Dodaj do ulubionych

poród prze cc to był koszmar nigdy więcej

01.04.06, 23:27
Obserwuj wątek
    • iwonagos Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 02.04.06, 00:43
      Bo nie rodziłaś sn. Zanim zrobili mi cc, 12 godz męczarni. Nie miałam skurczów,
      a rozwarcie na 10. Myślałam, że umrę.
      • kingaolsz Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 04.04.06, 17:04
        Iwonagos... ja rodzilam 37h drugie dziecko, a przy pierwszym mialam cesarke i
        uwazam, ze psn to bajka porownujac z planowana cesarka ...
        Ale mam pytanie, mialas 10cm i zadnych skorczy - to co Cie bolalo? dosc
        nietypowa sytuacja.

        Kinga
        • iwonagos Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 04.04.06, 20:54
          Wiesz co, sama nie wiem co mnie bolało. Samą mnie to dziwi. Czy możliwe, żeby
          to były bóle parte od kręgosłupa? Może głupoty piszę, ale nikt mi tego nie
          wyjaśnił. A to był mój pierwszy poród. Poszłam do szpitala 16 dni po terminie.
          Podawali mi oksytocynę, ale nic to nie dało. Po 3 dniach, o 23 poczułam bóle,
          nie były to skurcze, tylko bolało jakby od kręgosłupa. Lekarka zbadała mnie i
          wysłała na porodówkę, bo było rozwarcie na 5 palców. No i tak jkak napisałam,
          kupa godzin strasznych męczarni. Rano podczas obchodu zaczeli mnie oglądać
          wszyscy możliwi lekarze i stwierdzono zielone wody płodowe, twarzyczkowe
          położenie dzieciątka i brak akcji skurczowej (pomimo podawania oksytocyny
          podczas porodu. Tak jak napisałam, myślałam, że umrę z bólu. Byłam bardzo
          nastawiona na poród sn, nie jestem histeryczką. Mam 33 lata, to moje pierwsze,
          długo oczekiwane dziecko. I co ty na to?
          • kingaolsz Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 04.04.06, 23:22
            Nietypowe... prawdopodobnie oksytocyna opgorszyla wszystko i moze poprostu
            mialas ciagly skorcz ( krzyzowy?) , wiem, ze sa babki, ktore nie mialy przerw
            miedzy skorczami po oksy.
            Ja nie dostalam oksy ( z reszta po pierwszej cesarce nie moglabym jej dostac)
            wiec nie wiem jak sie po niej rodzi. Moje 37h bylo ciezkie, ale zdecydowanie do
            przezycia.

            Pozdr
            Kinga
    • pousi Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 12.04.06, 18:39
      po co straszysz?
      • yola13 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 12.04.06, 20:57
        sa kobiety które o porodzie siłami natury mówia dokładnie to samo, więc nie
        uogólniajmy
    • elza78 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 12.04.06, 23:09
      coz kazdy odbiera to subiektywnie, na pewno jesli bylas nastawiona na
      bezbolesne wyciagniecie dziecka to sporo sie rozczarowalas...
      • mamusik1 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 15.04.06, 22:39
        nie nie byłam nastawiona na bezbolesne wyciągnięcie dzidzi byłam nastawiona na
        psn-ale lekarz żle określił termin, miałam niewydolne łożysko, mało wód,
        nadciśnienie i cud że Krzyś jest cały i zdrowy i że żyje wogóle-wystarczy???
        • tucik Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 17.04.06, 20:49
          no właśnie, cc dla ratowania życia, robione nagle w panice i pośpiechu,
          zupełnie co innego niż cc planowane...
          • katis1 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 03.11.06, 17:57
            Ja też miałam planowaną cesarkę i uważam , że to by koszmar, nie tylko ze zwględu na ból i cały dyskomfort po cc, ale ze zwględu na stan psychiczny- to wszystko wykończyło mnie do granic wytrzymałości ale i tak byłam dzielna. Cesarka planowana ma to do siebie , że wiesz kiedy będzie i inni też wiedzą i wszyscy na wszystko mają czas i sie nie spieszą. Tobie nie podadzą nic na uspokojenie bo nie wolno, a Ty siedzisz i czekasz- najpierw czekałam godzinę na przygotowanie - lewatywa itp, siedziałm cała w nerwach ale nikomu sie nie spieszyło, potem cewnikowanie- nieprzyjemnie ale ujdzie- potem wenflon- nie mogli sie wkłuć bo byłam spuchnięta i nie było widać żył( miałam niby gastozę).I tak sobie leżałam z kolejne pół godziny na łózku z wenflonem a Pani pilęgniarka wypisywała sobie książęczkę. W głowie masz wtedy milony myśli, czy bedzue dobrze czy dziecko zdrowe( u mnie było podejrzenie apotrofii- zbyt małe dziecko do wielkości ciąży)W końcu zawiezili mnie na blok operacyjny. TAm każą mi leżeć i czekać na lekarza- leżałam na plecach na stole ale już nie mogłam wytrzymać bo mi dziecko uciskało na jakoś żyłę i słabo mi sie robiło, w końcu mnie posadzili bo przyszedł anastazjolog - wkłucie cewnika nie boli- trwało moment- ale potem sie zaczął horror- połozyli mnie na stole i lekarze przystąpili do działania- ale lek znieczulający źle na mnie podziałał. Pielęgniarka mówiła że może być tak,że mnie zaboli głowa, że mi sie słabo zrobi- jak tak będzie mam mówić, ale ja nie zdążyłam pomyśleć a wszystkie te objawy pojawiły sie u mnie- ból głowy , ból w klatce piersiwoej brak powietrza- czułam jak sie duszę- nie mogłam nic powiedzieć- przed oczyma miałam krzyż na ścianie patrzyłam na niego i myslałam, że zaraz umrę- na szczęście pielęgniarka mierzy ciśnienie cały czas i zobaczyła, że gwałtownie mi spadło i ustawała praca serca i wtedy tylko tak w oddali słyszałam jak krzyczeli jak na filmie ostry dyżur- podać dożylnie coś tam jakiś lek - kóry przywrócił mi oddech ale zaraz zachciało mi sie wymiotować- nie było wprawdzie czym- ale ten odruch był- pielęgniarka odwóciła mi głowę na bok. zrobiło mi sie lepiej, ale potem po wyciągnięciu mojej niuni( tu miałam niespodziankę bo mial być chłopak- a była upragniona córeczka) podali mi oksytocynę i też zabrakoło mi tchu- ale podano mi tlen i wytrzymałam do końca cesarki. Po cesarce to już wiedzą wszyscy, że ból jest straszny- pierwszy dzień i noc( noc najgorsza- niespałam całą ). Drugi dzień wstawanie z łóżka, byłam tak obolała,że nie mogłam usiąść na tyłku- jakby mi pękało wszystko w środku- miałam łzy w oczach- siedziałam na jednej połówce tyłka i czekałam aż pielęgniarka poda mi lek przeciwbólowy dożylnie.JAk wstałam było już lepiej- byłam dzielna chciałam prędko wyjść ze szpitala- także starałam sie sama wszystko robić, pięlęgniarki mnie chwaliły, że świetnie sobie radzę- robiłam to dla mojej ukochanej dzidzi.Nie straszę nikogo- nie o to tu chodzi- chcę tylko powiedzieć, że to wcale nie tak, że cc jest takie super.Nie chcę już mnieć cesarki- za bardzo psychicznie to przezyłam.A lekarze tez powinn sie streścić a nie ciągnąć te przygotowania w nieskończoność- nie każdy jest taki odporny psychicznie, że wszystko wytrzyma.Pozdrawiam i życzę mniej przejsc przy CC.
            • smilodona Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 14.11.06, 10:06
              Kazdy inaczej znosi bol fizyczny i psychiczny, wiadomo. Ale nie pisz ze bylas
              dzielna, bo nie byłas.

              "TAm każą mi leżeć i czekać na lekarza- leżałam na plecach na stole ale już nie
              mogłam wytrzymać bo mi dziecko uciskało najakoś żyłę i słabo mi sie robiło, "

              Na operacje przyjechalas a nie na wakacje! Mozna sie bylo spodziewac ze kaza
              lezec, ze beda kłuć, ze bedzie bolec. Ja nic strasznego w twojej opowiesci nie
              znalazlam.
            • iwaf1 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 14.11.06, 13:00
              A ja musze powiedziec , ze nie wyobrazam sobie juz innego porodu jak cc. Urodzilam
              08.11 o godz 9:30 .Rano lewatywka, potem wenflon potem rozmowa z p. anestezjolog
              ktora dokladnie mi wytlumaczyla na czym polega znieczulenie i jak sie bede po
              nim czula. ZAraz potem zabrali mnie na sale, popodlaczali mnie do urzadzen
              podali tlen. jedna polozna caly czas trzymala mnie za reke i mowila co w tej
              chwili beda robic. W pewnej chwili zrobilo mi sie slabo, polozna to zauwazyla i
              powiedziala do drugiej zeby mi brzuch trzymala w lewa strone i po chwili
              wszystko bylo ok. Tez sie przestraszylam ale trwalo to naprawde sekundy, a potem
              widze przed oczyma sliczna dupeczke i pytanie co mamy? Zalalam sie lzami i ledwo
              wydusilam z siebie ze mam SYNECZKAbig_grin. Potem szybko zszywanie i juz bylam na sali
              poporodowej. Najgorzse bylo to lezenie ,po trzech godzinach calkowicie
              odzyskalam czucie i juz chcialam wstawac a musialam lezec 12h bez podnoszenia
              glowy.Na drugi dzien o 6 rano przyszla polozna i moglam juz wstac inaprawde
              bylam zaskoczona, ze jestem w takiej formiesmilePo chwili dostalam syneczka i caly
              czas sie juz nim zajmowalam. Dzisiaj sciagam szew czuje sie swietnie i naprawde
              nie wyobrazam sobie innego porodu smile) Oczywiscie aby wszystko bylo ok potrzeba
              swietnej opieki a ja wlasnie na taka trafilamsmile) Pozdrawiam
            • weronikarb Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 06.12.06, 09:09
              Zgodze sie ze nie byłaś dzielna - wlewasz sobie smile
              Pisze ostro bo straszysz, a nie piszesz obiektywnie.

              Wszystko zalezy od bardzo wielu czynnikow.
              Przede wszystkim od szpitala i lekarzy
              Od nastawienia
              Od odporności

              Pamietam swoja cc jak dzis, a bylo to 3 lata temu.
              W niedziele sie dowiedzialam ze w poniedzialek na 8.30 jade na stol.
              Wieczorem mnie ogolila troche pielegniarka, rano dostalam lewatywe.

              Spakowalam sie i poszlam na blok operacyjny.
              Pielegniarka pomogla mi usiasc na stole, podlaczyla wenflon i kroplowke.
              Przyszedl anestezjolog, dal znieczulenie w kregoslup i kazal mowic jak ssie
              czuje.
              Wklucie nie bolalo. Zaraz weszlo dwoch ginekologow i czekali az zacznie dzialac
              znieczulenie. Polozono mnie i kazano mowic co czuje.
              Zdazylam powiedziec tylko ze odlatuje smile
              Odzyskiwalam swiadomosc pare razy w czasie cc
              Gdy pokazali mi malego, gdy dzwonili do mezza, jak szyli i jak przekladali na
              lozko i wywozili na sale pooperacyjna smile
              Godz. ok. 10 rano

              Tam usnelam, obudzilam sie jak maz przyszedl (ok 11 rano), poproosilam o wode
              i "kaczke" bo nei mialam cewnika.

              O 13.00 zaczelo puszczac znieczulenie i przyszla pielegniarka dala dozylnie
              znieczulenie.

              O 16.00 wstalam i przeszlam sie kawalek wtedy dali mi synka na pokoj i byl juz
              ze mna caly czas. Rano na drugi dzien (albo jeszcze wieczorem w dniu cc tego
              juz nie pamietam) bylam juz pod prysznicem smile

              Bol byl nie powiem ze nie, ale po cc wzielam 1 raz dozylnie i 1 tabletke w nocy
              i to wszystkie srodki przeciwbolowe jakie bralam smile

              Bylam nastawiona na bol i na to ze go zwalcze i bylam mile zaskoczona bo byl
              mniejszy niz myslalam smile))

              Takze jak sie kto nastawi tak bedzie to przechodzil smile
            • michalina100 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 06.07.08, 22:23
              ja Cie swietnie rozumiem..najgorsze jest to czekanie..ja planowana cesarke
              mialam jako druga ..wiec jeszcze wiedzialam co mnie czeka...i nie martw sie ..ja
              uwazam ze bylas dzielna.
          • mirka69 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 23.11.06, 09:56
            a ja rodziłam pierwsze dziecko 14 lat temu przez sn, a teraz załatwiłam sobie
            cesarkę na "życzenie" i nie żałuję.Na mojej sali leżały kobiety,które urodziły
            duże dzieci i w trakcie porodów prosiły o cesarkę,ale nie chciano im zrobić.
            Bardzo się męczyły przez wiele godzin i zazdrościły mi takiego porodu (to ich
            słowa).a 3 dni po porodzie wyrywałam już chwasty na ogrodzie, po 2 tyg jeżdiłam
            już na motorze więc chyba szybko doszłam do siebie,mimo że nie jestem już
            najłodsza ( 37 lat).pozdrawiam
          • deodyma Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 05.02.08, 00:10
            zgadzam sie z Toba. ja sama mialam planowane cc ze wzgledow
            medycznych i szczerze mowiac chwale sobie ten zabieg. wszystko
            odbylo sie szybko i bezbolesnie a ja sama bardzo szybko doszlam do
            siebie.nie ma sensu straszyc innych kobiet.
        • deodyma Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 05.02.08, 00:07
          ale cc mialas planowane???
    • andzia757 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 18.11.06, 17:05
      ja jestem po 2 porodach SN i po 1 cesarce.Powiem wam tylko jedno NIGDY WIęCEJ
      CESARKI!!!! nie ma to jak porod naturalny czlowiek szybko zbiera się do życia a
      nie powłóczy nogami jak kaleka.Pozdrawiam wszystkie mamy
      • deodyma Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 05.02.08, 00:18
        > ja jestem po 2 porodach SN i po 1 cesarce.Powiem wam tylko jedno
        NIGDY WIęCEJ
        > CESARKI!!!! nie ma to jak porod naturalny czlowiek szybko zbiera
        się do życia a
        > nie powłóczy nogami jak kaleka.Pozdrawiam wszystkie mamy
        bzdury wypisujesz i tyle. na drugi dzien po cc smigalam po korytarzu
        a nie powloczylam nogami jak kaleka, jak to tu pieknie ujelassmile
        wszyscy na oddziale byli w szoku i babki po psn powiedzialy, ze
        szybciej dochodze do formy, niz onesmile
        • ciociacesia a mnoze jest jakis powod ku temu ze wszyscy byli w 04.06.08, 13:16
          w szoku? moze napatrzyli sie na kobietki ktore po cc powłóczyły
          nogami jak kaleki?

          nie wiem czemu tak ciezko niektorym zrozumiec ze w uogolnianie
          swoich doswiadczen w przypadku czegos tak niepowtarzalnego jak porod
          jest nie na miejscu?
          ta sama kobieta moze rozne ciaze przechodzic rozniasto, ta sama
          kobieta moze miec skrajnie rozne porody zarowno sn jak i cc wiec
          pisanie ze 'bzdura, bo ja czułam sie swietnie' jest rownie
          uzasadnione jak 'cc to koszmar bo ja miałam fatalnie'
    • magkow14 Prośba do wszystkich!!! 21.11.06, 17:31
      Każdy na tym forum ma prawo wypowiedzieć swoje odczucia, w związku z tym prosze
      nie podważac, nie wyśmiewać postów napisanych przez kogokolwiek, nawet jeśli
      coś nam sie wydaje niedorzeczne lub nie zrozumiałe ( dla osoby która pisze o
      swoich przezyciach, nie dostrzega w tym nic dziwnego, opisuje tylko to co ją
      dotyka - szanujmy to i sznujmy się nawzajem).

      Osobiście miałam obie cesarki nie planowane, obie były nagłą decyzją i obie
      uratowały życie. Wolałabym urodzić naturalnie, niestety nie dane mi było, ale
      mam świadomość, że gdyby nie ta nagła decyzja to mogło się źle skończyć.
      Nie popieram cc na życzenie, ale nie krytykuje, każdy ma prawo wyboru i każdy
      wybór należy szanować.
      Pozdrawiam.
      • smilodona Re: Prośba do wszystkich!!! 22.11.06, 11:35
        Nie odniosłam wrazenia, zeby w tym wątku ktos kogos obrażał czy wysmiewał.
        Forum to nie kółko wzajemniej adoracji i uważam za dopuszczalne, zeby ostro
        wypowiedziec sie na dany temat, lub kogos skrytykowac. Wszytko oczywiscie w
        granicach przyzwoitości.

        Jesli ktos pisze, ze planopwana cesarka, bez powikłan, z urodzeniem zdrowego to
        koszmar/horror/dramat to uwazam, ze taka osoba sieje panikę i niepotrzebnie
        straszy dziewczyny, ktore czekaja na cc. Warto, zeby dziewczyna czekająca na cc
        wiedziala, ze nie dla wszystkich normalna cesarka to koniec swiata. Zdaję sobie
        sprawe, ze dziewczyny pisza o wlasnych uczuciach. Ale moze niech czasem sie
        zastanowią nad uczuciami kogos, kto bedzie ich wypowiedz czytal, a w
        konsekwencji bał i stresował.

        Zdaje sobie sprawe, ze moj post byl za ostry; jesli osoba do ktorej byl
        skierowany odpisalaby mi,to na pewno bym ja przeprosila, ze za bardzo sie
        unioslam. Ale zbieranie po głowie od moderatorki za każda ostrzejsza
        wypowiedz...
        • magkow14 Re: Prośba do wszystkich!!! 22.11.06, 13:46
          smilodona napisała:

          > Zdaje sobie sprawe, ze moj post byl za ostry; jesli osoba do ktorej byl
          > skierowany odpisalaby mi,to na pewno bym ja przeprosila, ze za bardzo sie
          > unioslam. Ale zbieranie po głowie od moderatorki za każda ostrzejsza
          > wypowiedz...

          Przykro mi ale mam do tego pełne prawo, aby upominać (obowiązkiem każdego
          administratora czy tez moderatora jest pilnowanie porządku na forum).
          Natomiast co do mojego postu, nie kierowałam go bezpośrednio do Ciebie tylko
          ogólnie do wszystkich.
          Pozdrawiam.
        • madmaga Re: Prośba do wszystkich!!! 30.08.07, 19:10
          Czemu nie chcesz czytać negatywnych opinii na temat cesarki?
          Myślisz, że zawsze jest pięknie i gładko? A jak Ciebie spotka ból i
          rozczarowanie? Wiedz, że dużo kobiet wolałoby rodzić naturalnie,
          pomęczyć się tych kilka godzin ale potem szybko wrócić do formy i
          czuć się jak zdrowy człowiek. Cesarskie cięcie jest to jednak
          operacja i to poważna operacja (tak mi powiedział lekarz, kiedy
          skarżyłam się na bóle). To nie jest zabieg chirurgiczny. Ja rodziłam
          właśnie przez cesarskie cięcie 9 dni temu. Dzisiaj nie ma szans,
          żebym poszła na dłuższy spacer. W szpitalu dziewczyny po porodzie
          naturalnym normalnie chodziły i czuły się dobrze a ja niedość, że
          ledwo wstawałam z łóżka to jeszcze chodziłam jak stara babcia
          powłucząc nogami. Zaraz po operacji jak zaczęło schodzić mi
          znieczulenie trzęsłam się z bólu. Srodki przeciwbólowe pomagały ale
          nie na tyle żeby bez problemu pójść sobie pod prysznic.
    • gerka Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 25.11.06, 17:50
      ja miesiąc temu urodziłam duużego synka /4440g/ przez cc i wspominam to
      rewelacyjnie. Byłam znieczulona podpajęczynówkowo więc uczetniczyłam swiadomie
      we wszystkim co się działo, cały poród trwał może pół godziny, zaraz po wyjęciu
      dostałam Malucha do piersi. I szczerze mówię każdy nastepny poród to tylko cc.
      Jedyna niedogodnośią było to, że musiałam leżeć 12 godzin nie podnosząc głowy.
      Na drugi dzień poszłam pod prysznic i już sama zajmowałam się synkiem. Po 4
      dobach wrócilismy do domu i nie odczuwałam żadnego dyskomfortu, rana po cięciu
      owszem troche pobolewała, ale mogłam spokojnie usiąść!!! Małego karmię tylko
      piersią, wróciłam do wagi sprzed ciąży , rana pieknie zagojona. Nie dam się
      namówic na sn, dla mnie cc było komfortowe.
    • sylwia06_73 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 26.11.06, 09:40
      Ja mialam cc 12 lat temu ogolnie nie narzekam tylko nie moglam zniesc tego gnicia w szpitalu az 8 dni.W dodatku w szpitalu panowaly zwyczaje jak za komuny czyli 0 odwiedzin rodziny tylko lisciki,ktorych poloznym sie nie chcialo nosic.Poza tym bylo niezle bo lezalam na sali z oddzialowa z noworodkow z tego szpitala i ona zalatwiala rozne dodatkowe przywileje
    • hakdil Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 01.12.06, 14:31
      Witajcie.Dawno tu nie zaglądałam,ale kiedy szykowałam się do porodu przez cc
      byłam częstym gościemsmile
      Miałam cc na życzenie,od początku ciąży było to postanowione.Poród sn na pewno
      dostarcza wspaniałych przeżyć i wzruszeń,ale -ja dziękuję.O 20stej mnie
      rozcięli,o 20.15 zobaczyłam moje dziecko.o 6 rano pierwsze zejscie z łóżka,o 10
      drugie i od tego momentu byłam samowystarczalna.Juz kiedys pisalam,ze taka
      dyskusja jest śmieszna,to podobnie jak :czy lepiej karmic piersią czy
      butelką.Piersią,oczywiscie,ale dla niektórych butelką i tyle na temat.
      • natkare Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 10.12.06, 19:48
        Wiesz czasami taki poród to jedyne wyjście gwarantujące zdrowie dziecka i
        przeżycie mamy.
        Ja miałam trzy razy cc i była to jedyna droga aby mieć właśnie zdrowe dzieci i
        takie sąsmile
        Miałam trzy razy stan przedrzucawkowy, spowodowany wysokim ciśnieniem.
        Nigdy nie miałam skurczy itp. więc nie będę negować boleści .Szybko
        dochodziłam do siebie, zawsze wszyscy się dziwili że po paru godzinach już
        chodzę wyprostowana.
        Pierwsze dziecko przez 4 mc, karmiłam odciągając pokarm w inny sposób nie
        chciał jeść.
        Dwoje pozostałych karmiłam przez rok.
        MyślE Ze ważne jest nastawienie.
        Rodząc pierwsze dziecko nawet przez myśąl mi nie przeszło że urodzę przez cc.
        Mama Maćka 1999, Dominisi 2003 i Mikołajka 2005
        • matea4 cesarka 22.12.06, 22:38
          Miłam cesarkę w marcu 2005. Wspominam ja wspaniale. Dlaczego? Bo mam fatalne
          wspomnienia porodu naturalnego. Pierwszego syna rodziłam w 1999 roku. Młody
          ważył ponad 4 kg, był ustawiony twarzyczkowo i urodził sie w zamartwicy i
          niedotleniony. Dostał 3 punkty. Potem tułaczka po lekarzach. Moja depresja
          poporodowa. Pomimo to chciał aby moje drugie dzicko urodziło sie naturalnie.
          Chciałam poczuć jego maleńkie ciłko na swoim brzuchu.
          Poród przebiegał super do momentu pełnego rozwarcia, kiedy skurcze parte
          powinny sie juz zacząć a niestety ich nie było. Znowu zaczęła sie powtórka z
          przed 6lat. Zbiegowisko lekarzy, konsultacje i wreszcie decyzja o c.c.
          Naszczęscie w porę, bo juz miałam popękaną macicę a "maluszek" wazył 4550g.
          Kiedy usłyszłam że dostał 8 punktów, byłam najszczęśliwsza na świecie.
          Karmiłam piersia do 15 miesiaca, bez zadnych kłopotów (starszego 3 tygodnie)
          rana bolała, ale w porównaniu z porodem naturalnym to pryszcz, bo wtedy jeszcze
          2 miesiace po porodzi siadanie, wstawanie a potem sex to był jeden wieki
          stres.Ten drugi poród odbieram jako bardziej świadomy, radośniejszy.
          Uważam jednak,ze c.c powinno być przeprowadzane ze względów medycznych.
          Moze kiedyś będzie mi dane poczuć ciepełko maluszka na własnym brzuchu.
          Pozdrawiam
    • lena691 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 18.12.06, 15:41
      Miałam cesarkę 4lata temu. Nie wspominam tego ani jako koszmar ani jako
      przyjemność. Z drugiej strony nie mam z czym porównać. Okropna była lewatywa,
      anastazjolog, cewnik i to że nie mogłam się zebrać na drugi dzień. Ogólnie
      długo się goiłam (taka juz jestem niegojliwa), ale wszystko było po to żebym
      mogła mieć mojego urwisa. Nie było tak strasznie choć bałam się okropnie.

      pozdrawiam
    • zuzadiabelek Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 08.09.07, 20:27
      ja swoj porod przez cc wspominam koszmarnie.po 11 godzinach skorczy
      wywolanych oxy mialam cerarke...nie porownuje tutaj czy lepszy taki
      czy taki porod,ale straszne jest jak zejdzie juz znieczulenie i
      wtedy zaczyna sie jazda!!!!!!!!!!!!!!!!!dla mnie polog byl
      najgorszym co moglo mnie spotkac,do bani poprostu
      • gawliki Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 04.02.08, 11:23
        a moje cc super bylo,tzn ogolnie panikara jestem,ale ze prawie
        30godz w zielonych wodach lezalam i bez rozwarcia,wiec jak juz cc to
        sie cieszylam ze z dzidzia ok,ogolnie strasznie szybko podali mi
        mase lekow dozylnie wszedzie gdie dali rade,zespol sie zebral
        znieczulenie ,od razu przerzucili mi nogi i od razu cieciesmile nie
        wiem czemu tak szybko..ale bylo ok,tylko zaraz szarpane takie czulam
        ruchy jak mala wyciagali takie nieprzyjemne ale bez bolu,wydawalo mi
        sie ze brak tchu ale ok ,widzialam mala potem chwila szycie i na
        pooperacyjnej mala karmilam,nc nie bolalo,wstalam po 10godz rana
        ciagnela ale to nie byl horror,zadnych dodatkowych tabltek na bol
        mam wielka nadzieje,ze teraz tez cc i taie mileeeee
        kliknij na LAURA
        mój suwaczek
        • iwona1408 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 08.02.08, 17:29
          ja miałam cc 3 lata temu ogólnie oprócz bólu po cięciu było
          ok ,jedyne co to moja psychiczna strona Ciągle miałam do siebie żal
          że nie udało mi się urodzić sn Ciecie miałam dlatego że główka była
          u góry także już wcześniej wiedziałam że tak się to skończy ale gdy
          moja p.dok. mi o tym powiedziała to płakałam całą noc Może to głupie
          bo przecież nie chciałabym aby coś stało się mojemu synkowi ale mimo
          to czułam się taka troche niespełniona jako kobieta, matka Teraz
          jestem w 5 m-cu ciąży i po ostatniej wizycie moja p.dok. powiedziała
          ze ponieważ jestem drobną osobą a pierwsza była cesarka to teraz
          raczej też będzie cc tym bardziej ze dzidzia chyba będzie duża Jest
          mi przykro bo jeśli znów nie będzie mi dane na poród naturalny razem
          z mężem o czym tak marzyłam to znów ,choć może troszkę mniej niż
          poprzednio będę sie czuła tak nie spełniona MAM NADZIEJE ŻE ZMIENI
          SIĘ JESZCZE DECYZJA I ŻE JEST TO MOŻLIWE PO PIERWSZEJ CC. NO ALE W
          SUMIE NAJWAŻNIEJSZE DZIECKO A MOJE ODCZUCIA MUSZĄ IŚĆ SOBIE NA BOK .
          IWONA
          • agnese11 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 03.03.08, 00:53
            też jestem po cc - nie planowanym, po 10h skurczy, pełnym rozwarciu i skurczach
            partych okazało się że dziecko nie może wejść do kanału rodnego - ułożenie
            proste główkowe. Posmakowałam więc trochę sn. cc nie wspominam źle choć tak jak
            Iwona w sercu jest jakiś zal że tak sie skończył poród. gdybym miała wybór na
            pewno bym chciał jeszcze rodzic sn, mimo że po cc szybko dochodzę do siebie,
            rana ładnie się goi.
            • mwiktorianka Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 03.03.08, 12:17
              A ja wspominam cc bardzo dobrze.Miałam trzy.pierwszy poród
              zapowiadał się sn rodziłam jednak ponad 20 godzin i już podczas
              bólów partych okazało się,że małemu zanika tętno(chwilę przed tym
              próbowano wycisnąć go kładąc mi się na brzuchu niestety bez
              efektu),pędem wieżli mnie na salę operacyjną gdzie podano mi
              znieczulenie ogólne i zrobili cc.Niestety tak mnie delikatnie
              potraktowali podczas próby wypchnięcia dziecka,że cała szyjka macicy
              popękała o czym nikt mnie nie poinformował,na dodatek pozszywali ją
              byle jak i kilka lat później musiałam przejść operację plastyczną
              szyjki w czasie której skrócono ją.nie pozwolono mi więcej rodzić sn
              tak więc 2 ciąża tez zakończyła się cc (znieczulenie ogólne,nie wiem
              dlaczego)najlepiej wspominam 3 cc ponieważ miałam znieczulenie
              przewodowe i swiadomie uczestniczyłam w porodzie ,mogłam od razu
              zobaczyć moją córeczkę i usłyszeć jej pierwszy krzyk.To było
              niesamowite przeżycie czułam się tak jakbym rodziła po raz pierwszy
              bo z poprzednich porodów nic nie pamiętałam nie byłam świadkiem tego
              jak rodzili się moi synowie.Po każdym cc bardzo szybko dochodziłam
              do siebie po każdym następnym szybciej!A ból był naprawdę niewielki
              i szybko mijał.Może dlatego dobrze wspominam cc bo poród sn
              wspominam jako koszmar ból był nie do zniesienia,a po tylu godzinach
              nie wiedziałam już co się wokół mnie dzieje.
            • malgosiaw32 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 07.03.08, 21:38
              Ja też miałam cc nie planowane, po ponad 12h od odejścia wód nie było postępu w
              porodzie. W sumie było ok, choć żałuję że nie rodziłam sn bo bardzo chciałam ale
              może jeszcze kiedyś wink))
              • agatal25 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 12.03.08, 13:20
                witam wszystkichsmile

                za 3 tygodnie mam miec cc, chociaz bardzo chcialam rodzic silami
                natury, ale jest to moj pierwszy porod a maly jest ulozony
                posladkowo wiec konieczna jest cesarka. Mam pytanie do wszystkich
                które ja juz mialy poniewaz strasznie sie boje - czy nie balyscie
                sie znieczulenia w kregoslup i tego czy cos uszkodza? i jak nakarmic
                dziecko kiedy trzeba lezec na plasko przez tyle godzin po? a moze
                ktos mial ciecie w MSWiA w Krakowie i potrafi powiedziec mi cos
                blizej o tym jak to tam wyglada?
                Wszystkim serdecznie dziekuje za odp.
          • michalina100 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 06.07.08, 22:38
            i jak ?
    • surykatka2000 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 24.03.08, 18:55

      Pierwsze dziecko (9 lat temu) urodziłam przez sn i naprawdę poszło
      wszystko szybko i sprawnie -około 2 godzin. Nie powiem,że nie bolało
      ale dało się wytrzymać. Za drugim razem myślałam,że będzie podobnie
      albo jeszcze szybciej w końcu rodzę już drugi raz.
      Jak bardzo sie pomyliłam świadczy fakt,że od cc minęło już 6 m-cy a
      ja na samo wspomnienie dostaję gęsiej skórki.

      Po 12 godzinach i tradycyjnej kroplówce nie było żadnego postępu
      porodu -rozwarcie na 1,5 cm!! lekarz mocno zaspany bo dochodziła
      północ zapytał mnie co robimy (przecież to oni powinni wiedzieć!).
      jak nieśmiało zaproponowałam to może cięcie -groziła infekcja
      wewnątrzmaciczna to powiedział że ewentualnie zrobi to na moją
      odpowiedzialność i wyraźne życzenie pacjentkini tak wpisał do
      książeczki dziecka -wskazania do cięcia.

      Było mi już wszystko jedno ponieważ zaczął gwałtownie rosnąć poziom
      leukocytów. Wtedy zaczął się koszmar;anestezjolog nie potrafił się
      wbić do kręgosłupa -udana próba za 4 razem-znieczulenie nie rozeszło
      się sie jak powinno i wyłam z bólu i uznano mnie z mega starą (36lat)
      histeryczkę jakiej na porodówce nie widzieli.
      Dobrze, że dzidzia urodziła się cała i zdrowa.
      Ale koszmar się nie skończył. Po pierwszej dobie kazano mi wstać z
      łóżka,chociaż zgłaszałm ogromny ból po prawej stronie
      brzucha,lekarze jak i pielęgniarki zgodnie twierdzili że ma boleć i
      już. Po 3 dniach wypis do domu a ja dalej wyję z bólu.
      Nie byłam wstanie sama nawet usiąść i moje obawy się potwierdziły po
      kolejnych dwóch dniach rana po bolącej stronie całkowice sie
      rozeszła dostałam krwotoku etc...na pamiątkę zarażono mnie jeszcze
      gronkowcem-taki mały banusik od szpitala.

      Jeśli któraś z Was może rodzić przez sn to niech nie wybiera cesarki
      na życzenie-to jest jednak poważna operacja na otwartym brzuchu i
      grożą jej różne komplikacje.
      Ja tym razem za dużego wyboru nie miałam ale i tak cc wspominam jako
      horror.


      • malgosiaw32 do: surykatka2000 26.03.08, 17:22
        ale to nie wina samego cc tylko lekarzy do których trafiłaś
        • betaeta Re: do: surykatka2000 28.03.08, 18:29
          A ja cc wspominam swietnie, jutro beda trzy tygodnie po a ja nie pamietam, ze mnie cieli. Jestem super zadowolona.
          Jak ktos ma ochote to tu bardziej szczegolowy opis przezycsmile
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37418&w=76891966&v=2&s=0
          • surykatka2000 Re: do: surykatka2000 30.03.08, 21:00
            Witaj

            Gratuluję ślicznego Kajtusia (obejrzałam zdjęcia) mój drugi syn też
            ma na imię Kajtuś i ważył identycznie.
            Miałaś szczęście rodzić za granicą w Polsce to nadal ruletka.
            Pozdrawiam serdecznie
            Beata
    • marta26881 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 23.04.08, 14:32
      o zgadzam sie z Toba!! nie wiem jak jest rodzić sn ale cesarka to
      koszmar. dlatego postaram sie zeby gabi byla jedynaczkasmile
      • malgosiaw32 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 23.04.08, 15:59
        A moja przyjaciółka właśnie urodziła sn i wcale miło tego nie wspomina.
    • flowerbomb5 Tylko CC 30.04.08, 11:02
      Przeszlam przez CC i jestem jak najbardzej za. Nigdy nie chcialabym
      zeby bylo inaczej i nigdy zadnego porodu naturalnego.
      Przede wszystkim porod przez CC jest lepszy dla dziecka - nie
      uszkodzi sie ani nie poddusi, ani nie zaplacze w pepowine ani nic.
      Przy porodzie naturalnym nic nie wiadomo: nie wiadomo ile potrwa,
      czy nie bedzie komplikacji, czy dziecka sie nie uszkodzi
      przeciskaniem przez kanal (widzialam okropnie wydluzone glowki u
      dzieci przeciskanych przez kanal rodny)itp
      Porod przez planowane CC to zwykla operacja i wiadomo kiedy sie
      zacznie i jak dlugo potrwa, ze bedzie pod znieczuleniem, sytuacja
      jest pod kontrola. Dlatego zdecydowanie wole CC. Oszczedzilo mi to
      mase stresu i wlasciwie zlikwidowalo strach przed porodem w czasie
      ciazy, a przez piewsze miesiace bylam zielona ze strachu i ciagle na
      tabletkach uspokajajcych. Od czasu do czasu w wiadomosciach
      puszczaja jakis horrorek, ze lekarz za dlugo zwlekal z decyzja o CC
      w czasie porodu naturalnego i matka z dzieckiem nie zyja, albo
      dziecko urodzilo sie kalekie i matka podala lekarza do sadu, bo
      gdyby zrobil CC to byloby zdrowe. Nie ma co ryzykowac.
    • babie_lato1 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 09.06.08, 16:46
      Sprawa indywidualna. Ja wspominam swoją cc dobrze mimo, że mi się blizna
      rozlazła i zszywali mi ją na dolarganie, czy jak tam to się nazywa (taki "głupi
      jaś"), zemdlałam, gdy kazano mi już wstać z łóżka (dobę dłużej przez to leżałam
      na POP-ie), no i ogólnie najprzyjemniej potem nie jest, flaki porządnie bolą
      itd. Ale poród siłami natury też do czystych przyjemności nie należy. Bez
      wskazań medycznych na cc bym się jednak nie zdecydowała, myślę, że optymalnym
      rozwiązaniem jest poród naturalny ze znieczuleniem - ale to moja opinia,
      doświadczyłam tylko cc.
    • azanna Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 20.06.08, 11:14
      Ja miałam bardzo podobne przeżycia do Katis1. Miałam złą reakcje na
      znieczulenie i spadało mi ciśnienie - byłam w stanie jakby
      nieświadomości. Też w pewnym momencie myślałam, że umieram. I to nie
      była panika - myślę, że to normalna świadomość organizmu, że
      przestaje funkcjonować - nigdy wcześniej nie przeżyłam niczego
      podobnego. Nie rozumiem dlaczego tak niektóre wsiadły na tę
      dziewczynę nie mając same takich przeżyć. Gdy trochę mi unormowało
      się ciśnienie zaczęłam mieć odruch wymiotny - nie miałam jednak czym
      wymiotować, bo byłam w szpitalu już dobę i na 12 godzin przed
      cesarką zabroniono mi jeść. Dochodzenie do siebie też było straszne.

      Nie będę się jednak wypowiadała nad wyższością lub niższością
      cesarki nad porodem naturalnym, bo moje doświadczenia uświadomiły mi
      jedno - rodzenie dzieci jest straszne i nie ma się co łudzić, że
      będzie OK - po prostu trzeba to jakoś przetrwać i tyle.
      • alusia255 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 02.07.08, 19:51
        A ja mialam dwie cesarki i obie wspominam bardzo dobrze. Wyszlam z
        kliniki czwartego dnia raniutko, lekarz w domu wyjal szwy po kilku
        dniach, wiec nie mam co narzekac. Nie mowie, ze nie bolalo po
        zabiegu ale, czy porod naturalny nie boli?? Wszytko jest do
        wytrzymania, a dzieciaczki urodzily sie zdrowiutkie i slicznesmile
        Polecamsmile
        • alusia255 Re: poród prze cc to był koszmar nigdy więcej 04.07.08, 23:26
          Jeszcze chcialam dodac, ze nie mialam zadnej lewatywki. Po co robia
          to kobieta, ktore np moga sobie tego nie zyczyc. Ja po prostu nie
          jadlam zbyt wiele przed zabiegiem. Lekkie sniadanko. Pisze tu o
          planowanych zabiegach, bo nie wiem jak jest z tymi " na szybko"
          kiedy kobietka jest np po sutym obiadkusmile
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka