ramossa
17.10.09, 21:02
Niedawno dowiedziałam się, że moje dziecko ma rozszczep wargi i podniebienia. Przybiło mnie to zupełnie. Ale powoli staję na nogi. Pomaga mi w tym też czytanie tego forum. Powoli oswajam się z wadą mojego Maleństwa.
Oczekuję także na wyniki badań genetycznych.
Mam pewne rozterki. Obecnie nie przebywam na terenie Polski. Z tego, co przeczytałam na wielu forach, mniej więcej orientuję się jak wygląda sytuacja w Polsce (chodzi mi o konsultacje, ośrodki, rehabilitacje etc.).
Mieszkam w Danii. W tym samym dniu, w którym wykryto wadę na usg, szpital, gdzie miałam je przeprowadzane, poinformował ośrodek, który zajmuje się leczeniem rozszczepów ( w Danii jest tylko jeden). Po niecałej godzinie od wyjścia ze szpitala zadzwoniła do mnie pielęgniarka z tego ośrodka. Nalegała na jak najszybsze spotkanie. Spotkałyśmy się już następnego dnia. Można powiedzieć przypadkowo, bo ja nie miałam głowy do tego. Za miesiąc mam się znowu z Nią spotkać. A później, na drugi dzień po porodzie - przyjdzie do szpitala.
Zastanawiam się gdzie lepiej rodzić, a co z tym się wiąże - poddać dziecko leczeniu.
W Polsce mam większy wybór jeżeli chodzi o szpitale, które zajmują się korekcją rozszczepów. No i zawsze jestem "u siebie" i zawsze mogę zasięgnąć dodatkowych informacji.
W Danii, mam ten jeden szpital, w którym pracują wszyscy specjaliści (chirurg plastyczny, logopeda, genetyk, ortodonta, laryngolog). Mam też, w przeciwieństwie do Polski, prawo do bezpłatnego leczenia i moje dziecko, gdy urodzi się w Danii, też będzie miało.
Po prostu nie wiem co zrobić.