pati.m
11.05.06, 23:59
Witam,jestem mamą 18m-go Kubusia u którego miesiąc temu wykryto rozszczep
podniebienia miękkiego - dopiero!Zastanawiam się co mam dalej robić?Zaczęłam
od wizyty na AM we Wrocławiu(chirurgia szczękowa),bo Kubuś tak naprawdę to od
4m-ca zycia był pod stałą opieką laryngologa -foniatry(miał od zawsze katar i
się krztusił!).Więc może to jeszcze nie rozszczep,a coś związane z
ortodoncją.Przeciaż setki razy miał badane gardło.Teraz nie jestem pewna,czy
to rozszczep i"książkowy".Zaczęłam szukać pomocy w ośrodkach-mail do W-
wy,wizyta w Polanicy,Ośrodek Diagnozy i Rehabilitacji Dzieci z Wadą Słuchu -
tam znalazłam logopede.Jestem przerażona podejściem lekarzy:prof.Z.Dudkiewicz
odpisała mi na maila podajac telefony na konsultacje,na drugą odp zabrakło
chyba czasu..w Polanicy przeżyłam koszmar:chodzilismy od drzwi do drzwi bo
każdy gdybał-jest rozszczep albo go nie ma i dzwoniono
od "kowalskiego"do "nowaka"żeby okreslił co jest zgrane!!Trafilismy do dr
Wójcickiego-kolejne drzwi-zerknął w gardło wykończonego już Kubusia i
powiedział:"męska decyzja"chcecie operować czy nie?.To jakiś obłęd! W końcu
przyszło nam zawiadomienie o zabiegu (17.05.).Sama nie wiem co mam
myslec,gdzie szukac pomocy?Co robić?Kubus teraz ma zapalenie ucha i raczej
nie kwalifikuje się na zabieg,więc jest jeszcze trochę czasu,choć wiem,że juz
i tak jest późno.Siadam wieczorem z mężem i rozmawiamy:jak lekarze nie
zauważyli rozszczepu,faszerowano go antybiotykami i lekami na alergie(bo
katar).Inhalowałam go przez 6m-cy,a teraz myślę,że to pewnie było mleczko,a
nie katar(do 11m-ca na piersi),teraz kiedy czytam o Polanicy i W-wie to już
całkiem nie mogę podjąć dezyzji.Dodam,że Kubuś nie nosuje,mówi czysto i
poprawnie chociaż bardzo niewiele.Więc jeśli rozszczep jest niewielki to czy
zabieg nie pogorszy sytuacji?Czy to nie ma znaczenia?Proszę Was o rady.