coś słodkiego po przeszczepie kości

16.10.06, 16:18
Witam.

Kochane mamay, czy macie jakieś pomysły co można podawać dziecku po
przeszczepie?? Mój mały cały czas chodzi i sprawdza swoje szafki na słodycze,
a tam pustka. Może dawałyście coś innego niż budynie i kisiele, bo Mati tego
nawet nie chce spróbować. Czekam na jakieś rady.
Ania a przede wszystkim Mati
    • agunek1 Re: coś słodkiego po przeszczepie kości 16.10.06, 19:54
      Olka dwa dni po operacji wołała już ciuciu, jeszcze w szpitalu dałam jej
      nutelkę (po wcześniejszej konsultacji z p.prof).
      • u.too Re: coś słodkiego po przeszczepie kości 17.10.06, 14:06
        nutella ma w sobie'coś' ;)
        moje przyjaciółki dentystki (a mam ich 7 ;) nie zabraniają,
        najgorsza dla zębów dziecka jest cola, lizaki i wszystkie słodycze mocno
        oblepiające zęby
        najlepsza: twarda marchewka do chrupania, ale to oczywiście nie po przeszczepie
        kości
      • mamamatiego04 Re: coś słodkiego po przeszczepie kości 17.10.06, 16:06
        Mati niestety nie lubi Nutelli:(
    • ankalenka Re: coś słodkiego po przeszczepie kości 17.10.06, 10:48
      Twój synek ma swoje szafki na słodycze? Jak to funkcjonuje: Ty wkładasz mu tam
      różne rzeczy, a on podchodzi kiedy chce i zjada?
      • mamamatiego04 Re: coś słodkiego po przeszczepie kości 17.10.06, 13:36
        :)
        Ma jedną szafkę w której trzymamy słodycze, a że on właśnie nie jest taki
        łasuchowaty, to zawsze jest pełna. Teraz ją wyczyściliśmy po operacji, żeby Go
        nie kusiło. Jak miał ochotę na coś słodkiego to pokazywał na szafkę, ja go
        podnosiłam a on sobie wybierał jedną rzecz i zjadał:) Ale jak mówię, na
        szczęście nie jest łasuchem:D na słodycze. On woli kawałek kiełbasy, albo
        kabanosa czy parówkę:) Jak to facet. Zresztą jak na 2,5 latka waży 13,5 kg i
        mierzy 90 cm.
        • ankalenka Re: coś słodkiego po przeszczepie kości 18.10.06, 10:26
          masz szczęście, że nie ma odbicia na punkcie słodyczy. Moje dzieci niestety
          mają (może dlatego, że je dość mocno ograniczam) i napychają się w przedszkolu
          (co najmniej 2 razy w m-cu któreś z dzieci ma urodziny, a wtedy imprezują już
          od leżakowania ;)). Lena też preferuje bujasę (kiełbasę) ale Przemek jakby mu
          pozwolić, przeszedłby wyłącznie na cukier....
Pełna wersja