potrzebne usztywniacze

07.01.08, 16:58
witajcie.
zwracam się do was z ogromną prośbą , mój synek(obustronny rozszczep
wszystkiego)w marcu będzie mial zabieg w związku z tym poszukujemy
usztywniaczy może ktoś ma niepotrzebne z góry bardzo
dziękujemy.ewentualny kontakt to aga3107@vp.pl
    • macca4 Re: potrzebne usztywniacze 10.01.08, 13:42
      Witam,
      Podłączam się do wątku ponieważ my także potrzebujemy - planowany zabieg na 24
      stycznia. Jakby ktoś miał już niepotrzebne to chętnie odkupię.
      Kontakt na gazetowego.
      • frotia Re: potrzebne usztywniacze 12.01.08, 02:36
        A ja to w ogóle mam stawić się już za trzy dni - czyli 14 stycznia w
        poniedziałek. I własnie się obudziłam że też nie mam usztywniaczy.
        POPROSZĘ...
        Mam teraz taki mętlik w głowie że w ogóle nie widzę jakoś u siebie szansy żeby
        je zrobić według tych wzorów co są tutaj u góry forum zamieszczone. Chociaż to
        przecież takie proste.

        Jakby coś tez poproszę o ewentualny kontakt na maila gazetowego. :-)
      • tylkoty0 ODKUPIE USZTYWNIACZE 27.01.08, 14:51
    • mamaoli14 Re: potrzebne usztywniacze 13.01.08, 21:26
      Witajcie.Ja mam usztywniacze po mojej Olence.Jezeli jeszcze potrzeba
      to chetnie je oddam,nie sa one coprawda pierwszej nowosci ale
      wiadomo dziecko je mialo przez miesiac zalozone na raczkach.Trzebaby
      bylo tylko dokupic pare patyczkow takich jak lekarz bada gardlo i
      powsadzac gdzieniegdzie.Ja kupilam je w Polanicy poniewaz tam moje
      slonko bylo operowane,mozna je tam kupic u pielegniarek,oczywiscie
      gdy akurat tam sie ktos wybiera.Jezeli ktos z was jeszcze potrzebuje
      to podaje emaila:lauer10@wp.pl
      • chmielusia23 Re:do mamaoli14 14.01.08, 10:05
        Witaj. Mam pytanie odnośnie usztywniaczy, które kupiłaś u pielęgniarek w
        Polanicy. Jeśli możesz napisz jaki był ich koszt. Mamy operację zaplanowaną na
        marzec właśnie w Polanicy. A przy okazji jeśli mogę zapytać o Twoje wrażenia
        jeśli chodzi o pobyt dziecka na oddziale, o lekarzy i opiekę pielęgniarek.
        Pozdrawiam serdecznie Agata.
        • mamaoli14 Re:do mamaoli14 14.01.08, 10:51
          Witaj.Nasza Ola miala operacje w lutym zeszlego roku.Jesli chodzi o
          ysztywniacze to faktycznie mozna je tam kupic ,mam nadzieje ze nadal
          tak jest.kosztowaly wtedy ok,15 zl.A jesli chodzi o pobyt w POlanicy
          to wrazenia rozne.Po przybyciu na oddzial dzieciaczki sa ogladane
          przez lekarza pozniej oglada je sam profesor.pierwszenstwo maja do
          operacji najmlodsze dzieci.Z reguly operacja pierwsza jest na drugi
          dzien.W dzien przyjazdu popoludniu dzieci dostaja czopki LUMINAL,po
          ktorych dzieci beda spokojniejsze i lepiej beda spac w nocy.Rowniez
          w nozki wbijane sa wenflony,no i oczywiscie konsultacje u
          ortodonty,foniatry.Na oddziale rodzice mogli byc do godz.21.00
          dzieci zostawaly same,oczywiscie pod opieka pielegniarek.Do lozeczek
          wkladane sa foteliki samochodowei dzieci sa przypiete pasami po to
          zeby nie wypadly,co mi sie nie podobalo!!!!!!Wiem ze to strasznezeby
          zostawic dziecko na noc,ale wiedz ze potrzebowac bedziesz
          odpoczynku,a dzieciom nic sie nie stanie bo poprostu nie moze sie
          nic stac.Rano rodzice mogli przyjsc chyba od godz.8.00 i gdy wizyta
          lekarska skonczyla obchody wszyscy biegiem do dzieci.Moja Ola akurat
          miala operacje na drugi dzien jako druga,pozwolono mi pojechac z nia
          winda na dol przed blok operacyjny a pozniej oczekiwanie i znowu na
          dol zjechalam po nia z pielegniarka.Rozplakalam sie oczywiscie gdy
          zobaczylam mojego aniolka spiacego jeszcze juz z szyta warga.Spala
          jeszcze ok godziny ale bylo dobrze potem.Po 6 godz mogla juz jesc
          kaszke lyzeczka.Opieka jest tam dobra specjalisci tez .Ola miala
          tylko rozszczep wargi i teraz prawie nic nie widac ,oczywiscie my
          rodzice bedziemy to widziec zawsze ale nieznajomi musza sie
          przypatrzec zeby cos zobaczyc.Nie martw sie wszystko bedzie
          dobrze.Pozdrawiam.
          • chmielusia23 Re:do mamaoli14 17.03.08, 16:04
            Dziękuję Ci bardzo za wszelkie informacje. 26 marca mamy się stawić na oddział.
            Stres coraz większy i radość połączona z lękiem...
            • kasica19791 Re:do mamaoli14 17.03.08, 22:34
              moja córeczka miała protezowane oczodoły w polanicy juz po raz
              drugi(07.03.08)córeczka urodziła się bez gałek ocznych.i widziałam i miałam tam
              styczność z róznymi dziećmi i między innymi z rozczepami.robią to wspaniale,a to
              przypinanie w fotelikach jest po to aby dziecko nie zachłysnęło się śliną.nie
              obawiaj się,tamci lekarze to fachowcy i operują najlepsi.ciesz się,że tam
              trafiłaś.powodzenia i dużo cierpliwości.
      • frotia Re: potrzebne usztywniacze 15.01.08, 00:24
        Uuu... To ja już nie zdążę, bo daleko mieszkasz i musiałybyśmy to przez pocztę
        realizować. A nasza operacja już w środę. :-(
        Ale rozmawialiśmy dziś z paniami pielęgniarkami na oddziale (IMiD w Warszawie) i
        mówiły nam że one stosują z powodzeniem jakąś technikę przywiązywania łapek do
        nóżek. Znaczy nie tak jakoś na sztywno tylko jak rozumiem łapki są na paskach
        tak aby bobas mógł nimi działać tylko żeby nie dosięgnął do buzi. Hmm... Brzmiał
        to sensownie. Już za dwa dni to wypróbujemy. Tutaj napiszę może recenzję tej
        metody. :-)

        PS> W IMiD nie ma w sprzedaży usztywniaczy.
        • agunek1 Re: potrzebne usztywniacze 15.01.08, 07:12
          MoZesz juszcz zastosować jako usztywniacze butelki po napojach.
          Obcinaszna końcach i potem obwiązujesz bandażem, że obciete końce
          butelek nie skleczyły skóry.
          • agnieszka.rzeznik mam, kto chce? 15.01.08, 13:48
            mogę oddać usztywniacze, ale błagam niech zgłosi sie ktoś komu są potrzebne
            dopiero za jakiś czas, bo może się zdarzyć, że na pocztę wybiorę się dopiero za
            tydzień ;-)
            chyba że potrzebne na gwałt to się zmobilizuję!
            • macca4 Re: mam, kto chce? 15.01.08, 16:00
              teoretycznie potrzebuję na 24 stycznia ale że nas na 90% przesuną, to
              potrzebuję raczej na 14 lutego. Jak jeszcze aktualne to proszę o kontakt na
              priv: mlynek323@wp.pl bo gazetowa kiepsko działa.
              • agnieszka.rzeznik Re: mam, kto chce? 17.01.08, 21:57
                ok, macca4, wysłałam Ci info na maila wp
      • super-kuba Re: potrzebne usztywniacze 18.01.08, 21:23
        mamooli14 napisałam do Ciebie emaila ale nie otrzymałam odpowiedzi
        jeżeli te usztywniacze są jeszcze aktualne to daj znać pozdrawiam
        mama Kubusia
        • agnieszka.rzeznik nadal mam usztywniacze 19.01.08, 09:48
          nadal mam, chetnie komuś dam
          • super-kuba Re: do agnieszki.rzeznik 19.01.08, 11:04
            no to chętnie skorzystam z twoich usztywniaczy daj znać
            aga3107@vp.pl to się jakoś umówimy pozdrawiam
            • agnieszka.rzeznik Re: do agnieszki.rzeznik 19.01.08, 15:09
              super-kubo,
              super że chcesz,
              wyślę we wtorek/środę superszybką pocztą (znaczy priorytetem), napisałam na
              prywatną pocztę
              Aga
              • agnieszka.rzeznik już nie mam 25.01.08, 08:11
                już nie mam
    • frotia A jeśli nie usztywniacze to CO? 02.02.08, 03:11
      Byliśmy tak zamotani tematem tej operacji że zapomnieliśmy o usztywniaczach.
      Ale daliśmy sobie radę i bez nich.
      Już w Klinice panie pielęgniarki pokazały nam inną metodę, którą nazywamy wdzięcznie "Kajdany". :-) Z bandaża robi się takie coś że są dwie pętelki - jedną zakłada się na udko bobasa a drugą na nadgarstek. I drugą taką konstrukcję na drugą nóżkę i łapkę. Trzeba tak dopasować długość aby dzidziuś nie dał rady wsadzić łapki do buzi a żeby miał jak największą swobodę. Pomysł jakoś tam działa choć czasem "kajdany" spadają z rączki.

      Drugi pomysł jest nasz własny. Są takie skarpetki z grzechotkami na końcach. No to myśmy założyli je dzidziusiowi na łapki. I teraz nawet jak wkłada je do buzi to grzechotki są za duże żeby zmieściły się w buzi więc maluch tylko je pracowicie ślini. Gdy grzechotki sa w praniu to zakładamy zwykłe skarpetki. Tylko żeby były dość długie i dało się je założyć na rękawki od pajacyka, wtedy nie spadają tak łatwo. Lepsze są też ciut grubsze te skarpetki wtedy nawet jak bobas jakoś tam boczkiem zmieści je do buzi to nie dotrze nimi do szwów.
      • czesia74 Poszukuje usztywniaczy na marzec ! 24.02.08, 20:53
        Witam
        Moj Bartus bedzie miał operacje w marcu. Poszukuje usztywniaczy.

        Pozdrawiam serdecznie
        Czesia

        Prosze pisac na:
        puniaczka@poczta.onet.pl
    • myroad Re: potrzebne usztywniacze 02.02.08, 13:51
      Witam :)
      Własnie my także zrezygnowalismy z standardowych usztywniaczy i po
      operacji na Koziej wykorzystalismy technike wiazania raczek przez
      panie pielegniarki do wykonania podobnego wynalazku tylko
      poprawionego.
      Kupilismy w pasmanterii 4 paski rzepy ( szerokiej) 4 kawałki
      aksamitnego materiału ktorym obrzyszyto rzepy ( wynalazek wykonała
      krawcowa) żeby nie urazały skory dziecka , 6 klamerek ( takie jak do
      regulacjii pasków np w plecaku) , 2 szerokie gumki i 2 kawałki
      materiału do polaczenia gumki z rzepami .
      W galerii ze zdjeciami umieszcze zdjecie jak to mniej wiecej wyglada.
      ( W połowie gumki umieszczona jest klamerka ktora umozliwia
      regulacje jej długosci)
      Dla mnie jest to naprawde rewelacyjny sposob , ktory ogranicza ale
      nie umozliwia ruchów raczek dziecka.
      Pozdrawiam
    • mamamikolaja1 Re: potrzebne usztywniacze 18.02.08, 23:30
      Witam
      Mam do oddania usztywniacze. Mój adres: aga_1975@blokowe.pl.
    • olindaola Re: oddam usztywniacze 19.02.08, 08:54
      Witam
      Mam do oddania usztywniacze
      kontakt
      awedrownik@wp.pl
      pozdrawiam
      Ola
      • mama-wiktorii Re: oddam usztywniacze 24.02.08, 21:11
        WITAM SERDECZNIE. JESTEM ZAINTERESOWANA USZTYWNIACZAMI. MA PANI JE
        JESZCZE? MOJA CÓRCIA MA OPERACJĘ 1 KWIETNIA.
        POZDRAWIAM
        BEATA
      • mikolajowa_mama Re: oddam usztywniacze 15.04.08, 21:37
        Oddam usztywniacze w dobre rece ;D. Niestety czesc plam sie nie sprala, ale sadze ze to nie problem?
        kontakt katarzyna.bubak@gmail.com, bo gazetowe konto mi swiruje
    • camilla_maggio Re: potrzebne usztywniacze 20.02.08, 10:51
      Moja poczta na gazecie fiksuje,

      raz ja moge odebrac, raz nie, a teraz wszystkie wiadomosci zniknely...

      Mam do oddania 2 pary oryginalnych usztywniaczy amerykanskich. Prosze o podanie
      na adres e-mail danych niezbednych do wyslania. camilla_maggio@autograf.pl
      • czesia74 Potrzebne usztywniacze na MARZEC ! 24.02.08, 20:55
        Witam
        Moj Bartus bedzie miał operacje w marcu. Poszukuje usztywniaczy.

        Pozdrawiam serdecznie
        Czesia

        Prosze pisac na:
        puniaczka@poczta.onet.p
      • mama-wiktorii Re: potrzebne usztywniacze 24.02.08, 21:03
        WITAM SERDECZNIE. CZY MA PANI JESZCZE USZTYWNIACZE NA SPRZEDAŻ.
        JESTEM ZAINTERESOWANA. MOJA CÓRECZKA MA OPERACJĘ 1 KWIETNIA NA
        KOZIEJ. POZDRAWIAM
        BEATA
      • camilla_maggio Re: potrzebne usztywniacze 27.02.08, 09:39
        Oddalam juz usztywniacze. Juz nieaktualne. Mamo_wiktorii, odezwalam sie do
        Ciebie na poczte.

        pozdrawiam
        • czesia74 Re: potrzebne usztywniacze 28.02.08, 23:10
          Podnosze wątek. Pilnie poszukuje usztywniaczy na 18 marca. Moj synek bedzie mial
          wówczas operacje na Koziej.

          Prosze o maila na:
          puniaczka@poczta.onet.pl
          Pozdrawiam
          • camilla_maggio Re: potrzebne usztywniacze 29.02.08, 10:17
            zajrzyj na poczte
            • marjasmj Re: usztywniacze - czy są bezezględnie potrzebne ? 01.03.08, 05:41
              Temat usztywniaczy dominuje na forum i przed operacją wywołuje
              panikę.
              Tak naprawdę - co o tym myślą rodzice po operacji swoich pociech.
              Czy są one bezwzględnie konieczne ?
              W czasie gdy mój syn był w IMiD żadne z dzieci nie miało
              usztywniaczy - może ich nie zauważyłem?
              A może to tylko bajer reklamowy ?
              • ignis1978 Re: usztywniacze - czy są bezezględnie potrzebne 01.03.08, 06:46
                marjasmj napisał:

                > A może to tylko bajer reklamowy ?
                Jeśli to bajer reklamowy, to podaj nazwę firmy, która zajmuje się ich
                produkcją i dystrybucją. Wtedy temat usztywniaczy nie będzie tu dominującym.
                Nasze dziecko jest jeszcze przed operacją. Usztywniacze chciałam mieć dla
                pewności, że moje dziecko nie zrobi sobie krzywdy wkładając paluszki do buzi. To
                asekuracja. Nie da rady upilnować dzieciaczka z takim temperamentem i sprytem
                jak nasza córka :)Będziemy się starać, ale w chwilach słabości- które być może
                będą i w nocy, na pewno usztywniacze będą na rączkach.

                Anka
                • myroad Re: usztywniacze - czy są bezezględnie potrzebne 01.03.08, 19:17
                  Witam.
                  Mi wydaje sie że tak są potrzebne. Ja niewyobrazam sobie żeby mój
                  Bartuś po operacji miał wolne raczki bo nagminnie pchał je do buzi.
                  Dzieki usztywniaczą nic sobie nie urazał i warga w spokoju sie goiła.

                  • tylkoty0 Re: usztywniacze - czy są bezezględnie potrzebne 01.03.08, 20:21
                    u mnie nie były potzebne.mój mały bał sie czegokolwiek włozyc do buzi, nie
                    wkładał rączek
                    • marjasmj Re: usztywniacze - czy są bezezględnie potrzebne 17.03.08, 23:08
                      {tylkoty0 napisała:::: "u mnie nie były potzebne.mój mały bał sie
                      czegokolwiek włożyc do buzi, nie wkładał rączek"}

                      Szanowna "tylkoty0" !!!
                      W przypadku usztywniaczy pierwszy raz się zgadzamy.
                      Twoja "osobowość" zawsze prowokowały mnie do zaproszenia Cię do
                      prywatnej rozmowy poza forum [marjasmj@op.pl]. Niestety, chyba
                      nieprawidłowo zalogowałaś się na tym forum - nigdy nie było
                      możliwości skontaktowania się z Tobą za pośrednictwem poczty
                      [Gazeta.pl] - chyba nie ujawniłaś swojego adresu.
                      Wydaje mi się również, że nie przedstawiłaś się w temacie "KTO JEST
                      KIM", który stanowi podwaliny naszej wzajemnej lojalności.
                      P.S. Oczekuję e-maila.
              • macca4 Re: usztywniacze - czy są bezezględnie potrzebne 17.03.08, 20:11
                U nas uniemożliwienie dziecku sięgania rączkami do twarzy było bezwzględnie
                konieczne. I to aż przez 2 tygodnie po operacji. Ale poradziliśmy sobie bez
                usztywniaczy, wiązaliśmy "kajdankami" z bandaża.
                Są podobno dzieci, które nie sięgają do buzi i wtedy nic nie potrzeba.
                • agnieszka.rzeznik Re: usztywniacze - czy są bezezględnie potrzebne 17.03.08, 20:50
                  Na bazie tego, co przeszłam i co obserwowałam w szpitalu to myślę, że pierwsze godziny po operacji, pierwsza noc i jeszcze trochę następnego dnia, czyli wtedy, gdy dziecko jest jeszcze w takim ogólnym amoku pooperacyjnym (przeciwbóle itp), to te usztywniacze są - moim zdaniem - bardzo pomocne
                  potem, kiedy dziecko jest świadome i zauważy związek: nie pakuję do buzi, więc mniej boli, to wystarczają "kajdanki" z bandaży jako forma przypominacza i ogranicznika
                  na pewno nie jest to przereklamowany bajer
                  można bez usztywniaczy przeżyć tylko dlaczego nie spróbować, skoro ktoś je wymyślił?
              • agunek1 Do Marka 12.04.08, 16:27
                Drogi Mareczku.
                Te usztywniacze są szyte we własnym zakresie i nie ma tu mowy o
                żadnym "bajerze reklamowym". Ja miałam 10 kpl i je oddałam za koszty
                wysyłki oraz zostawiłam na oddziale. Nie czerpałam z tego żadnych
                korzyści majątkowych. A co do przydatności - nam baardzo się pomogły
                nawet miesiąc po operacji (przeszczep do wyrostka z.).
              • camilla_maggio Re: usztywniacze - czy są bezezględnie potrzebne 16.04.08, 09:32
                Witam,

                w Niemczech, gdzie operujemy naszego synka, nie do pomyslenia jest brak
                usztywniaczy. Wszystkie dzieci je nosza przez 4 tygodnie. Zreszta dostaje sie je
                w szpitalu. Mysle, ze ulatwiaja bardzo zadanie.

                pozdrawiam
                • dorota_p82 Re: usztywniacze - czy są bezezględnie potrzebne 18.04.08, 13:00
                  no masz racje, w Niemczech dostaje sie je za darmo i nie trzeba oddawac, dlatego my swoje 2 pary tez powysylalismy :) nikt tu raczek nie wiaze, tylko wszystkie dzieci maja usztywniacze, w ciagu dnia mozna na troche sciagac i masowac dziecku raczki
    • dorota_p82 firma posey produkuje usztywniacze 12.04.08, 14:07
      nam sie usztywniacze bardzo przydaly, nie wyobrazam sobie, zeby moj maly obyl sie bez nich, pierwsza operacje mial gdy skonczl 4 miesiace i raczki lataly mu wszedzie, druga operacja 3 miesiace pozniej i tez usztywniacze sie sprawdzily
      a to link do firmy produkujacej usztywniacze, ktore mielismy www.posey.com/poseystore/ProductInfo.aspx?productid=4642
      no i gdyby ktos chcial je dokladniej poobserwowac odsylam do forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13419&w=70884496&a=70902003
      • camilla_maggio Re: firma posey produkuje usztywniacze 16.04.08, 09:36
        Dokladnie takich usztywniaczy uzywal moj synek. Uwazam, ze sa super. Oddalam je
        3 mamom. Mam nadzieje, ze rowniez im sie przydaly.

        Pozdrawiam
    • mikolajowa_mama oddam usztywniacze 15.04.08, 21:39
      Oddam usztywniacze w dobre rece ;D. Niestety czesc plam sie nie sprala, ale sadze ze to nie problem?
      kontakt katarzyna.bubak@gmail.com, bo gazetowe konto mi swiruje
      • naire1988 Re: oddam usztywniacze 15.04.08, 21:47
        Twoja strona ; parasit.ovh.org/mikolaj/mini_blog/ jest
        wspaniała. Może przy okazji napisałabyś szczerze jak bardzo przydały
        się usztywniacze - czy są one tak bezwzględnie niezbędne.
        • camilla_maggio Re: oddam usztywniacze 16.04.08, 09:30
          Witam,

          zaciekawil mnie temat usztywniaczy. Wedlug mnie sa one niezbedne. Usztywniaja
          raczki i przynajmniej przez pierwsze dwa tygodnie (do czasu kiedy maluch sie nie
          nauczy ich zdejmowac). Dzieciatko nie dotyka ustek, nie wklada paluszkow do buzi
          i co najwazniejsze nie wyciagnie sobie sondy. Moj synek szybko sie do nich
          przyzwyczail i na 3 dobe bawil sie bezproblemu. Dotychczas mial 2 zabiegi
          zszycia podniebien, i byly one niezawodne. 3 zabiegu zszycia warg bez
          usztywniaczy juz sobie nie wyobrazam.

          pozdrawiam
          • naire1988 Re: oddam usztywniacze 16.04.08, 14:27
            "camilla" masz rację. Nie brałem pod uwagę skomplikowanych
            przypadków. Kiedy operowany był mój syn nie zauważyłem aby
            którekolwiek dziecko na oddziale "krępowane" było usztywniaczami.
            Jednak, po powrocie do domu, jest to chyba niezbędne.
    • mikolajowa_mama Re: potrzebne usztywniacze 16.04.08, 15:54
      Nie wyobrazam sobie przetrwania 2 tygodni po operacji bez usztywniaczy. Podczas rekonwalescencji, Mlodemu zaczela wychodzic dolna czworka. Dlatego nawet mimo ochraniaczy (ktore dosc szybko nauczyl sie sobie zdejmowac) raczki twardo wedrowaly w strone buzi.
      A ochraniacze bardziej przeszkadzaly chyba nam, rodzicom, niz synkowi. Nam w ubieraniu, bo zalozcie na sztywne raczki kurteczke? A Mikolaj przyzwyczail sie do nich juz nastepnego dnia po operacji.
      Nie znam innych sposobow krepowania raczek dzieciom, ale sadze ze gdybym ochraniaczy nie miala, inna metoda sprawdzila by sie w naszym przypadku.

      I ponawiam swoja propozycje, oddam ochraniacze :)
    • myroad Re: potrzebne usztywniacze 16.04.08, 17:43
      Panie Marku !
      Twoje zdanie na temat uszywniaczy już doskonale znamy , akceptujemy
      a to czy bedziemy wiązać rączki NASZYM dzieciom należy do naszej
      decyzji koniec kropka. Zapamietaj to .
      To że Twój syn nie potrzebował owych usztywniaczy nie świadczy że
      inne dzieci będą reagowały i potrzebowały tego samego.
      Sprawa jest prosta więc powtórze niech każdy dba o własne dziecko
      tak jak sam uważa przeciez nie myślisz że ktoś będzie sie kierował
      tym że Twoj synek raczek do buzi nie wkładał to na pewno jego
      dziecko tez tak się zachowa DZIECI SĄ RÓZNE
      Kiedyś radziłes innym żeby czytali to forum a nie odzywali sie "
      zbędnie" prosze już Ci to kiedyś pisałam STOSUJ SIE SAM DO SWOICH
      ZASAD
      jeżeli chcesz komuś pomoc to pociesz go , naprowadz , doradz mu w
      waznej dla niego sprawie. Dlaczego ozywiasz się tylko pozytywnie w
      wątku na temat Otwocka ?? bo dotyczy to Twojego dziecka?? no to
      pomyśl sobie że są tu takze inni rodzice ktorzy są na innym etapie
      leczenia swoich dzieci i kazdemu warto udzielić pomocy a nie tylko
      krytykowac i niepotrzebnie sie udzielać.
      Wiesz łatwo narzekać , marudzić a trudniej wnieśc coś sobą starając
      sie zrozumiec innych.
      Tyle mam Ci do powiedzenia.
      ps: pewnie mnie "zaatakujesz że złamałam TWOJA regułe i nie wpisałam
      sie do wątka :KTO JEST KIM więc naruszam twoje zaufanie więc napisze
      coś w Twoim stylu : Panie Marku chronie swoje dane osobowe... (
      widzisz tak własnie Cię odbieram)
      Pozdrawiam
    • mikolajowa_mama Oddam usztywniacze 21.04.08, 15:00
      Mam jeszcze te usztywniacze z ktorych korzystalismy po operacji. Chetnie oddam je jakiemus smykowi :)
      kontakt katarzyna.bubak@gmail.com
      • ewa.zp Re: Oddam usztywniacze 28.10.08, 23:09
        Witam,
        Czy temat nadal aktualny? Potrzebowałabym ich teraz...
        Pozdrawiam.
    • camilla_maggio wiązanie rączek 14.07.08, 11:33
      Witam,

      szukam osob, ktore po operacji wiazaly raczki. Czym je wiazaly i w jaki sposob.
      Moj maly ma 1,5 roku i nie wiem czy w nocy dam rade sie caly czas na niego
      patrzec i czy nie sciagnie usztywniaczy. Jest strasznie sprytny i wiem, ze
      spokojnie moze to zrobic, a spac kiedys musze...zwlaszcza, ze jestem w 4 mcu
      ciazy i wypoczynek od czasu do czasu by sie przydal.

      pozdrawiam
    • ania2812 Re: potrzebne usztywniacze 27.07.08, 21:25
      drodzy rodzice, może ma ktos z Was zbędne usztywniacze?
      Mamy zabieg 26 sierpnia tj.;przeszczep do wyrostka i korekta
      noska.Pozdrawiamy Ania z Tomusiem.
Pełna wersja