laminja
02.01.06, 13:23
akcja ruszyła 24 grudnia. Postanowiłam wypełnić ankietę w internecie (bo
leniwa jestem i gdybym wypełniła drukowaną to nie wiem kiedy dotarłabym na
pocztę). Odnalazłam szpital w którym rodziłam, odpowiedziałam na kilka
pierwszych pytań. Doszłam do pytania o rodzaj porodu (u mnie cc nie
planowane) zaznaczyłam taką opcję i jakże się zdziwiłam kiedy trafiłam
później na pytanie o nacinanie krocza...
A gdzie pytania:
- o obecność męża na sali operacyjnej (dla mnie bardzo ważna)
- o wkładanie cewnika (ja miałam już po podaniu zzo, ale czytałam że czasem
wkładają przed znieczuleniem)
- o to co zrobiono z dzieckiem po wydobyciu go (nasz syn trafiił na ręce do
swojego taty i do końca operacji leżal z główką przy moim policzku)
- o opiekę nad kobietą po operacji (pierwsze karmienie, pionizacja - czy
personel pomagał)
- o opiekę nad dzieckiem kobiety po operacji zwłaszcza w pierwszej dobie
- o wyposażenie sal pobytowych - czy są schodki przy łóżkach inne urządzenia
ułatwiające wstawanie
no i przede wszystkim dlaczego zdecydowano się zakończyć poród cc i po jak
długim czasie!
napisałam do Fundacji. Niestety moje refleksje na temat potrzeby odrębnej
ankiety dla kobiet po cc nie wiele wniosły. 29 grudnia Pani napisała mi:
"Jesli chodzi o ksztalt ankiety - czesc pytan mozna opuscic, jezeli nie
dotycza one Pani porodu. Nie wplynie to na ocene szpitala. Po to pytamy o
rodzaj porodu, aby analizujac dane posortowac je odpowiednio. Teraz sa
przygotowywane poprawki w ankiecie - i w przypadku porodu przez cc
zaplanowane, bedzie automatyczne przejscie do pytan dotyczacych opieki po
porodzie."
niestety do dnia dzisiejszego nic się w ankiecie nie zmieniło. 30 grudnia
podesłałam Pani cytaty z kilku wypowiedzi (z innego forum) dziewczyn po cc,
dotyczących ankiety. Dostałam taką odpowiedź:
"Zapewniam Panią po raz kolejny, że nie jesteśmy wrogo nastawione do osób po
cesarskim cięciu, i nie stosujemy wobec nich przymusu odpowiadania na
pytania, które ich nie dotyczą.
Szkoda, że ta osoba nie zgłosiła się do nas - można napisać maila, lub
zadzwonić wypełniajac ankietę - po to uruchomiona została infolinia, aby
wyjaśnić takie przypadki.
Nie ma przymusu wypełniania ankiety w internecie - mozna skorzystać z
ankiety drukowanej w Gazecie Wyborczej, Dziecku, czy wydrukowac sobie pdf-a
dostępnego na naszej stronie.
Odnosze wrazenie, że bardzo chce Pani udowodnić Fundacji złą wolę i
działanie na szkodę kobiet. Ale my doskonale zdajemy sobie sprawę, że nie
zaspokoimy wszystkich potrzeb i oczekiwań kobiet"
dodam jeszcze, że w swojej korespondencji pozwoliłam sobie zauważyć, że
pytania w ankiecie są czasem tendencyjne i służą chyba przede wszytskim
wyłowieniu i nagordzeniu szpitali realizujących wizję położnictwa lansowaną
przez Fundację Rodzić po Ludzku (zatem wizję porodu naturalnego) - a nie
szpitali, które starają się wychodzić na przeciw oczekiwaniom kobiet.
W odpowiedzi dowiedziałam się:
"Przyznam, że nie rozumiemy tych zarzutów o tendencyjność. Wynikają one być
moze z nieznajomości specyfiki działania organizacji pozarządowej. Tworzy ją
grupa osób realizujących pewną misję, a misja ta jest odzwierciedleniem ich
poglądów, w tym przypadku na przemiany w położnictwie. Misja ta nie jest
oderwana od rzeczywistości [...]Jezeli jakaś grupa osób uważa, ze zna inny,
lepszy sposób na poprawę opieki okołoporodowej, moze założyć fundację lub
stowarzyszenie i działać na rzecz tych zmian."
zatem jeśli Wam również nie podoba się ankieta to może napiszcie do Fundacji -
jest szansa, że duża ilość listów od kobiet po cc przyspieszy prace nad
osobną ankietą. Myślę, że szkoda nie wykorzystać potencjału jaki niesie w
sobie ta akcja. Dobra nakieta pozwoliłaby sprawdzić jakie są faktycznie
respektowane wkazania do cc. Jaka jest średnia długość oczekiwania na cc
podczas porodu (chodzi tu przede wszystkim o cc z powodu braku pstępu
porodu).
emali Fundacji: fundacja@rodzicpoludzku.pl