NFZ nie płaci za leczenie dzieci z rozszczepem...

26.01.05, 19:40
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2512076.html
I znowu Śląsk dostał po czterech literach. Jak dzisiaj rano przeczytałam tego
niusa to się wściekłam, co gorsza trzyma mnie nadal...
To skandal, dlaczego my rodzice mamy płacić za wizyty u lekarzy. Szlag mnie
trafia, tym bardziej, że na 8 lutego mamy umówioną kolejną operację Kuby. Nie
wiem czy "..." NFZ każe nam płacić tylko za opiekę ortodontyczną, czy
operacje za chwilę też każe nam opłacać z własnych kieszeni.
Pozdrawiam wszystkich
Iwona
    • michal.sobala Re: NFZ nie płaci za leczenie dzieci z rozszczepe 26.01.05, 23:04
      Abstrahując od tego artykułu, do którego nie chcę się odnosić, powiem to, co
      wszyscy Wiecie. Żyjemy w kraju, gdzie bez zachamowań, od lat wydaje się
      publiczne pieniądze na nietrafne inwestycje, których końca budowy nie widać, a
      oszczędza się na chorych dzieciach z rozszczepem-na ich leczeniu. To kolejna
      przyka prawda polskiej rzeczywistości, o której trzeba pisać i mówić głośno, bo
      tylko tak można ją zmienić.

      Miejmy nadzieję, że wszystko się wyjaśni w najbliższym czasie.
      • ala_37 Re: NFZ nie płaci za leczenie dzieci z rozszczepe 28.01.05, 01:09
        W jakim kraju my żyjemy. Przecież my rodzice naszych poszkodowanych tak przez
        los dzieci musimy coś zrobić. Jest nas wielu, urzędnicy nie mogą decydować o być
        albo nie być naszych dzieci.Mam pytanie czy jest w Polsce jakaś fundacja, która
        zajmuje się stroną prawną problemów dotyczących naszych dzieci?.
        • michal.sobala Re: NFZ nie płaci za leczenie dzieci z rozszczepe 28.01.05, 20:33
          Przeczytajcie ten artykuł: fakty.interia.pl/news?inf=586552 . Pytam
          więc, jak mają się "nagrody roczne" do wmawiania pacjentom, że nie ma pieniędzy?
          • michal.sobala Re: NFZ nie płaci za leczenie dzieci z rozszczepe 28.01.05, 21:26
            Zrobiłem małe wyliczenie, ile dzieci z rozszczepem mogłoby być leczonych za te
            pieniądze. Oto wnioski: jeśli przyjąć, że wizyta, związana z "konserwacją"
            aparatu stałego kosztuje 50zł dla jednego dziecka, przy cenie aparatu równej
            850zł, wychodzi, że za 130tyś. zł można sfinansować 10 takich wizyt dla każdego
            z 96 dzieci z rozszczepem.

            Szkoda, że nikt o tym nie pomyślał...
Pełna wersja