Musieliśmy wrócić do domu:((((((

08.11.05, 11:15
Witam.
Tak jak pisałam już w innym wątku na dzisiaj mieliśmy wyznaczony kolejnytermin
zbiegu Oliwki termin sie potwierdził i wczoraj pojechałm z dzieckiem do
instytutu
po przyjęciu na odział czekałam na jakieś informacje dotyczące dnia następnego
, było duże zamieszanie dużo dzici do przyjęcia.Mała zaczeła się dziwnie
zachowywać zrobiła się przytulańska co zawsze około godz.12-13 warjuje
niechciała jeść i cały czas była śpiąca.Ja siedziałam jak na szpilkach
ponieważ wieczorem miał dojechać mó mąż , kiedy Darek już siedział w pociągu
okazało się mała dostała strasznej temperatury 39,5 w ruch poszedł czopek i
temperatura została zbita na 38 pani pediatra przyszła obejrzała małą i
stwierdziła że może być to od gardała bo żekomo jest troche zaczerwienione.Nic
mi nie powiedziano ze w takiej sytuacji mamy się zabierać do domu , myślała żę
dziecko będzie pod obsewacją jaieś dwa dni i jak nic się nie pojawi a gorączka
ustapi to zostanie zorerowana aż tu nagle godzina 19.20 Dotarł mój mąż do nas
a pani doktor wchodzi na sale i oznajmia że zamykają oddział i jedna osoba
musi wyjśc jednamoże zostać z dzieckiem do jutra bo po nocy do domu ciężko
wracać a Oliwk anie zostanie zoperowana bo musi minąć 10 dni od infekcji,
byłam w szoku powinnam zostać o tym wcześniej poinformowana no ale cóż.Szybka
decyzja telefon na PKP i jedziemy do domu w tym samy dniiu w którym
zgłosilismy się naoddział.Dzisiaj rano wstaje a moje dziecko zachowuje sie
normalnie pije je wszystko żadnej groączki niemam zielonego pojęcia co się z
nią stało wybieram się do pediatry zeby ją obejrzała i powiedziała co to jest
albo co to mogło być.Najgorsze jest w tym wszystkim to ze był to już drugi
termin ,pierwszy nam przepadł z powodu ospy na oddziale a panie które ze mną
rozmawiały oznajmiły mi ż w tym roku takie zbiegi nie będą już raczej
wykonywane bo dostali takie polecenie od dyrektora poprostu skończyły im się
fudusze.Ale dla mojej Oliwki wcale niejest to takie proste niedość ze dwa
terminy jej przepadły to jeszce okarze się że będzie operowana dopiero jak
skończy rok:(((Chce mi się płakać.Lekarka z którą romawiałm powiedziała że jak
wszystko się wyjaśni to mam zadzownić i porzmawiać może ale na to są raczej
nikłe szanse zostanie w drodze wyjątku zoperowana jeszce w tym roku.W tej
chwili nie pamię tam co jeszce miałm wam napisać jestem jeszcze w zbyt dużym
szoku.niewiem co mam robić może wy mi jakoś pomożecie i poradzicie błagam.
Pozdrawiam Anna z Oliwką
    • miluolka Re: Musieliśmy wrócić do domu:(((((( 08.11.05, 12:25
      Aniu musisz dzwonić i przypominać cały czaa swoją sytuację, my jak mieliśmy
      podobno sytuacje, to mąż pojechał osobiście do IMiDZ, porozmawiał z profesor,
      bo to właśnie pani profesor prowadziła cały czas moją córkę, i w sekretarjacje
      odrazu nas zapisali na najbliższy termin. Jak dzwoniłam, to oczywiście nie było
      możliwości i wolnych terminów tak jak w waszym przypadku. Nam było o tyle
      łatwiej, że jesteśmy z Warszawy. Może spróbuj poprosić do telefonu, któregoś z
      lekarzy operujących w IMiDz,(profesor, dr. Piwowara czy dr. Surowca) i powiedz
      o swojej sytuacji. Kasia
      • mimarzena Re: Musieliśmy wrócić do domu:(((((( 08.11.05, 12:55
        Dokładnie, dobijaj się i jeszcze raz dobijaj. Jak powiedzą, że terminu nie ma,
        to popros do telefonu któregoś z lekarzy - u nas pomógł dr Surowiec.
        Pozdrawiam
        • agunek1 Re: Musieliśmy wrócić do domu:(((((( 08.11.05, 14:40
          I przypominaj za każdym razem, że pierwszy termin przepadł nie z twojej winy.
    • hubcio14 Re: Musieliśmy wrócić do domu:(((((( 08.11.05, 14:57
      Aniu dobrze cię rozumiem. Ja dzowniłam wczoraj i powiedzieli mi że na razie nie
      ma wolnych miejsc i ma zadzwonic w piątek, może się cos zmieni.
      Nam tez dużo terminów przepadło. Powoli ma tego wszystkiego dość.
      Pozdrawiam Dorota z Hubciem.
      • u.too Re: Musieliśmy wrócić do domu:(((((( 09.11.05, 09:57
        Nam też nie udało się pierwsze podejście. Oliwka być może źle znosi wizyty w
        szpitalu,stąd mogła się pojawić temperatura. Całe to zamieszanie wokoło wyczuwa
        przecież bardzo dobrze. Jeśli macie operację podniebienia to nawet w wieku ok.
        roku nie jest zbyt późno. Ważne, by Oliwka była zoperowana dobrze. Niektórym
        się udaje: operacja za pierwszym razem, dziecko szybko wraca do zdrowia. Inni
        jak my same przeszkody: przepadają terminy, operacja udana, ale dalej nie
        wszystko jest jak powinno, dziecko dostaje infekcji takiej,że nie chcą wypuścić
        ze szpitala itd. Trzymamy kciuki, przed nami następne zmagania w połowie
        grudnia.
Pełna wersja