6 godzin na czczo!

02.01.07, 10:40
Powiedzcie jak tego dokonać, żeby baby było na czczo tyle godzin?! nasz
malutki pije moje mleczko co 2-3 godziny!
    • ania2812 Re: 6 godzin na czczo! 02.01.07, 11:10
      najlepiej zadzwon do pani anestezjolog.Ja równiez tak zrobilam poniewaz mój
      maluszek tez tak czesto pije mleczko.Powiedziala mi ona ze dziecko moze byc
      napojone herbatką ale nie glukozą lub wypic mleczko ale rowniez wazne aby bylo
      one bez zadnych dodatkow typu kleik itp. cztery godziny przed zabiegiem.Jezeli
      chcesz posle ci numer pani dotor anestezjolog(oczywiści jezeli maluch będzie
      operowany na Koziej)Pozdrawiam Ania
      • magdast7 Re: 6 godzin na czczo! 02.01.07, 19:48
        Nasz mały ma 4,5 miesiąca i będzie operowany na Koziej 6 lutego (warga +
        podniebienie). Czekamy na ten dzień jak na drugie jego narodziny. Od początku
        pije moje mleczko i rośnie jak na drożdżach (4 miesiąc- 8 kg), wiec nie
        chciałabym zmieniać mu drastycznie diety, skoro mu służy. Będę bardzo wdzięczna
        za telefon do pani anestezjolog. Pozdrawiam- Mama Karolka z Bydgoszczy.
        • arleta.kamilek Re: 6 godzin na czczo! 02.01.07, 20:55
          Witam. Też jesteśmy z Bydgoszczy :)
          My mieliśmy operację w kwietniu 2005 roku. Wtedy Kamil miał 8 miesięcy, ale
          operowani byliśmy w IMID w Warszawie.
          My mieliśmy o tyle trudniejszą sytuację, ze nie byliśmy pewni czy załapiemy się
          na operację w wyznaczonym dniu. Tak że Kamil był na czco od 2 w nocy do 12 w
          południe. Jak już płakał, to dostał kroplówkę i zasnął. Tak dotrwaliśmy do
          operacji.
          Trzymamy kciuki. Pozdrawiam
          Arleta
      • satsat Re: 6 godzin na czczo! 16.06.07, 10:06
        witaj ania2812
        mam prośbę o podanie numeru telefonu do pani anastezjolog z koziej. w lipcu mam umówioną operacje. i nie mam pojęcia jak mój mały rozszczepek zniesie nie jedzenenie przez 6 godzin. z góry dziękuje i pozdrawiam
    • agnieszka.rzeznik Re: 6 godzin na czczo! 03.01.07, 01:02
      Cześć

      Młodzieniec miał operację w lipcu. Ponieważ od urodzenia przesypia całą noc, to
      rano budzi się głodny jak smok i jest to głód, którego nie da się zlekceważyć.
      Więc też miałam obawy co do koniecznej głodówki. Do operacji podchodziliśmy dwa
      razy. Za pierwszym razem przebudziłam w nocy na siłę i nakarmiłam pod korek.
      Rano Patryk najpierw przez godzinę miał nadzieję, że to jakieś nieporozumienie,
      potem dostał kroplówkę i trochę się udobruchał, a na koniec dostał "głupiego
      Jasia" i śmiejąc się sam się do siebie zasnął. Potem okazało się, że nie
      załapiemy się na operację. Następnej nocy znowu pobudka na karmienie, zaś rano
      poszliśmy w połowie kroplówki na operację.

      Cóż, trzeba się nastawić na to, że będzie jazda, ale da się przeżyć.
      Pozdrawiamy, pozdrawiamy!!!

      Agnieszka

      PS. W trakcie rozmowy anestezjolog podkreślała, że dziecku nic nie można
      podawać, nawet wody. To samo przeczytałam na tym forum, ale nie pamiętam w
      jakim wątku. I ja się tego trzymałam.
      • ania2812 Re: 6 godzin na czczo! 03.01.07, 11:14
        ja osobiście rozmawialam z panią anetezjolog,z którą jestem w ciągłym kontakcie.
        • magdast7 Re: 6 godzin na czczo! 04.01.07, 21:36
          Dziś rozmawiałam z panią anestezjolog i w związku z tym, że, mały cały czas pije
          moje mleczko, to ostatnią dawkę może wypić 4 godz. przed zabiegiem. Mam
          nadzieję, że damy radę, choć wiem, że po trzech godz. będzie już głodny.
          • ania2812 Re: 6 godzin na czczo! 05.01.07, 12:10
            ale jakoś wytrzymacie ten czas, lepsze to niz 6 godzin
    • anetalewan Re: 6 godzin na czczo! 17.06.07, 20:10
      Ja też myślałam, że nie damy rady, że to niemożliwe. Moja córcia je też co 2,5-
      3 godz, z tym, że w nocy śpi, budzi się rano okropnie ogłodna. No więc
      nakarmiłam ją prawie przez sen o 4 nad ranem, obudziła się ok 7 na szczęście
      spokojnie, do 8 wytrzymała bez krzyku (to był dla mnie szok, że nie woła o
      jedzenie). O 8 podłączyli jej kroplówkę, a potem prawie cały czas spała.
      Operację miała dopiero o 14, więc była 10 godz bez jedzenia!!!!!! Wyjątkowo
      dobrze to zniosła, spała prawie cały czas do operacji.
      Bardzo się baliśmy, że nie damy rady bez jedzenia a tu o dziwo tak łatwo poszło.
      Powodzenia :)
Pełna wersja