pomocy

18.12.06, 22:48
Witam. Jestem mamą 16 miesięcznego chłopca z lewostronnym rozszczepem wargi i
podniebienia. Zabieg był w kwietniu br. w IMID.Chodzimy do logopedy ale mały
nie zamyka buźki i ciągle się ślini. Nie chce ze mną współpracować przy
ćwiczeniach. Czy to normalne?Ma już próchnice 2 ząbków. Wydaje mi się że nie
potrafi oddychać noskiem.Ma niedosłuch i wymaga drenażu mowa o tym jest już
od kilku miesięcy ale nikt mnie nigdzie nie kieruje. Co mam zrobić. Gośka
    • u.too Re: pomocy 19.12.06, 09:27
      a skąd jesteście? może ktoś poleci Wam dobrego laryngologa

      ćwiczenia w tym wieku muszą być w formie zabawy, inaczej trudno wymagać od 1.5
      rocznego dziecka
      spróbuj dawać synkowi pić przez słomkę, puszczajcie bańki mydlane, bawcie się w
      kotki i niech oblizuje wargi, przy okazji możecie poćwiczyć wygibasy na
      dywanie ;)jak będzie to z duża dawką śmiechu pójdzie łatwiej
      z ząbkami problem można delikatnie łagodzić podając zymafluor w kroplach, ale
      to musiałabyś skonsultować z leakrzem, albo w poradni na kasprzaka, zapiszcie
      się na kontrolną wizytę (tak samo nosek, może jest niedrożny, choć z tego co
      piszesz może to przez otwartą buzię)
      • u.too Re:c.d. 19.12.06, 10:34
        maluchy zwykle bardzo lubią śpiewać i tańczyć, Ola ma swoje ulubione piosenki,
        przy których nie może się oprzeć ;)
        warto mieć kilka płyt dla dzieci z piosenkami i nie tylko,
        co prawda muzyka nie wpływa bezpośrednio na mowę, ale bardzo stymuluje rozwój
        mózgu dziecka, są specjalne płyty przeznaczone dla dzieci z muzyką Mozarta,
        barokową itp., nawet przy niedosłuchu nie zaszkodzi słuchanie takiej muzyki-
        może być nawet cichutko w trakcie snu, mózg podobno reaguje

        rozmawiałam o tym z panią Radkowską, ona aprobuje i potwierdza pozytywne
        działanie takiej aktywności,
        szkoda tylko,że ze względu na możliwość zainfekowania od innych dzieci nie
        możemy chodzić na zajęcia dla maluchóww stylu rytmiki, najłatwiej dzieci uczą
        się przez naśladowanie

        i ogólnie dobre są ćwiczenia, gdzie prawy łokieć dotyka lewe kolano i
        odwrotnie, klaskanie pod kolankami itp., ponieważ aktywne są obie półkule
        bawiąc się w ten sposób można bardzo pozytywnie wpływać na rozwój połaczeń
        nerwowych u małego dziecka, co może mieć wpływ na mowę ostatecznie
    • martinimartini Re: pomocy 19.12.06, 13:27
      mój ma 3 lata i nie współpracuje od zawsze. ćwiczenia elementarne czyli
      masowanie podniebienia do odruchu wymiotnego, ćwiczenia izometryczne, nikóre na
      pionizację robiłam nie pytajac małego o zdanie. on wrzeszczał i się buntował,
      ja robiłam swoje. z czasem się pogodził i odwalał pańszczyznę. bez entuzjazmu,
      ale wiedział, że nie ma litości i po prostu musimy. też się na początku dużo
      ślinił, ale powoli wyrasta. może jakieś masaże da sie zastosowac?

      nasze wizyty u logopedy wglądają koszmarnie. jakbym miała za to płacić toby
      mnie chyba krew zalała (chodzimy do poradni ppp). od początku pażdziernika mały
      miał jedne zajęcia na których normalnie współpracował i robił to co pani
      kazała. a na pozostałych: 'nie powiem', 'trudno mi to powiedzieć', 'bleee' z
      oczami wlepionymi w sufit i ze znudzoną miną koniecznie. repertuar min i
      zachowań ma niebywale rozległy, byle nie robić/mówić tego co każą. logopedka
      jest ok i naprawde się stara, ale ma nas już chyba dosyć.

      a próchnicę też już mamy. przestałam wierzyć w skuteczność mycia zębów.
      chodzimy do dentysty co 3 miesiące, żeby niczego nie przegapić. ostatnio 5-tka
      jeszcze nie wylazła do konca a już zalapisowaliśmy.

      • u.too Re: pomocy 19.12.06, 14:15
        zwykle nie oglądam telewizji, ale ostatnio u dziadków widziałam fragment
        superniani, jak to tłumaczyła rodzicom,że ABSOLUTNIE nie wolno nic na siłę ;)

        podesłałabym jej naszą Olę do czyszczenia nosa ;))))) ciekawe co by wtedy
        zrobiła SUPERNIANIA, no i jak się mają te zalecenia jeśli chodzi o zabiegi

        a na poważnie to mamy ułatwienie, bo starszy brat jest nieoceniony, do
        wygłupiania się, ale i pomocy przy takich zadaniach

        ponieważ nie chodzi do przedszkola,żeby nie przynosić zarazy muszę nieźle
        kombinować,żeby zorganizować im dzień. ostatnio wycinaliśmy z papieru gwiazdki,
        autka, zwiarzaki i są przyczepione wysoko za pomocą nitki, wystarczy podmuchać
        i fajnie się kręcą (podpatrzony pomysł)a taka zabawa też pozytywnie 'robi' na
        mięśnie buzi, w domu jest łatwiej bo widać kiedy dzieci są skłonne do zabawy a
        u logopedy mogą nie mieć na nią po prostu ochoty,np. jak dojeżdzamy do
        jakiegokolwiek lekarza mała zasypia bo samochód ją wycisza, gdy ją wyciągamy
        jest po prostu niezadowolona
        • martinimartini Re: pomocy 19.12.06, 15:21
          fakt, że starsze rodzeństwo bywa bardzo nieocenione, ale to dziala w dwie
          strony, bo młody uczy się od niego nie tylko tego co bym chciała ;o)

          a dmuchac przez słomkę mały nauczył się dopiero jak starszy wpadł na pomysł
          żeby z tego do własnej matki strzelać. młodszy załapał natychmiast o co chodzi,
          choć wcześniej to nie było siły, żeby dmuchnac. słomka służyła tylko do picia,
          w drugą stronę nie działała.
      • martinimartini Re: pomocy 19.12.06, 16:10
        to ja moze jeszcze coś podpowiem..

        ostatnio odkryliśmy świeczki urodzinowe samozapalajace. wyglądaja jak normalne,
        małe cienkie, kolorowe. tylko po zdmuchnięciu płomień sam sie odpala ponownie.
        odlot po prostu. chłopaki dmuchają aż im pary (i śliny niestety) w buziach
        brakuje. i ta zaciętość na twarzy - jak to? przecież zdmuchnąłem i znowu się
        pali?!!
        wierzchnia część tortu to się po takim seansie nie bardzo nadawała do użytku
        (mieszanka śliny i stearyny na wierzchu zniesmaczała nawet najmniej
        obrzydliwywych) ale młody normę dmuchania na miesiąc do przodu wyrobił w 10
        minut. następnym razem wbiliśmy świeczki w pudło od tortu. może mało gustownie,
        ale przynajmniej strat nie było.
        • mamamatiego04 Re: pomocy 19.12.06, 20:13
          właśnie też mam problem:( Mati się coprawda nie ślini wogóle (ma 2,5 roku) ale
          wszelkie ćwiczenia są niewykonalne. Po pierwsze masaż podniebienia... on
          zaciska buzię i nie ma opcji żeby włożyć palucha, chyba że ścisnę mu buzię po
          bokach, ale jaki to ma sens?? takie znęcanie się?? po 2 dmuchanie rurkami....
          on dmucha nosem!! jak mu zatkam nocha to koniec wszelkich zabaw:( i co tu
          zrobić?? czasem uda mu się dmuchnąć buźką, ale to sporadycznie... przenoszenie
          papierków mała słomką:( wogóle nie łapie o co chodzi:( a o przepychankach to
          już nawet nie wspomnę, Pani logopedka kazała nam się przepychać, tzn. wkładać
          rękę pod brodę i Mati miał pchać głową, ale on wogóle nie chce tego ćwiczyć,
          nawet w formie zabawy:( jak mu to wytłumaczyć?? jak ćwiczyć?? Okazało się że ma
          za daleko tyle ściany gardła od podniebienia i stąd te ćwiczenia, a poza tym
          zaczął nosować przy p.. i zamienia d na g. Jedyne ćwiczenie wykonalne przy nim
          to masaż, ale tak jak mówie, 2 razy się uda, a potem szczękościska i koniec.
          POMOCY
          • martinimartini Re: pomocy 19.12.06, 20:46
            to ja chyba jestem potworem a nie matką, bo w pewnych sprawach nie ma zmiłuj. a
            drobny szantażyk by nie pomógł (mam gdzieś co na to superniania)? młody robił
            te'przepychanki' jak miał chyba z 1,5 roku. i o dziwo skumał co trzeba robić.
            po prostu sprawdzaliśmy kto silniejszy - moja ręka czy jego głowa (my jeszcze
            robiliśmy takie siłowanie na boki). oczywiście nie lubił tego, ale nie było
            wieczornego czytania dopóki nie odwaliliśmy pańszczyzny. no ale to było z
            gatunku rzeczy bardzo ważnch i moja determinacja też chyba robiła swoje. po
            prostu tygodniami i konsekwentnie (kłon w stronę supeniani) dochodziliśmy do
            wprawy. zresztą tak samo było z myciem zębów. zaciskanie szczęk i wszask, że to
            boli - czy z tego powodu miałam zaniechac mycia zebów. kazda próba podania
            antybiotyku kończy się siłowym rozwieraniem szczęk. czy to jest znęcanie?

            na pocieszenie dodam,że młody przenosić papierków słomką nie potrafi i teraz to
            nawet nie próbujemy. to samo z robieniem balonów z buzi.
            • mamamatiego04 Re: pomocy 20.12.06, 12:12
              u nas nigdy nie było problemu z myciem zębów i łykaniem leków, mati sam domagał
              się swoich porcji (nawet tranu), a mycie zębów to dla niego przyjemność:) Więc
              ja do tej pory nie znałam siłowania się z nim, a poza tym jak otworzyć dziecku
              buzię na siłe?? ściskać poliki?? nos zatkać?? czy to nie jest troche przesada??
              troche makabryczne?? chyba nie na tym to powinno polegać?? siłowanki na boki
              też mamy, ale on wogóle nie chce, też próbowałam w formie kto silniejszy, ale
              nawet jak się zaczynał siłować to właśnie otwierał buzie i nie chciał zrozumieć
              że to nie o to chodzi:(
    • katoma2 Re: pomocy 19.12.06, 21:59
      Dzięki wam śliczne. Wiem że nie jestem sama. Macie podobne problemy ale może
      większą wiedzę o rozszczepach.Mam nadzieję że niedługo Oliwier pożegna się ze
      śliniaczkiem. Jesteśmy z Wałbrzycha. Posdrawiamy.
Pełna wersja