karmienie piersia? to proste

20.09.04, 16:00
na prosbe mimarzeny poruszam ten temat; nawet nie zdawalam sobie sprawy, ze
to taki ewenement

to, ze karmie piersia to zadna moja zasluga, jedynie mojej coreczki, ktora po
prostu sobie z tym radzi
moze istotne jest to, ze Sonia ma tylko rozszczep podniebienia miekkiego

co prawda na wizycie u prof. Dudkiewicz dowiedzielismy sie, ze rzadko
karmienie piersia sie udaje, ale u nas mimo poczatkowych trudnosci z
wyciekaniem mleka nosem na szczescie nie ma z tym problemu

a moze nasze szczescie w tym zakresie jest tez zasluga doradcy laktacyjnego
ze szpitala na Inflanckiej, nieocenionej pani Malgosi, ktora nie dosc, ze
wysluchala /po nietypowym mlaskaniu/, ze moja coreczka ma rozszczep, bo
inaczej bym chyba do dzis o tym nie wiedziala to jeszcze wykazala sie duza
cierpliwoscia w przystawianiu malej do mej piersi w czasie nawalu pokarmu

Sonia ssala juz chwile po urodzeniu - pierwsze osiem godzin zycia spedzila na
ssaniu!

jak ktos bedzie mial jakies pytania to chetnie odpowiem
    • ankalenka Re: karmienie piersia? to proste 20.09.04, 16:11
      a czy możesz określić długość rozszczepu u swojej córeczki? tak w centymetrach
      od miejsca w ktorym wisi ten mały języczek z podniebienia (w przypadku naszych
      dzieci dwa ;)) teoretycznie nie ma prawa wytworzyć ciśnienia w buzi, a jednak
      jej sie to udało!! Gratulacje! czy Sonia dobrze przybierała na wadze, czy miała
      z tym kłopoty?
      • soni Re: karmienie piersia? to proste 20.09.04, 16:22
        prawde mowiac zaden lekarz mi do tej pory nie powiedzial jak dlugi jest to
        rozszczep, wiec tak na oko to trudno powiedziec, tym bardziej, ze trudno jest w
        to miejsce zajrzec, musi byc niesamowity ryk, zeby to sie udalo

        co do przybierania na wadze to dziewczyna wyglada wzorowo i nigdy nie miala z
        tym problemow, a ostatnio nawet troszke spulpeciala
        zreszta nasza pediatra powiedziala ostatnio - 'jak sie patrzy na nia to trudno
        uwierzyc ze dziecko jest na cokolwiek chore'

        • mimarzena Re: karmienie piersia? to proste 20.09.04, 21:27
          Widać niewielka dziurka pozwala wytworzyć podciśnienie niezbędne do zasysania
          pokarmu. Mojej córci mimo najlepszych chęci to się nie udało. Gratulacje dla
          Soni. To dzielna dziewczynka.
          A jak poradziłyście sobie z tym wyciekaniem pokarmu?
          • edki16 Re: karmienie piersia? to proste 20.09.04, 23:17
            Gratuluję !
            nam się nie udało :( Edyta
    • kaskazuza Re: karmienie piersia? to proste 21.09.04, 00:51
      Zazdroszczę, bardzo... My przy całkowitym obustronnym wargi podniebienia i
      wyrostka zębodołowego nie miałyśmy szans... 11 miesięcy ściagania wprawdzie
      wspominam dobrze, mam poczucie dobrze wykonanej roboty, ale przyznam, że
      odczuwałam zazdrość na widok każdej matki karmiącej piersią; wciąż odczuwam.
      Może następnym razem się uda...
      • ankalenka Re: karmienie piersia? to proste 21.09.04, 09:17
        Kasia, 11 miesięcy ściągania pokarmu to wynik, za który powinnaś dostać medal!
        szczerze podziwiam, trzeba mieć dyscyplinę. ja odciągałam niecałe 5 miesięcy.
        też mi bardzo było żal karmienia piersią. Przemka karmiłam 14 m-cy i sam się
        odstawił bo byłam w ciąży z Leną i coś widocznie inaczej smakowało. Też mam
        nadzieję, że następnym razem się uda!
        • edki16 Re: karmienie piersia? to proste 21.09.04, 16:35
          Kasiu !
          11 miesięcy to wspaniały wynik !!! ja dałam rady tylko 8. Odczucia mam podobne,
          bo strasznie chciałam karmić piersią. Pozdrawiam Edyta
          • kaskazuza Re: karmienie piersia? to proste 21.09.04, 21:24
            Pewnie ściagałabym dłużej (byłam troche opętana ideą karmienia, uważałam, że
            skoro nie mogę piersia to chociaż ściagać będę jak najdłużej się da), ale na
            trochę chcieliśmy wyjechać bez Zu i uznałam, że już dosyć. Samo zlikwidowanie
            tych resztkowych "ściagań" które były w 11 miesiącu oddało mi godzinę życia na
            dobę. Wpierw obawiałam się, że mi ta godzina gdzieś umknie, ale na prawdę
            odczułam, że mam więcej czasu :)
            Co nie znaczy, że odradzam ściąganie, wręcz odwrotnie. Jak znowu bedzie
            konieczne (tfu, tfu, a kysz) to tez to zrobię.
            • asia.mama.marcelego Re: karmienie piersia? to proste 21.09.04, 22:49
              Rzeczywiście karmienie piersią to nie tylko dla dziecka najlepsze rozwiązanie,
              bo także dla mam. Ja karmiłam Marcelego 2 tygodnie (wspominam jako najbardziej
              wyczerpujący okres mojego życia), ale pomimo zmęczenia było to tak niesamowitym
              doznaniem dla mnie, że napewno chcę jeszcze spróbować. Ten malutki pyszczek
              szukający cycusia, ciepło dzidzi i poczucie przynależności to jedne z
              piekniejszych odczuć w życiu mamy.
              Marcel leżał od pasa w górę na moich kolanach, a nóżki były na łóżku. Ja
              pochylałam się nad nim, masowałam pierś, a mleczko spływało mu do buzi.Jedno
              karmienie trwało ok 2 godzin. Te dwa tygodnie przesiedziane na krawędzi łóżka
              (praktycznie 20 H na dobę) odbiły mi się częstymi bólami kręgosłupa, ale warto
              było dla tego KURCZAKA.
      • danka_nuta Re: karmienie piersia? to proste 23.09.04, 09:39
        Kasiu moje gratulacje - 11 miesięcy ściągania pokarmu to wspaniały wynik. Ja z
        Krzysiem radziliśmy sobie dzielnie i miałam to szczęście poczuć jak to jest
        karmić piersią. Krzyś ma roszczep podniebienia miękkiego i ponieważ jest bardzo
        dzielnym dzieckiem poradził sobie. Tak wogóle to nie zdawałam sobie sprawy, że
        są takie problemy z karmieniem piersią dopóki nie znalazłam tego forum. Wiele
        rzeczy jest dla mnie nowością chociaż jestem mamą siedmiolatka.
        Pozdrawiam Danka
        • kaskazuza Re: karmienie piersia? to proste 23.09.04, 12:20
          Nam nadziei na karmienie naturalne nikt nie pozostawił: rozszczep całkowity
          obustronny wargi i podniebienia szansy nie daje.
        • mimarzena Re: karmienie piersia? to proste 24.09.04, 22:56
          Danka, jak duży rozszczep miał Krzyś? Czy miałaś na początku jakies problemy,
          czy od razu synek dobrze ssał? Czy go dokarmiałaś? Czy dobrze przybierał na wadze?
          • danka_nuta Re: karmienie piersia? to proste 05.10.04, 09:32
            Cześć
            Przepraszam, że dopiero teraz odpisuje, ale jakoś się zagapiłam :(
            Krzyś miał na pierwszy rzut oka rozcięty języczek od podniebienia miękkiego, a
            było to dość małe i dopiero przy badaniu wypisowym po urodzeniu stwierdzono
            rozszczep. Muszę obiektywnie stwierdzić,że nie mieliśmy większych problemów z
            karmieniem piersią, ssał ładnie. Z noska leciało mu może kilka razy, a na wadze
            przybierał prawidłowo. Jeżeli chodzi o karmienie innymi produktami to
            wprowadzaliśmy wszystko według kalendarza. Karmiłam piersią do 10 miesiąca, bo
            jakoś sam bardziej był zainteresowany konkretniejszym jedzeniem i bez oporów
            zrezygnował z piersi.
            Wiesz czytam dużo na forum i jak by to powiedzieć - za czasów kiedy mój syn się
            urodził opieka jaką nas objęto była w zasadzie marna i nie wiem czy wynika to
            z tego gdzie mieszkamy czy z innego podejścia do tych dzieci. Na szczęście
            spotkałam paru naprawdę dobrych fachowców, którzy mi pomogli. Krzyś ma 7 lat,
            ale nadal muszę dużo się nagimnastykować, aby wszystko było tak jak trzeba.
            Staramy się z mężem niczego nie przegapić i zapewnić mu jak nalepszą opiekę i
            dlatego cieszę się z tego forum. Wiem, że wiele rzeczy nas omineło (choćby
            opieka ortodątyczna od małego), ale staramy się o wszystko zadbać i dopytywać.
            Mam nadzieję, że w przyszłości nie będzie miał większych problemów z mową i
            słuchem.
            Podsumowując: większych problemów z karmieniem nie było, stosowaliśmy głównie
            pozycję kiedy ja siedziałam i po karmieniu długo i cierpliwie czekaliśmy na
            odbijanie.
            Pozdrawiam Danka
Pełna wersja