Jesteśmy po pierwszej wizycie

23.03.05, 12:02
W poniedziałek 21.03 byliśmy na wizycie w Instytucie ,u pani prof.Dudkiewicz
termin wyznaczono nam dopiero na 12 października:( .Troche sie tym martwie bo
Oliwka będzie miała wtedy 9 miesięcy i niewiem czy to niejest za późno
    • niunia102 Re: Jesteśmy po pierwszej wizycie 23.03.05, 14:18
      Przepraszam nie zdążyłam dokończyć
      Oliwka będzie miała wtedy 9 miesięcy i niewiem czy to nie jest za późno ,bo z
      tego co sie orjętuje zabiegi wykonywane są już od 6 miesiąca życia.Niemam
      zielonego pojęcia jak to można przyśpieszyć i czy wogóle można?Może ktoś z was
      miał taki problem i jakoś sie z tym uporał,jeżeli tak to bardzo prosze
      napiszcie jak.
      Pani profesor powiedziała że mała ma rozszczep podniebienia dosyć poważny bo
      całkowity , wysłałam nas też do logopedy i okazało się że z ruchami języczka i
      wszystkimi odruchami jakie powinny występować jest wszystko wporządku :)
      To chyba wszystko czym chciałam sie z wami podzielić z góry dziękuje za
      odpowiedzi.
      Pozdrawiam wszystkie mamy , tatusiów i wasze pociech:):)
    • miluolka Re: Jesteśmy po pierwszej wizycie 23.03.05, 14:26
      Ja jakiś czas temu miałam ten sam dylemat, oeracje zszycia podniebienia w IMiDZ
      wyznaczono nam gdy Ola miała mieć 8 miesięcy. No i wtedy zdecydowaliśmy się na
      zrobienie zabiegu prywatnie u profesor gdy Ola miała 5 miesięcy, mąż
      porozmawiał z swoim pracodawco który pokrył wszystkie koszty. Teraz gdy już mam
      to wszystko za sobą wydaje mi się, że warto stanąć na głowie i wyczarować jakoś
      te pieniądze bo z mojego doświadczenia kończy się przede wszystkim horror
      ulewania przez nosek. Pół biedy jak dziecko jest małe i pije tylko mleko ale
      przychodzi czas wprowadzania pokarmów stałych i wychodzenie czegokolwiek z tego
      rodzaju pokarmów to dla mnie był horror. Bo niestety mojej córeczce zrobiła się
      przetoka i nawet pokarm potrafił przez to maleńko dziurkę dostawać się do noska
      co powodowało odruch psikania. Ale z czasem i to się unormowało, niewiem może
      się przyzwyczaiła bo potem już tak nie płakała. A niestety zszyć przetokę można
      dopiero po roku od ostatniego zabiegu. Niewiem tak to wyglądało u nas ale z
      tego co wiem różnie dzieci radzo sobie, wcale sprawa jedzenia nie musi wyglądać
      u was jak to było w naszym przypadku.
      Niewiem czy twoja córeczka ma rozszczep podniebienia, bo jeżeli tylko wargę to
      wiek 9 miesięcy jest według mnie dobry jak 5 miesięcy.
      A co na to profesor, może warto z nią porozmawiać czy wiek 9 miesięcy to nie za
      późno, bo plusem wcześniejszej poeracji jest według mnie rozwój mowy, no i tak
      jak było u nas problemy z uszkami. Kasia
      • mimarzena Re: Jesteśmy po pierwszej wizycie 23.03.05, 16:40
        Witaj, pomyśl o tym inaczej. 9 miesięcy to nie 2-3 lata (w innych ośrodkach
        operują dopiero tak duże dzieci). Wybrałaś świetny ośrodek i świetnego chirurga
        i tego się trzymaj.
        Operację można przyspieszyć wykonując ją prywatnie u Pani prof. w klinice lub
        dzwonić co tydzień do Instytutu i pytać, czy nie zwolnił się termin (dzieci
        chorują).
        Ważne jest, aby operację wykonać w pierwszym roku życia, oczywiście lepiej
        wcześniej, aby dziecko zaczynało mówić już pozszywane - nie nabiera złych nawyków.
        Warto odwiedzić logopedę i usprawniać mięśnie twarzy już teraz - to zresztą już
        wiesz.
        Cóż IMiD robi się coraz bardziej popularny :-) i stąd te kolejki, a fundusz
        limituje ilość operacji.
        Pozdrawiam
        • arleta.kamilek Re: Jesteśmy po pierwszej wizycie 24.03.05, 09:09
          Mam podobny problem.
          Mój synek ma 7 miesięcy, a termin operacji rozszczepu podniebienia ma
          wyznaczony na 21 kwietnia czyli bedzie miała 8 miesięcy. Tez martwiłam sie czy
          nie za późno, ale później sobie wytłumaczyłam tak jak pisze mimarzena, ze to
          nie dziecko 2-3 letnie. A tyle by miał gdybym operowala go w Bydgoszczy tak jak
          to miałam w zamiarze (póki nie odnalazłam tego forum).
          Na szczęście Kamil wspaniale sobie radzi z jedzeniem, nie mamy problemu z
          uszami. Może dlatego, że ma "tylko" rozszczep podniebienia miękkiego i leciutko
          nachodzi na twarde.
          Ja też dzwonię co poniedziałek, ale niestety ciągle słyszę tę samą odpowiedź,
          że nic się nie zwolniło.
          Życzę cierpliwosci.
          Pozdrawiam
          Arleta
          P.S. Wesołych Swiąt, smacznego Święconego i mokrego dyngusa.
Pełna wersja