Dodaj do ulubionych

Leny zmagania ze zgryzem krzyżowym

03.04.06, 13:15
Napiszę ku pocieszeniu, jeśli ktoś ma też problem ze zgryzem krzyżowym.
Jakiś rok temu, usłyszałam od ortodonty w IMiDie, że Lena ma wyjątkowo zły
zgryz i czeka nas dużo pracy, a sukces jest niepewny. Jako osoba pogodzona z
losem przyzwyczaiłam się szybko do tej myśli, wyobrażając sobie długie lata
noszenia aparatu, i postanowiłam też zmienić ortodontę, bo wolę osoby
nastawione na sukces ;)) W połowie grudnia zęby Leny nadawały się już do
zrobienia wycisku i zaaparatowania. Aparat dostałyśmy po 2 tyg, tuż przed
Bożym Narodzeniem. Lena była przygotowywana psychicznie do tego, że ma
chodzić w aparacie właściwie ciągle i w nim spać, więc bez specjalnych
protestów (po kilku szantażach i upewnieniu się że nie żartuję) zaczęła nosić
aparat. Co prawda nie tak intensywnie jak przykazała ortodontka (miało być
minimum 6 godzin dziennie plus całe noce) ale udawało się około 3-4 godzin
dziennie plus nocki. Początkowo Lena budziła się około 4-6 rano kategorycznie
żądając wyjęcia aparatu, ale po około 2 tyg przesypiała w nim do rana. Po
niecałym miesiącu Lena poszła do przedszkola, więc aparat służył tylko w
nocy. Po kolejnym miesiącu mieliśmy kryzys, ponieważ Lena nauczyła się go
wyciągać i skubana wyciągała w nocy, na szczęście po wysłuchaniu bajeczek
umoralniających o biednych ząbkach które kochają aparacik i bardzo za nim
tęsknią, kryzys został zażegnany. Reasumując: Lena nosi aparat od 21 grudnia,
czyli 3 miesiące i tydzień. Zgryz jest prawie wyprostowany !!!! tzn jesteśmy
w momencie gdy górna jedynka ma przeskoczyć zza dolnych - w mojej ocenie
kwestia dwóch tygodni intensywnego noszenia i podkręcania śruby. W tym celu
wycofałam Lenę z przedszkola na tydzień na razie, żeby nosiła aparat cały
dzień.
Moje uwagi dla tych co dopiero będą podążać tą drogą, lub są na jej początku:
nie można odpuścić. Jak ostatnio byłam bardzo chora, przez 3 noce Lena spała
bez aparatu - ząb odrazu zaczął się cofać - aparat który wchodził już bez
oporów, musiałam "cofnąć" i wpychać z użyciem siły. Teraz, znowu jest faza,
że ząb szybko się przesuwa do przodu - podkręcam śrubę co 2 dni zamiast co
tydzień, tzn jak tylko wyczuję że aparat wchodzi lekko i nie "trzeszczy"
podczas dopychania przy ząbku, od razu podkręcam śrubę. Ortodontka podczas co
6-tygodniowych kontroli jest bardzo zadowolona z naszych efektów i wyraźnie
zdziwiona przebiegiem korekcji. Myślę, że wiele osób odpuszcza dzieciom
systematyczne noszenie aparatu na mleczakach, tak jak odpuszczają regularne
mycie zębów czy zakaz picia i jedzenia czegokolwiek poza wodą po myciu
wieczornym. A jak widzę na przykładzie Leny, warto się zaprzeć.
pozdrawiam i życzę sukcesów.
Obserwuj wątek
    • mimarzena Re: Leny zmagania ze zgryzem krzyżowym 03.04.06, 13:50
      Aniu, czytasz w moich myslach, czy co? Właśnie miałam zapytać jak tam ząbki
      Lenki, kiedy o nich napisałaś. Cieszy mnie Wasz sukces. U nas nie idzie to tak
      szybko, a wręcz opornie. Fakt, rozkręcam co tydzień teraz (wcześniej co 10 dni),
      ale właśnie co tydzień jest bez oporu, a Iza nosi aparat nawet do przedszkola.
      Nie wiem, może on nie pasuje? Jedziemy 11.04 na kontrolę (juz 2 razy przekładaną
      niestety) i zobaczymy. W każdym razie Twój post mnie podbudował, bo juz mi ręce
      opadają i tracę wiarę w ustawienie zgryzu jak należy.
      Pisałaś kiedyś o 2 śrubach. Czy jedna z nich wypycha 1-kę, a druga rozpiera całą
      szczękę? U nas jest jedna śruba wypychająca 3-kę i 1-kę jednocześnie, ale wydaje
      mi się, że ząbki są stłoczone jak były i coraz bardziej boję się o zęby stałe,
      które przecież tuż, tuż- gdzie się zmieszczą??
      Pozdrawiam
      • ankalenka Re: Leny zmagania ze zgryzem krzyżowym 04.04.06, 17:51
        u nas zgryz krzyżowy był od zawsze, tzn na początku wada ta była dużo mniejsza,
        ale w miarę wyrastania górnej "łopaty" dolne jedynki powodowały że ta górna
        krzywiła się w stronę środka coraz bardziej. Mamy dwie śruby, jedna wypycha
        jedynkę, i to ją podkręcam często, a druga rozszerza cały aparat na boki. Byłam
        zdziwiona gdy pierwszy raz zobaczyłam ten aparat, bo Lena nie ma zcieśnionych
        górnych zębów, wręcz ma spory luz między tą krzywą jedynką a dwójką, po tym jak
        wyrwaliśmy jej nadprogramowego zęba (szpara co najmniej 3 mm). U nas też na
        początku ortodontka kazała rozkręcać co 10 dni, ale jak zobaczyłam, że aparat
        luźno kłapie w buzi to wzięłam sprawy w swoje ręce i rozkręcałam co tydzień. Po
        kolejnej kontroli kazała właśnie przejść na co tydzień to ja wtedy kręciłam co
        6 dni. Co do wkładania aparatu, to ja używam sporej siły - muszę drugą ręką
        przytrzymywać główkę Leny od góry a prawą ręką dopycham mocno, a czasem bardzo
        mocno aparat po bokach i przy tej jedynce. Na szczęście Lena nie protestuje,
        raczej mój mąż nie może na to patrzeć. Spróbuj podkręcać częściej, jak tylko
        wyczujesz że aparat wchodzi luźno to od razu śruba w ruch. Może jest to również
        uzależnione od wieku dziecka, nie mam pojęcia, może faktycznie kości reagują
        różnie.
        Acha, tę śrubę która rozszerza szczękę podkręcam tylko czasem - raz na 2-3 tyg,
        bo jakoś nie widzę sensu w rozpychaniu jej na boki w naszej sytuacji, boczne
        ząbki leżą ładnie, tworzą poprawne trójki (czy jak tam to się nazywa), sama mam
        gorzej i żyję. Ale na przodzie zależy mi bardzo, dodatkowo na tej jedynce Lena
        ma przebarwienie, nie wiem czy od stałego ocierania o dolne zęby, czy to może
        początki próchnicy, muszę iść do dentysty, tylko kasy brak. Póki co
        fluoryzujemy co 10 dni elmexem sprowadzonym z Niemiec (dla dorosłych) i myjemy
        zawsze elektryczną szczoteczką do zębów (genialny wynalazek).
    • martinimartini Re: Leny zmagania ze zgryzem krzyżowym 04.04.06, 11:03
      ten zgryz krzyżowy to wasze dziewczyny miały od zawsze czy on się jakoś z
      czasem 'robi'?
      ortodonta dopiero przed nami, ale jak patrzę małemu w zęby to przynamniej górne
      jedynki są przed dolnymi, czyli tak jak być powinno, co do reszty to się nie
      znam.
      młody uwielnia glamać smoczka na butelce, nawet jak w butli nic nie ma to on i
      tak nie chce jej oddać bo musi sobie possać smoka. boję się, że będzie to miało
      zgubny wpływ na zgryz, ale póki co nie wiem co musiałoby się wydarzyć, zebyśmy
      rozstali się z butelką. on ma zakodowane, że mleko pije się z butli no i
      wszelkie próby picia mleka z kubka napotykaja na zdecydowany opór. A na noc
      musi mieć pod ręka butlę z wodą bo inaczej zasypianie trwa kilka godzin.
      • u.too Re: Leny zmagania ze zgryzem krzyżowym 04.04.06, 14:27
        ola też smoczek preferuje, jak zabiorę wkłada do buzi rączkę. nie wiadomo co
        gorsze. muszą jej te rozsnące ząbki dokuczać. czy któreś z waszych dzieciaczków
        miało ząbek najbliższy szczeliny rozszczepowej w wyrostku zębodołowym odwrócony
        prostopadle do pozostałych ząbków. wygląda,że ząb jest na właściwym miejscu w
        wyrostku zębodołowym, tzn. nie z boku wyrostka tylko centralnie w nim
        umieszczony. co się w takim przypadku robi?
      • mimarzena Re: Leny zmagania ze zgryzem krzyżowym 04.04.06, 14:40
        Hej, Iza miała zgryz krzyżowy "od zawsze". Smoka nie ssała, piła z butelki, ale
        musiałam jej naciskać na smoczek, bo nigdy nie nauczyła się ssać.
        Może jakby ssała, to miałaby przodozgryz, który jest chyba łatwiejszy do
        wyleczenia. Juz sama nie wiem.
        A najgorsze jest to, że wydawało się, że coś ruszyło, jak zmieniliśmy aparat,
        ale Izy szczęka jest chyba wyjątkowo odporna na leczenie.
        Może efekt zależy od wieku?
        Pozdraiwam
        • mimarzena Re: A jednak działa 11.04.06, 19:09
          Witam zainteresowanych tematem. Jesteśmy po wizycie. Aparat działa i pasuje, ale
          efektu nie widać, bo niestety za wysunięciem górnej 3-ki idzie w ślad dolna i
          dalej jest odwrotnie - błędne koło. Aparat będzie poprawiony, żeby nie mozna
          było zagryźć zębów. Przekręcać mamy jak tylko się poluźni, czyli metoda Anki
          jest b. dobra. W każdym razie jestem znów dobrej myśli.
          Pozdrawiam
      • ankalenka Re: Leny zmagania ze zgryzem krzyżowym 01.06.06, 14:07
        u nas nastąpiła stagnacja, a to ze względu na to, że Lena nosi aparat tylko w
        nocy i doszliśmy do momentu gdy górna jedynka nagryza dolną. Czyli wszystko to
        co uzyskujemy dzięki 10 godzinom w aparacie jest niweczone przez cały dzień bez
        aparatu. Nie zakładam jednak Lenie aparatu do przedszkola bo po pierwsze i tak
        by sobie wyjęła, a aparta najprawdopodobniej by nie przeżył długo, poza tym
        przedszkole bardzo dobrze wpływa na rozwój mowy Leny i nie chcę tego stracić. W
        lipcu jest miesiąc przerwy, wtedy ją pomęczę aparatem na okrągło, może
        przeskoczymy na drugą, zewnętrzną stronę szczęki. Tak czy inaczej ogólny wygląd
        zgryzu przez te pół roku bardzo się poprawił, Lena jest do aparatu
        przyzwyczajona, choć zdażają się jeszcze czasem kryzysy i protesty. Szerokość
        górnej szczęki jest, jak powiedziała tydz temu pani ortodontka zupełnie
        prawidłowa. Ja też ostatnio nie mam już siły tak wszystkiego dopilnowywać,
        jestem już w blokach startowych do porodu, a dzieciaki (i ja też) mamy okropną
        alergię na pyłki i liczba lekarstw które podaję im i sobie przesłaniają
        kompletnie inne "problemy".
        pozdrawiam,
        A.
        PS. mamy szczęście, że u nas w przedszkolu pracuje pani która kończy logopedię
        i robi specjalizację w Otwocku. Chce użyć Leny do swojej pracy dyplomowej,
        cichcem marzę że część logopedycznej roboty zrobi w związku z tym za nas i na
        miejscu.
    • agnieszka.rzeznik Re: Leny zmagania ze zgryzem krzyżowym 01.06.06, 22:40
      Witam,
      Jesteśmy jeszcze przed pierwszą operacją, więc wiele rzeczy z przyszłości muszę
      sobie wyobrazić, ale nie na wszystko tej wyobraźni mi starcza.
      Jak oglądam szczękę Księcia (lewostr.rozszczep), to jego nijak ona nie styka -
      Dłuższy i krótszy łuk są tak wygięte, że zupełnie nie wiem jak to będzie po
      operacji połączone. I czy tą nierówną linię górnej szczęki koryguje się
      aparatami?
      Spróbujcie mi to jakoś opisać - z góry dziękuję.
      Agnieszka

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka