Dodaj do ulubionych

rozszczep p. miękkiego- jak z mową?

18.10.04, 13:08
witam , dlugo tu nie zagladalam bo zadziej mam dostep do netu, ale kiedy mam
chwile to wskakuje na forum na ktorym wiele sie dowiedzialam. zaczyna mnie
zastanawiac czy faktycznie rozszczep podniebienia miekkiego powoduje pozniej
wade wymowy? jak wielka jest ta wada? czy ktoras z mam ma doswiadczenia w tej
kwestii? maly ma termin operacji w warszawie na 5 stycznia a ja juz nie moge
o tym mowic boje sie ze bedzie cierpial choc wiem ze to dla jego dobra. sluch
kilka razy wyszedl mu do kontroli , ma 6 miesiecy a ja widze ze reaguje na
kazdy nawet cichutki dzwiek, szept jak mam to rozumiec??? nikt mi nie wmowi
ze dziecko nie slyszy a naprawde wszystkie badania sluchu(przesiewowe) nie
wyszly.
pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia
balonik i matti zarlok
Obserwuj wątek
    • ankalenka Re: rozszczep p. miękkiego- jak z mową? 18.10.04, 15:19
      Balonik, nie rozumiem co dokładnie chcesz wiedzieć: czy po operacji jest wada
      wymowy czy jak wielka jest ta wada jeśli się niezoperuje? bo jeśli o to drugie,
      to zapomnij - mowa będzie zrozumiała tylko dla rodziców.. rozumiem co czujesz,
      że boisz się o małego, ale pomyśl jak będzie mu ciężko w życiu jeśli mowa
      będzie przypominała nosowy bełkot.. Moja Lenka póki co mówi mało (taki nasz
      rodzinny urok - zaczynamy późno ale jak się rozgadujemy to ciężko przestać) ale
      to co z siebie wydaje jest pozbawione nosowania. poprostu brzmi normalnie. nie
      jest to mimo wszystko gwarancja sukcesu, ale zawsze coś. Mama, tata, pa-pa,
      baba niu,niu,niu, pla-pla i bach, brzmi tak samo jakbym ja to mówiła. Co
      najważniejsze - Lena sama słyszy sylaby które wymawia w poprawnym brzmieniu, a
      wg specjalistów jest to bardzo ważne.

      pozdrawiam,
      • martinimartini Re: rozszczep p. miękkiego- jak z mową? 18.10.04, 16:27
        Anka,

        skąd wiadomo, że Lenka słyszy poprawnie to co mówi - to się jakoś sprawdza?
        dopytuję się tak, bo moje dziecię tak jakby chciało powiedzieć coś więcej,
        próbuje powtarzać proste użycie 'k' i 'g' (np oko, guga), tylko, że mnie skóra
        cierpnie jak to słyszę. jak próbuję naśladować ten dźwięk to udaje mi się
        uzyskać podobny efekt tylko wtedy jak wypuszczam całe powietrze nosem - no i to
        mnie najbardziej przeraża.


        gośka
        • ankalenka Re: rozszczep p. miękkiego- jak z mową? 18.10.04, 17:15
          słyszy poprawnie bo wymawia poprawnie - chodzi o to żeby nie przyzwyczajała się
          do źle wymawianych dźwięków.
          a co na to logopeda? domyślam się że Ci skóra cierpnie. bo mi też raz ścierpła
          jak Lena mówiła uniuniuniu, też nosowo, ale tego poprostu nie da się powiedzieć
          bez nosowania. potem przerzuciła się na niu,niu i to jest czyste. może ćwiczcie
          dmuchanie - to klucz do sukcesu. gorąco polecam sposób który niedawno
          opisywałam na forum.
          • martinimartini Re: rozszczep p. miękkiego- jak z mową? 18.10.04, 23:22
            u logopedy jeszcze nie byliśmy bo młody dopiero od soboty zrobił się bardziej
            wylewny w kontaktach słownych (do tej pory zajmował się głównie rozbijaniem
            głowy, obsługą urządzeń elektronicznych i piłką kopaną).
            wczoraj stuknął mu rok. może uznał, że czas coś w życiu zmienić. tylko, że jak
            pokazuje paluchem na oko i próbuje to nazwać to ja naprawdę jestem załamana.
            nie wiem tylko czy to niemożność wypowiedzenia inaczej czy nowonabyta
            umiejetność wypuszczania powietrza nosem. przestał powtarzać dotychczasowe
            dźwięki. nawet wszechobecne 'nie' znikneło z repertuaru. próbuję go sprowokować
            a on nic (do tej pory zawsze jak miał zrobic coś na co nie miał ochoty to
            pyskował 'nie').

            ile miesięcy miała Lenka jak zaczęła dmuchać w gwizdek? młody skonsumował
            papierową część gwizdka i tak się skończyły nasze ćwiczenia. na mojego
            trzylatka też nie mogę liczyć, bo on nie lubi ostrych dźwięków i tego
            popierdującego urządzenia nie chciał wziąć do ręki, nie mówiąc już o gwizdaniu.

            gośka
            • ankalenka Re: rozszczep p. miękkiego- jak z mową? 19.10.04, 09:26
              Lenka dmuchać nauczyła się jak miała jakieś 14-15 miesięcy. Może faktycznie
              Twój synek jest jeszcze trochę za mały na dmuchanie. moim dzieciom bardziej niż
              dźwięk papierowego gwizdka podobał się efekt rozwijania i zwijania rurki. Do
              logopedy zaczęłyśmy chodzić jak Lenka skończyła 7 miesięcy. Mówić podczas
              wizyty nic nie chciała i nadal nie chce, ale logopeda obserwowała inne sprawy:
              1. czy dziecko oddycha przez nos czy przez buzię, 2. czy się ślini czy nie, 3.
              jakiej długości jest wędzidełko, i na podstawie tego plus szczegółowego wywiadu
              dobierała ćwiczenia. zastanawiam się nad kupnem innego rodzaju gwizdków, fletów
              itp.
              • martinimartini Re: rozszczep p. miękkiego- jak z mową? 19.10.04, 16:41
                do logopedy chodzimy dość regularnie, ostatnio przepadła nam wizyta bo mieli
                remont, ale dzisiaj udało się wyżebrać termin na początku listopada u foniatry,
                no i u logopedy też. do tej pory nasze wizyty u logopedy były raczej
                towarzyskie. sposób masowania się nie zmieniał, a młody nie mówił nic nowego.
                raz dawno temu się rozgadał ('m' we wszystkich możliwych kombinacjach z
                samogłoskami) i logopedka powiedziała, że jest ok., nie nosował. no ale
                niestety nie samym 'm' człowiek się dogaduje...
                logopeda u nas też próbuje obserwować różne rzeczy - młody slini się bez
                przerwy bo mu zęby rosną, często oddycha buzią bo ma nieustający katar, a o
                wędzidełku wolę się nie wypowiadać. ostatnio je sobie zmiażdżył.
                ech życie...
    • danka_nuta Re: rozszczep p. miękkiego- jak z mową? 18.10.04, 21:11
      Cześć
      Nie wiem o jakie później Ci chodzi, ale mój syn ma 7 lat i jest po operacji
      rozszczepu podniebienia miękkiego. Jeżeli chodzi o mowę to powiem tak: jak się
      przekonałam na przedstawieniu z okazji zakończenia przedszkola to moje dziecko
      mówi lepiej niż większość jego rówieśników. Oczywiście są pewne problemy z
      wymową r,ż,sz,cz i nosowaniem ale nie jest to nic poniżej normy. Moja rada:
      znajdź świetnego logopede i ćwicz, ćwicz i jeszcze raz ćwicz - sukces murowany.
      Jestem po rozmowie z logopedą i wiem że jego problemy z wymową są na poziomie
      dzieci bez rozszczepu. Osoby, które z nim rozmawiają i nie wiedzą o jego wadzie
      nawet jej nie podejrzewają (zarówno laicy jak i specjaliści oczywiście do
      momętu zaglądania w gardło). Życzę powodzenia w ćwiczeniach i pamiętaj wszystko
      jest możliwe, nawet to że twoje dziecko będzie mówić poprawnie.
      Pozdrawiam serdecznie Danka
    • miluolka Re: rozszczep p. miękkiego- jak z mową? 18.10.04, 22:35
      Tak jak dziewczyny piszą chyba wszystkie nasze dzieci w mniejszym albo większym
      stopniu mają jakieś problemy z mową. Uważam że moja córka mówi bardzo ładnie i
      poprawnie nawet mogę powiedzieć że więcej niż jej rówieśnicy. Nie wiem jak
      będzie dalej mam nadzieje że tak jak teraz. Co do słuchu to jej również nie
      wychodziły badania przesiewowe, dopiero na badaniu ABR dowiedziałam się ile
      decybeli ma niedosłuchu( też uważałam że słyszy bardzo dobrze). Po operacji, po
      założeniu drenów(niestety miała wysiękowe zapalenie) kolejne badanie ABR i
      słuch w normie. Kasia
      • edki16 Re: rozszczep p. miękkiego- jak z mową? 18.10.04, 22:55
        Mnie tez skóra cierpnie bo głos Szymka brzmi jakoś inaczej, nie potarfię
        powiedzić czy to nosowanie czy coś innego. Jest taki trochę basowy, moja
        koleżanka mówi że meski. Niestety Szymek u logopedy do tej pory milczał jak
        zaklęty, ale idziemy w środę może się odezwie. Pozdrawiam Edyta
        Moje szczęście:
        Szymek
    • tomkargul Re: rozszczep p. miękkiego- jak z mową? 09.04.05, 07:02
      Witam
      Sam jestem po rozszczepie podniebienia miękkiego,mam 35 lat,rozszczep miałem
      operowany w wieku trzech lat w klinice na Uni Lubelskiej w Szczecinie.
      Jesli chodzi o mowę jest u mnie nosowa,s a pewne problemy z wymawianiem głosek
      r ,sz cz,
      ale nie mam wiekszych problemow ze zrozumieniem mmnie,a całe lata chodziłem do
      logopedy.
      Moim zdaniem wazne jest zeby operacja rozszczepu była przeprowadzona mozliwie
      jak najwczesniej
      Pozdrawiam
      Tomek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka