzie i choć wstyd przyznać nie
          wszyscy się do tego zawodu nadają.
          Trzymaj się dzielnie.
          Pozdrawiam.
          Magkow14.
    • reszka2 Re: po cc muszę się tłumaczyć wszystkim 17.05.04, 21:24
      Janaj, dla lekarza jest istotne czy cc było z powodów matczynych, czy z powodów
      dziecięcych (np. połozenie miednicowe), że tak powiem, czy było planowe (np.
      stan okulistyczny), czy nagłe – jak u ciebie. To może w pewien sposób wpływać
      na stan dziecka, i dlatego drążą i dociekają. Ja zawsze o to pytam i nikt na
      razie się nie obraził – przecież akurat w gabinecie lekarskim nikomu nie chodzi
      o zaspokojenie czczej ciekawości czy ocenę.
      • magkow14 Re: po cc muszę się tłumaczyć wszystkim 17.05.04, 23:01
        Zgadzam się z Tobą, że lekarza jest to istotne, ale zauważ, że zdaża się, iż
        źle formułują pytanie i dochodzi do niejasności. Wiem coś na ten temat, bo
        jestem pielęgniarką i czasami przeraża mnie podejście lekarza do pacjenta,
        oczywiście są to sporadyczne przypadki, ale są. Może zamiast pytania "po co ta
        cesarka", lepiej zapytać, "jakie były wskazania", alboz jakich przyczyn miała
        pani wykonaną cesarkę". To brzmi lepiej, nieprawdaż. W tym momencie pacjent nie
        czuje się urażony. Czasem trzeba się postawić w sytuacji pacjenta, wiem, że to
        nie łatwe. Np. ja pracując na oddziale myłam małe dzieci pod kranem, teraz
        mając swoje patrzę na to z innej perspektywy. Nie umyłybym w chwili obecnej w
        ten sposób żadnego dziecka.
        Pozdrawiam.
        Magkow14.
      • janaj Re: po cc muszę się tłumaczyć wszystkim 18.05.04, 11:50
        Reszka!
        Ja to wszystko rozumiem ale jak już wcześniej pisałam spotykam się z sytuacją,
        że lekarz czyta w książeczce jak byk napisane: poród przez cc, po 20 godzinach I
        okresu porodu, wskazania przedwczesne odklejenie łożyska. A on następnie pyta po
        co ta cesarka to albo nie ufa swojemu koledze po fachu i uważa, że to fikcja na
        papierze albo jest niedouczony i nie rozumie wyżej napisanych słów.
        Nie ma co kruszyć kopii, może mój problem to wewnętrzne poczucie, że nie
        urodziłam więc nie jestem pełnowartościowa. I może te głosy niedowiarków
        podsycają we mnie poczucie winy.Przyznam, że wielkim wsparciem jesteście
        wszystkie, które dzielicie się swoimi przeżyciami i doświadczeniem.
        Cieszę się, że jest takie forum.
        Pozdrawiam,
        Joanna.
    • steffa Re: po cc muszę się tłumaczyć wszystkim 01.06.04, 00:26
      ??!!??
      Bardzo mnie to dziwi. Gdzie tak się dziwią? Ani jedna osoba nie zareagowała w
      ten sposób na moje stwierdzenia. A poza tym o co chodzi z tym pokutującym
      stwierdzeniem, że kobieta MUSI rodzić naturalnie, bo inaczej nie jest... no
      właśnie... kim? prawdziwą matką? kobietą?
    • kaszanna Re: po cc muszę się tłumaczyć wszystkim 04.06.04, 08:19
      Niestety mnie też spotyka ta przykrość a co ciekawe nie od znajomych tylko
      właśnie od lekarzy. Zawsze wtedy grzecznie tłumaczę ze cc było ratunkiem dla
      mojej córki (zagrażająca zamartwica). Ale co z tego, nadal patrzą na mnie jak
      na wyrodną matkę. Przez to zmieniłam juz 3 ginekologów, w końcu trafiłam na
      super lekarza który nie patrzy na mnie z góry. Do końca też nie zaakceptowałam
      cc, akcja porodowa trwała bardzo krótko, a słowa położenej "za chwilkę rodzimy"
      tłuką mi się po głowie do tej pory. Przy całkowitym rozwarciu zaczęło spadać
      tętno Gabrysi i od razu wylądowałam na stole operacyjnym. Ale wiem że tak
      musiało być i powoli zaczynam do siebie dochodzić. W końcu mam wspaniała,
      zdrową córkę i nie obchodzi mnie zdanie innych smile

      Kaszanna i Gabrysia (13.01.04)
    • sznoberka Re: po cc muszę się tłumaczyć wszystkim 05.06.04, 17:16
      Hej dziewczyny
      jestem świeżo po cesarce ze wskazań okulistycznych. Jeszcze narazie nikt się nie czepiał po co ta cc. Mam nadzieję, ze tak zostanie.
      Strasznie przeżyłam decyzję lekarza, że będziemy ciąć i uważam, że krzywdzące jest dla każdej matki, która w ten sposób rodziła, niezrozumienie ze strony innych. Uważają, że to łatwiejsza droga, taki sposób na ominięcie bólu. Tymczasem same powiedzcie, że prawda jest całkiem inna. Niestety dla niektórych to czyste fochy i wygoda. I niech sobie tak myślą, ja już wiem swoje.
    • iworos Re: po cc muszę się tłumaczyć wszystkim 06.06.04, 15:20
      W pełni cię rozumiem. Miałam cesarkę prawie rok temu. Było już 3 dni po terminie, pojechaliśmy z mężem na KTG, ciąża przebiegała "książkowo" (w 6 miesiącu ciąży przechodziłam ospę wietrzną), niczego nie podejrzewałam. Okazało się, że są problemy z serduszkiem Weronisi puls wachał się między 60 a 140 (powinno być 140), rozwarcie miałam na palec. Lekarze zrobili USG, okazało się, że córci szyja owinięta jest pępowiną, a serduszko zaczyna zwalniać... to był koszmar, nigdy nie czułam takiego strachu, nigdy. Zrobili mi cesarkę, uratowali moją kochaną córeczkę, dostała 10 punktów, rozwija sie prawidłowo. Okazało się, że prawdopodobnie przez ospę miała u mnie w brzuszku zapalenie mięśnia sercowego, pierwszy miesiąc życia spędziła w Centrum Zdrowia Dziecka, a my z nią. Nadal bierze leki na serduszko, ale wszystko jest dobrze. Ja również wciąż tłumaczę się ludziom, mam wyrzuty sumienia, ponieważ mąż chciał być przy porodzie, a nie był, ja miałam rodzić naturalnie... wciąż czuję się winna, a ludzie uważają mnie za panikarę i histeryczkę (było mi to mówione prosto w twarz). Boli mnie to. Ale cóż robić, cieszę się każdym dniem spędzonym w towarzystwie mojej córci Weronisi (30.06.2003).
      Pozdrawiam
      Iwona.
      Zostawiam mój adres, gdyby któraś z was chciałaby porozmawiać, wyżalić...
      iworos@aster.pl
    • amanda2002 Janai! 07.06.04, 11:41
      Kochana!
      Nie tlumacz sie nikomu! Zrobilas to co dla twojej coreczki bylo najlepsze,
      dzieki CC uratowalas jej zycie!
      Ja mialam podobna sytuacje, tez odkleilo mi sie lozysko ale mojej coreczki juz
      nieudalo sie uratowac, zostala pieknym aniolkiem!
      Nie przejmuj sie ludzmi i ich kretynskimi komentarzami! Masz piekna, zdrowa
      coreczke i to sie liczy!
      Pozdrawiam Monika
      • iworos Re: po cc muszę się tłumaczyć wszystkim 08.06.04, 12:07
        masz rację, ale trochę ciężko jest omijać szerokim łukiem teściową. Bardzo kocham moją Weronisię i tylko to sie liczy. Czasem jest mi poprostu smutno, że jest na tym świecie tylu nietolerancyjnych ludzi, którzy nie rozumieją, że człowiek nie ma wpływu na niektóre wydarzenia. To czasem boli... Nie lubię ranić ludzi i staram się tego nie robić i przykro mi słuchać słów krytyki, kiedy wiem, że coś stało się nie z mojej winy. A może to moja wina, że ma chore serduszko... Cóż nigdy się już nie dowiem... cieszy mnie każdy dzień spędzony z Weroniczką, która mnie nie ocenia, kocha mnie taką jaka jestem i ją nie obchodzi jak wyszła na ten świat. Kocha mnie i chce być blisko mnie a ja chcę być przy niej, bo nie ma świecie większego promyczka, kochańszego słoneczka (przynajmniej dla mnie) na świecie. Kocham każdy dzień spędzony z nią.
        Pozdrawiam, Iwona
      • magkow14 Re: po cc muszę się tłumaczyć wszystkim 08.06.04, 17:30
        iworos napisała:

        > To znów ja. Mam do was pytanko: co na wasze cc powiedzieli mężowie?
        A co mogł powiedzieć, było mu przykro, że tyle przeszłam, zresztą mój mąż był
        cały czas przy mnie, nawet zawiózł mnie na salę operacyjną, bo nie było
        personelu. Bardzo się denerwował, a gdy pokazali mu dziecko, to pierwsze
        pytanie jakie zadał to " gdzie moja żona".
        >Co oni o tym myślą?
        Był dla mnie wsparciem, zwłaszcza w momencie kiedy pojawiła się depresja,
        miałam żal, że nie urodziłam naturalnie, a on tłumaczył, że to nie ma znaczenia
        i że najważniejsze, iż wszyscy jesteśmy razem.
        Zresztą wszyscy w moim otoczeniu tzn. rodzice moi i męża, znajomi nigdy nie
        traktowali mnie jak kogoś gorszego i mogłam na nich liczyć.
        Pozdrawiam.
        Magkow14.

        Ps. Tak na marginesie to nie rozumiem do czego zmierzają Twoje pytania.
    • eviki Re: po cc muszę się tłumaczyć wszystkim 08.06.04, 13:54
      witamsmile
      ja świetnie rozumiem janaj,mamekubusia i inne dziewczyny skarżące się na
      przykre uwagi.Rzeczywiscie zaobserwowałam taka tendencję,jak dziewczyna miala
      zabieg cc to jest dopytywana czy na pewno byl potrzebny a moze tylko z wygody
      tak zrobila.Moja bratowa która mieszka w miejscu mojego byłego zamieszkania z
      radością informowała zainteresowanych że urodziłam synka.Jak sasiedzi i znajomi
      pytali o poród i dowiadywali się ze cc to pierwsze teksty:"...ooo to sie nie
      nacierpiała ,nie przemęczyła"...tak teraz te młode dziewczyny z wygody
      robią ..."oraz "jak się ma pieniądze..."i.t.p i.t.d
      Jak bratowa z pasją w oczach wykłócała się o moje 36 godz naturalnego porodu i
      wyjaśniała że to przez duże ,nieprawidlowo ułożone dziecko, i moją waska
      miednice to zaczynala się nowa litania:"tak tak ,taka drobna to nie dziwne ze
      nie dała rady urodzić" oraz"taka wąziutka to wiadomo że normalnie nie mogła
      zostać matką" i co wy na to?smile)teraz mam z tego pyszny ubaw ,ale bezposrednio
      po porodzie ...najlepsza byla teściowa"jak to żeby dziecka nie móc normalnie
      urodzić?!" oraz "ja od poczatku wiedzialam ze do rodzenia dzieci to ona nie
      jest stworzona"
      A co do meża,byl bardzo wkurzony na lekarzy ze tak póżno podjęli decyzję o
      cesarce,ale jak dowiedzial sie że dziecko całe i zdrowe (przynajmniej wtedy tak
      mysleliśmy) a ja po raz pierwszy od trzech dni nie wbijam zebow z bolu w jego
      ręke,ściane ,poduszke...to sie uspokoił.No i jeszcze ten ordynator-
      lizusik,ktory nam potem do tylka prawie wchodzil..
      Z lekarzami na szczeście nie mialam przykrych przejść raczej spotykalam sie ze
      wspolczuciem ze tyle cierpienia a na koniec krojenisad
      A teraz po 10 miesiacach od cc naprawde sie juz nie przejmuje ,nie zawsze
      trafionymi, komentarzami zreszta może maja dobre intencje tylko niektorym taktu
      brakuje...
      uff,ale sie rozpisalam
      pozdrawiam
      mama (zdrowiutkiego już na szczescie )eryka
    • mamand Re: po cc muszę się tłumaczyć wszystkim 23.06.04, 20:22
      Witam was. Doskonale rozumiem dziewczyny które muszę się tłumaczyć z cesarki.
      Urodziłam sunka w 37 tygodniu, po 16 godz, ze skurczami partymi na 1,5 cm.
      rozwarcia, sory ale tak dziecko się nie zmieści. lekarz proponował cięcie już
      po kilku godz. ale ja głupia się nie chciałam zgodzić, no bo co chodziłam do
      szkoły rodzenia, przeczytałam prawie wszystko na temat porodu i dziecka nie
      urodzę? lekarz jeszcze 2 razy proponowal mi cięcie ale ja się twardo upierałam
      przy "naturze" jak zaczełam krwawić tak, że lało się po podłodze już nie
      protestowała, ale usłyszałam przed zaśnięciem od instrumentariuszki, że jestem
      następną której nie chce się rodzić. Synek dostał 7 punktów i miał kłopoty z
      oddychaniem. Bardzo dlugo nie mogłam się pogodzić, że "nie dałam rady",
      dobijało mnie artykuły w gazetach o porodach gdzie ani słowa nie było o
      cesarce, nawet w książce o porodzie którą dostałam w wyprawce po 30str. o
      naturalnym porodzie o cesarce było mniej niż pół strony. Przez dwa tygodnie
      wyłam!!!
      Cały czas słyszę komentarze o tym, że nie chciało misię postarać, że teraz
      cesarki robią każdej...
      Jak się takie komentarze nie skończą to naprawdę może się stać jakaś tragedia,
      bo któraś będzie chciała za wszelką cenę urodzić "normalnie"
      Teraz to ja się tylko zastanawiam jak mogłam byś taka głupia i narażać zdrowie
      swojego dziecka
      Pozdrawiam wszystkie cesarzowe
    • donata23 Re: po cc muszę się tłumaczyć wszystkim 16.09.04, 17:34
      Dokładnie wiem o co chodzi .A do tego wszystkiego potrafią powiedzieć że wcale
      nie rodziłam bo miałam cesarkę i nie wiem co to ból a te godziny ze skurczami
      to się już nie liczą.Mój synek był za duży więc nie mógł wyjsć i wiem co to
      ból.Straszną przykrość mi sprawia jak ktoś ocenia mnie w ten sposób.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka