Bardzo ważne!

19.10.04, 08:30
Witam
Jestem 18-letnią dziewczyną, urodziłam się z jednostronnym rozszczepem wargi.
Nie jestem najpiękniejszą osobą na świecie :) Ale to tylko mała blizna prawda?
Żyję normalnie, mam mnóstwo sukcesów. Dla wielu ludzi jestem autorytetem. Uczę se świetnie, mam wysokie ambicje co do siebie. Mam najprzystojniejszego faceta w szkole :D! Mnóstwo znajomych itd...
Nie pisze tego, żeby się pochwalić ale żeby dodac otuchy, ROZSZCZEP to nie koniec świata! Znam piekne, naprawde śliczne dziewczyny, którę mówią ze zazdroszczą mi mojego życia. Nie jestem narcyzem, ale chcę uświadomić Was, ze to tylko 3 cm mojej skóry, JA jestem w środku! To nie jest tak że mam kochającą rodzinę i wszyscy mi pomagają, nie byłam wypieszczonym dzieckiem, nie jestem bogata, mieszszkam w małopolskiej prowincji. Żyję bo lubię!
Napiszcie jeśli macie z tym problem natury psychicznej, niech napiszą wasze załamane córki, chętnie z nimi porozmawiam. Wiem że gdyby nie miały blizny, były by za grube, za chude itd. Problem nie leży w wyglądzie ale w psychice.
Też mnie wiele razy zraniono! Ale wstałam otrzepałam się i poszłam dalej :)
Piszcie jeśli macie problem, pozdrawiam
Freya- Julka
    • martinimartini Re: Bardzo ważne! 19.10.04, 08:59
      dzięki ci kobieto za tę dobrą nowinę. od razu ranek jest fajniejszy...
      mam nadzieję, że moja mała kupa szczęścia też będzie mieć takie pozytywne
      nastawienie do życia...
    • ankalenka Re: Bardzo ważne! 19.10.04, 10:04
      Julka, to bardzo ważne, co piszesz. To prawda - 3 cm skóry nie powinno
      drastycznie wpływać na odbiór własnej osoby. ale taką mądrość życiową
      najczęściej mają osoby starsze. Rzadko trafiają się osoby bardzo młode z takim
      podejściem. Zamieniłabym się w każdej chwili z moją śliczną Lenką na jej
      bliznę, bo wiem, że to nie koniec świata. Poradziłabym sobie z takim znamieniem
      bez problemu - ale teraz. jak mam lat 30. myślę że jak byłam nastolatką blizna
      byłaby moim kolejnym kompleksem, bo w młodym wieku jest tak jak piszesz - za
      gruba, za chuda, piegowata, ruda, za mały biust albo nie takie ciuchy, zawsze
      coś się znajdzie.
      Potem człowiek nabiera dystansu. Napewno ważną sprawą jest mowa - jak masz
      bliznę ale mówisz normalnie ludzie łatwiej cię akceptują niż kiedy wymowa
      pozostawia wiele do życzenia. Taka osoba wycofuje się wtedy ze swojego
      środowiska, wstydzi się odezwać, nie jest lubiana. to duży ciężar jak na
      dziecko czy dorastającą dziewczynkę. I tego się boję - że równieśnicy dadzą
      mojej Lence w kość. Mam nadzieję, że będzie miała tak silny charakter jak Ty, a
      wtedy cały świat będzie się do niej uśmiechać, czego i Tobie życzę.

      pozdrawiam,
      Anka.
    • ninawie1 Re: Bardzo ważne! 19.10.04, 12:20
      Tak, to ważne, aby nasze dzieci nie były napiętnowane przez rówieśników.
      To wada, którą widać na pierwszy rzut oka, zanim się odezwiesz, zanim cię ktoś
      pozna - jesteś inna. Z facetami chyba jest inaczej, facet ma być męski nie musi
      być piękny. Dziewczynka, potem dziwczyna musi być piękna, to (o zgrozo) stanowi
      o jej wartości w tych komercyjnych czasach, kiedy wszystko jest na sprzedaż i
      musi być ładnie opakowane, przygotowane wprost do konsumpcji bez zbędnego
      zagłębiania się , czy jest dobre. Jakoś trzeba nasze córki zahartować,
      umożliwić im znakomite wykształcenie, powtarzać ciągle, że są śliczne,
      wspaniałe, nietuzinkowe, mądre. TYlko, że będą oglądały telewizję, czytały
      dziewczęce i babskie gazety, w których aż kapie od piękności i doskonałości,
      nie ma miejsca na inność czy ułomność. I co ? Jak to wytłumaczyć?
      Ale może jakoś się uda. Mojej przyjaciółce(z rozszczepem wargi) babcia zawsze
      powtarzała, że jaet nadzwyczajna, wspaniała, śliczna. I będąc już dojrzałą
      kobietą taka jest, nadzwyczaj silna - w s p a n i a ł a.
      Może to jaset recepta
      Pozdrawiam - mama rozszczepkowj Ninki.
      • asia.mama.marcelego Re: Bardzo ważne! 19.10.04, 13:32
        Najgorsze jest to, że sami tą komercję kształtujemy!!!
        Kiedy dzieci są małe martwimy się o opearcje, logopedów, słuch, a wraz z
        pójściem do przedszkola musimy jeszcze pomyśleć o reakcji otoczenia na dziecko.
        To okropne!
        Powiem więcej - bardziej boję się napiętnowania i wyśmiewania mojego dziecka
        niż ogromu pracy i ćwiczeń rehabilitacyjnych.
        Najnowsze poglądy (dość kontrowersyjne) choć mojące wielką rzeszę zwolenników,
        mówią o tym, że osobowość dziecka w największej mierze kształtuje otoczenie
        (grupa rówieśnicza).
        Brrrr....
    • ninawie1 Re: Bardzo ważne! 19.10.04, 14:20
      Brrrr! To prawda, bo na skład grupy rówieśniczej mamy tak właściwie niewielki
      wpływ. W przedszkolu, w szkole - skąd wiemy jakie dzieci będą w grupie. Możemy
      jedynie zapewnić jakąś grupę "przeciwwago-równowagi" z dzieci znajomych,
      przyjaciół, które będą normalnie przyjmowały nasze dzieci.
      Ale tak naprawdę prawdziwy niepokój wywołuje u mnie m o w a i największą wagę
      przykładam do prawidłowego komunikowania się z bliźnimi mojej córki, tu mogę
      wiele zrobić i zrobię. Reszta może jakoś się ułoży.
      Czołem- Beata.
    • miluolka Re: Bardzo ważne! 19.10.04, 14:50
      Ja również boję się o przyszłość małej a chyba najbardziej stresuje mnie fakt
      również bałam że Ola w przedszkolu czy w szkole będzie wyśmiewana i tym samym
      nie zaakceptowana przez środowisko, a trzeba przyznać że światek dzieci potrafi
      być brutalny. Ale wydaje mi się również że bałabym się również o Olkę gdybym
      prowadziła ją na pierwsze zajęcia do przedszkola czy szkoły a nie była by
      dzieckiem rozszczepowym. Może ten strach jest nieporównywalny.....Ale przecież
      na tym foru
      • miluolka Re: Bardzo ważne! 19.10.04, 14:57
        Chyba coś zrobie temu komputerowi strasznie mi szaleje......Przerwałam na tym
        że chociażby na tym forum są mamy które piszą że od nich dzieci pracę z
        logopedą zakończyły sukcesem dlatego bardzo , bardzo wierzę że i ja będę mogła
        kiedyś napisać happy end. Czytałam również wiele publikacji na temat dzieci
        rozszczepowych i mamy wypowiadające się w owych książkach piszą że od nich
        dzieci odnoszą sukcesy w szkole a ich mowa wcale nie odbiega od normy. Dlatego
        trzeba z naszymi szkrabami dużo pracować i wierzyć a wiara czyni cuda. Kasia
    • kaskazuza Re: Bardzo ważne! 19.10.04, 15:30
      Strasznie miło mi się czytało Twój post. Patrząc na moją Zuzkę i widząc jak
      radośnie nawiązuje swoje pierwsze kontakty wydaje mi się, że ona właśnie tak
      otrzepie się i pójdzie z uśmiechem dalej. I od pewnego czasu jak słyszę kogoś z
      naszej rodziny, kto narzeka, że tak będzie miała ciężko w życiu i taka będzie
      biedna to mam ochotę rzucić ciężkim narzędziem, bo już graniczy z
      samospełniającą się przepowiednią, jak się komuś wmówi, że ma być źle to
      będzie, właśnie z powodów psychicznych.
      A to faktycznie tylko kilka centymetrów skóry (+ trochę kości). I z własnej
      strony musimy dopilnować, żeby skutki były jak najmniejsze i edukować
      najbliższe środowisko.
      I do przodu, do przodu :)

      Bardzo dziękuję za ten list :)
    • mimarzena Re: Bardzo ważne! 21.10.04, 09:05
      Witaj. Cieszę się, że napisałaś ten budujący list. Masz rację problem akceptacji
      dzieci rozszczepowych nie leży w bliźnie ale w ich psychice. Znałam kiedyś
      dziewczynę z rozszczepem wargi i podniebienia (tzn. teraz wiem, że miała
      rozszczep), bo kiedyś myślałam, że ta blizna jest skutkiem wypadku. Była to
      bardzo miła i otwarta dziewczyna i była ogólnie lubiana. Nie zauważyłam, żeby
      ktoś drwił z jej wyglądu. Jeżeli już ktoś zwracał uwagę na bliznę to raczej ze
      współczuciem, że miała jakieś "przejścia". Wiem, że teraz jest szczęśliwą mężatką.
      Jak urodził się mój syn (też z wadą wymagającą korekty chirurgicznej), to
      lekarka na nasze pytanie co dalej odpowiedziała, że naszym najważniejszym
      zadaniem jest kochać i traktować synka normalnie (nie trzymać pod kloszem).
      Miała rację.
      Myślę , że blizny nie są przeszkodą w kontaktach z rówieśnikami, bo przecież
      wiele dzieci nierozszczepowych ma blizny po urazach, ani wada wymowy, bo
      przeciez wiele dzieci zdrowych sepleni i mówi niewyraźnie. Poza tym wadę wymowy
      mozna i trzeba skorygować. Przyczyna leży w psychice, w braku pewności siebie -
      to zadanie dla rodziców, aby wychować dzieci świadome własnej wartości, nie
      skupiające się na swoich słabościach - wtedy otoczenie też nie będzie ich zauważać.
    • glorya Re: Bardzo ważne! 03.11.04, 18:23
      Wiecie co? Trochę mi łza poleciała ;( Jak już wcześnie wspominałam, pierwszy raz spotykam się z grupą osób chorych, jak i ich rodzin poza śmierdząca środkami czyszczącymi szpitalną rzeczywistością.
      Mam roszczep, obustronny, z wargą i podniebieniem włącznie i 16 lat na karku. Mimo, ze nie było lekko i trochę łez wylałam przez moją wadę, bo powiedzieć, ze inne dzieci były nie tolerancyjne to zbyt delikatnie.
      Aż w końcu zrozumiałam, ze jestem jaka jestem i ogólnie to mogło być gorzej :) Rozszczep to nie koniec świata, prawda?
      Dzięki chorobie mam naprawdę twardy charakter co ciągnie ludzi. I niech tylko ktoś spróbuje krzywo na mnie spojrzeć, czy śmiać się. Oj, to będzie nie wąsko!
      Mamy, uszy do góry! Będzie dobrze. Julce i mnie się udało ;D
      Mam niesamowitą charyzmę ukształtowaną przez wieczną walkę o swoje, jestem sznaowana, mam masę znajomych i zawsze jestem liderką :) Ponadto nie raz występowałam na scenie, konkursach wokalnych, a nawet troszkę w radiu, czyli rozszczep nie jest taką nie medialną przypadłością jak się wydaje :)
      A dzienikarka dawniej Panoramy,a dziś pracująca przy serwisach informacyjnych w radiowej jedynce też miała rozszczep :)
Pełna wersja