do martinimartini- słabe napiecie mieśniowe

10.12.04, 09:16
Witam!
Przeczytałam w jednym z Twoich postów że Twoje dziecko miało obniżone
napięcie mięśni. Napisz mi, czy tylko twarzy czy całego ciała. Mój Kamil też
ma obniżone napiecie mięśni, ale głównie brzucha i rączek. Nóżki też nie
najsilniejsze ale lepsze niż góra ciała. Napisz mi, jak leczyliście to i czy
sa efekty. My ciągle szukamy przyczyny. Ćwiczyliśmy Vojtę, ale narazie ma
przerwę- jest na antybiotyku.
Pozdrawiam
Arleta- mama Kamilka z rozszczepem podniebienia
    • ewcia232 Re: do martinimartini- słabe napiecie mieśniowe 10.12.04, 15:18
      Witaj Arletko:)
      Moja coreczka gdy sie urodzila miala tez obnizone napiecie miesni. Zaczelam z
      nia chodzic do neurologa, ktory zalecal cwiczenia - mowil tez o metodzie Vojty,
      ale ja zdecydowalam sie na tradycyjne cwiczenia. Moja mala cwiczyla od 4-
      miesiaca zycia a pozniej miala zalecone masaze: raczek, nozek i pleckow. Dosyc
      pozno zaczela siedziec, gdy miala 10 miesiecy a chodzic zaczela w 14 miesiacu
      zycia. Ale gdy zaczela chodzic, lekarz stwierdzil, ze nie trzeba jej juz
      meczyc. Musze powiedziec, ze po tych cwiczeniach jest bardzo wygimnastykowana
      do tej pory - a ma juz 2 latka. Potrafi swietnie sie bawic swoimi nozkami gdy
      lezy - dokladnie tak jak niemowlak :))). Dodam Ci tylko, ze Wiktorynka urodzila
      sie z calkowitym, obustronnym rozszczepem wargi i podniebienia. Oczywiscie
      lekarze podejzewali rozne wady u niej: serca, nerek, gluchote i zeza
      rozbieżnego - co na szczescie okazalo sie nieprawda:)). A wracajac do wiotkosci
      miesni, to najlepsze sa cwiczenia, przynajmniej 2 razy w tygodniu.
      Pozdrawiam i zycze duuuzo cierpliwosci:)))
      Ewa
    • baskas29 Re: do martinimartini- słabe napiecie mieśniowe 10.12.04, 15:22
      Hej, moj syn (teraz 16m) miał niskie napiecie mieśniowe całego ciałka a na
      dodatek krencz (nie wiem czy tak się pisze ale chodzi mi o przykurcz szyjny).
      Wszystko było spowodowane jego poprzecznym ułożeniem w czasie ciąży.
      Rehabilitowany był przez ok. 4-5 miesięcy metodą NDT Bobath i wszystko wróciło
      do normy. Choć foniatra w IMIdzie powiedziała, że nadal ma niskie napięcie w
      zuchwie bo chodzi z otwartą buźką, ale ja myślę, że jest to bardziej
      spowodowane wychodzącymi ząbkami i wielką ilością śliny, z którą nie do końca
      sobie radzi - ma dni że przez większość dnia ma zamkniętą buźkę - w każdym
      razie żuchwę też masujemy (ćwiczenia pokazała nam logopeda z IMIdu).

      Powodzenia

      Baska
      • arleta_rojowska Re: do martinimartini- słabe napiecie mieśniowe 10.12.04, 16:21
        Dziękuję za wiadomości.
        My ćwiczyliśmy metodę Vojty przez 1,5 miesiaca 4 razy dziennie (przynajmniej
        starałam się trzymać tej liczby), ale narazie efektów nie ma. Też go masuję,
        ale metody Bobath dokładnie nie znam.Czy można tą metodą ćwiczyc samemu w
        domu?? Jeśli tak to na czym polegają ćwiczenia? Czy lekarze też szukali
        przyczyn w gospodarce jonowej oraz wchorobach typu cytomegalia??
        • baskas29 Re: do martinimartini- słabe napiecie mieśniowe 10.12.04, 21:50
          Metoda NDT chyba lepiej nie cwiczyć samemu - ja bym się bała, żeby nie zrobić
          więcej krzywdy niż pożytku nieumiejętnym wykonywaniem ćwiczeń My jeżdziliśmy na
          ćwiczenia 2 razy w tygodniu do spec. ośrodka. Mikołaj bardzo je lubił i
          współpracował - o ile można tak powiedzieć o takim maluchu. Co do Vojty ja
          raczej jestem negatywnie nastawiona, ale może dlatego, że tak dobrze nam szło z
          NDT
          Miki urodził się z sepsą, ale nikt nam nie mówił, że to może być przyczyna
          słabego napięcia, raczej to że był poprzecznie ułożony i miał mało miejsca na
          ruchy w brzuchu. Cytomegalie niestety dosłał w prezencie od dawcy krwi podczas
          ostatniej operacji biderka, ale mamy to już za sobą. Nie słyszałam do tej pory
          aby objawem czy skutkiem cytomegali było słabe napięcie.

          Pozdrowienia i głowa do góry!!!

          Baska,
        • ankalenka Re: do Arlety- słabe napiecie mieśniowe 11.12.04, 10:03
          Arleta, Vojta jest skuteczny tylko jeśli ćwiczy się z żelazną konsekwencją i
          bardzo długo. Ćwiczenia muszą być wykonywane prawidłowo mimo protestów i
          krzyków dziecka i KONIECZNIE cztery razy dziennie. co parę tygodni rehabilitant
          zmienia zestaw ćwiczeń. a co około 2-3 tygodnie sprawdza poprawność ich
          wykonywania. Jest to duży wydatek finansowy poza tym trzeba poszukać dobrego
          specjalisty zarówno rehabilitanta jak i neurologa. Rehabilitacja w lekkich
          przypadkach trwa co najmniej wiele miesięcy lub rok, a w cięższych dużo dłużej.
          po półtora miesiąca ćwiczeń nie dokońca regularnych efektów nie zobaczysz.
          dlatego uzbrój się w cierpliwość i ćwicz bo napięcie samo się nie poprawi.
          Moja koleżanka po roku ćwiczeń z dzieckiem wylądowała u psychiatry z lekką
          depresją, chociaż przypadek jej dziecka nie był ciężki, jednak te ćwiczenia,
          krzyki, protesty i poczucie obowiązku bardzo ją wyczerpały.
          pozdrawiam,
          Anka.
    • ewcia232 Re: do martinimartini- słabe napiecie mieśniowe 10.12.04, 16:36
      U mojego dziecka nie szukali w ten sposob przyczyn slabego napiecia miesni.
      Pewnie mozna cwiczyc metoda Bobathów w domu ale zawsze to lepiej, gdy robi to
      specjalista (tak bylo w naszym przypadku). Zreszta Wiktusia lubila te cwiczenia
      i sie nie buntowala:)). Dzisiaj jest panienką ktora lubi biegac i jest baardzo
      ruchliwa a od niedawna dopiero chce podac rączkę na spacerze:))
      Ewa
    • martinimartini Re: do martinimartini- słabe napiecie mieśniowe 11.12.04, 22:49
      hej,
      sorry, że dopiero teraz piszę, ale jakoś ostatnio nie po drodze mi do
      komputera...
      moje starsze dziecię miało kłopoty z napięciem w zalezności od miejsca albo za
      słabe albo tzw. 'wzmożone', już nie pamiętam gdzie jakie - w buziaku na pewno
      za słabe, do tego spora asymetria. zauważyłam, ze coś nie tak jak miał 2
      miesiące, więc stosunkowo wcześnie zaczęliśmy ćwiczyć. od razu na dwa fronty
      Bobathy z rehabilitantką, najpierw 2-3 razy w tygodniu potem trochę rzadziej,
      plus 4 x dziennie zestaw specjalny przygotowany i modyfikowany co 2-3 tygodnie
      przez inną dobrą rehabilitantkę, który mały ćwiczył ze mną. skończyliśmy po 6-7
      miesiącach, jak mały zaczął raczkować. potem tylko kontrole i drobne korekty,
      chociaż na poczatku wygladało to niewesoło. mnie powiedzieli, że to
      najprowdopodobniej dlatego, że ja (wtedy jeszcze) chude 155 a młody na starcie
      60 cm i trochę się musiał poskręcać, żeby mi się w brzuchu zmieścić. ale myślę,
      że szukanie przyczyny jest trochę bezcelowe. lepiej skupić sie na ćwiczeniach.
      ze swojego doświadczenia wiem, ze podstawa to neurolog + rehabilitant. 1,5
      miesiąca to bardzo krótki czas, więc efektów możesz jeszcze nie widzieć
      (chociaż dobry rehabilitant powinien już zauważyć czy zestaw ćwiczeń się
      sprawdza). to co ćwiczyłam w domu to był zestaw autorski rehabilitanktki i
      neurologa do którego chodziłam (było w tym trochę Vojty, ale w wersji soft). na
      ćwiczenia schodził mi praktycznie cały dzień. mój starszak szczególnie
      spolegliwy przy tych ćwiczeniach nie był, ale przynajmniej nie wrzeszczał. za
      to Bobathów nienawidził szczerze (chociaż to naprawdę przyjemne ćwiczenia) i
      darł się nieludzko chyba na każdym seansie. myślę, że najbardziej bolała go
      urażona godność osobista (zresztą do dzisiaj jest to najdelikatniejszy kawałek
      jego osoby). młody sam usiadł jak skończył 8 miesięcy, raczkował jak miał 9,
      chodzić sam zaczął jak miał 16. poza ćwiczeniami nie pomogłam mu w niczym,
      wszystko musiał zrobić sam. motorycznie może nie był w czołówce (mój
      rozszczepek nie skończył 10 miechów a już biegał), ale słabe napięcie buziaka
      na mowę mu nie wpłynęło. raczkował jeszcze a już mówił zdaniami - wygladało to
      bardzo komicznie. teraz wspominam to jak zły sen, a mój mąż jeszcze gorzej
      (podobno trudna wtedy byłam i nieźle mi na mózg padło);o)

      wytrwałości w ćwiczeniach i głowa do góry..
      gośka

      ps no i przypominam - dobry rehabilitant i neurolog, jeśli masz jakiekolwiek
      wątpliwośici - szukaj i konsultuj z innymi.
    • asia.mama.marcelego Re: do martinimartini- słabe napiecie mieśniowe 12.08.05, 07:56
      up
Pełna wersja