j.pszona
13.02.05, 12:53
Było dużo do poprawienia (to co zepsuli w Prokocimiu): pani prof Dudkiewicz poprawnie zeszyła mięśnie wargi, skorygowała czerwień wargi, wycięła brzydką bliznę i wyprostowała nosek- przegrodę i skrzydełko nosa. Teraz jest znacznie lepiej, mija już czwarty dzień od zabiegu, Karolinka czuje się coraz lepiej, przegląda się w lusterku i mówi do siebie "ładna jestem", my z niecierpliwością czekamy na zdjęcie szwów i wyjęcie rurek z noska....
Radzę wszyskim rodzicom: omijajcie Prokocim z daleka, zamim cokolwiek tam zepsują i dziecko będzie musiało cierpieć podwójnie...
Pozdrowienia Jola z Karolinką (lat 6)