cesarka w Iatrosie w Wwie

27.11.04, 17:15
Ciekawa jestem opinii Dziewczyn, które miały ten zabieg w Iatrosie,
podzoelcie się, proszę, wrazeniami
Pozdrawiam
N
    • kasiapro1 Re: cesarka w Iatrosie w Wwie 27.11.04, 21:20
      Bosko!!!Jak w hotelu,wroce tam na pewno znow na CC,miala z dr.Trams-
      Sojka,polozna Monika i wspanialy wlasciciel-anastezjolog dr.Ostaszewski.
      Moje CC bylo nie planowane,ale bylo mi tak super ze nie zamierzam sie mordowac
      drugi raz
    • nona_n Re: cesarka w Iatrosie w Wwie 28.11.04, 09:51
      miałaś możliwość poznania wczesniej personelu. z którym
      będziesz "współpracowac?" Ginekolog był stamtąd czy miałaś swojego?
      Bardzo ciekawa też jestem jak goiła Ci się blizna? Czy była spora?
      Z góry dziękuję za odpowiedz, w tej klinice rodzi znacznie mniej dziewczyn niż
      w Damianie, ciekawa jestem czemu.. (a przecież Damian taki drogi..)
      N
    • medunia Re: cesarka w Iatrosie w Wwie 20.12.04, 23:50
      Ja też rodziłam w Iatrosie i jestem baaaardzo zadowolona. Jeśli interesują Cię
      szczegóły, pisz na priv.
      Pozdrawiam
      medunia
      • merrlin Re: cesarka w Iatrosie w Wwie 21.12.04, 09:30
        nona -ja cię śledzę!!!!!!!!!!
        Hehhehe!
        Ale serio -to też chętnie się czegoś więcej dowiem.
        Samej cc sie nie boję, jedna już miałam (w Damianie jak wiesz), ale chetnie
        posłucham o różnicach.
        Już znam jedną od doktórka O. - cewnik masz w plerach CAŁY CZAS -cały pobyt
        (znaczy -pewnie zależy od ciebie oczywiście -jak chcesz to wyjmą). I po co to
        jest? Ano po to, żeby ci aplikować homeopatyczne dawki zzo nie tylko dla
        znieczulenia, ale tez w celu łagodxzenia bólu pooperacyjnego. w d. -cewnik masz
        do "pionizacji" -czyli, np: przez pierwsza noc jak rodzisz po południu (chyba
        że sie coś zmieniło. Acha! Młode mozesz sprzedac oczywiscie na noc - na
        pierwszą noc -radza tak zrobić, a ty, żebyś nie świrowała dostaniesz coś na sen
        jakąś przyjemną farmakologie smile)))))))) (karmienie w pierwszej dobie to takie
        bardziej przytulanie i nauka przystawiania niż porzadne jedzenie, więc nic się
        dziecku nie stanie...zresztą nie wiem jak twoje plany karmicielskie...)
        Reasumując -nie dadzą ci cierpieć nawet minutki.
        Ja jestem czołg operacyjny. lata temu cc, 2 lata temu poważna operacja
        kregosłupa, rok temu czyszczenie po poronieniu... No i wiem (przynajmniej z
        tych 3 ostatnich razów), ze mam wysoki próg odpornosci na ból, goi sie na mnie
        jak na psie. Nie wiem czy tek jest, ale może "ten typ tak ma", a moze jednak (w
        co chcę wierzyc) -nastawienie psychiczne. Ja byłam przed każda ingerencją tak
        głęboko przekonana, ze NIC mnie nie będzie bolała i miałam duuuuże zaufanie do
        osób, które mna sie zajmowały, że chyba sobie "wmówiłam" ten dobry stan. Po
        operacji kregosłupa inne pacjentki jeczały, uczyły sie chodzić 2 tygodnie, a ja
        już podziekowałam za środki przeciwbólowe na sali pooperacyjnej. Przy cc -
        cewnik miałam do pionizacji i potem mi podawały pyralginę przez dojście
        centralne 9które bardziej mi przeszkadzało niż ten cały ból) -więc mimo
        protestów i przerażenia położnych kazałam sobie wyjąć welfron i przeszłam na
        doustny zwykły codipar hehehe. Zreszta - brałam pro forma, bo doktor na mnie
        nakrzyczał, zebym nie cwaniakowała, bo rana sie nie będzie ładnie goić, bo
        boli, ja się "zaciskam" i jej nie dotleniam (ale mnie nie bolało...).
        A w domu, wyrodna matka, nie patrzac iż mam pacholę przy piersi walnęłam lampkę
        bardzo dobrego szampana (o dziwo -akurat dla laktacji TO okazało sie zbawienne,
        bo troche jakoś tak to karmienie mnie stresowało, pozatym mimo moich protestów -
        w D. mi troche młodego dokarmiali i ogólnie -może na taką ekipę trafiłam -nie
        bardzo umiały mi te połozne pomóc w przystawianiu do piersi...ale to już na
        inny wątek.
        Wygląd blizny zalezy w duzej mierze od kroiciela, szycia, ale tez -od twojego
        ciała. Poproś w szpitalu o recepte na contratubex i smaruj sie
        bez "ściemniania" -powinno być ok smile
        Ja mam praktycznie niewidoczną 9zreszta to co na ciele to estetyka -jeśli
        myślisz o kolejnych dzieciach, a ja planuję jeszcze jedno conajmniej to ważne
        jak wygląda szycie macicy).
        Ogólnie -po prostu sie nie BÓJ!
        Ja decyzje o sposobie porodu podejmę po usg w 36 tyg. Niestety -raczej moje
        wskazania z poprzedniego cięcia mają 90% szanse na powtórkę, więc już sobie ten
        PSN (był moment, ze jednak liczyłąm że tym razem spróbuję czegoś "nowego"
        hehehe)darowałam. Ale zobaczymy...
        Ogólnie -straszne historie o cesarkach dotyczą zwykle wyjatkowych sytuacji,
        zmeczenia przedłużajacym sie pordem "dołem" (trudno sie tnie w trakcie akcji
        porodowej -wód już nie ma, wielki i potężny mięsień macicy "trzyma" dzidziusia
        w kolejnych skurczach, czesto małe jest cześciowo w kanale... -no wielkie
        wyzwanie i dla lekarzy i dla pacjentki...). Przy planowej cesarce, w szpitalu
        gdzie bedą wokół ciebie skakać - zobaczysz bedzie bardzo ok smile
        Jestem już po jednej takiej przygodzie i nie mam nawet cienia lęku przed
        kolejną -to o czymś świadczy, no nie?
        Pozdrawiam.
    • nona_n do Merrlin 21.12.04, 09:59
      Dzięki moja Droga Znajomo z innego forum smile)))
      Za posta masz u mnie lampkę dobrego winka (albo ciacho - jak wolisz, ja
      zdecydowanie to pierwsze smile
      Ja niestety mam niski próg bólu, ale w wyjątkowych sytuacjach potrafie
      zmobilizować moje siły psychiczne i fizyczne, więc cały czas nie opuszcza mnie
      przeświadczenie że wszystko będzie ok.
      Poza tym ciąża już tak mi ciąży że nie moge doczekać się połowy lutego..
      A w ogóle to napisze do Ciebie na priva.
      Pa!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja