karmienie po porodzie?

04.05.07, 09:56
poród blisko a ja mam wielkiego strach jak to będzie pożniej z dzidzią...jak
to u was było z karmieniem po porodzie ....w szpitalu w poźniej w domu...
oczywiście chodzi mi po głowie czy będę mogła karmić piersia itd...
    • gaga_bu Re: karmienie po porodzie? 04.05.07, 12:17
      witaj!
      najwazniejsze to sie nie martw - jezeli maluchowi nie uda sie zassać piersi, to
      zawsze zostaje butelka. Nam sie nie udało karmić piersią pommimo moich wielkich
      wysiłków - ale wiem, ze są dzieci, które mimo rozszczepu ładnie jedzą z cycusia.
      Przez pierwszy miesiąc ściągałam mleczko laktatorem, ale potem przeszłam na
      mieszankę.
      Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki Agata
    • awona Re: karmienie po porodzie? 04.05.07, 14:44
      Witaj! wszystko zależy czy dzidziuś będzie miał rozszczep wargi czy tez
      podniebienia. Przy wardze karmienie jest możliwe. Niestety przy rozszczepie
      podniebienia nie. Mój synek mam oba rozszczepy dlatego ściagam pokarm.
      Najważniejsze że je. W pierwszej godzinie życia mój Dominiczek był karmiony
      sondą. Dopiero później karmiony był buteleczką. Głowa do góry....wszystko będzie
      dobrze :)
      • top123 Re: karmienie po porodzie? 04.05.07, 15:40
        Witam. Moja Isabella niestety nie mogla ssac piersi, wiec pozyczylam ze
        szpitala laktator (oczywiscie za oplata) i scagalam mleczko przez pol roku.
        Troszke to jest meczace, bo trzeba sciagac takze w nocy, ale czego nie robi sie
        dla dziecka. Pocieszajace bylo to ze Iza ssala dobrze butle i dobrze jadla.
        Przy karmieniu prawie siedziala, co nie powodowalo ulewania mleczka przez
        nosek. Pozdrawiam i trzymam kciuki za dzidziusia i Ciebie.
    • magdast7 Re: karmienie po porodzie? 04.05.07, 21:49
      Jak powiedziała pani prof. "praw fizyki nasze dzieci nie pokonają". Jeśli
      maluszek będzie miał rozszczep podniebienia, to nie zassie, ale nie taki diabeł
      straszny...
      Zaopatrz się na wszelki wypadek w laktator i różne smoczki i na pewno dzidzia
      coś sobie wybierze. Najprawdopodobniej panie z por. laktacyjnej będą z uporem
      maniaka wpychać maluszkowi pierś na siłę- a nuż zassie (u nas tak było, mały był
      głodny cały dzień i na nic zdały się moje tłumaczenia, chyba mieli mnie za
      histeryczkę).
      W domu na spokojnie wypracujecie sobie sposób. Dziecko wiele pomoże.
      Są też plusy karmienia butelką. Może zastąpić cię w karmieniu mąż. Po drugie-
      ściągasz mleko do końca, więc nie ma zastojów, zapalenia itp. Tylko trzeba robić
      to regularnie, co 2-2,5 godz. przez całą dobę. Ale wszystko można zrobić dla
      naszych dzieciaczków. Ja karmiłam małego 7 miesięcy. To była już potem rutyna,
      ale (odpukać) mały ma prawie 9 miesięcy i jeszcze ani razu nie był chory!!!
      Powodzenia i trzymam kciuki.
    • anioada Re: karmienie po porodzie? 05.05.07, 14:34
      Na początku wydawało mi się,że to nic trudnego.
      W szpitalu karmiłam piersią i dokarmiałam strzykawką.
      W domu ściągałam pokarm i podawałam też strzykawką .
      Tak było do wizyty w IMEDzie ,kiedy dr.Piwowar spytał się jak karmię.Kazał kupić zwykłą butelkę i zwykły smoczek tylko zrobić większą dziurkę. I od tamtej pory było super mała była najedzona a ja wypoczęta.Zależy oczywiście od rodzaju rozszczepu.Moja Ada miała całkowity rozszczep wargi i podniebienia lewostronny.
      Trzymaj się!
      • mamaoli14 Re: karmienie po porodzie? 05.05.07, 15:07
        napewno wszystko bedzie dobrze to tylko zalezy od rozszczepu moja Ola miala
        tylko rozszczep wargi tak wiec karmienie piersia bez problemu kiedy rozwiazanie?
    • viki301 Re: karmienie po porodzie? 06.05.07, 22:04
      dziękuję za odpowiedzi ... mam nadzieję że będzie dobrze...a poród blisko za 5
      dni wizyta u mojego gin i wyznaczanie daty cesarki...mała jest ułożona
      poprzecznie chyba że coś się zmieniło od ostatniej wizyty ....
      • gaga_bu Re: karmienie po porodzie? 07.05.07, 08:28
        trzymamy kciuki i pozdrawiamy Agata i Hubi
    • macca4 Re: karmienie po porodzie? 23.05.07, 12:41
      Żeby nie tworzyć nowego wątku podłączę się do tego. Viki301 to chyba już raczej
      urodziła a ja spodziewam się urodzić w ciągu najbliższych 2 tygodni (syn będzie
      miał rozszczep wargi, podniebienia i wyrostka).
      Bardzo chcę karmić swoim mlekiem, dlatego zadałam pytanie na forum: Karmiące
      piersią inaczej:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46749&w=62857948
      Bardzo proszę doświadczone mamy dzieci z rozszczepem o ewentualne rady w tamtym
      lub tym wątku :)
      Pozdrawiam,
      Macca
      • ankalenka Re: karmienie po porodzie? 23.05.07, 13:51
        Przeczytałam to co odpisały Ci dziewczyny w tamtym wątku, i to wszystko prawda.
        Szczególnie zwróć uwagę na częstotliwość ściągania (MINIMUM co 3 godziny całą
        dobę na okrągło) i rytm ściągania (pisałam o tym wiele razy) czyli 7-7-5-5-3-3
        tzn: siedem minut jedna pierś, 7 druga, powrót na 5 min do "pierwszej" i potem
        5 druga i znowu powrót na 3 min do pierwszej i na koniec 3 min druga. Czyli
        jeden cykl ściągania to pół godziny. Do tego trzeba doliczyć półgodziny na
        karmienie dziecka (pozycja prawie pionowa, częste przerwy na odbijanie,
        obserwacja czy oddycha gdy pije) czyli na jeden cykl ściągania-karmienia
        wychodzi godzina. To wszystko minimum 8 razy na dobę. Jak rozbujasz już
        laktację porządnie to możesz zredukować odciąganie do cyklu 5-5-3-3-2-2.
        Najważniejsze jest Twoje samozaparcie i wiara, że się uda, bez względu na to co
        będziesz słyszała w szpitalu czy w domu. I jeszcze jedno na koniec: kiedyś
        czytałam że któraś z dziewczyn twierdziła że nie ma pokarmu bo w 2 czy 3 dobie
        po porodzie ściągnęła "raptem" pół szklanki. Tymczasem uważam to za absolutny
        rekord!! pierwsze próby ściągania mogą przynieść efekt w postaci ledwo
        pokrytego dna butelki, i to jest też ok. Szpital, odwiedziny rodziny u
        pozostałych pań w pokoju itp nie wpływają dobrze na komfort przyściąganiu
        pokarmu, wyobraź sobie że siedzisz z bzyczącą dojarką przy piersi, patrzysz czy
        i jak kapie mleko a obok Ciebie krewni i znajomi płci różnej odwiedzający
        pozostałe matki w pokoju.... Dużo pij (woda i piwo Karmi) i regularnie
        odciągaj. To recepta na sukces.
        • macca4 Re: karmienie po porodzie? 23.05.07, 14:18
          Dzięki za konkrety :)
          Godzina w każdym cyklu 8x na dobę - jak ja dam rade? :( W domu będzie łatwiej -
          ja będę ściągać a partner karmić. A dochodzi jeszcze czas na sterylizację i
          mycie butelek i chyba dość długo po karmieniu trzeba malucha nosić, żeby mu się
          nie ulewało (przy rozszczepie szczególnie)?
          Ale ściągać jak najszybciej po porodzie? i choćby nic nie leciało trzymać się
          rytmu 7-7-5-5-3-3? I ściągania co 2-3 godziny? Czy na początek częściej a
          krócej, żeby tylko pobudzić laktację?
          Szpital mnie nie przeraża, bardziej te krępujące odwiedziny ... mam nadzieję, że
          da się ściągać pokarm na leżąco?
          Ja chyba nie jestem na to wszystko gotowa :( Mam tylko nadzieję, że z małym poza
          rozszczepem będzie wszystko ok ....
          • dorota_p82 Re: karmienie po porodzie? 23.05.07, 21:53
            ja wiem jedno :) bylam z moim mlym 2 razy w szpitalu na 2 operacjach i podczas
            pobytu przez 4 dni musialam sciagac mleko (od urodzenia ssal mi piers, rozszczep
            wargi i dziasla) i powiem jedno, jak maly ssie piers to mam mleko, a jak
            przychodzi do sciagania to z dnia na dzien coraz mniej mialam :)
      • mig77 Re: karmienie po porodzie? 23.05.07, 23:25
        Nie przejmuj się tym co napisała moja poprzedniczka. Laktator to naprawdę
        cudowny wynalazek.Co innego ,gdy karmi sie dziecko piersią i trzeba na kilka
        dni przejść na laktator .Wtedy na pewno odczuwa się duży dyskomfort i wydaje
        sie że laktacja słabnie.Co innego natomiast gdy jest się zmuszonym używać
        laktatora i tylko laktatora od samego poczatku.Laktator naprawdę pobudza ,a nie
        hamuje,laktację .Używałam ręcznego laktatora Avent i karmiłam małą ok. pół roku
        a pierwsze cztery miesiące tylko i wyłącznie moim mlekiem.Dużo wylewałam bo
        dziecko nie przejadało tej produkcji.Myślę ze gdybym miała więcej samozaparcia
        i moja córcia nie zaczęła krzywić się na moje mleko( bo poznała inne smaki)to
        spokojnie mogłabym karmić jeszcze długo.Póżniej bałam się jak to zrobić żeby
        zahamować laktację ,ale to już inna bajka.
        Pierwsze dziecko (bez rozszczepu)karmiłam piersią 9 m-cy ,nie używałam
        laktatora .Nie widzę różnicy w jakości laktacji "bez" czy "z" laktatorem.
        p.s. Nie używałam sterylizatora. Pierwszy raz wszystko wygotowałam ,a potem
        tylko wyparzałam.Radzę ci zabrać do szpitala czajnik bezprzewodowy i pojemnik
        plastikowy( taki jak do przechowywania żywności,tylko odpowiedniej wielkości i
        odporny na wrzątek).Po umyciu wszystkie części złóż do pojemnika i zalej
        wrzątkiem.Robi się to tak często że raczej nie liczyłabym na łaskę i niełaskę
        pań pielęgniarek (przynajmniej ja nie mogłam liczyć),bo zwykle sa bardzo zajęte.
        Temat karmienia naszych dzieci to temat rzeka,jeśli chcesz to zadzwoń podam ci
        numer tel na gazetowy.
        Głowa do góry ,widzę że jesteś dużo lepiej przygotowana niz ja rok temu-6.06
        mamy pierwsze urodziny... Pozdrawiam .Edyta
        • macca4 Re: karmienie po porodzie? 24.05.07, 09:15
          Dzięki :)
          Staram się przygotować jak najlepiej - bardzo mi pomogło to forum oraz to, że o
          rozszczepie dowiedziałam się w 22 tyg. ciąży. Inwestycja w laktator i te kilka
          rodzajów smoczków i butelek jest chyba warta tego, żeby potem się mniej
          stresować i szukać właściwych dla tego dziecka rozwiązań :)
          • ankalenka Re: karmienie po porodzie? 24.05.07, 09:38
            sterylizacja tylko pierwszy raz, potem starczy przelewanie wrzątkiem, i
            trzymanie smoczków w suchym przewiewnym miejscu. Co do rytmu ściągania, to tak,
            jest to recepta na sukces, gdyby było to twoje kolejne dziecko to mogłabyś
            zaryzykować ściąganie po razie z każdej piersi, ale radzę Ci stanowczo zachować
            cykl o którym pisałam. Ściąga się w pozycji pionowej - siedzącej, półsiedzącej.
            I stanowczo co 2-3 godziny to jest najważniejsze - musisz wziąć budzik i tego
            pilnować - dziecko, a szczególnie noworodek musi jeść co najmniej co 3 godziny,
            w praktyce mało które dziecko je tak rzadko! Gdyby dziecko mogło ssać,
            przystawiałabyś je tak często do piersi. Ja teraz karmię trzecie i chociaż ma
            już rok w nocy je 4 razy... taki los matki.
Pełna wersja