Powrót do siebie po operacji?

25.07.07, 16:35
Jak długo wasze pociechy były osłabione po operacji? Synek ( 6m-cy,
obustronny rozszczep wargi, podniebienia i wyrostka) po operacji ma wciąż
awersje na jedzenie, w dzień jest bardzo apatyczny,senny i płaczliwy, w nocy
budzi się z krzykiem co godzine i trudno go uspokoić. Dodam,że przed operacją
był bardzo pogodnym, spokojnym dzieckiem i przesypiał całe noce. Operacja
odbyła się 8dni temu, więc już nie powinien odczuwać bólu, jednak apetyt mu
nie wraca. Musimy na siłe wlewać mu strzykawką lub przez smoczek pokarm a
płaczu jest przy tym co niemiara. Dodatkowo zrobiliśmy mu dzisiaj wyniki- ma
podwyższoną lekocyzoze( 16,3) i niską hemoglobine( 9,4). Pediatra twierdzi,że
to być może zapalenie gardła, przepisała antybiotyk i żelazo, jednak jeśli
sytuacja się nie poprawi chce skierować synka do szpitala : ( Brakuje nam już
sił...
    • anetalewan Re: Powrót do siebie po operacji? 25.07.07, 20:35
      Witaj,
      Moja córcia miała operację 5 czerwca (rozszczep podniebienia całkwoity twardego
      i miękkiego). "Do siebie" dochodziła ok 3 tygodni. Zaraz po operacji bardzo
      długo nie chciała jeść. Wszystkie dzieci na oddziale operowane tego samego dnia
      już same jadły a my cały czas byliśmy na kroplówkach. Jak tylko zaczęła jesć,
      wypisali nas do domu, ale jak wróciliśmy do domu niestety mała przestała jeść
      (dodatkowo miała rotawirusa złapanego na oddziale). Mieliśmy ogromny problem,
      żeby wcisnąć w nią choć odrobinę mleka, czy wody. Poza tym była nerwowa, prawie
      cały czas płakała, krzyczała, nie spała w nocy (przed operacją przesypiała już
      całe noce). CO do bólu to też nam się wydawalo, że tydz po operacji nie powinna
      odczuwać już bólu, ale tak naprawdę to nie możemy być tego pewni. Poza tym to
      jednak dyskomfort, kiedy nagle w buzi pojawia CI się coś, czego wcześniej nie
      miałaś, inaczej się oddycha itp... Tak my to sobie tłumaczyliśmy. Po prawie 3
      tyg wszystko nagle z dnia na dzień minęła. Zaczęła spać, jeść (teraz je
      baaardzo dużo), jest pogodna, radosna i baaardzo aktywna :)
      Początek jest trudny, ale uwierz mi, to minie. Tylko potrzeba cierpliwości.
      Trzymam za Was kciuki i powodzenia,
      A
      • agnieszka.rzeznik Re: Powrót do siebie po operacji? 26.07.07, 00:34
        hej
        mój księciunio pod względem jedzeniowym dochodził ok 2 tygodnie, tyle samo
        potrzebował, żeby się ode mnie odkleić i poraczkować po okolicy, pod względem
        przesypiania nocy ok miesiąc, pod względem śmiałości do obcych potrzebował
        jakieś pół roku (chociaż nadal odważny to on nie jest).
        przez 3 miesiące absolutnie nie tolerował facetów, z Tatusiem na czele :-(
        • marta1708 Re: Powrót do siebie po operacji? 26.07.07, 12:34
          No a już myślałam,że to tylko mój bobasek jakiś inny jest, tzn. miej odporny,
          bo z wypowiedzi przeczytanych na forum to miałam wrażenie, że wszystkie
          dzieciaczki zaraz po powrocie do domu bardzo szybko dochodziły do siebie i
          szczerze powiedziawszy nastawiłam się,że i mój Kubuś szybko wróci do formy.
          Poza tym wszyscy rodzice opisują całą operacje i wszystko wokół tak dardzo
          lajtowo, przez co samą operacją nie stresowałam się wcale( wiedziałam,że oddaje
          go w najlepsze ręce) a jedynie tym, aby doszła do skutku ( bardzo się bałam ,
          aby mały nie podłapał czegoś przed). I powiem szczerze,że wcale nie jest tak
          kolorowo i naprawde trzeba się nastawić na ciężkie doznania. Dziecko po
          operacji jest ledwo żywe, strasznie obolałe, ja czułam się jakość nie swojo, bo
          Kubuś wyglądał zupełnie inaczej -oczka zapadnięte i nie kontaktujące ze światem
          zewnętrzym, buziunia wcześniej pulchna teraz stała się mocno pociągła, nosek i
          usteczka wiadomo zupelnie inne, zapach- a razczej jakiś odór-nie wiem co to za
          zapach miałam wrażenie,że to stęchła krew, płacz zupełnie inny-zachrypnięty,
          chyba po narkozie no ale przede wszystkim przeraził mnie widok wyrostka
          zębodołowego, który dalej strasznie wystawał z buzuni, był tylko przykry
          wargusią. Spodziwałam się zupełnie innego widoku i początkowo byłam w szoku,
          ale szybko prof. Dudkiewicz i pielęgniarki wytłumaczyły,że wyrostek sam się
          schowa w ciągu miesiąca. Pisze to wszystko dla przyszłych rodziców- jeszcze
          przed operacją. Nie chce nikogo straszyć, ale myślę,że lepiej nastawić się na
          niezbyt fajne doznania, uniknie się wtedy może szoku. Dodam,że jestem osobą
          raczej silną psychicznie i napewno nie demonizuje, po rozmowie ze spotkanymi
          rodzicami, wiem,że wszyscy mają podobne odczucia, tyle,że po pewnym czasie się
          pewnie o tym zapomina i najważniejsze,że pierwszy etap leczenia pociechy już za
          nami.
          Przepraszam za tak długi wywód, ale musiałam to z siebie wyrzucić, aby poczuć
          się lepiej a kto mnie lepiej zrozumnie niż wy.
          Pozdrawiam i życzę wszystkim pociechom dużo zdrowia a rodzicom wytrwałości i
          dużo sił.
          • u.too Re: Powrót do siebie po operacji? 26.07.07, 15:30
            Marto, twój synek nie jest mniej odporny. Miał bardzo rozległy zabieg i jego
            samopoczucie może być gorsze przez dłuższy czas. Dorośli mający zabiegi
            chirurgiczne mogą odczuwać dyskomfort nawet przez pół roku, chociaż rozumieją w
            jakim celu przeprowadza się zabieg.
            Pod względem przeżyć dla rodziców pobyt w imid 'daje' lekcję zwykle już przed
            zabiegiem, widząc innych pacjentów po zabiegach nie ma się żadnych złudzeń.
            Olka po 2 zabiegu w ciągu 3 dni schudła 6 kg, cieszyliśmy się, gdy dr Offert
            zdecydowała się na podanie pyralginy dożylnie bo widać było,że na wcześniejsze
            leki nie zareagowała pozytywnie jak większość dzieci. Koleżanka, która sama
            miała dziecko z rozszczepem przyszła do nas na moment na oddział nie mogła
            przez chwilę wydobyć słowa na widok rany małej. Myślę,że takich emocji nie
            zapomina się tylko raczej nabiera sie do nich dystansu bo widać efekty leczenia
            i pewnie tak będzie w Waszym przypadku. Jeśli chodzi o dodatkowy pobyt w
            szpitalu, zdrowie dziecka jest najważniejsze, ale w naprawdę wyjątkowym
            przypadku zdecydujcie się na taki rozwiązanie. Po pierwsze na oddziałach
            dziecięcych możecie złapać infekcję, po drugie jest mała szansa,że traficie na
            lekarzy znających się na przebiegu leczenia rozszczepu i na tym jak wygląda
            rekonwalescencja u dziecka po takim zabiegu. Życzymy Wam dużo sił w tym trudnym
            okresie.
    • ewa334 Re: Powrót do siebie po operacji? 26.07.07, 19:28
      Witaj Martusiu,
      Spotkałysmy się w dniu zabiegu, ja mialam zabieg przed Twoim synkiem. Życze Ci
      duzo cierpliwości, Kubus miał bardzo rozległy zabieg ale pamietaj z każdym
      dniem bedzie lepiej. Po pewnym czasie Kubuś zapomni że miał operację i znów
      bedzie pogodnym dzieciątkiem. Sama wiem po sobie jak długo dochodzi się do
      siebie nawet po niewielkim zabiegu. Mimo że to był moj 13 zabieg to przezyłam
      go bardzo ciężko psychicznie i nadal mam traumę pomimo tego że oczywiscie
      cieszę się ze juz jest po. Odradzałabym Ci pobyt dziecka w szpitalu, bo zawsze
      to dodatkowy stres. Na pewno mały w domku szybciej dojdzie do siebie.
      Pozdrawiam serdecznie Ewa
      • marta1708 Re: Powrót do siebie po operacji? 27.07.07, 11:29
        Witaj Ewa!
        Miałyśmy spotkać się na zdjęciu szwów, ale pani prof. zaproponowała,żebyśmy
        przyjechali do IMiD rano a nam to było na ręke, bo mogliśmy wcześniej wracać do
        domu.
        Wiem,że dodatkowy powót w szpitalu by mógł synkowi tylko zaszkodzić w powrocie
        do zdrowia, więc nawet gdyby pediatra dała nam skierowanie to chyba bym się nie
        zdecydowała. Bałabym się,że zrobią mu tam większą krzywde. Naszczęście już jest
        troszke lepiej jeśli chodzi o jedzenie- nadal podaje mu mleczko strzykawką, ale
        już aż tak bardzo nie protestuje, jeśli chodzi o nieprzespane noce to jeszcze
        musimy uzbroić się w cierpliwość-pewnie to trochę potrwa. Najważniejsze aby
        jadł i przezwyciężył anemie.
        Ewa życzę szybkiego powrotu do zdrowia i wiele sił!
        Wszystkim Wam dziękuje za słowa otuchy, synek potrzebuje jeszcze troche czasu i
        tyle...
        • okosokole Re: Powrót do siebie po operacji? 27.07.07, 12:45
          spróbuj zamiast strzykawki, podawać malemu gęstą kaszkę łyżeczką. Mój synek nie
          potrafił jeść wczesniej łyżeczką a po operacji nauczył się szybko i właśnie ta
          łyżeczka uratowała nas bo na widok butelki czy strzykawki dostawał histerii. Po
          trzech tygodniach wrócilismy do butelki (początkowo tylko na śpiąco mu dawalam)
          i od tego czasu je bez problemu. Może u was też przyjmie sie łyżeczka. Spróbuj.
          Pozdrawiam serdecznie
Pełna wersja