Razem możemy więcej!

15.07.08, 10:58
Obrotne mamy pracują nad petycją dotyczącą uregulowania sytuacji
społeczno -materialnej rodziców rezygnujących z pracy zawodowej na
rzecz opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem. Zajrzyjcie. Może macie
jakieś pomysły,wesprzyjcie..

www.swiadczeniaon.fora.pl/
    • tylkoty0 Re: Razem możemy więcej! 16.07.08, 17:49
      dzieci z rozszczepem nie są dziećmi niepełnosprawnymi.
      • ewa24_1979 Re: Razem możemy więcej! 16.07.08, 19:53
        hmm ja mialam rozszczep WSZYSTKIEGO i jestem niepełnosprawna nie
        żeby sie tym chwalić tylko przyjmuje do wiadomości ten fakt
        pozdrawiam
        • mig77 Re: Razem możemy więcej! 17.07.08, 00:04
          tylkoty0,jesteś chyba troszkę przewrażliwiona.Najpierw zabolał Cię
          zwrot:"takiego dziecka"(z wątku leddy),podczas gdy leddy nie miala
          nic złego na myśli,a teraz oburzasz sie na słowo "niepełnosprawne".
          Czy Ty się czegoś wstydzisz? Nie oszukujmy się,nasze dzieci nie są
          chore ale jednak rodzą sie z wadą.Możemy tylko Bogu dziękować że to
          jedynie rozszczep:to się leczy, od tego się nie umiera.Jednak
          wymagają od pierwszych miesięcy życia złożonego leczenia i
          rehabilitacji.Caly proces trwa nieraz długie lata.Możesz cieszyć
          się, że w przypadku Twojego dziecka ,jesli nie będzie problemów z
          mową ,to leczenie masz praktycznie zakończone,ale wiele z nas ma
          jeszcze dużo przed sobą.
          Nasze dzieci NIe SĄ W PEŁNI SPRAWNE,ale będą.Nie bój się
          określenie "niepełnosprawny" to nie znaczy przecież"trędowaty'.
      • macca4 Re: Razem możemy więcej! 17.07.08, 07:19
        > dzieci z rozszczepem nie są dziećmi niepełnosprawnymi.
        To zależy. Na pewno wymagają specjalnej opieki (zwłaszcza przed pierwszą
        operacją), specjalistycznego leczenia i rehabilitacji (logopeda, ortodonta
        czasem inni specjaliści).
        Czy to jest niepełnosprawność - kwestia dyskusyjna.
        Moje dziecko ma orzeczenie o niepełnosprawności.
      • camilla_maggio Re: Razem możemy więcej! 17.07.08, 09:12
        Orzeczenie o niepelnosprawnosci, to chociaz odrobina z wierzcholka gory lodowej,
        ktora powinno zapewnic nam panstwo. Ja sie nie wstydze, ze moj synek ma takie
        orzeczenie. Niestety dzieci te sa chore i trzeba to zaakceptowac i umiec z tym
        zyc. My z naszej strony, jako rodzice, musimy zrobic wszystko, aby skutki wady
        usunac lub zlagodzic. Panstwo powinno nam pomagac. Wiadome jest jest w
        pierwszych latach jedno z rodzicow jest z dzieckiem w domu. Bo kto o nie zadba
        tak jak rodzic? Kto bedzie cwiczyl i pielegnowal. Jesli jeden z rodzicow nie
        moze isc do pracy i wychowuje dzieci, powinien miec wsparcie ze strony panstwa.
        Orzeczenie niepelnosprawnosci pomaga chociaz odrobine w szarej rzeczywistosci.
    • ignis1978 Re: Razem możemy więcej! 17.07.08, 11:29
      My orzeczenia o niepełnosprawności nie mamy. Owszem nasze dziecko wymagało i nadal wymaga opieki bardziej specjalistycznej niż przeciętny maluch, ale i tak najczęściej nie jest to pomoc z koszyka świadczeń państwowej służby zdrowia. Niestety! Nie mam czasu, nerwów i cierpliwości! Energię wolę poświęcić na zajmowanie się Małą:) Nie wrócę do pracy tak szybko jak planowałam, niektóre sprawy będą musiały poczekać, ale nie te związane z badaniami i prawidłowym rozwojem mojej córki!
      Nie chodzi o to, że nie potrzebuję pomocy ze strony państwa, ale wiem, że niestety na razie nie mogę na nią liczyć.
      • agnieszka.rzeznik Re: Razem możemy więcej! 18.07.08, 09:03
        właśnie wypełniam wniosek o przedłużenie orzeczenia o
        niepełnosprawności Patryka i tak sobie myślę, że skoro nasze dzieci
        urodziły się z wadą(bo sie urodziły), skoro pracujemy nad nimi i z
        nimi więcej niż z innymi dziećmi (bo procujemy), skoro wymagają
        większej opieki (bo wymagają), skoro potrzebne są częstsze wizyty u
        różnych lekarzy specjalistów (bo są potrzebne), to nasze dzieci są
        niepełnosprawne

        a w byciu niepełnosprawnym nie ma nic ujmującego, obraźliwego,
        dziwacznego, piszę to jako osoba przebywająca wśród osób
        niepełnosprawnych,

        definicja osoby niepełnosprawnej jest tak naprawdę w naszych
        głowach, dla mnie wiąże się to z większa ilością pracy i uwagi, a
        nie z jakimiś ograniczeniami, ułomnościami, z byciem kimś gorszym,
        cóż nie mogę z Patrykiem chodzić na basem, bo mu uszy sie zapalają,
        to gramy w piłkę ;-)
        przecież to nie koniec świata, jak się zaakceptuje niepelnosprawność
        własnego dziecka, to łatwiej się nad tą wadą pracuje,

Pełna wersja