mamamatiego04
25.08.06, 10:45
Niestety nasz synek zbuntował się na dzień przed przyjęciem do szpitala i
dostał chrypki, mimo wszystko pojechaliśmy. Niestety kiedy doktor Orest
usłyszał jak mały płacze ( z chrypką ) kategorycznie zabronił operowania. No
i się przesuneliśmy:( Z jednej strony cieżko będzie znów przeżywać nerwy
związane z przygotowaniami i myślą o operacji, a z drugiej nie wiem jak Mati
zniósłby rekonwalescencje w takie upały jakie były w lipcu. I teraz nie wiem
co robić, bo wydaje mi się że Mateuszkowi z nerwow spadła odporność przed
poprzednim terminem. Tak jak zalecacie mówiłam mu o tym, że pójdziemy do
szpitala, że będzie bolała go nóżka, ale że będę przy nim i dzięki temu
zabiegowi będzie miał śliczną buźkę, a on po każdej takiej "sesji" wpadał w
histerię. Krzyczał że nie, płakał i wogóle. Na 4 dni przed terminem
wymiotował całą noc, mimo że nie miał nawet temperatury. Więc sama nie wiem,
mówić czy nie mówić??
Co radzicie??
P.S. Czy ktoś w tym terminie będzie w IMID