czy dzieci pytają dlaczego?

17.04.09, 09:50
czy wasze dzieci pytają dlaczego mają blizny, czy skarżą sie, że
ich wygląd odbiega od wyglądu innych. Ja z moim nigdy na ten temat
nie rozmawiałam, ale widzę jak czasem próbuje sobie przed lusterem
przytrzymac nosek zeby był prosty.Czy zdażają się sytuacje, że
waszym dzieciom dokuczają na podwórku, w przedszkolu?
    • ania_aaa0 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 20.04.09, 00:06
      Z punktu widzenia osoby dorosłej z rozszczepem uważam, że powinno się rozmawiać
      z dziećmi. Aby nie tłumiły w sobie to co czują i jak się czują z tym. Sama też
      sobie prostowałam nosek przed lustrem będąc dzieckiem, później też.
      • ania_aaa0 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 20.04.09, 00:12
        Ze mną nikt nie rozmawiał na ten temat (ani rodzice, ani nauczyciele, ani
        lekarze...dokładnie nikt). Sama musiałam sobie radzić z własna psychiką, a wiele
        razy było bardzo źle, nie wyłączając myśli samobójczych.
        • grimka6 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 20.04.09, 12:09
          Jestem w podobnej sytuacji ja Ania i w 100% ją popieram!
          Uważam, że należy rozmawiać z dziećmi na ten temat, bo później one same są o to
          pytane i nie wiedzą co powiedzieć.. Ja dopiero w wieku 17 lat zaczęłam z
          kimkolwiek rozmawiać o mojej wadzie i zaczęłam akceptować ją i swobodnie o niej
          mówić. Wcześniej był t temat tabu w domu, w szkole itd i powiem, że było to
          najgorsze rozwiązanie jakie mogło być.Namawiam wszystkich rodziców żeby
          rozmawiali z pociechami i nie ukrywali przed nimi prawdy.pozdrawiam:)
          • grimka6 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 20.04.09, 12:10
            A co do prostowania noska, to nawet teraz łapie się na tym,że przed lustrem
            podtrzymuje jego czubek,bo akurat jestem przed plastyką;)
            • palineczka16 do Grikmi6 :) 20.04.09, 15:53
              /Przepraszam,że w tym wątku,ale nie chcę zaśmiecać nowym tematem:)!/
              *Grimka6*, czy mogę Cię zapytać gdzie będziesz miała robioną tą
              operację i ile...
              (wiem,wiem kobitek się o to nie pyta,ale wybacz,zapytam:)) masz lat?
              ja wybieram się 20maja do Pani Profesor na Kozią po termin,
              mam nadzieję ostatniej operacji. Stąd moje pytanie:)
              Pozdrawiam cieplutko i 3mam taaakie kciuki:)!

              A co do wątku...
              Pamiętam dobrze, że przed pójściem do szkoły mama przeprowadziła ze
              mną takową rozmowę, że jeśli ktoś się będzie pytał,
              dlaczego tak wyglądam, żebym odpowiadała, że taka się urodziłam,
              ale oprócz chorego noska i wargi jestem normalną dziewczynką,
              a nie długo wyzdrowieję i będę też łądnie wyglądać.
              To był strzał trafiony w 10, takich 'tłumaczeń' musiałam odbyć
              pamiętam dobrze 3-4, po czym jedna z dziewczynek powiedziała,
              że kiedyś miałą krostki na całym ciele
              i też się wyleczyła i ja też na pewno się wyleczę. I na tym
              stanęło... :)
              (żaden chłopiec się mnie o nic nie pytał,może dlatego,
              że od razu wśród nich usiadłam,
              że to z nimi grałam w piłkarzyki, jeździłam samochodami:)?)
              Dlatego myślę, że rozmowa z rodzicami jest b.ważna, nie
              powiem/napiszę, że zawsze było ze mną "kolorowo"-jak to każda
              dorastająca kobietka... dlaczego ja? Dlaczego to mnie spotkało...?
              Ale to chwilowe... mam nadzieję. Obecnie mam 19 lat,
              za parenaście dni matura... i co? Oby do przodu:)
              Zważywszy na to, że 19 maja-ostatnia ustna,
              a 20 do Pani Profesor na Kozią -
              i na najbliższą przyszłość mam tylko nadzieję,
              że opórcz dobrze zdanej maturki już się 'wyleczę' z chorego noska,
              wargi i będzie wszystko oki:)

              Pozdrawiam cieplutko:)!
              • grimka6 Re: do Grikmi6 :) 20.04.09, 17:36
                palineczka16 napisała:

                > /Przepraszam,że w tym wątku,ale nie chcę zaśmiecać nowym tematem:)!/
                > *Grimka6*, czy mogę Cię zapytać gdzie będziesz miała robioną tą
                > operację i ile...
                > (wiem,wiem kobitek się o to nie pyta,ale wybacz,zapytam:)) masz lat?
                > ja wybieram się 20maja do Pani Profesor na Kozią po termin,
                > mam nadzieję ostatniej operacji. Stąd moje pytanie:)
                > Pozdrawiam cieplutko i 3mam taaakie kciuki:)!

                Odpisałam Ci na gazetowy:)
                >
              • grimka6 Re: do Grikmi6 :) 23.04.09, 23:21
                DoPalineczkiki;)
                odpisałam Ci na gazetowy ale nie jestem pewna czy doszło,bo chciałam ci jeszcze
                raz coś napisać i coś nie dało się..Jak coś to jest mój e-mail:agata30121989@wp.pl
                pozdrawiam:)
                • palineczka16 do Grikmi6 :) 26.04.09, 15:03
                  Dziękuję bardzo za odp. /Chwilowo nie miałam dostępu do Inretnetu,
                  dlatego dopiero teraz odp,/
                  Bardzo dziękuję i życze powodzenia na maturce to już raptem 8 dni...
                  Aaa!!! Ale oczywiście będzie wszystko jak najlepiej:)

                  Pozdrawiam cieplutko i życze wszystkiego najlepeszego:)
      • mono-1 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 18.07.09, 08:40
        czesc muj synek ma juz 9 lat i od 2 lat moze droche wczesniej zaczol pytac
        dlaczego tak wyglada.staram mu sie to wytlumaczyc i muwie prawde na tyle ile
        moze zrozumiec.jesli ktos chce porozmawiac muj nr gg11180947
    • kaskazuza Re: czy dzieci pytają dlaczego? 20.04.09, 13:57
      Pewnie, że się pytają.
      Staram się tłumaczyć rozmawiać tak, żeby sześciolatek zrozumiał. W najbliższym
      czasie zamierzam potrenować odpowiedzi na pytania innych dzieci.
      Za pierwszym razem to prawie przez łzy mówiłam. Teraz jest coraz lepiej...
    • ania970 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 20.04.09, 17:34
      Popieram poprzedniczki. Rozmawiać z dzieckiem jak najwięcej, zawsze, kiedy
      zapyta. Mam to szczęście, że moja prawie 13-latka nie ma kompleksów z powodu
      wady (choć niestety warga i nos wymagają poprawy). Co nie oznacza, że jakieś
      "dołki" się nie zdarzają. Od września pójdzie do gimnazjum, zmieni otoczenie i
      koleżanki, zobaczymy jak będzie.
      • kaskazuza Re: czy dzieci pytają dlaczego? 21.04.09, 08:39
        Moja córa od września tez idzie w nowe miejsce i mam sporo obaw. Na szczęście
        jest bardzo otwartym, pogodnym i kontaktowym dzieckiem i mam nadzieję, że się w
        grupie odnajdzie...
    • annya11 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 20.04.09, 22:16
      Moja córeczka ma dopiero 3 lata, ale już kilka razy opowiadałam jej
      o dziurce, którą miała w buzi, w podniebieniu, o zszyciu, o
      mięśniach, o potrzebie nauki ładnego mówienia. Pierwsze moje
      monologi przyrywane także były połykanymi łzami. Teraz traktuję je
      standardowo. Temat powraca zwłaszcza gdy siedzimy w poczekalni u
      logopedy. Dla mojej trzylatki jej rozszczep jest wadą na równi z
      moją wadą wzroku - noszę czasami okulary. Póki co, bez sensacji.
      • ryba12345 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 21.04.09, 12:28
        postanowiłam spróbowac, ale boję się trochę, nie bardzo wiem jak,
        może np. tak widzę że często oglądasz nosek w lusterku, a jesteś
        już dużym chłopcem, dlatego postanowiłam powiedzic ci że urodziłeś
        się z takim przecięciem pod noskiem, dlatego nosek jest trochę
        krzywy, ale nikt nie ma idealnie prostego, przyjżyj się innym...

        czekam na propozycję... pomysły, pomóżcie... ma 6 lat
        • abcde-25 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 21.04.09, 14:09
          Uderzyłeś się jak uczyłeś się chodzić i trzeba było zszyć buźkę i
          już - tak Pani Profesor wspominała!
          • ryba12345 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 21.04.09, 14:18
            boję się kłamstwa, ma krótkie nogi, przecież się wyda jak
            dorośnie!!!
            • grimka6 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 21.04.09, 15:57
              Ja myślę, że nie ma potrzeby kłamać.A to na pewno się wyda i dziecko straci
              zaufanie.. Wiem, że to jest trudna rozmowa ale uważam,że w takiej sytuacji
              kłamstwo jest gorsze od milczenia.
        • grimka6 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 21.04.09, 16:02
          Może spróbuje poprowadzić rozmowę tak żeby synek sam zapytał o to.. wydaje mi
          się,że odpowiedzieć na pytanie jest łatwiej niż rozpoczynać taką rozmowę.Trzymam
          kciuki:)
        • annya11 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 21.04.09, 18:10
          Ja także wychodzę z założenia, że nawet najmłodszemu człowiekowi
          należy się prawda. Oczywiście przekazana adekwatnie do wieku. W
          przypadku dziecka kilkuletniego zaczęłabym tak...
          - zauważyłam Kochanie, że przyglądałeś się swojemu noskowi. Zapewne
          zauważyłeś, że noski są różne - małe, duże, "pyrkate", orle. Twój
          nosek ma też oryginalny kształt, ale mnie się bardzo podoba. Jako
          maluszek urodziłeś się z baaardzo dużym uśmiechem, który w potocznej
          nazwie nazywa się rozszczepem wargi/podniebienia (itd.). Dla mnie
          byłeś zawsze wyjątkowy, ale ten rozszczep utrudniał Tobie wiele
          rzeczy, np. jedzenie, oddychanie. Dlatego też pani/pan doktor zszyli
          go. Czasami zdarza się, że u osób bez rozszczepu nosek jest także
          skrzywiony. Pamiętaj jednak, że taka osoba rodzi się jedna na 800,
          co czyni Cię jeszcze bardziej wyjątkowym.
          Ważne jest to, abyście rzeczywiście wierzyli w to, co mówicie.
          Ja wychodzę, że nie należy wprowadzać w błąd. Kiedyś nastąpi
          konfrontacja i... poczucie, że ten rozszczep to rzeczywiście coś
          złego, wstydliwego (tym bardziej, że sami rodzice - czyli osoby
          najważniejsze - to ukrywali).
    • ania2812 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 22.04.09, 09:17
      Mój Tomuś ma dopiero trzy latka, jak narazie jest bardzo odważnym
      dzieckiem.Chodzi do żłobka a od września idzie do przedszkola.Wiele
      razy się zastanawiałam jak da sobie radę w życiu z innymi niedobrymi
      ludzmi..... bo i tacy się zdarzają nie oszukujmy się! Jak narazie
      się trzymam jakoś no właśnie ja się trzymam:-( chyba bardziej od
      niego się boję.Moja starsza córka wczoraj była z synem na placu
      zabaw z braciszkiem, była też jej koleżanka, która jak się póżniej
      okazało patrzyła (jak to moja Ola powiedziała) z obrzydzeniem tj. na
      blizny.Wiecie jak mnie serce zabolało :-(
      • abcde-25 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 22.04.09, 10:04
        Jest masa gnid na tym świecie, które nie postawią się w naszej
        sytuacji. Ciekawe jak wtedy by się zachowywały ich dzieci i oni
        sami???
      • mono5 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 07.08.09, 07:21
        czesc mam na imie monika ja tesz mam synka z roszczepem i wierze ci ze ci bylo
        przykro ale sa taki dzieci niestety które moga tak patrzec mowi zle do naszych
        dzieci.ale to jest wina ich rodziców ze tak zostali wychowani ,ja j€z sie
        spotkalam z roznymi sytłacjam jesi chodz o mojego synka.ale powiem ci jesli
        zapyta to mu odpowiedz jak umiesz najlepiej prawd jes najwarzniesz .POZDRWIAM
    • bubasio Re: czy dzieci pytają dlaczego? 22.04.09, 10:30
      nie zrozumcie mnie źle, ale dlaczego Wasze dzieci nie wiedzą nic o swojej wadzie??
      mój Kuba ma całą masę zdjęć z przed operacji i od najmłodszych lat je oglądał i
      zawsze jakieś pytania były i odpowiedzi stosowne do wieku
      teraz ma 9 lat i nie ma problemu
      jedynie moim zmartwieniem teraz jest to , że Kubas czasem staje przed lustrem i
      mówi, że jest brzydki:( i chociaż zaprzeczam, to wiem że go to gryzie
      • ania970 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 22.04.09, 11:35
        > jedynie moim zmartwieniem teraz jest to , że Kubas czasem staje przed lustrem i
        > mówi, że jest brzydki:( i chociaż zaprzeczam, to wiem że go to gryzie

        Bubasio, moja najstarsza córka - zupełnie zdrowa - też w pewnym okresie
        twierdziła, że jest brzydka i na dodatek uważała, że Agnieszka (siostra z
        rozszczepem) jest od niej ładniejsza. Więc takie wątpliwości dotyczące urody
        zdarzają się u wielu i nie muszą wiązać się tylko z wadą.
        Pozdrawiam
        • abcde-25 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 22.04.09, 13:11
          Ja spaliłam wszystkie zdjęcia sprzed operacji, po co moje dziecko ma
          mieć zjechaną psychikę i kiedykolwiek widzieć siebie sprzed
          operacji? Nie ma takiej potrzeby.
          Podążam za radami Pani Profesor Dudkiewicz.
          Każda matka robi jak uważa, ja nie mam zamiaru użyć kiedykolweik
          słowa "rozszczep", ponieważ tego już nie ma, było przed operacją i
          jest etap zamknięty!
          Pozdrawiam.
          • macca4 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 22.04.09, 15:58
            > Ja spaliłam wszystkie zdjęcia sprzed operacji, po co moje dziecko ma
            > mieć zjechaną psychikę i kiedykolwiek widzieć siebie sprzed
            > operacji? Nie ma takiej potrzeby.

            Zjechana psychika? Chyba trochę przesadzasz ... Czy wg Ciebie wszyscy w jakiś sposób okaleczeni ludzie mają zjechaną psychikę?
            A dlaczego ma nie widzieć swoich zdjęć? Żeby jak się dowie domyślało się jak wyglądało? Żeby szukało podobnych zdjęć w internecie? Wtedy będzie przerażone :(

            > Każda matka robi jak uważa, ja nie mam zamiaru użyć kiedykolweik
            > słowa "rozszczep", ponieważ tego już nie ma, było przed operacją i
            > jest etap zamknięty!

            Dokładnie - każdy robi jak chce.
            Owszem rozszczepu już nie ma ale BYŁ. I na 99% dziecko się o nim dowie. lepiej żeby dowiedziało się od rodziców niż od obcych. Bo właśnie wtedy może sobie skrzywić spojrzenie na siebie ... Bo jeśli rodzice nie chcieli z nim o tym rozmawiać to znaczy, ze to coś złego :(
            Ja uważam, ze szczerość jest podstawą dobrych kontaktów z dzieckiem.
            • abcde-25 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 22.04.09, 16:26
              Wyraziłaś swoje zdanie, super.
              Moja córka nie zobaczy swoich zdjęć i kropka!
              Nic Jej to nie da.

              Postąpiłaś inaczej, Twoja sprawa.

              Wpisałam się na forum, bo taka jest moja opinia, a czy ktoś chce tak
              samo zrobić, jego sprawa!
              • macca4 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 23.04.09, 12:25
                > Wpisałam się na forum, bo taka jest moja opinia, a czy ktoś chce tak
                > samo zrobić, jego sprawa!

                Ja dokładnie tak samo :)
                Nadal jednak sadzę, że używając słowa "zjechana psychika" w stosunku do dzieci
                które oglądają swoje zdjęcia z okresu przed operacją, obrażasz wiele osób ...
                • abcde-25 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 23.04.09, 12:52
                  Nie znasz mnie, więc proszę - nie oceniaj mnie.

                  Nikogo nie obrażam, bo nie używam epitetów, tylko rzeczowników!

                  Pzdr.
                  • macca4 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 23.04.09, 13:03
                    Ok, Ty masz racje :)
          • olindaola Re: czy dzieci pytają dlaczego? 24.04.09, 12:42
            abcde-25 rozumiem Twoją decyzję odnośnie zdjęć, jednak Twoje dziecko
            powinno wiedzieć, że miało rozszczep, aby potem w dorosłym życiu
            kogoś nie zraniło. Rozszczep to wada genetyczna (i jest momo, że się
            go zoperuje) i partner lub partnerka Twojego dziecka powinna
            wiedzieć, że też może urodzić dziecko z tą wadą.
            • abcde-25 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 24.04.09, 15:01
              Widzę, że niektózy się bardzo martwią tym, co mam robić w
              przyszłości. Szkoda waszego czasu na zaprzątanie sobie tym głowy.

              Wpisałam się, bo taka jest moja decyzja i może jakaś matka postąpi
              tak samo.

              Darujcie sobie komentowanie tego.
          • coresack Re: czy dzieci pytają dlaczego? 06.06.09, 23:26
            Jako 27 letni rozszczepowiec:
            nie mam żadnych zdjęć sprzed operacji - mama zakazała ich robienia. Pierwsze zdjęcie mam w wieku ok 3,4 latek. Kiedy jako nastolatek szedłem na 3 operacje korekty nosa i w szpitalu orłowskiego zobaczyłem swoją dokumentację (zdjęcia) to nogi się pode mną ugięły...
            Czy decyzja dobra? Chyba tak dba o higienę psychiczną i rodziców o dziecka.
            Zbyszek
          • mono5 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 07.08.09, 07:30
            CZESC TO GRATULUJE TAKIEJ DECYZI TWOJE DZIECKO W TAKIM RAZIE MUSIA MIEC MAŁY
            ROSZCZEP BO GDY BY MIALO DÓZY NIE MOGLA BYS TEGO UKRYC PRZED NIM.JA MYSLE ZE
            PRAWDA JEST NAJWRZNIESZ A TY RÓB JAK UWARZASZ
    • dorota200311 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 22.04.09, 22:04
      a co zrobić jak dziecko o nic nie pyta (6 lat), nawet po operacji,
      jak ma szwy nie chce ich zobaczyć w lustrze. zdjęcia mam, nie
      ukrywam ich ale też nie eksponuję w widocznych miejcach. u mojego
      synka roszcep był mały, więc aż tak tego nie widać, ale jednak
      blizny są, nosek z jednej strony jest tochę spłaszczony. martwię się
      o to,że dusi to w sobie i w przyszłości może mieć z tym problem.
    • ania_aaa0 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 22.04.09, 23:46
      Dziecko musi wiedzieć, ze to tylko okres przejściowy i po kolejnej operacji
      będzie już dobrze.
      Musi tez wiedzieć, że nie każda operacja przyniesie oczekiwany skutek i trzeba
      się cieszyć z nawet malej poprawy.

      Problem ludzi z rozszczepem to niska samoocena. Z powodu tej wady czują się gorsi.

      W tej chwili już problem rozszczepu nie jest tak dużym dla mnie problemem, ale
      to tylko dzięki temu, ze ostatnia operacja sporo poprawiła w moim wygladzie.
      Żadna gadanina, czy pocieszanie nie pomogą jak się widzi w lusterku każdego dnia
      to co się widzi. Nie da się tego ukryć ani zmienić.
      Tylko my wiemy jak ciężko iść ulica z podniesioną głową,czy patrzyć wprost w
      twarz obcego człowieka.
      Nigdy nie chce już wrócić do tych czasów.

      • marzena123marzena do abcd-25 24.04.09, 15:54
        oczywiście zrobisz jak uważasz.Mnie jakoś uderzyło stwierdzenie "zjechana
        psychika". Przecież Twoje dziecko jest "normalne" jak wiele innych dzieci z
        rozszczepem czy bez.Traktuj je normalnie, akceptuj, kochaj a na pewno nie będzie
        miało zjechanej psychiki mimo nieprzyjemnych doświadczeń szpitalnych.Ważne,że w
        każdej okoliczności będzie czuło wsparcie.Pozdrawiam
        • abcde-25 Re: do abcd-25 24.04.09, 18:04
          Cenię Cię, bo dajesz wiele rad na forum. Napiszę jeszcze raz -
          pozbyłam się zdjęć sprzed operacji, bo tak jak mówiła mi Pani
          Profesor, ich pokazanie może mieć wpływ na psychikę dziecka.

          Kocham moją kruszynkę nad życie i taką decyzję podjęłam z miłości
          właśnie.
          Pozdrowienia.
    • werk_a Re: czy dzieci pytają dlaczego? 24.04.09, 21:48
      Osobiście nigdy bym nie pozbyła się zdjęć i filmów z moją córcią z okresu przed
      operacją. A to dlatego , że nie chcę stracić tych cennych chwil, pierwszego
      uśmiechu, słodkiego gaworzenia itp. Ona sama z chęcią za kilka lat zobaczy
      siebie jakim była wesolutkim dzieckiem :) Córci wszystko dokładnie wytłumaczę
      stosownie do wieku, ma prawo wiedzieć to z nią się działo i jak wyglądała. I
      musi wiedzieć, że nie różni się niczym od innych dzieci i nie ma się czego wstydzić.
      • ania_aaa0 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 25.04.09, 03:24
        werk_a napisała:

        > Osobiście nigdy bym nie pozbyła się zdjęć i filmów z moją córcią z okresu przed
        > operacją. A to dlatego , że nie chcę stracić tych cennych chwil, pierwszego
        > uśmiechu, słodkiego gaworzenia itp. Ona sama z chęcią za kilka lat zobaczy
        > siebie jakim była wesolutkim dzieckiem :) Córci wszystko dokładnie wytłumaczę
        > stosownie do wieku, ma prawo wiedzieć to z nią się działo i jak wyglądała. I
        > musi wiedzieć, że nie różni się niczym od innych dzieci i nie ma się czego wsty
        > dzić.

        Ja się cieszę, że nigdy nie widziałem siebie sprzed operacji.
        NIGDY bym nie chciała widzieć takich zdjęć i bez nich mam do tej pory problem z akceptacją siebie i uwierzenie w to, ze jestem taka jak wszyscy (pomimo, ze wada jest już w niewielkim stopniu widoczna.
        • abcde-25 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 25.04.09, 07:15
          Dziękuję Ci Aniu, chociaż Ty jedna rozumiesz, o co mi chodzi.
          Pozbyłam się zdjęć i przemyślałam tę decyzję. Moja córeczka jest
          bardzo pogodna i niech rośnie w takiej atmosferze. Pozdrawiam.
          • ania_aaa0 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 26.04.09, 00:23
            abcde-25 napisała:

            > Dziękuję Ci Aniu, chociaż Ty jedna rozumiesz, o co mi chodzi.
            > Pozbyłam się zdjęć i przemyślałam tę decyzję. Moja córeczka jest
            > bardzo pogodna i niech rośnie w takiej atmosferze. Pozdrawiam.
            Dla mnie było strasznym przeżyciem obejrzenie zdjęć dzieci przed pierwszą
            operacją umieszczonych w naszej galerii.
            Gdy byłam na Koziej widziałam chłopczyka jeszcze przed zszyciem wargi...był
            naprawdę śliczny i jego widok nie wywołał u mnie takiego szoku jak zdjęcia w
            galerii.
            Patrząc na te zdjęcia widziałam siebie.

            Troszeczkę pisałam z poznaną tu Agatką i Tomkiem i wydaje mi się, że przeszliśmy
            podobna drogę a wada pozostawiła w naszej psychice podobne ślady.


            • abcde-25 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 26.04.09, 07:26
              Po Twoich postach wnioskuję, że jest już lepiej, a będzie jeszcze
              lepiej i tego Ci życzę.
              Pozdrówki.
            • u.too Re: czy dzieci pytają dlaczego? 26.04.09, 11:12
              nigdy nie uważałam,że rozszczep to drobnostka konsekwencje
              zaistnienia tej wady zwykle dotyczą całej rodziny

              w kwestii zdjęć i omijania tematów związanych z tą wadą
              większość ludzi o ile ma możliwość upamiętnia życie na zdjęciach
              nie wyobrażam sobie,żebyśmy mieli tylko fotografie naszych synów, w
              końcu narodziny dziecka to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu
              staram się żeby zdjęcia Oli były ładne a nie przypadkowe, no i
              przecież nie koncentruję się na samej wadzie, tylko na tym co warto
              zapamiętać

              jeśli chodzi o mówienie lub nie o rozszczepie, nie wyobrażam
              sobie,żeby ten temat ukrywać, w końcu życie całej naszej rodziny
              jest skoncentrowane wokół leczenia, starszy brat nie chodził do
              przedszkola przez kilka tygodni żeby nie przetransferować infekcji
              przed zabiegiem, nie pojechaliśmy na wakacje bo w ubiegłym roku
              zabieg był w czerwcu, musimy zorganizować wizyty w poradniach,
              urlopy w pracy itd
              może jeśli dziecko ma dobrze zoperowany izolowany rozszczep
              podniebienia większość podobnych spraw nie ma znaczenia ale w
              pozostałych przypadkach?

              wcale nie uważam,że nadmierne koncentrowanie się na tej wadzie jest
              konieczne, adekwatnie do okoliczności wystarczy
              jest takie powiedzenie,że najwięcej obaw budzi to co obce i nieznane
              • ewika234 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 26.04.09, 12:39
                Zgadzam się całkowicie z tym co napisała u.too. Prawdę mówiąc nigdy
                nie zastanawiałam się czy rozmawiać o wadzie z dzieckiem. Myślę, że
                nie da się uciec przed takimi rozmowami. Jesli rodzice nie będą
                mięli z tym problemu to dziecko powinno przyjąć to w miarę
                spokojnie, nie patrząc na swoją wadę jako coś złego. Oczywiście,
                pamiętając siebie z wieku nastu lat i to jak wtedy człowiek jest
                wrażliwy, jak ważne jest dla niego co myślą inni-wiem ze przed moją
                córeczką wiele trudnych chwil. Dlatego postaram się aby miała w nas
                wielkie oparcie w tym okresie.
              • ania_aaa0 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 28.04.09, 18:04
                Proszę pamiętać, że to forum skupia rodziców, którym zależy na doprowadzeniu
                dziecka do w miarę możliwości "normalnego" wyglądu.
                Nie wszystkie dzieci mają takie szczęście.
                Rodzice niektórych ograniczają się do podstawowych zabiegów, a później już są
                one pozostawione same sobie.
                Wina tez jest lekarzy, tak było w moim przypadku.
                Lekarz który mnie prowadził w IMiDz powiedział ponoć mojej mamie, ze jak dorosnę
                to sama zadecyduję o poprawie swojego wyglądu.
                Więc mama juz palcem nie ruszyła nigdy w tym kierunku.
                Gdy dorosłam pojechałam do Polanicy ..a tam na dzien dobry 7 lat w kolejce.
                I tyle czekałam, żeby przejść operację, która zupełnie nic nie poprawiła, bo
                ordynator wyznaczył do operowania mnie jakąś początkującą lekarkę, o której
                póżniej nic dobrego nie słyszałam, poza tym, ze była największym partaczem w
                Polanicy.
                Moja walka to była samotna walka...nikt mi nie podał nigdy pomocnej ręki.
                Z tego co zauważyłam wiele dorosłych osób przewijających się przez to forum było
                pozostawionych z ta wada samych sobie.





                • ania_aaa0 Re: czy dzieci pytają dlaczego? 28.04.09, 18:12

                  rozmowywtoku.onet.pl/1,155,8,52313289,140574764,2137147,0,forum.html
                • u.too Re: czy dzieci pytają dlaczego? 28.04.09, 22:28
                  Aniu uwierz, nie jest nam łatwo czytać o Waszych problemach i
                  zdajemy sobie sprawę,że los bywa okrutny.
                  Z jednej strony czasy są inne ale z drugiej, uwierz, wiele się nie
                  zmieniło. Mój pierwszy kontakt z lekarzem był dokładnie taki o jakim
                  piszesz. Powrót do średniowiecza: poczekamy, zobaczymy - w
                  domyśle 'to nie mój problem'.

                  swoj post napisałam pod wpływem pewnych przemyśleń, nie wyobrażam
                  sobie co mogłabym odpowiedzieć gdyby moje dziecko zapytało: mamo a
                  dlaczego nie mamy moich zdjęć z okresu po narodzinach? (trudno
                  byłoby wykrzesać sensowną historyjkę o rozcięciu buzi na rowerze,
                  sam fakt,że nie mamy też mógłby nasuwać fatalne skojarzenia 'pewnie
                  się wstydzili albo mnie takiej nie chcieli')
                  nie wyobrażam też sobie,żeby przypadkiem dziecko dowiedziało się od
                  jakiegoś 'życzliwego', to oznaczałoby totalną klęskę

                  myślę,że 'odebrano' Wam już tak dużo,że pozbawianie tych drobnych
                  zwyczajnych momentów z dzieciństwa, kiedy dziecko nie zdaje sobie
                  sprawy z problemów w moim odczuciu nie jest do końca fajne

                  Szkoda,że nie ma recepty jak to wszystko poskładać,żeby było
                  idealnie. Zmierzenie się ze wszystkimi problemami związanymi z
                  rozszczepem to naprawdę ogromne wyzwanie dla rodziców. I nie myślę w
                  kategoriach wyrzeczeń tylko zdecydowanie chodzi mi o ich wpływ na
                  życie dziecka.
    • coresack Rodzice - rozmawiajcie o tym z dziecmi ! 06.06.09, 23:38
      Tak pytałem dlaczego.
      Mama podała mi wyjaśnienie którym odpowiadałem na tysiące tych samych pytań: Dlaczego ty tak mówisz, dlaczego ty jesteś inny etc.
      - bo taki się urodziłem:) muszę jej za to swoją drogą podziękować następnym razem.
      Z rówieśnikami do pewnego etapu był spokój w okolicy 2 klasy podstawówki zaczęło się polowanie na dziwoląga i tak trwało do 8 klasy. Polowanie? Wytykanie paluchem, wyzwiska, przezywanki, parodiowanie mowy, rzucanie kamieniami etc. Oj dali mi popalić.
      Tak było tak że po powrocie ze szkoły stałem patrząc się w lustro i płakałem.

      W liceum spotkałem grupę ludzi na poziomie i koszmar się już nie powtórzył. Czasem zdarzyło się i zdarza się że ktoś mnie na ulicy wytknie palcem, usłyszę komentarz za sobą w stylu "ale morda/ryj". Czasami pokazują mnie sobie małe dzieci.

      Rodzice moja prośba - rozmawiajcie ze swoimi dzieciakami o tym co jak dlaczego. Będą wam po latach wdzięczni.


      Zbyszek
Pełna wersja