groma.gosia
22.04.05, 20:07
Ja rowniez chcialabym sie podzielic wrazeniami po pobycie w IMID z innymi
matkami, a szczegolnie z tymi ktore dopiero sie tam wybieraja, i to pierwszy
raz. Nie oczekujcie za wiele. Ja wzielam dwie male walizki ze soba i
trzymalam je pod lozkiem, a juz na drugim obchodzie zjechal mnie lekarz, ze
to nie przechowalnia. co do spania, to brak slow. Moj Adrian spi ze mna, a w
szpitalu dostalimy male lozko, wiec spal ze mna na podlodze. Ze szpitala
wyjechalismy z katarem i kaszlem, ale na szczescie bylo juz po operacji. sama
operacja przebiegla bez niespodzianek. Adrian mial zszywane wargi
obustronnie. Jak go zobaczylam po operacji, to nie moglam powstrzymac lez.
Adrian wygladal okropnie, opuchniety, plujacy krwia, i widac bylo ze cierpi.
Najgorsza byla pierwsza noc. Wysoka goraczka 39,3 stopnie. Nic z tym nie
zrobili, az nad ranem przyszla nowa zmiana pielegniarek i okazalo sie, ze ma
moj syn goraczke i przez dwa dni nie mogli jej zbic. Bylam cala w nerwach,
chociaz jak mowili, to normalne (ale czemu taka wysoka). Kolejne dni byly
lepsze. Operacje mielismy w piatek, wiele matek wyszlo na przepustke, wiec ja
nie musialam sie wyprowadzacz pokoju. Moj maz zostal tez na noc i spal w
swietlicy. Najgorsze jest to, ze kazdy moze wejsc i wyjsc i nikt nawet nie
zauwazy.Denerwowaly mnie defilady rodzin, ktore przesiadywaly w pokojach,
kiedy przy dziecku powinni byc tylko rodzice. Ja karmilam piersia i dodatkowo
sciagalam mleko, wiec kazdy mogl popatrzec sobie na mnie. a ja nie mialam sie
jak skryc. najgorsi byli robotnicy. wchodzili bez pukania i pozwolenia.
koncze, bo duzo mozna pisac
ale sluze rada jak sie ktos tam wybiera