karmienie po operacji

30.06.06, 21:30
Witam!
Być może pisaliście już o tym na forum, ale jakoś nie mogę znaleźć tych
wątków. Chodzi mi o karmienie po operacji, czy można nadal karmić butelką
(przy rozszczepie podniebienia miękkiego)czy tylko łyżeczką? I jeszcze jedno,
czy można używać smoczka-gryzaczka. Moja Marta jest do niego dość mocno
przyzwyczajona, i chyba trudno byłoby ją tak nagle odzwyczaić.
Grażyna z Martusią
    • hubcio14 Re: karmienie po operacji 01.07.06, 15:23
      Co do karmienia po operacji jeśli dziecko będzie chciało pić z butelki nie ma
      problemu. Choć na początku zaleca się karmienie łyżeczką. co do smoczka
      gryzaczka to nie wiem. Mój Hubi miał operowane podniebienie miękki i twarde i
      zaraz po operacji odrzucił smoczka. Minęło już 4 miesiące i nadal nie chce
      smoczka. Sama zobaczysz czy mała będzie chciała.
      Pozdrawiam Dorota z Hubim.
    • mamnia Re: karmienie po operacji 02.07.06, 18:34
      :)
      Napiszę o swoich doświadczeniach pooperacyjnych w tej kwestii (a są to ciągle
      jeszcze aktualne doświadczenia). Kiedy po operacji pielęgniarka
      przystąpiła do karmienia Karolinki, zaczęła od butelki (zwykły "Saturn" z
      wycięta dość dużą dziurką- jak się okazało zdecydowanie za dużą). Ale że pani
      pielęgniarka to specjalistka w przekonywaniu dzieci do karmienia, poradziła
      sobie z tym bez trudu. To ja chciałam zeby spróbować czegoś innego. Obawiałam
      się, ze w domu tym sposobem karmienia, nie poradzę sobie. Przeszłyśmy na
      strzykawkę. NIby trochę lepiej, ale też dla mnie okazało się to za trudne
      (mówię tu oczywiście juz o samodzielnym karmieniu LInki w domu). Zaczęłam
      karmić ją łyzeczka. I to mi szło najlepiej. Ale odkryłam, że równie dobrze
      idzie mi karmienie malusi z kubka- niekapka Aventu. Z tym, że jest to kubek
      sprzed dobrych 6 lat. Końcowka wygląda jak przy zwykłym kubku_niekabku z miękką
      końcówka, bez zadnych wycięć .Taki prosty zwężający się ku górze- tylko ze ten
      typ ma tę końcówkę bardzo długą, co pozwala mi kontrolować ilość wyciskanego
      pokarmu. Bo zeby dziecko mogło z niego jesc, musi zassać, a poniewać Karola nie
      może tego zobić naciskam ja i wypływa tylko tyle, ile ja chcę. Pani
      pielęgniarka powiedziała też, ze mogę trochę zagęszczać mleko, ale żeby nadal
      było płynne. I tutaj sprawdza się (przynajmniej u nas) tylko i wyłącznie
      łyżeczka. Zresztą nawet gdzieś tu wyczytałam, że nieważne jak dziecko je,
      najważniejsze zeby w ogóle jadło. Trzymajcie się- wszystko będzie dobrze:)
      • mimarzena Re: karmienie po operacji 03.07.06, 09:39
        Ja karmiłam Izę zwykłym miękkim smoczkiem z podwójna dziurką, ale naciskałam
        smoczek i Mała nie musiała ssać.
        Pozdrawiam
    • grazyna98 Re: karmienie po operacji 04.07.06, 22:38
      Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Mam nadzieję, że uda nam się karmić butelką,
      chociaż kupiłam też kubek i przyzwyczajam Martę do niego.
      Pozdrawiamy!
      Grażyna z Martusią
Pełna wersja