Byłyśmy u logopedy

02.04.04, 12:56
W końcu się zebrałam i poszłysmy do logopedy. Mamy serię ćwiczeń na
podniebienie: dmuchanie, ziewanie, robienie balonika z buzi itp. Poza tym mam
Zuzce zrobic kartony z rysunkami zwierząt, żeby sie nauczyła dobrze
rozpoznawać, podawać i mam próbować ją uczyć naśladowania dźwieków.
Do czasu operacji będziemy się spotykać w miarę możliwości co tydzień i
nauczymy Zu wymawiać to co powinna umieć: n, l, p i wszystkie samogłoski.
Kupa pracy :)
    • ninawie Re: Byłyśmy u logopedy 15.04.04, 09:21
      Czołem tu Beata mama Ninki!
      Nie pamiętam, czy Zuza miała już operację podniebienia?
      W jakim jest wieku?
      Ninka robi różne ewolucje językowe, ale zmusić ją na rozkaz do
      robienia "ciuczka" zalecanego przez logopedę jest trudno. Jeśli chodzi o
      zwierzęta najlepiej nauka idzie na żywych. Mamy psa i Nina pięknie "szczeka",
      sąsiadka ma kury więc też trochę gdacze "ko, ko". Rozpoznaje żywe bezbłędnie, z
      obrazkowymi też nie jest tak źle.
      Tak, trochę trudna ta praca z naszymi dziećmi, ale co tam na pewno się uda.
      Powodzenia - Beata.
      • kaskazuza Re: Byłyśmy u logopedy 15.04.04, 12:18
        Zuzka ma półtora roku. Szczeka też pieknie, dzieki psu babci :) Szczeka
        własciwie na każde zwierzę, a szczególnie pluszaki. Teraz próbujemy ją nauczyc
        miau, wychodzi raczej mao - taka z niej chińska komunistka ;)

        Zuzka jest jeszcze przed operacją podniebienia. Operacja w październiku.
        Życze powodzenia wzajemnie :))
        • ninawie Re: Byłyśmy u logopedy 15.04.04, 12:58
          Ninka też przed operacją podniebienia i ma rok i 7 mieś.(operacja we wrześniu).
          Pani logopedka - zresztą b. miła z IMiDu- powiedziała, że na dmuchania i
          jakiekolwiek ćwiczenia, poza tym nieszczęsnym "ciuczkiem" i liczeniem zębów
          językiem w górnej szczęce jeszcze za wcześnie, nie mówiąc już o nauce
          pojedynczych głosek. Że dopiero takie "sztuki" będziemy robić po operacji
          podniebienia, bo teraz i tak to powietrze nieprawidłowo ucieka przez dziurę.
          Może to zależy od właściwości osobniczych, bo ponadto powiedziała, że z jej
          odgłosami jak na dziurę nie jest źle.
          Wizyty co tydzień? Nam wyznaczyła wizytę za ok. półtora miesiąca.
          Pisz jak przebiegają wizyty i jakie postępy robi Zuza, co Wam zlecano i
          wszystko!!
          Miłego "miauczenia", gdakania, kwakania (to z mao mi się podobało- uśmiałam
          się). A jaki odgłos wydaje konik?
          Wiosennie - Beata z pracy (Ninka w żłobku).
          • edki16 Re: Byłyśmy u logopedy 23.06.04, 22:34
            Hej !
            My dzisiaj tez byliśmy u logopedy. Wyszłam trochę podłamana bo przeraził mnie
            ogrom pracy przed nami. Najgorsze jest to że Szymek nie pozwala sobie wytrzeć
            buzi a co dopiero masować. Z masowania podniebienia nic nie wyszło bo zęby to
            ma ostre i moje palce tego nie przetrzymały. Z zaleceń mamy gładzić policzki,
            domykać buzię naciskając bródkę i górną wargę, dmuchać na rączki ! ( z tego
            wszystkiego zapomniałam zapytac po co ?), szpatułką masowac pod językiem i
            zmuszac język do ruszania na boki, jak najszybciej nauczyc pic z kubeczka !
            pokazywac "dziubki" i gadac, gadać jak najwięcej. Jeśli chodzi o to ostatnie to
            robimy to od urodzenia. Muszę się podzielić moją radością; Szymek od dłuższego
            czasu nie posuwał się mówieniu zatrzymał się na mamamam, mememe i ememem a
            przedwczoraj powiedział tatata a dzisiaj baba ! Tak się cieszę. Wszędzie gdzie
            chodzimy zostawiamy po sobie ślad w postaci ulotek. Pozdrawiamy Edyta i Szymek
          • kaskazuza Re: Byłyśmy u logopedy 24.06.04, 09:19
            Nie pisałam w tym wątku, bo nasze logopedyczne wizyty, dzięki chorobom Zuzki i
            moim wyjazdom są dość nieregularne. Staramy się jednak bardzo. Pani logopeda ma
            caly zestaw tekturek z roznymi obrazkami i pokazuje je Zuzce i prosi, zeby
            potórzyła dźwięki, które sama wydaje, lub słowa. Strasznie ładnie artykułuje te
            wszystkie głoski. A Zuzka z zachwytem wpatruje się w te rysunki i chce każdy
            zabrać. Niewiele powtarza, ale jest wyraźnie zainteresowana i czasem aż widać
            jak się skupia i chciałaby powtórzyć. Poza tym są jeszcze liczne zabawki
            rozwojowe, które gadają i w sumie to jest całkiem niezła zabawa.
            A konik robi "ija" :)
            • mamanicole Re: Byłyśmy u logopedy 24.06.04, 09:56
              witajcie!
              my jesteśmy jeszcze cały czas przed operacją, ale z zainteresowaniem czytam o
              waszych doświadczeniach w dmuchaniu, miauczeniu, szczekaniu :)
              chociaż moja gwiazdeczka ma dopiero 7 mieisęcy to już tak mniej więcej od 4
              miesiąca pokazuję jej zwierzątka w książeczce i naśladuję ich odgłosy. Poza
              tym mamy dwa pieski i trzy kotki a sąsiadka ma kury i koguta, więc Nicole jest
              zainteresowana...jak na razie na widok zwierzatek i mojego naśladowania wydaje
              tylko piski i okrzyki aaa.., eee..,i ooo..

              w nastepnym tygodniu mamy zaplanowaną operację wargi i podniebienia, także mam
              nadzieję, że za kilka miesięcy pojawią się spółgłoski i uda się wydobić jakieś
              miau lub hau.

              odnośnie tego konika to ja naśladuję dźwięk kopyt... to takie sczelanie
              językiem...trudno to wytłumaczyć, ale myslę, że wiecie o co chodzi.. poza tym
              wydaję dźwięk - ihahaha no i słynne - patataj, patataj :))

              pozdrawiam
              miłego dnia i powodzenia w ćwiczeniach!
              aga
              • kaskazuza Re: Byłyśmy u logopedy 25.06.04, 08:47
                Kląskanie :) językiem. Sama pamiętam z przedszkola. To chyba najbardziej znane
                ćwiczenie logopedyczne. Jak dotąd kląskam sobie a muzom, Zuzkę to bardzo
                śmieszy i wywala przy tym język (rozumie, że coś z tym językiem trzena zrobić),
                ale to dla niej jeszcze zdecydowanie za wcześnie.
                Dziś wizyta u logopedy znowu odwołana z powodu kataru i kaszlu :((
                • anatemka Re: Byłyśmy u logopedy 31.07.04, 21:27
                  Witam:) ja z troche innego forum: opóźnienie mowy. Jesli macie ochote, to
                  zajrzyjcie, link jest w sygnaturce. Jest tam kilka wątków o cwiczeniach
                  logopedycznych (np. przyjemne z pozytecznym), o dobrych książkach z cwiczeniami
                  (wątek: polecam). Może będą pomocne. Zapraszam:)
                  • edki16 Re: Byłyśmy u logopedy 31.07.04, 22:25
                    Cześć Anatemka !
                    Ja już od dawna odwiedzam Wasze forum i śledzę zmagania maluchów i ich rodziców
                    w nauce mowy. Nauczyłam się kilku rymowanek które Szymek uwielbia słuchać.
                    Jeśli chodzi o postępy Szymka to raczej się cofamy bo mówi mniej, pewnie
                    dlatego że jest zafascynowany nowymi możliwościami ( raczkuje i wspina się po
                    schodach) Pozdrawiam Edyta
                    • anatemka Re: Byłyśmy u logopedy 31.07.04, 22:56
                      bardzo mi miło:)))
    • j.pszona Re: Byłyśmy u logopedy 07.09.04, 14:11
      Najtrudniejsze są początki, u nas było bardzo ciężko, na szczęście sporo pracy
      za mami, samogłosek, l, n nie musiałyśmy ćwiczyć, Karolinka dobrze je wymawiała,
      zaczynałyśmy od p-b, potem t-d, póżniej f-w, i do tego momentu było dobrze,
      "schody" zaczęły się od c, s, z, dz, teraz jesteśmy na "sz", idzie ciężko.....
      Na początku ważne jest rozciąganie mięśni: podniebienia, języka, spróbuj
      "dmuchania przez rurkę", "parskania", "klekotania", ostatno dowiedziała się
      też,że ważne są ćwicznia oddechowe: wdech przez nos, wydech ustami itp.
      Jeśli chodzi o ćwiczenia mamy tu duże doświadczenia, jak masz pytania to pisz...
    • mimarzena Re: Happy End 24.09.04, 22:53
      Witam serdecznie.
      Piszę ten post aby dać wyraz mojej wielkiej radości i ku pokrzepieniu wszystkich
      rodziców.
      Udało się! Iza nie nosuje i mówi prawidłowo (jak na swój wiek - brakuje "r")! To
      słowa pani logopedy z IMiDu, gdzie byłyśmy wczoraj na kontroli.
      Mamy się pojawić znowu za ponad rok na bilansie 5-latka.
      Dziewczyny, nie poddawajcie się! Dzieci z czasem przyzwyczają sie do masażów i
      przestaną obgryzać Wam palce. Te pierwsze lata są najważniejsze. Trzeba ćwiczyć
      i będzie dobrze, co widać na naszym przykładzie.
      Teraz pozostaje nam leczyc zgryz i pilnować uszu.
      Pozdrawiam Marzena
      • martinimartini Re: Happy End 24.09.04, 23:43
        gratuluję i zazdroszczę, że u Was rozszczep przechodzi właśnie do historii. mam
        nadzieję, że doczekam kiedyś tej chwili.
        masować masujemy, ale uszy to mnie kiedyś wykończą. a raczej katary i infekcje,
        których nie możemy się pozbyć.

        gośka
      • ankalenka Re: Happy End 25.09.04, 21:05
        to świetna informacja !!! oby było takich więcej na naszym forum! gratuluję z
        całego serca!
      • j.pszona Re: Happy End 28.09.04, 11:55
        Cześć Marzenko
        Cieszę się, że Iza ładnie mówi. Jestem bardzo ciekawa jak wam to się udało, czy
        ćwiczyłyście po kolei wszystkie głoski? My nad każdą kolejną głoską pracujemy
        miesiącami, a i tak Karolina choć wie jak trzeba coś wymówić, mówi "po swojemu"
        (chyba jej tak łatwiej). Czy Iza musi się jakoś pilnować, starać, czy mówi
        naturalnie? A jak wymawia "sz, cz, ż, dż", bo dla nas to "bariera na razie nie
        do pokonania"? Jak nazywa się pani logopeda z IMiDu, do której chodzicie, czy
        jest "dobra"?
        Pozdrawiam Jola
        • mimarzena Re: Happy End 28.09.04, 19:26
          Cześć Jolu.
          Nasze ćwiczenia zaczęły się, gdy Iza miała 7 m-cy. Były to masaże twarzy i
          języka. Później podniebienia. Jak Iza miała ok 2 lat nauczyła się pić przez
          słomkę i dmuchać - kolejne ćwiczenia. Także ziewanie, nabieranie powietrza w
          buzię i powolne wydmuchiwanie. Ćwiczenia głosek wybuchowych k,g - różne sylaby i
          całe wyrazy.
          Głoski sz, cz, ż, dż mówi swietnie i nawet zastępuje nimi s, c, dz - ale to ma
          przejść samo.
          Pojedynczych głosek nie ćwiczymy.
          Iza mówi naturalnie, ale wcześniej pilnowałam aby powtórzyła wyraz źle
          wypowiedziany.
          Pani logopeda z IMiDu to mgr Elżbieta Redkowska. Bardzo miła i kompetentna.
          Pozdrawiam.
          • mimarzena do j.pszony c.d. 28.09.04, 22:29
            Jolu, polecam wątek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13419&w=8778159,
            tam są wymienione różne ćwiczenia usprawniające.
            Wiesz, wydaje mi się, że najważniejsze jest aby podniebienie było odpowiednio
            ruchome i stąd te wszystkie ćwiczenia. U Was dochodzi jeszcze prawidłowa praca
            warg.
            Naprawdę warto wybrać się do IMiDu, zwłaszcza, że juz dość długo ćwiczycie, a
            efekty nie są zadowalające.
            W Instytucie logopeda współpracuje z foniatrą i chirurgiem. Czasami nawet
            ruchome podniebienie uniemożliwia prawidłową wymowę (np. jest zbyt krótkie) -
            wtedy lekarze decydują o korekcie. Lub na odwrót - jest długie, ale nieruchome -
            wtedy trzeba go wyćwiczyć.
            Może warto spojrzeć na problem pod tym kątem, zwłaszcza, że jesteś również
            niezadowolona z wyglądu wargi.
            Myślę, że warto umówić córkę na kompleksową konsultację. Na pewno nie zaszkodzi.
            Jeszcze raz pozdrawiam
            • mimarzena Re: do j.pszony c.d. 28.09.04, 22:32
              to oczywiście ten wątek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13419&w=8778159
              • barbarek1 Re: my też po wizycie u logopedy 01.10.04, 10:40
                Bylismy w poniedziałek u logopedy i foniatry w IMiD. Bartek jest malym gadułą,
                ogólnie ocena ok. Nosowania narazie nie słychać, buziaczek przymknięty.
                Dostaliśmy tylko ćwiczenia tak na zapas: masowanie i dmchanie (narazie bez
                sukcesów tu i tu), a także ćwiczenia na wędzidełko. U foniatry: podniebienie
                długie i szczelne. Aż się boję zapeszyć. Na wszelki wypadek będziemy ćwiczyć,
                masaż koszmarnie, bo po zaglądaniu wszystkich do buzi Bartka czy zeby będą czy
                nie, teraz nie chce w ogóle buzi otworzyć. A jesli chodzi o żeby jesteśmy w
                trakcie koszmarnie długiego wyrzynania sie górnych jedynek, widać je, ale
                jeszcze sie nie przebiły, czyli nadal bez zęba.
Pełna wersja