soni
20.09.04, 16:00
na prosbe mimarzeny poruszam ten temat; nawet nie zdawalam sobie sprawy, ze
to taki ewenement
to, ze karmie piersia to zadna moja zasluga, jedynie mojej coreczki, ktora po
prostu sobie z tym radzi
moze istotne jest to, ze Sonia ma tylko rozszczep podniebienia miekkiego
co prawda na wizycie u prof. Dudkiewicz dowiedzielismy sie, ze rzadko
karmienie piersia sie udaje, ale u nas mimo poczatkowych trudnosci z
wyciekaniem mleka nosem na szczescie nie ma z tym problemu
a moze nasze szczescie w tym zakresie jest tez zasluga doradcy laktacyjnego
ze szpitala na Inflanckiej, nieocenionej pani Malgosi, ktora nie dosc, ze
wysluchala /po nietypowym mlaskaniu/, ze moja coreczka ma rozszczep, bo
inaczej bym chyba do dzis o tym nie wiedziala to jeszcze wykazala sie duza
cierpliwoscia w przystawianiu malej do mej piersi w czasie nawalu pokarmu
Sonia ssala juz chwile po urodzeniu - pierwsze osiem godzin zycia spedzila na
ssaniu!
jak ktos bedzie mial jakies pytania to chetnie odpowiem