Wyrostek zębodołowy - pytanie

21.05.08, 20:26
myśle, że wiem już dużo o rozszczepach, ale nurtuje mnie jedna
rzecz. Niebawem czeka nas przeszczep.... i tak ciągle myślę? Jak
wygląda wyrostek? Czy jest szansa by wyglądał jak u osób bez
rozszczepu? Czy ktoś ma linki zdjęć wyrostka po przeszczepie?
Proszę o wypowiedż.
    • agnieszka.rzeznik Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 22.05.08, 12:52
      no cóż, zaskakujące, ale wygląda normalnie
      ja - mimo że Patryk jest miesiąc po operacji - wciąż nie mogę się przyzwyczaić do tego, że górna dwójka jest obok jedyki, że w ogóle tam coś jest, bo dotychczas nie było.
      podziwiam ten widok codziennie...
      • ania2812 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 23.05.08, 11:53
        Agnieszko dziękuję za odpowiedz
        • vero-oli Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 23.05.08, 13:28
          witam
          no właśnie, widzę że nie tylko mnie nurtuja takie pytania, moja córka ma mieć
          przeszczep do wyrostka w ten wtorek - narazie wyglada na to że tylko z jednej
          strony, ale i tak przeraża mnie mysl jak to bedzie - z przyjeciem, gojeniem
          dbaniem o to i wogóle
          pozdrawiam
          • ania2812 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 23.05.08, 20:40
            to trzymamy kciuki za Was, dajcie znać jak będziecie po zabiegu
            • awona Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 25.05.08, 09:33
              Mam pytanko: ile Wasze skarby miały miesiecy gdy ustalaliscie termin operacji
              przeszczepu? Mój Dominiś ma 14 miesiecy i nie wiem kiedy udać się na wizyte.
              • ania2812 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 25.05.08, 16:53
                ja ustalałam termin zabiegu w 20 miesiącu życia
          • ania2812 Vero-oli 06.06.08, 13:09
            Vero-oli jesteście już po zabiegu? Jak się czyje córcia?
      • annaialanek Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 26.08.08, 13:46
        hej Aguś ostatnio w IMIDZ tak szybko potoczyła się nasza rozmowa, że
        nie zdazylam sie Ciebie zapytac jak Maluszek przechodził przeszcep.
        Musze Ci powiedziec, że masz slicznego Synka:)mam pytanko bo my
        jestesmy miesiac po operacji i nie wiem czy juz mu dawac wszystko
        normalnie? aha i ja dostalam do pryskania mu do buzi po kazdym
        jedzeniu i nie wiem czy to trzeba pryskac m miesiac po operacji czy
        caly czas. On nie chce sie dawac do pryskania bo mu to nie smakuje
        wiec nie wiem czy to jest konieczne? aha i czy Twojemu Synkowi tez
        tak jescze po miesiacu czus bylo z buzi?pozdrawiam cieplutko
      • kamiletta25 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 10.01.10, 06:49
        Droga agnieszko.rzeznik. Ile miala Twoja pociecha jak miał operacje
        wyrostka zębodołwego? Prosze o odpowiedż
    • myroad Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 25.05.08, 15:03
      Cześć Wam :)
      Dzisiaj zauwazyłam po stronie przeszczepu "coś" co przypomina ząb.
      Pisze coś bo nie jestem pewna czy to ząbek czy ...?
      Możliwe że w tak krótkim czasie wyrosła już dwójka ?
      • ania2812 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 25.05.08, 16:54
        a kiedy był zabieg?
        • myroad Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 25.05.08, 17:22
          w czwartek będzie 8 tygodni
      • ania2812 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 26.05.08, 06:53
        według mnie może tak się zdarzyć,lecz na Twoim miejscu
        skonsultowałabym to z lekarzem prowadzącym.U nas zdarzyło się
        podobnie, lecz sprawa dotyczyła jedynek, zaraz po zabiegu po
        odpadnięciu strupków pokazał nam się ząbek.
    • myroad Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 31.05.08, 09:28
      Cześć :)
      8 tygodni po operacji mamy już dwójeczke w miejscu rozszczepu , po
      odpadnieciu szwów widać ząbka o niebo lepiej a urósł już prawie
      cały :)
      Pozdrawiam
      • ania2812 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 01.06.08, 12:54
        no to superrrrr,cieszymy się z Wami.My mamy jedną dwójeczkę,i mamy
        cichą nadzieję ze po zabiegu ta druga tez się pokaże.pozdrawiamy
        • mig77 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 03.06.08, 23:44
          To po prostu niesamowite:)))))
          Ja myślałam,że na dwójeczkę nie mamy szans,a to widać wszystko
          możliwe,trzeba tylko mieć nadzieję.Bardzo się cieszę...
      • db_dobroslawa Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 12.06.08, 22:16
        Dziewczyny, napiszcie proszę gdzie robiłyście zabieg?
        Z tymi dwójkami - jestem w szoku... Gratuluję!!! (oczywiście posiadaczom nowych
        ząbków:-))
    • marzena123marzena Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 17.06.08, 14:53
      Wyrostek wygląda dość dobrze.Wkrótce po operacji urosła dwójka,trochę krzywa ale
      jest. Wyrostek był zrobiony gdy mała miała 3 lata.O zabiegu podejmuje też
      decyzję ortodonta.
      • agata30121989 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 23.08.08, 18:39
        Wie ktoś jaki czas nie można ćwiczyć na w-fie po przeszczepie kości do wyrostka?
    • ania2812 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 23.08.08, 21:46
      we wtorek mamy zabieg.....trzymajcie kciuki
      • mama_kubka Aniu, już teraz trzymamy :) 25.08.08, 09:14
        a we wtorek, to już tak na maksa. Przytulam, nasze chłopaki dzielne,
        to trochę tej dzielności i na nas przechodzi, z tym, że my mamy
        zabieg za miesiąc. Uściski, fluidy i wszystko co się może przydać
        przesyłam :)
        • ania2812 Re: Aniu, już teraz trzymamy :) 25.08.08, 12:52
          bardzo dziękujemy za wsparcie...jest nam potrzebne :-(
          • mig77 Re: Aniu, już teraz trzymamy :) 25.08.08, 23:01
            Wszystko będzie dobrze,wyobrażam sobie co przeżywasz...
            My jutro robimy wyniki,jak wszystko będzie grało,za tydzień w
            czwartek nasza kolej...już boli mnie żołądek jak o tym myślę...nie
            wiem czemu wydaje mi się że będzie trudniej niż za pierwszym razem-
            obym się myliła...
            Aniu napisz po wszystkim jak poszło.I czy synek miał usztywniacze?
            Trzymam kciuki:)Powodzenia
            Edyta i Jowitka
            • paulaxy1 Re: witaj mig77 26.08.08, 22:08
              Spotkalismy się w dniu operacji Jowitki.Naszego synka Julka tez
              niebawem czeka przeszczep, strasznie sie boję tej operacji i
              podobnie jak Ty obawiam się, ze ta operacja bedzie cięższa:(((bardzo
              sie boje. Trzymamy kciuki za roześmiana Jowitke:)
              • mig77 do paulaxy1 28.08.08, 21:48
                Dzięki:)
                Jowi nadal zasypia i budzi sie z uśmiechem na ustach:)))
                I oby tak było zawsze...
                Również trzymamy kciuki za Julka.Powodzenia
            • ania2812 Jesteśmy w domku!!!! 28.08.08, 14:43
              Witam kochani.
              Tomuś zabieg zniósł dobrze,w pierwszej dobie spał spokojnie.W
              drugiej dobie zacząl chodzić a ja odchodzę od zmysłów bo nie da się
              dotknąć ani trzymać za rączkę, pozostała nam tylko asekuracja.Dziś
              jest bardzo opuchnięty, dużo pije ale mało je.Bawi się i jest
              spokojny.Najgorszą rzeczą w tym wszystkim jest jak narazie
              antybiotyk, który mu podajemy niestety na siłę.Zapomniałam dodać
              udał się przeszczep ale jednostronny(za duza szczelina), korekta
              noska, i dembrazja blizn.Pozdrawiam
              • mama_kubka Re: Jesteśmy w domku!!!! 28.08.08, 15:40
                Aniu bardzo się cieszę, że już po :)i taki optymistyczny ten post,
                wydaje mi się, i chyba dużo naraz udało się zrobić. Teraz to już z
                górki, a przynajmniej bliżej niż dalej.
                Zazdroszczę i trzymam kciuki żeby się dobrze goiło wszystko,
                pozdrowienia :)
                • mig77 Re: Jesteśmy w domku!!!! 28.08.08, 21:52
                  Fajne że już macie to za sobą i że wszystko jest dobrze:)
                  Zazdroszczę Wam...
                  Zyczę zdrówka całej rodzince:)
                  Pytałam już ,ale może nie doczytałaś :czy używaliście w pierwszej
                  dobie usztywniaczy?
                  • ania2812 Re: Jesteśmy w domku!!!! 29.08.08, 08:08
                    Usztywniacze nie były potrzebne, Tomuś rączką dotknął buzi raz
                    delikatnie i powiedział ała...nie dotyka jej.Dziś przespaliśmy całą
                    noc :-)). Tomeczek utyka na nóżkę ale chodzi bawi się.
    • ania2812 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 29.08.08, 08:13
      nie potrafię znaleść mamusie Waszych przepisów z jedzeniem dla
      dzieci po przeszczepie.Podajcie mi proszę link.
      • mamaadika Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 29.08.08, 22:52
        Aniu ,w pierwszych 2-3 tyg po zabiegu ,podawaj chlodne i zmiksowane
        pokarmy ,najlepiej miekka silikonowa lyzeczka (smoki najlepiej
        odstawic ),na pweno pojawicie sie na kontroli za ok 3 tyg.,po tym
        czasie bedzie wiadomo czy przeszczep sie wgoil,bardzo wazne jest aby
        nie podawac nic twardego ,(paluszki,ciastka itp.)od tego rowniez
        duzo zalezy.
        Trzymam za Was mocno kciuki ! i wierze ze przeszczep sie przyjmie.
        pozdrawiam serdecznie.
        • mig77 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 30.08.08, 00:21
          Dzisiaj rozmawiałam z anastezjologiem,wyniki mamy ok.
          Za tydzien w czwartek zabieg...bardzo się denerwuję,trzymajcie
          kciuki za Jowitkę:)
          • mig77 do mamy_kubka 30.08.08, 01:39
            Napisałam do Ciebie na gazetowy
            • paulaxy1 Re: 30.08.08, 20:49
              nasz Julek ma przeszczep 16 września, boje sie potwornie...Trzymamy
              kciuki za Jowitke dajcie znac jak juz bedziecie po.
            • mama_kubka Re: do mamy_kubka 31.08.08, 20:47
              ja już też :)
        • ania2812 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 01.09.08, 14:20
          dziękuję mamoadika
          • mig77 Jowitka już po:) 07.09.08, 18:58
            Stres był wielki,ale już po wszystkim.Jesteśmy w domu,goimy rany-te
            fizyczne i te psychiczne...
            Zabieg odbył sie zgodnie z planem ,trwał 2 godz.,ponoć wszystko
            poszło sprawnie.Wykonano przeszczep kości do wyrostka,korektę nosa
            na otwarto(cokolwiek to znaczy),dermabrazję blizny,korektę mięśni
            podstawy nosa z wytworzeniem rynienki wargowej.Dodatkowo założono
            kolczyki:)

            Wydaje mi się,że niestety zarówno Jowi jak i my,rodzice gorzej
            znieśliśmy ten zabieg w porównanu do pierwszej operacji(mam nadzieję
            że tak nie jest zawsze czego życzę tym ,którzy są jeszcze przed).
            Wygląd dziecka po zabiegu trudno opisać,spuchnięte, zakrwawione i te
            przerażone oczy...Na szczęście jest farmakologia.Jowitka dodatkowo
            uspokajała się gdy przytulałam ją i nuciłam jej do ucha ulubione
            piosenki...Noc minęła spokojnie,dwa razy dostała leki,gdy sie
            wybudzała.Rano horror z jedzeniem,piciem i czymkolwiek,na szczęście
            uratowało nas Mini- mini i DVD samochodowe z teletubisiami,potem
            nawet zaczęła się bawić nowymi grającymi książeczkami,zjadła
            danonka,wypila kilka strzykawek wody,ale wszystko na siłę.Droga do
            domu minęła spokojnie,większość czasu spała.

            W sobotę zrobiła kilka kroków i zjadła troszkę rosołku(chyba było
            słychać jak kamień spadł mi z serca),dziś chodzi coraz lepiej je
            niewiele,ale je,pije głównie ze strzykawki.W nocy śpi nieźle,choć
            jest to nispokojny sen budzi się po kilka razy do picia ale zasypia.
            Horror jest przy pielęgnacji rany i piciu lekow-wszystko na siłe.
            Martwi mnie trochę utrzymująca się gorączka,ale p.prof.mówiła że tak
            może być,na szczęście gorączka jest coraz niższa,w zasadzie to już
            tylko stan podgorączkowy.

            Pani prof.mówi że dzieci po tych zabiegach w tym wieku
            mają "niepamięć wsteczną"-mam taką nadzieję,oby szybko
            zapomniała.Niestety do zdjęcia szwów na pewno nie zapomni i to
            dopiero będzie "jazda".

            Jak macie pytania oczywiście odpowiem,a ja mam pytanie do tych mam
            które są bardziej doświadczone:czy zaraz po zabiegu czyściliście
            nosek i jeśli tak to jak?Boję się użyć patyczków a ma w nosie taki
            zaschnięty skrzep,który utrudnia jej oddychanie.Czy lepiej nie
            ruszać i poczekać aż sam wypadnie?

            Pozdrawiam.Edyta i obolała Jowitka:)
            • ania2812 Re: Jowitka już po:) 07.09.08, 20:47

              • run42195 Re: Jowitka już po:) 07.09.08, 21:11
                Trzymajcie się a na skrzepy w nosie można też wodę utlenioną. Doskonale je
                rozpuszcza i ułatwia oczyszczenie nosa.

                Pzdr.
                KrzysiekP
                • paulaxy1 Re: Jowitka już po:) 07.09.08, 21:19
                  witajcie, z niecierpliwoscia czekalam na wiadomosc od Was. My jutro
                  robimy wyniki i szykujemy sie na 16 wrzesien. Boje sie potwornie.
                  Zazdroszcze, ze macie to juz za soba. Trzymajcie sie dzielnie.
                  Paulina+Julek
            • mama_kubka Re: Jowitka już po:) 07.09.08, 23:08
              to dobrze, że już po :), ale to musi być stres...
              A czy mogłabyś napisać z czego wynika to picie strzykawką, czy
              smoczek lub rurka nie wchodzą w grę ? A czy Jowitka nie wstała
              pierwszego dnia po operacji ? A teraz najgłupsze: w jakiej pozycji
              Jowitka śpi (rozumiem, że optymalnie to na plecach, ale czy to w
              przypadku dziecka jest wykonalne ;)). A nie kusi jej dotykanie
              buzi ? Czy ta korekta nosa w Waszym przypadku to bez tej rurki w
              środku ?
              Bardzo pozdrawiam - K.
              • mig77 Re: Jowitka już po:) 07.09.08, 23:59
                Jowi po prostu nic nie chciała włożyć do buzi.O smoczku to ona już
                zapomniała i chyba nie wiedziałaby do czego służy.Spróbowała raz
                rurkę ,rozpłakała się i koniec,nie pozwalała nawet na karmienie czy
                pojenie łyżeczką(aha,nie zapomnij kupić tej miękkiej
                syilikonowej).Strzykawka była jedyną alternatywą,bo po prostu mąż ją
                trzymał a ja na siłe wlewałam w nią wodę,bo w przeciwnym razie
                podejrzewam,że przez wiele godzin nic by nie zjadła ani nie
                wypiła.Danonka też pierwsze łyżeczki na siłe,kolejne już się trochę
                uspokoiła i jakoś zjadła.Wczoraj i dziś już piła przez słomkę,ale
                częściej prosi żeby dać jej strzykawką,w nocy też tak woli.Chyba jej
                się nawet zaczęło to podobać,mi mniej...

                Nie wstała pierwszego dnia,tylko siedziała.Wiesz my nawet nie
                próbowaliśmy jej stawiać ,bo to nie chodzi tylko o ból nóżki,ale ona
                była tak osłabiona,miała gorączkę,niewiele piła i jadła tego
                dnia,tak,że nie mieliśmy sumienia dokładać jej
                dodatkowe "atrakcje".Poza tym pamiętaj że pierwszy dziń to dla niej
                też 7 godzin powrotu do domu w samochodzie.
                Wyszłam z założenia że sama do tego dojrzeje,tak też się stało.W
                sobotę robiła pierwsze kroki,dziś już chodziła.Tak śmiesznie jak
                baletnica,bo w związku z tym że boi się postawić całą stopę chorej
                nóżki to stawia tylko paluszki,a że wtedy jej niewygodnie(bo
                kuśtyka) to wyrównała sbie poziomy stawiając zdrową nogę też na
                paluszkach:)

                Buźki nie dotyka,spróbowała ze dwa razy delikatnie ale wie że jest
                buba i nie rusza.Usztywniaczy nie używaliśmy.

                W nosku nie mamy rurki,ale mimo opuchlizny już widać że nosek jest
                ładny:)

                Śpi najczęściej na zdrowym boczku,ale już troszkę tez kładzie sie na
                chorą stronę.Czasami kombinuje buzią do poduszki ale doskonale wie
                na który policzek może położyć główkę.

                Ogólnie jest bardzo obolała,biedniutka ,serce sie kraje,gdy widzę
                jej smutny,blady usmiech...Na początku wydawało mi się nawet że
                patrzy na mnie z wyrzutem,ale mąż pociesza mnie,że to nieprawda...
                • mama_kubka Re: Jowitka już po:) 08.09.08, 11:45
                  Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź, mam już te silikonowe łyżeczki.
                  Kuba pije jeszcze rano mleko z butelki ze smoczkiem i przyznam, że
                  nie zniechęcałam go, mając nadzieję, że właśnie po operacji coś tam
                  sobie nim łyknie, no zobaczymy ... .

                  Z tym chodzeniem to ja nie napastliwie pytałam :), tylko z nadzieją,
                  że u mnie też pierwszego dnia sobie syn odpuści.

                  Zgadzam się z Twoim mężem, z pewnością Jowitka nie patrzy z wyrzutem.

                  Pozdrawiamy całą kibicującą rodziną :).
                  • mama_kubka Ps. Edyta czy Ty sobie wyobrażasz, że tata Kuby 08.09.08, 11:49
                    będący raczej twardzielem, już mnie podpytywał, czy ten przeszczep
                    to aby na pewno jest Kubie potrzebny ? I czy bez niego nie można ?
                    Ach, żebyśmy byli już po :(.
                    • ania2812 Tomek po przeszczepie... 08.09.08, 20:09
                      sama nie wiem co sądzić.Tomek był dziś zmierzły, mówił ze go boli w
                      buzi.Martwię się, czy to możliwe że to sygnał ze przeszczep jest
                      odrzucony?
                      • mig77 i jak tam Tomek? 12.09.08, 17:12
                        Aniu martwiłaś się o Tomka..napisz czy wszystko w porządku?
    • bubasio ja napiszę co pamiętam, bo nie tylko dzieci wymazu 08.09.08, 22:47
      ją złe wspomnienia ;)
      Kubas miał przeszczep dokładnie tydzień po swoich 2 ur- czyli 6 lat temu
      w ogóle tej operacji nie pamięta i to jest plus :)
      po zabiegu spał, spał i spał - wtedy jeszcze można było siedzieć z dzieckiem na
      pooperacyjnej w nocy, więc spałam z nim i było wsio ok
      na drugi dzień też bał się zacząć jeść- ale łakomość na słodkie danonki zwyciężyła
      pił łyżeczką
      nie gorączkował
      na 3 dzień kuśtykał już z chłopakami po korytarzu
      buzi nie dotykał- jakoś go nie korciło
      minusy to takie że po tej operacji przestał sypiać w swoim łóżeczku- budził się
      z wrzaskiem w nocy , więc po kilku takich akcjach wylądował u nas w łóżku na 3 lata
      przeszczep się udał- dwójka mleczna wyrosła i sama nie chce wylecieć tak się
      trzyma i musimy ją teraz, za namową ortodontki wyrwać
      to chyba wszystko- niewiele pamiętam, bo jak pisałam, nie tylko dzieci chowają
      te złe wspomnienia gdzieś daleko w mózgu :)
      • mig77 Może to i racja 09.09.08, 00:34
        że rodzice też zapominaja bo chcą zapomnieć,a może czas goi
        rany...może faktycznie już zatarła sie w pamięci pierwsza operacja i
        dlatego wydaje mi sie ze teraz jest trudniej...?

        Mamo Kubusia,chyba nie musisz się obawiać że przyjdzie mu do głowy
        chodzić pierwszego dnia,chyba sobie jednak odpuści.
        Tak się zastanawiam co do tego smoczka ..może akurat...ale Jowitka
        już dosyć ładnie je a przez słomkę pić nie bardzo chce.Próbuje ale
        po kilku łykach denerwuje się i odpuszcza sobie.Myślę że przy piciu
        przez słomkę (czy też przez smoka właśnie) wargi bardziej pracują i
        dlatego ją po prostu boli i wybiera picie przez "cykawkę":)

      • mig77 c.d. 09.09.08, 00:38
        że rodzice też zapominaja bo chcą zapomnieć,a może czas goi
        rany...może faktycznie już zatarła sie w pamięci pierwsza operacja i
        dlatego wydaje mi sie ze teraz jest trudniej...?

        Mamo Kubusia,chyba nie musisz się obawiać że przyjdzie mu do głowy
        chodzić pierwszego dnia,chyba sobie jednak odpuści.
        Tak się zastanawiam co do tego smoczka ..może akurat...ale Jowitka
        już dosyć ładnie je a przez słomkę pić nie bardzo chce.Próbuje ale
        po kilku łykach denerwuje się i odpuszcza sobie.Myślę że przy piciu
        przez słomkę (czy też przez smoka właśnie) wargi bardziej pracują i
        dlatego ją po prostu boli i wybiera picie przez "cykawkę":)

        Nasza mała śpi już coraz lepiej tzn wierci się bardzo ale juz się
        tak nie budzi.Niestety nie chce spać w łóżeczku więc śpi z nami( a
        jeszcze niedawno nie dosć że spała u siebie to jeszcze sama
        zasypiała).Myślę że jak juz wydobrzeje to znowu trzeba będzie
        pokazac "kto tu rządzi" i wrócić do starych zasad.Na razie jednak
        byłabym bez serca gdybym nie dopasowała sie do jej warunków:)

        Wogóle to z każdym dniem jest lepiej.I wygląd sie poprawia i dziecko
        weselsze,bawi się ,już dobrze chodzi.Jest jeszcze marudna,nieraz
        rozdrażniona ale kto by nie był na jej miejscu.Gdyby nie pielęgnacja
        rany i podawanie leków to byłoby juz całkiem fajnie.No muszę kończyć
        bo za chwilę kolejny odcinek horroru pt:"Antybiotyk"

        Aha,p.prof mowiła że widziała Jowitki dwójeczkę.Jest dość blisko,
        siedzi sobie spokojnie i czeka na kość:),tylko jest trochę poziomo
        ustawiona więc trzeba czekać czy uda sie jej wyjść.

        Mamo Kubka powiedz mężowi że da radę ,nie ma innej opcji:).Mój mąż
        też do końca liczył że może przeszczep nie bedzie potrzebny...
        Trzymajcie się:)
    • gaga_bu ile zębów miały Wasze dzieci przy przeszczepie 09.09.08, 13:36
      Witam!
      Chodzi mi głównie o zęby "piątki" - czy Wasze pociechy już je miały?
      Pozdrawiam
      • mig77 Re: ile zębów miały Wasze dzieci przy przeszczepi 09.09.08, 15:07
        Jowitka ma na razie tylko jedną piątkę dolną prawą.Ale piątki
        wychodzą tak gdzieś ok.2,5 roku życia,tylko patrzeć jak wyjdzie
        reszta:)
        • mig77 Szwy zdjęte!!! 12.09.08, 17:09
          Nie było nawet tak źle.Jowi bardziej histeryzowała przy oczyszczaniu
          noska przez panie pielęgniarki niż przy zdejmowaniu szwów.
          A wychodząc, poproszona przez tatusia ,powiedziała nawet"dziekuje".

          Taką mam dzielną córeczkę...wszyscy mamy takie dzieci:)

          Wogóle jest już całkiem dobrze.Jowitka jest już dawną Jowitką.Tak
          gdzieś od dwóch dni bawi się, śmieje,ma lepszy apetyt,śpi całą noc
          (w swoim łóżeczku wreszcie)i po obudzeniu rano nie płacze:)
          Reasumując dla mnie najgorsze było 5 dni po zabiegu.

          Ps.Dla mam które zastanawiają się nad menu po przeszczepie:dziś
          Jowita powiem brzydko "zażerała" się klopsikami cielęcymi mojego
          własnego pomysłu.Do mielonego mięska(cielęcina ,indyk-bo są miękkie)
          dodaję jajko,bułkę tartą ,porę,troszkę startej na drobno
          marchewki,przyprwy.Formuję klopsiki i duszę je na wodzie,do której
          dodaję też startą marchew i porę,a póżniej też trochę przecieru
          pomidorowego( lub pomidorów).Są miękkie tak,że rozpływają się w
          ustach.Spróbujcie może i waszym maluchom będą smakować;)

          Pozdrawiam :)Edyta z Jowitą
          • mama_kubka Re: Szwy zdjęte!!! 13.09.08, 08:10
            No to super, bardzo się cieszę, to błyskawiczne tempo dochodzenia do
            normalności.
            Zdziwiłam się, że Jowitka je już klopsiki, bo ja robię bardzo
            podobne,Kuba je lubi, ale one wcale nie są rozpływające, chyba będę
            musiała się podszkolić kulinarnie :). Ja myślałam, że ta dieta to
            taka bardziej płynno-paćkowata, dzięki, że to opisałaś.

            Mig77, a czy możesz jeszcze napisać jak to jest z kąpielą - nie
            można przez tydzień ?

            Pozdrawiamy serdecznie bardzo i nieustająco :).
            • mig77 Re: Szwy zdjęte!!! 13.09.08, 16:36
              Widzisz o jedzeniu po przeszczepie napisano na tym forum bardzo
              wiele,ale jak człowiek stanie sam przed tym problemem,to okazuje się
              że nie jest to takie proste.Powiem szczerze, jeśli chodzi o te
              klopsiki to ja też zastanawiałam sie czy mogą być.Ale wiem że Jowi
              dań płynno-paćkowatych jeść po prostu nie będzie:( Myślę że wszystko
              należy traktować tak"na rozum" i np.nie dałabym jej tradycyjnego
              kotleta mielonego,czy brzegów pieroga ,bo to już trzeba żuć.Do zupki
              też miksuję mięsko,ale już ryż czy gotowane warzywa tylko rozgniatam
              widelcem,a takie gotowane(nie smażone) mielone klopsiki,potem
              jeszcze rozgniecione w sosie, są naprawdę miękkie.Mam nadzieję, że
              robię dobrze,ale tak naprawdę ciągle martwię się tym nowym menu...

              Nie kąpaliśmy jeszcze Jowitki od zabiegu.Panie na Koziej po zdjęciu
              szwów kazały jeszcze 3 dni poczekać,mimo że rana wygląda b.
              dobrze.Już nie mogę się doczekać,Jowi pewnie też,ale to już jutro!

              Kasiu, wysyłam Ci jeszcze wiadomość na gazetowy.

              Pozdrawiam cieplutko.E.
              • mama_kubka Edytko, bardzo Ci dziękuję :) 15.09.08, 09:49
                mail podziałał na nas wręcz terapeutycznie :). Pozdrowienia - K.
                • paulaxy1 Julian juz po obustronnym przeszczepie 19.09.08, 12:20
                  we wtorek Julek przeszedl operacje obustronnego przeszczepu kosci do
                  wyrosta zebodolowego,oprócz tego udalo sie zrobic korekte noska,
                  dermabrazje. Synek operacje zniosl dzielnie, nastepnego dnia ładnie
                  jadł i pił wiec wroclsmy do domu. Luminalu nie podawallismy w ogole
                  poniewaz nie bylo takiej potrzeby. Dzisiaj mija trzcia doba od
                  zabiegu i musze przyznac,że jest o wiele lepiej niz przy pierwszej
                  operacji.Martwi mnie jednak to,ze Julo nie chce chodzic.Zrobil pare
                  kroczkow wczoraj ale tylko przy podtrzymywaniu pod pachami. Dzisiaj
                  tez próbowalismy, ugina nożki i płacze. Ładnie je i pije, co 6h
                  podajemy paracetamol.
                  • mig77 Re: Julian juz po obustronnym przeszczepie 19.09.08, 22:44
                    Dobrze że już macie to za sobą:)))
                    Z każdym dniem będzie lepiej.A tym,że Julek nie chodzi się nie
                    martw,sam do tego dojrzeje pewnie lada dzień,a wtedy dopiero
                    stres,bo trzeba uważać żeby się gdzieś nie uderzył itd.
                    Jowitka na szczęście jest dość ostrożna a zachowuje się już jakby
                    nic się nie stało,ale jeszcze pamięta ,bo gdy dziś chciała
                    czekoladkę a ja powiedziałam ,że nie może bo ma "bubę" w buzi,ona na
                    to:"juz nie ma buby ,pani zdjeła"-miała na myśli oczywiście szwy:)
                    Trzymajcie się ,pozdrawiam.E.
    • wiggy Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 03.02.09, 21:00
      Witam, mam pytanie do mam dzieci z rozszczepem wyrostka- dziś na
      wizycie u pediatry dowiedzieliśmy się, że synkowi rośnie dwójka koło
      rozszczepu (jest juz w dziąśle)- no i moje pytanie czy dzieciom z
      rozszczepem wyrostka nie rosną dwójki czy jedynki też? u nas była
      mała szansa, że ząbek wyrośnie ale jednak była i nie wiemy czy już m
      ożemy się cieszyć, czy jeszcze za wcześnie. a jak byliśmu u dr
      Piwowara jakoś nie wpadło mi do głowy, żeby się spytać na który
      ząbek mamy z taki utęsknieniem czekać. Pozdrawiam
      • mig77 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 06.02.09, 21:28
        Myślę ,że oczywiście możecie sie cieszyć,bo to w końcu nowy ząbek :)
        Zwykle u dzieci z rozszczepem brakuje dwójki.Tylko o ile dobrze
        rozumiem Wy jeszcze nie macie jedynki,a to zwykle najpierw wyrzyna
        się jedynka a potem dwójka.Może u Was to jest przesunięta na miejsce
        dwójki właśnie jedynka.Trudno powiedzieć,bo u dzieci rozszczepowych
        często ząbkowanie jest zaburzone.Niektóre zęby wychodzą wczesniej
        niż powinny,a inne póżniej niż zwykle.Często są skręcone wzdłóż
        własnej osi(zrotowane) lub przesunięte na nie swoje miejsce.U naszej
        córki np.najpierw wyszła górna jedynka,podczas gdy książkowo powinna
        wyjść dolna jedynka(a ta wyszła dopiero miesiąc
        później).Dwójka "rozszczepowa" pojawiła sie dopiero po zabiegu
        przeszczepu kości czyli w wieku 2 lat(a normalnie powinna wyjść w 6-
        10 m-cu życia).Ale najważniejsze że jest:)
        Pozdrawiam
        • wiggy Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 07.02.09, 12:14
          Witam, bardzo dziękuję za odpowiedź. Podczas ostatniej wizyty u
          lekarza okazało się, że jednocześnie u synka wychodzą obie górne
          jedynki i właśnie dwójka po rozszczepowej stronie- dząsełką są już
          bardzo nabrzmiałe- więc mam nadzieje że wyjdą oba ząbki. A mam
          jeszcze pytanie odnośnie ząbków zrotowanych- czy u córki były takie
          ząbki? co się wówczas robi? ogólnie bardzo się martwię tą kwestią
          ale pewnie jak wszyscy. Jak teraz wyglądają ząbki córki? są proste,
          czy mieli Państwo dużo zmagań z tym? Pozdrawiam cieplutko
          • mig77 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 08.02.09, 21:01
            Witam,
            zmagania w zasadzie jeszcze przed nami.Jowita ma 2,5 roku i leczenie
            ortodontyczne dopiero nas czeka.Córka ma lekko przekrzywioną jedynkę
            po str. rozszczepu,ma dwójkę,ale widać ją w zasadzie w połowie,może
            jeszcze wyjdzie, bo w zasadzie wyrznęła sie 3 m-ce temu.Wiosną mam
            zamiar odwiedzić ortodontę.Większym problemem niż wyprostowanie
            ząbków będzie u nas zapewne wyprowadzenie zgryzu krzyżowego do
            prawidłowego po str. rozszczepu(1, 2,3 górne są schowane za dolne,a
            powinno być odwrotnie).Nie martwię się jednak na zapas,co i Tobie
            radzę:)Po pierwsze ortodoncja stoi na b.wysokim poziomie,po drugie
            przecież to "tylko" mleczaki.Nic za wszelką cenę,jeśli mała nie
            będzie chciała nosić aparatu to trudno.Oczywiści zrobię co w mojej
            mocy,ale musisz wiedzieć ,że aparacik należy zakładać najlepiej na
            całą noc i nosić kilka godzin w ciągu dnia.Niestety 15 minut nie
            wystarczy;)Mam wątpliwości czy trzyletnie dziecko będzie miało na to
            ochotę,ale kto wie...
            Natomiast najważniejsze są zęby stałe i tu mam nadzieję,że dziecko 6-
            7 letnie będzie znacznie łatwiej przekonać do noszenia aparatu:)
            Nie martw sie,ortodoncja sobie poradzi:)
            POzdrawiam. Edyta
            • wiggy Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 15.03.09, 11:02
              Witam,
              właśnie dostrzegłam u mojego synka (ma dwie dolne jedynki i jedną
              górną jedynkę po stronie bez rozszczepu), że koło górnej jedynki
              rośnie dwójka ale krzywo. Do jakich specjalistów mam się udać.
              Jakiego ortodąte polecicie? na razie byłam w Zabrzu ale operowany
              będzie w imidzie więc może tamtejszy ortodąta? bardzo mnei martwią
              te ząbki. Kiedy zaczyna się walkę o prosty zgryz? a i jeszcze
              pytanie odnośnie higieny czym myjecie ząbki swoich pociech? mój syn
              ma 10 miesięcy.
              pozdrawiam
              • marta210107 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 24.03.09, 13:42
                Odpowiedź dla Wiggy:od 9mc-a życia myję Kubie zęby pastą Elmex dla
                dzieci między 1-6 rokiem życia, tą pastę zaleciła mi dentystka.
                Oczywiście na początku używałam niewielkiej ilości.Pozdrawiam.
    • marta210107 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 23.03.09, 19:44
      Z Waszych wypowiedzi wynika, że Wasze dzieci nie miały jeszcze
      piątek jak szły na zabieg przeszczepu. Dziwne, bo jak byłam z
      synkiem ostatnio ( listopad 2008) u Pani prof.Kuba miał wtedy 22 m-
      ce i pełe uzębienie do czwórek, ortodontka zgodziła się na zabieg a
      Pani prof. powiedziała, że lepiej poczekać aż wyjdą piątki,
      sugerowała jesień 2009. Kubie na dniach wyszły dolne piątki, ma
      obecnie 2lata i 2 m-ce, operację chcemy mieć na Koziej i sama nie
      wiem co robić czy czekać na górne piątki i dopiero wtedy umówić
      termin wizyty czy już teraz to zrobić? Orientujecie się może jak
      długo się teraz czeka na Koziej na wolny termin? Lepiej jest zrobić
      przeszczep bliżej drugiego czy bliżej trzeciego roku życia?Do
      Warszawy mamy bardzo daleko, w innym przypadku pojechałabym jeszcze
      raz na konsultacje, bo jestem trochę skołowana. Może Wy coś
      doradzicie? Bardzo proszę!
      • abcde-25 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 23.03.09, 20:32
        Dr Obłoj - najlepsza z ortodontek sądzi, że nie musi być ani jednej
        piątki. Tylko cały kieł - lewa górna trójka. Rezerwuj Kozią nawet
        telefonicznie i nie czekaj ani chwili. Powodzenia.
      • mama_kubka Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 24.03.09, 09:21
        Marta210107, chyba sugerowałabym się raczej tym co mówi Pani
        profesor. Te piątki mają szanse "dopchnąć" pozostałe zęby, co przy
        dużych rozszczepach zwiększa szanse przyjęcia przeszczepu. My
        nastawiliśmy się na przeszczep jak Kuba miał 2 lata, w końcu miał
        zrobiony w wieku 2,5. Z perspektywy czasu myślę, że to lepiej się
        stało, bo już wtedy swobodnie się porozumiewał, co jak sądzę
        zwiększyło mu komfort i trochę ulżyło w tej całej sytuacji.
        Tak więc poczekałabym do połowy roku, zobaczyła czy pozostałe 5 mają
        chęć się pojawić i wtedy konsultowała się telefonicznie z Panią
        Profesor.
        Pozdrowienia :) - K.
        • skwarka23 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 24.03.09, 09:37
          Ja mam dokładnie ten sam problem mojemu synkowi właśnie zaczęła wychodzić
          piątka(2,7 lat)i też nie wiem czy dzwonić na kozią czy jeszcze zaczekać.P
          ortodontka kazała czekać na wszystkie trójki a p. prof na piątki.Powiedziała
          tak:jak wyjdą piątki to oznacza że już nic z przodu nie wyjdzie chodzi tu o
          dwójkę po stronie rozszczepu.
          I co robić w takiej sytuacji jeśli ortodonta mówi co innego a p.prof. co innego???
          • marta210107 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 24.03.09, 13:35
            Dzięki za odpowiedzi! Chyba trochę spanikowałam, ale widzę, że
            jednak nie jestem sama w takiej sytuacji, bo już myślałam, że może
            źle coś zrozumiałam i przegapiłam najlepszy moment na zrobienie
            przeszczepu:/ Mama_kuby chyba masz rację ,że trzeba czekać, tak jak
            powiedziała Pani prof., pewnie jest to indywidualna sprawa i u
            każdego dziecka dobry moment na przeszczep jest różny. Rzeczywiście
            Kuba miał bardzo szeroki roszczep i może stąd decyzja o późniejszej
            operacji. Pani prof. mówiła też ,że być może uda się zrobić
            przeszcep z dwóch stron naraz, bo podobna jest z dwóch stron
            szczelina, ale na to jakoś za bardzo nie chcę się nastawiać, bo z
            tego co wiem to obubustronny przeszczep to rzadkość. A może Wy macie
            jakieś nowsze informacje w tym temacie. Jest ktoś komu udało się
            zrobić przeszczep podczas jednej operacji?
            • skwarka23 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 26.03.09, 13:03
              WITAM.
              Byłam dzisiaj z moim synkiem na kontroli u d.Radkowskiej i przypadkiem spotkałam
              się z P.Prof.Dudkiewicz.Obejrzała Małego i kazała zarezerwować termin operacji
              przeszczepu kości.Ależ się ucieszyłam że będziemy mieć już to wszystko za
              sobą.Termin mamy za dwa miesiące czyli 26 maja (dzień matki).
              Chciałam wszystkim wam podziękować za wszystkie rady dotyczące wady naszych
              maluchów gdyby nie to forum na pewno byłoby ciężko...
              Dziękuję.
              • marta210107 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 28.03.09, 09:08
                Cześć!
                No to wątpliwości masz już rozwiane:) My poczekamy chyba jednak do
                września, trochę szkoda, aby mały ciepłe dni spędził w domu, no i
                liczę, że wyjście górnych piątek zwiększy szanse na obustronny
                przeszczep. A powiedz czy Twój maluszek ma obustronny czy
                jednostronny roszczep? I czy p.prof. mówiła już co uda się zrobić
                podczas tej operacji ( korekta noska, dermabrazja blizny)? Życzę
                powodzenia i oczywiście będę czekała na relacje jak już będzie po
                wszystkim.
                Ps. A dowiedziałaś się może dlaczego p. prof. kazała Wam czekać na
                piątki?
                Pozdrawiam!
                • skwarka23 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 28.03.09, 12:50
                  Bartosz ma prawostronny rozszczep wszystkiego(warga i podniebienie zrobione w 6
                  mies)P.Prof powiedziała że zrobi wszystko co da się tylko zrobić czyli
                  dermabrazję nosek i wargę.
                  A jeśli chodzi o te piątki to powiedziała że jak wyjdą piątki to nic z przodu
                  już nie wyjdzie czyli np.dwójka w szczelinie rozszczepu.
                  Nie ukrywam że bardzo nam zależy żeby mały był zoperowany przed wakacjami
                  ponieważ od września idzie do przedszkola i mielibyśmy już to za sobą.Bardzo się
                  denerwuję jak to wszystko będzie po operacji ale mam nadzieję że jakoś damy radę.
                  I oczywiście opiszę wszystko jak już będzie po.
                  Pozdrawiam.
                  • marta210107 Re: Wyrostek zębodołowy - pytanie 29.03.09, 21:16
                    Super, więc w Waszym przypaku to napewno ostatnia operacja. Mój
                    Kubuś ma obustronny roszczep, więc najprawdopodobniej czekają go
                    jeszcze dwie operacje. Życzę powodzenia i szybkiego powrotu do sił
                    po operacji! Pozdrawiam.
                    • paulaxy1 moj synek miał przeszczep ubustronny 02.04.09, 17:20
                      Moj synek konczy w czerwcu 3 latka. We wrzesniu mial przeszczep obustronny.Na tą chwile była to ostatnia operacja:)))))życze powodzenia wszystkim którzy są przed.
                      • adasimama Re: moj synek miał przeszczep ubustronny 23.04.09, 08:00
                        Witam :)
                        Cieszę się wraz z wszystkimi mamami że juz mają przeszczepy za sobą i gratuluję
                        dzieciaczkom szybkiego ząbkowania :)
                        Mój Adaś ma teraz 18 miesięcy (prawostronny rozczep wszystkiego)10 kwietnia
                        minął rok ok jednoetapówki(warga i podniebienie).14-tego kwietnia byliśmy na
                        wizycie u ortodonty w IMiD i dostaliśmy zgodę na przedwczesny przeszczep z czego
                        się bardzo cieszymy,termin ustalono nam na 25 listopad,jeszcze trochę czasu ale
                        ważne że jest ten termin.W związku z tym mam pytanko do mam po...
                        po przzeszczepie jak długo trwa pobyt w szpitalu ???
                        I ile trwa taka operacja chociaż orientacyjnie ?
                        Pozdrawiam :)
                        • igus75 Re: moj synek miał przeszczep ubustronny 23.04.09, 23:06
                          Witam ! Dawno tu nie pisałam. A teraz, kiedy jesteśmy przed drugą
                          operacją ( wyrostek zębodołowy )przypomniało mi się, że moje dziecko
                          ma rozszczep :-). Termin operacji mamy na 28 lipca 2009. I tak, jak
                          moi poprzednicy, zaczynam się denerwować. Nurtują też mnie te same
                          pytania. Jak długo leży się w szpitalu, czy można z dzieckiem
                          zostawać na noc? Dodam, że Igor miał lewostronny całkowity
                          rozszczep, a operację mamy w IMiD. Z góry dziękuję wszystkim za
                          odpowiedzi i cenne wskazówki. Renata z Igorkiem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja