awona
26.04.07, 10:51
Wczoraj byliśmy z naszym Dominiczkiem (obustronny całkowity rozszczep wargi i
podniebienia) na pierwszj wizycie n Koziej. Atmosfera i obsługa bardzo miła.
Brakowało mi jednak kilku rzeczy. Przede wszystkim pani profesor nie oglądała
dokładnie stopnia rozszczepu. Ja rodziłam na Czerniakowskiej w W-wie i tam
odwiedziła mnie pani ortodontka (zwolenniczka wieloetapowej operacji) która
uczyła mnie jak masować wargę aby dobrze sie rozwijała i byłą lepiej ukrwiona,
co pozwala na lepsze efekty po operacji. Tu żadnych wskazówej nie otrzymałam.
Ortodontka kazałą sie wstawić na kontrolę po mieciącu aby ona mogła obajrzeć
jak rozwija się warga i roszczep. Tu dopiero mam wstawic się w dniu operacji (
czyli 18 września). Moze mylnie oceniam sytuację ale czułam ze jesteśmy
traktowani przedmiotowo a nie jak indywidualny przypadek. Może jestem
przewrazliwionym rodzicem, dla którego dziecko jest największym skarbem o
który się martwie....może szukam "dziury w całym" boję się czy podejmuję dobrą
decyzję wybierając tę klinikę i tą doktorkę. Czy ktoś ma podobne dylematy a
może wręcz przeciwnie?