balonik22
13.07.04, 15:13
witam! wczoraj bylismy na konsultacji w warszawie jestem z sosnowaca.
przypomne ze maly ma rozszczepo podniebienia miekkiego. z forum wlasnie
dowiedzialam sie o prof. Dudkiewicz i zdecydowalam ze wlasnie do niej chce
zwrocic sie o pomoc chocby nie wiem co!!! zadzwonilam wiec tam by dowiedziec
sie co i jak. kazano przyjechac w poniedzilek by zapisac malego na trmin
zabiegu. spytalam czy trzeba dlugo czekac na termin...powiedziano mi ze jak
maly skonczy 5 miesiecy to operacja sie odbedzie(maly ma 3 miesiace)
zajezdzamy na miejsce po wyczerpujacej podrozy jest 6:40, podchodze do
informacji i mowie ze chcialam sie zarejestrowac do prof Dutkiewicz tm
powiedziano mi ze nie ma sprawy tylko rejestracja jest od 8:00 a prof.
przyjmuje o 10:00 , bylam na to przygotowana. czekam y i gdy przyszedl czas
wchodzimy do gabinetu a ta... jakis pan...wypisuje juz nasza karte nie
wiedziala kto to...zajzal malemu do gardla powiedzial ze tu prawie nic nie ma
i nie trzeba sie spieszyc jak bedzie mial 7-8 miesiecy to zszyjemy...(mialo
byc 5 po to jechalam do Warszawy zeby byklo wszystko szybko wiadomo ze chodzi
o mowe i sluch!) pani pielegniarka powiedziala co i jak i mowi ze termin mamy
na 5 stycznia??? a wtedy maly bedzie mial 9 miesiecy? pytam sie o godnosc
bardzo milego lekarza okazuje sie ze to dr Piwowar , slyszalam ze to rowniez
bardzo dobry specjalista ale chcialam rozmawiac z prof dutkiewicz jak mnie
wczesniej zapewniano. zapytalam czemu tak pozno ta operacja powiedzial ze nie
ma wczesniej terminow...cos mi nie pasowalo mialam cos uiścić? jakas oplate
zeby bylo wczesniej??? a moze sprobowac sie skontaktowac jeszcze z profesor
Dutkiewicz? co sądzicie?