Karmienie po operacji

10.02.06, 23:35
Witajcie,
Piszę pierwszy raz, choć śledzę forum od jakiegoś czasu.
Jestem ojcem sześciomiesięcznego Filipka, który urodził
się z całkowitym lewostronnym rozszczepem podniebienia
pierwotnego i wtórnego, wargi oraz innym wadami...
Operacja ma mieć miejsce za 2,5 tygodnia.
Filipek pije z butelki dobrze (zakładamy mu na czas karmienia
wkładkę ortodontyczną - bez niej nie da rady).
Wspólnie z żoną "stajemy na głowie" aby nauczyć go jeść łyżeczką
bez wkładki. Udaje nam się w 50%.
Moje pytanie:
Jakie macie doświadczenia z karmieniem po operacji?
Bardzo się niepokoimy, że nie damy rady dobrze go nakarmić
łyżeczką. A podobno po operacji mamy zapomnieć o butelce...
Zabieg coraz bliżej, obaw coraz więcej :-(
Pozdrawiam wszystkich serdecznie,

Marek
    • asia.mama.kacpra Re: Karmienie po operacji 11.02.06, 09:37
      Hej!
      Mój synek operowany był 2 krotnie w wieku 2 i 4 miesięcy.Przed zabiegami
      poinformowano mnie żebym przyzwyczaiła dziecko do karmienia łyżeczką. Próby
      ropoczęłam 2 tygodnie przed operacją - początki były marne, bo jak nakarmić 1,5
      miesięcznego brzdąca?Po wielu próbach wpadłam na pomysł, żeby pokarm podawać za
      pomocą strzykawki do leków / poj. 5 ml i długa/ i problem się skończył -
      Kacperek pięknie jadł.
      Na temat karmienia dzieci po operacji opinie są różne z pewnością ten wątek był
      już poruszany na forum.

      Pozdrawiamy gorąco

      Asia i Kacperek
    • ankalenka Re: Karmienie po operacji 12.02.06, 12:52
      i przed i po operacji karmiłam Lenę smoczkiem a konkretnie Medelą -
      powiększyłam dziurę, a dzięki specjalnemu aworkowi pokarm nie wlewał się
      bezkontroli do buzi tylko regulowałam "strumień" naciskając miękką butelkę.
      Pani prof która operowała Lenę nie widziała w tym nic złego, zwróciła tylko
      uwagę aby smoczek podawać ze strony przeciwnej od rozszczepu. Medela ma długi i
      wąski smoczek, działający bardziej jak strzykawka, może dlatego się sprawdza.
      Nakarmiłam Lenę pierwszy raz 6 godzin po operacji i wydoiła całą butelkę, aż
      pielęgniarka była zdziwiona. W świetle ostatnich moich maili na tym forum wyjdę
      na ukrytego przedstawiciela Medeli, ale co mi tam.
      • marek.tata.filipka Re: Karmienie po operacji 13.02.06, 14:15
        Dziękuję za odpowiedzi. My od początku używamy Medeli. Jednak głównym
        problemem u Filipka jest wkładka ortodontyczna, która została mu zalecona
        przez lekarza. Dziecko mimo, że po porodzie jadło bez wkładki jednak
        zaraz po jej zaleceniu zaczęliśmy ją stosować i szybko oduczyło się jeść bez
        wkładki. I obecnie każda próba podania Medeli bez wkładki kończy się fiaskiem,
        dotyczy to też wstrzykiwania mleka smoczkiem do buzi. Filip niestety w nocy je
        kilka razy i od razu wyczuwa, że próbujemy karmić go bez wkładki. Mamy tylko
        nadzieję, że po operacji Filipek szybko sam nauczy się jeść...
        Pozdrawiam serdecznie,

        Marek
        • agnieszka.rzeznik Re: Karmienie po operacji 26.02.06, 01:32
          Cześć
          Też karmię syna medelą, ale bez zaworków i z dziurą niemal jak palec, bo mały,
          choć dopiero skończył 3 miesiące, to na wszelkie próby ograniczania strumienia
          mleka reaguje wścieklizną. Ale zaciekawiło mnie, że lekarka kazała ci karmić po
          przeciwnej stronie niż rozszczep. Czy strona na którą się karmi zmienia się po
          operacji. Bo w wielu miejscach spotkałam się z opinią, że przed operacją lepiej
          jest karmić opierając smoczek o krótszą szczękę, czyli po stronie rozszczepu.
          To jak to jest z tymi stronami??
          • ankalenka Re: Karmienie po operacji 27.02.06, 16:40
            tu chodzi chyba o to, że strona przeciwna rozszczepowi jest cała, a ta z
            rozszczepem na świeżo szyta, łatwo sprawić dziecku ból dotykając nawet lekko
            smoczkiem... Po zagojeniu imputujemy butlę centralnie ;))
            • toroto Re: Karmienie po operacji 02.03.06, 12:41
              przez pierwsze kilka (trzy? piec?) dni po operacji karmilismy Hele strzykawka.
              chyba po dwoch dniach zaczelismy proby ze smoczkiem (zwyklym, a przed operacja
              jadla przez rozszczepowy). na poczatku w ogole nie rozumiala o co chodzi - wiec
              karmilismy dalej strzykawka - az w koncu zaskoczyla. dla nas strzykawka bylka
              swietnym rozwiazaniem na pierwsze, najtrudniejsze dni. choc oczywiscie i tak
              mala protestowala okropnie.
Pełna wersja