boje sie o przeszczep...

25.10.06, 22:43
wczoraj rano ,gdy Patryczek sie obudził,poczułam brzydki zapach z jego
buzki.Pierwsze co mi przyszło do głowy to mysl ze przeszczep sie nie
przyjmie. w ciagu dnia było juz lepiej,ale dzis rano znowu było to samo!
bardzo sie martwimy,tymbardziej ,jak juz wiecie,juz bioderko w szpitalu zle
sie goiło.Wizyte kontrolna mamy dopiero 17 listopada.Dzis dodzwoniłam sie do
jego pani doktor prowadzacej i powiedzialam ,co sie dzieje.Więc pani doktor
potwierdzila ze może to byc znak ze przeszczep sie nie przyjmie,ale to nic
pewnego.Mam dawac Paciowi dużo rumianku do picia,płukac buzke rumiankiem i
myc mu ząbki mięciutką szczoteczka!
Pacio duzo popijał,pilnowalam tez zeby jak najczesciej pił rumianek,bo
niezbyt lubi.
Oby tylko wszystko było wporządku....

ps.a czy ktos mial taka sytuacje ze przeszczep sie nie przyjał?
co wtedy?jak wyglada dalsze leczenie?
mam nadzieje ze to cierpienie dziecka nie pójdzie na marne..
pozdrawiamy Agnieszka z Patryczkiem
    • agunek1 Re: boje sie o przeszczep... 26.10.06, 05:49
      Mojej Oiwce eż na poczatku brzydko pachniało z buzi, ale myślę że byla to wina
      ograniczenia w myciu ząbków (prze 2 m-ce myłam ząbki tylko raz dziennie i
      omijałam miejsce przeszczepu).
      Głowa do góry. Przeszczep napewno się przyjmie.

      aga
    • skowronka Re: boje sie o przeszczep... 26.10.06, 10:07
      będzie dobrze- trzeba w to wierzyć i tak trzymać:) Pozdrawiamy
    • asia.mama.marcelego Re: boje sie o przeszczep... 26.10.06, 22:34
      My tak mieliśmy- problemy z przeszczepem ( po tygodniu operacja powtarzana, bo
      kość wypadła) i bardzo małe szanse na przyjęcie się przeszczepu. W lipcu (po
      roku od operacji) zrobilismy zdjęcie rtg i okazało sie, ze jest ok, natomist
      wielokrotnie zdarzały się w ciągu tego roku sytuacje stresujące i teoretycznie
      świadczące o niepowodzeniu. Mały dosć często budził się z brzydkim zapachem z
      ust, ale teraz mam pewność, ze to nieumyte zęby, a nie gnijąca kość. Musisz
      wierzyć, podawac ten cholerny rumianek i czekać...... niestety.


      Nam zabrakło wiary w to, że bedzie dobrze i nie mieliśmy nadziei na pozytywny
      obrót sprawy, a i tak się udało.

      pozdrawiam, choć wiem jak Ci cieżko.
      • mamapatryczka1 Re: boje sie o przeszczep... 27.10.06, 17:17
        dziękuje bardzo za wsparcie,i dobre słowo...dzieki wam nabrałam troche
        nadziei,ze bedzie dobrze.jestescie kochani!!

        ps.czy na wizycie kontrolnej powiedza nam czy przeszczep sie przyjał?jedziemy
        17 listopada i chcialabym juz cos wiedziec?pozdrawiamy
Pełna wersja