Dodaj do ulubionych

Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie zart

17.02.12, 00:28
Witam! Jestem 18-sto letnią dziewczyną i od niedawna mam spory problem. Otóż jeszcze kiedys , dosc sporo czasu temu byłam tzw. 'homofobem'. Zmienilam podejscie do tego gdy okazalo sie ze moj przyjaciel jest gejem, ma chlopaka itp. Z czasem to zaakceptowalam, pomagalam mu i uwiadomilam jak ja moglam byc przeciwko temu? Mniejsza. W kazdym razie ja bylam zdecydowanie hetero, nie ciagnelo mnie nawet do kobiet, spotykalam sie z wieloma chlopakami i naprawde o niczym innym nie myslalam. Niedawno cos mnie naszlo i przegladajac z tym przyjacielem portale spolecznosciowe homo postanowilam zalozyc sobie konto na stronie innastrona.pl Nikt nie wie tego oczywiscie. Gdzies tam przez przypadek wpadlam na dwa profile. Dziewczyny kiedys byly ze soba... poczulam cos niesamowitego! Poprostu od tego czasu nie moge przestac o nich myslec, zwlaszcza o jednej z nich. Jak tylko wchodze na komputer zaraz wchodze na nia i dluuugo ogladam jej zdjecia. Bardzo mi sie spodobala. Najgorsze w tym wszystkim jest to ze one sa z mojej miejscowosci (duze miasto) i jeszcze lepiej znam ich dane, ich imiona bo moi znajomi je znaja. One juz nie sa razem od kilku m-cy (byly 2 lata) . Ogladam ich profile na face itp. Zwlaszcza o tej jednej nie moge przestac myslec, wydaje mi sie nawet ze to podchodzi pod paranoje, ostatnio nawet odmowilam spotkanie z chlopakiem bo 'stwierdzilam' ze wolalabym sie spotkac z nia, a nigdy z nia nie rozmawialam. Czy to mozliwe ze jestem biseksualna? Czytalam na forach itp ze to mozliwe zeby to sie ujawnilo w tym wieku. Prosze o pomoc bo nie wiem co sie ze mna dzieje, a niestety moi najblizsi NIGDY nie zaakceptuja prawdy (jezeli takowa jest)! Ciezko mi z tym bo tak sobie mysle ze chcialabym do niej napisac z oficjalnego konta, spotkac sie, poznac ale boje sie ujawnic... jestem bezsilna bo z drugiej strony bardzo bym chciala to zrobic.
Obserwuj wątek
    • mike.x Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 17.02.12, 12:05
      Sprzedam ci swój sposób. Tak, jestem bi - co prawda facetem, ale liczy się to pierwsze.

      Pierwsze pytanie to, czy zawsze ciągnęło Ciebie do kobiet? Jeżeli dopiero teraz zaczęłaś myśleć o byciu z kimś twojej płci - może to być zwykła ciekawość świata, wiem dobrze jak to działa. Jeżeli jednak kiedyś myślałaś, kiedykolwiek i niekoniecznie wprost, o tym, że dziewczyny też się tobie podobają, są w jakiś sposób "dobrym materiałem" (srry za stwierdzenie, odczucia trudno nazwać) na związek, zwyczajne bycie razem - cóż, możesz być bi. Ale to tylko teoria.
      Też mogę powiedzieć, że na pewnym etapie życia byłem homofobem. Sprawa się rypła trochę bardziej spektakularnie; na pewnych koloniach pewien dość młody chłopak przyznał, że mu się podobam. Do dzisiaj jeszcze się nie pozbierałem z tego prostego stwierdzenia, mimo, że nic więcej z tego nie wyszło, ot, normalna sprawa.
      Koniec końców liczy się to, co czujesz. Nie możesz zacząć z postawą "niemożliwe, że jestem biseksualistką" bo dojdziesz do nikąd, zacznij raczej z czymś pokroju "jest taka możliwość". Nie będzie to prosta sprawa żeby ustalić siebie, masz czas, nie spiesz się. Możesz mieć dni, kiedy obudzisz się i powiesz sobie, że jesteś homo, takie, gdy powiesz "hetero" i wreszcie takie, gdy przyznasz, że nie dbasz o płeć. Wtedy zapytaj siebie czy to na pewno jest prawdą.
      Twoja seksualność to (poza pewnymi wyjątkami) wyłącznie twoja sprawa, nie możesz dać sobie wmówić, że bycie bi jest w twoim przypadku niemożliwe.

      Najbliżsi i akceptacja prawdy? U mnie zaczęło się dwa lata temu, byłem w Twoim wieku. Mama ma nadal problem żeby przyjąć to do wiadomości, chciała mnie pewnego razu wysłać na terapię. Nie wiem czy kiedykolwiek powiem ojcu.
      Powiem jedno: jeżeli nie jesteś co do tego pewna - pogadaj z kimś o tym. Na razie nie porywaj się na jakichkolwiek psychologów, sprawa dopiero się rypła, nawet nie wiadomo, czy potrzebujesz terapii :D Możesz zacząć od swojego przyjaciela. Pewnie powie to samo, co ja: napisz do tej dziewczyny. Tylko nie pisz z grubej rury i od razu, że się w niej zabujałaś po uszy. Raczej zacznij od "hej. co u ciebie?". Będzie ci ciężko opanować emocje, ale tylko na początku. Nie zapominaj też, że masz inne obowiązki, naukę, życie.
      • iam_hidden Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 17.02.12, 14:45
        Na poczatku bardzo chcialabym podziekowac za twoje zrozumienie bo w dzisiejszych czasach, na różnego typu forach cięzko o to.
        Właśnie chodzi o to ze nigdy nie ciagnelo mnie do kobiet w ten sposób, oczywiście nie raz sie mowilo : "Ale ta ma figurę" , "Ta ma zaje***ty tyłeczek" ale to bardziej tak poprostu. Zaczełam dopiero myslec w ten sposób kiedy zobaczylam na tej stronie inne lesbijki, jak sobie komentuja zdjecia, jak sie na nich całują to wydało mi się takie normalne. Wtedy własnie zauważyłam te dwie dziewczyny które no kurcze bardzo mi sie spodobały jako kobiety... i ten ciagly problem myslenia o nich...Serio ciagle mysle zwlaszcza o tej jednej, jakby to bylo gdybysmy sie poznaly, pocałowaly byc moze byly ze soba i ja w pełni to akceptuje. To nie jest tak ze nie dopuszczam do siebie mysli bycia BI, ja wlasnie uwazam ze to nic zlego i akceptuje siebie, o ile rzeczywiscie jestem, bo tego nie wiem na 100% a zeby sie przekonac musze ja poznac... Jak sam powiedziales napisac do niej. Z tym ze tutaj pojawia sie problem bo boje sie dodac swoje zdjecia na ta strone...baaardzo boje sie ze ktos sie dowie i ludzie tego nie zaakceptują, zwłaszcza moj najblizszy krąg...Boje sie tego ryzyka, wiem ze to tchorzostwo ale bardzo bym chciala sie przelamac
        • mike.x Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 17.02.12, 16:41
          U każdego jest odrobinę inaczej :)

          Też miałem swoje wzloty i upadki, głównie to drugie. Zacząłem to brać na poważnie dopiero ostatnio, byłem w podobnej sytuacji co Ty. Ale najpierw,:
          Kiedyś, jeszcze w liceum, przypadkowo odkryłem że zakochałem się w pewnej dziewczynie, znaliśmy się dobrych kilka lat ale jakoś nigdy nie rozmawialiśmy. To było coś mocnego na ogromną skalę, nie tak jak zdarzało mi się poprzednio, chyba nie było dnia, żebym o niej nie myślał. Można powiedzieć, że kropka w kropkę ta sama sytuacja jak sama opisujesz. Tyle że nie wytrzymałem i poprosiłem ją o drobną rozmowę.
          Wracamy do teraźniejszości, a właściwie do dwóch miesięcy temu. Tym razem chłopak. Ot tak, zobaczyłem go, najdłuższa rozmowa z nim była w stylu "co było na wykładzie?", wymieniliśmy góra dwa zdania. Niby nigdy nic, też czasami powiedziałem kumplowi, że dobrze w czymś wygląda, nie uważałem się za 100% bi czy 60% homo. Jak to ktoś-gdzieś-kiedyś ujął, byłem normalny, zwyczajny hetero z pewnymi wątpliwościami.
          I pewnego mhroźnego poranka dotarło do mnie, że się w nim zabujałem po uszy, a nawet głębiej. Wiedziałem że jest hetero ale postanowiłem mu o tym powiedzieć. Było widać po jego twarzy, że najchętniej spier***ił by do sąsiedniej galaktyki. Ale gdybym nie wywlókł swoich emocji to sesja mogła by się potoczyć odrobinę inaczej.
          I jak tu nie stwierdzić, że związki wyniszczają? :D
          Twoja sprawa jest prostsza pod tym względem, wiesz na jej temat więcej niż to naprawdę jest potrzebne. Weź się w garść i najpierw pogadaj o tym z kimś Tobie bliższym, niekoniecznie z rodziną (sama mówisz że sprawa jest delikatna). Najpierw to a potem jakiś pierwszy krok co do tej dziewczyny, nie odwrotnie. Pamiętaj, skoro masz 18 lat to znaczy, że masz prawo decydować o sobie.

          Garść informacji: co do samego bycia lub nie, zazwyczaj tak jest, że w okolicach 18 lat dowiadujesz się takiej pikanterii o sobie. Nie rób nic na siłę bo możesz z tego wyjść mocno zdewastowana emocjonalnie. Nie ufaj lekarzom/psychologom/psychiatrom/ludziom, którzy uważają że da się to ot tak wyleczyć, homo- i biseksualizm to nie choroba. Kościół Katolicki też sam z siebie nie potępia nikogo o innej orientacji, nie wierz tym, którzy mówią że z samego faktu bycia gejem/les/bi należy się biczować, co innego aktywność seksualna. Społeczeństwo zazwyczaj nie ma z akceptacją problemów, najczęściej dlatego, że l/g/b nie da się tak łatwo wychwycić z szarej masy; co innego młodzi a co innego starsze babulki na emeryturze.

          Mogę jeszcze zapytać, dlaczego miałabyś opory przed powiedzeniem rodzinie? Zwykła ciekawość :)
          • iam_hidden Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 17.02.12, 18:07
            Opisales swoja sytuacje u teraz widze ze mam o tyle prosciej bo wiem ze ona na 100% jest lesbijka. Ona sie z tym nie kryje. Tak jak mowisz wiem o niej az za duzo...
            Skad moje obawy? Moj brat i moj tata sa zdecydowanymi homofobami. Strasznie obrazaja homoseksualistow, zdolni nawet do agresji przeciwko nim. Naprawde kto jak kto ale oni nigdy tego nie zaakceptuja, smie trwierdzic ze byliby gotowi sie mnie wyrzec. Zwlaszcza teraz bardzo przykro mi sluchac ich komentarzy na temat homo, bo sa bardO obrazliwe. Mama? Na pewno mialaby pretensje i zal do mnie ale jest w porownaniu do nich tolerancyjna. Jednak reki nie poloze za to ze kiedykolwiek moglaby to w pelni zaakceptowac. Najblizsi znajomi? Tutaj ciezko mi sie wypowiedziec bo tak naprawde nigdy z nimi o tym nie rozmawialam. Widzisz ja jestem w takiej sytuacji ze mam jakby dwa swiaty: jeden to miejscowosc w ktorej mieszkam, male miasteczko w ktorym dla ludzi homoseksualizm jest czyms zupelnie obcym i odrazajacym (kompleks maloniasteczkowy). Tutaj mam wlasnie najblizsze otoczenie rodzine i znajomych. Z tymi drugimi tak naprawde nigdy nie rozmawialam na ten temat wiec ciezko mi wyobrazic sobie ich reakcje. Na pewno szok ale jezeli to prawdziwi przyjaciele to by to zaakceptowali, jezeli nie to znaczy ze nie sa warci przyjazni ;) moj drugi swiat to duze miasto, gdzie chodze do szkoly i mieszkam w internacie. Tutaj wlasnie poznalam przyjaciela-geja. Mowisz zebym z nim porozmawiala ale jest problem bo jak wspomnialam bylam homofobem i wlasnie on bardzo bal sie mi ujawnic i poprostu teraz nie wiem jakby zareagowal ze ja jestem tez homo. Poza nim w tym miescie dla ludzi to bylby poprostu szok gdyz zawsze mnie widywano z chlopakami ale ludzie by to zaakceptowali, to jest wieksze miasto i tutaj to jest bardziej normalny temat. Boje sie powiedziec bo najnormalniej w swiecie wstyd mi...
            • mike.x Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 17.02.12, 19:45
              Nie, nie jest tobie wstyd. Najzwyczajniej w świecie się boisz.
              Twoja rodzina. Cóż, też na początku bałem się powiedzieć o tym komukolwiek. Pierwszą osobą była moja mama, pochodzę z dość konserwatywnej rodziny i jej reakcja była dość ostra.
              Swoją drogą, od jakiego czasu męczysz się ze sprawą tej dziewczyny? Wbrew pozorom to dość ważne.
              Tak czy inaczej, minęły może ze dwa miesiące i przeszła z tym do codzienności. Też jestem z małego miasta, studiuję w sporo większym. Różnica w podejściu jest ogromna.
              Niezbyt potrafisz mówić o sobie. Zdecyduj się: jesteś homofobem czy nie? Nie jesteś? To dlaczego boisz się z nim porozmawiać?
              Możesz dusić to w sobie, ale uwierz: prędzej czy później takie sprawy pie**olną jak bomba atomowa, wtedy nie będzie już o co walczyć.
              Za bardzo dbasz o przeszłość, o to, co ludzie powiedzą. Przepraszam, Romeo miał o wiele bardziej przesraną sytuację jak chciał być z Julią. Zabrzmi to narcystycznie i egoistycznie ale w tej chwili sprawa rozbija się o Ciebie, o to kim jesteś i kim będziesz. Nie o jakichś "innych".
              Twój brat i ojciec. Jak już napisałem, nie wszyscy z mojego otoczenia wiedzą o mnie. Nie wykracza to poza małą część mojej rodziny (bracia i mama), kilku znajomych (dowiedzieli się przypadkowo) i mojego przyjaciela (który z kolei jest 100% hetero, znamy się od podstawówki). Ale ja się z tym nie kryję, jeżeli ktoś miałby mnie zapytać to dostanie odpowiedź zgodną z prawdą.
              Ty się boisz. Czy to dezakceptacji, wyrzeknięcia się przez własną rodzinę, poniżania, samotności, etc... Jak już napisałem, tu chodzi o ciebie, jesteś wystarczająco duża żeby wziąć sprawy w swoje ręce. Nie przejmuj się teraz innymi, na nich też przyjdzie czas ale później. Nawet w najgorszym możliwym przypadku nie będziesz sama, zawsze znajdzie się ktoś, kto postawi ciebie do pionu. Uwierz w to, uwierz w siebie, chociażby dlatego, że ja wierzę w Ciebie.
    • figrut Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 17.02.12, 20:22
      O tym, że jestem biseksualna, dowiedziałam się mając lat 40. Nigdy wcześniej nie patrzyłam na kobiety, jak na obiekt pożądania. Moje poprzednie związki były z samymi mężczyznami. Nie jest jednak tak, że podobają mi się wszystkie ładne kobiety. Moja partnerka również jest biseksualna i to ona pierwsza się odkryła. Myślę, że Ty również jesteś biseksualna.
      • iam_hidden Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 17.02.12, 20:50
        Zdecydowanie nie jestem homofobem. Gdybym tak twierdziła , byłabym hipokrytka. Kiedys bylam owszem ale to z zacofania i praktyczniej zerowej wiedzy i stycznosci z osobami homoseksualnymi.
        Naprawde cenie sobie to co do mnie mowisz mike.x i wiem ze masz racje, ze to jest moje zycie a ja ustalam jego reguły oraz to jak ma wygladac. Ja to wszystko wiem! Tylko tak jak sam napisałes bardzo boje sie reakcji ludzi...wiem tez ze musze sie wziac w garsc i duzo daje mi to ze we mnie wierzysz mimo iz jestes tylko wirtualnym znajomym.. ;) Widze tez w nas podobienstwo , chodzi mi o wiek , w ktorym 'sie odkryles' oraz sytuacje, Konserwatywna rodzina itp.
        Wiem ze musze cos zrobic bo byc moze faktycznie jestem biseksualna i moze to wlasnie z ta dziewczyna bede szczesliwa! Nie chce umrzec nie dowiedziawszy sie wszystkiego o sobie i o niej. Tym bardziej ze heeheh to jest najsmieszniejsze ze ostatnimi czasy jakby wszystko mnie do niej sprowadza. W sensie kilka razy wsrod znajomych slyszalam jej nazwisko i to stwierdzenie ze jest queer. Dziwne? Dla mnie owszem bo nigdy wczesniej tak nie bylo.

        Figurt: na jakiej podstawie potrafisz tak od razu stwierdzic ze jestem Bi. W sensie nie mowie ze zle czy cos ale bylas w podobnej sytuacji i chcialabym sie dowiedziec cos wiecej, jak to zaczelo sie u ciebie. Juz znam przyklad Mike.x ale jeszcze chcialabym poznac twoj.
        • mike.x Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 17.02.12, 21:15
          Właśnie nie chciałem całego swojego wywodu sprowadzać do jednego zdania.

          W moim przypadku ten chłopak był wyjątkiem potwierdzającym regułę, przedtem nie brałem swojego biseksualizmu na poważnie. figrut mówi dokładnie o tym samym, w jej przypadku też była pewna osoba, która zmieniła jej sposób patrzenia na siebie.
          I teraz jesteś Ty, ze swoim "problemem". Jaki byłby w tym sens, gdybym napisał prosto z mostu: Prawie na pewno jesteś bi? ;)

          Reguły, reguły, reguły... Do pewnych rzeczy lepiej dojść samemu.
          • iam_hidden Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 18.02.12, 13:10
            Teraz widze ze u mnie jest podobnie. Jedna dziewczyna zmieniła zupelnie moje postrzeganie swiata... Mysle ze ja jestem pogodzona z tym, iz jestem BI, teraz tylko musze sie upewnic i ja poznac.
            Własnie wczoraj moj najblizszy przyjaciel, z tej malej miejscowosci zrobił u siebie taka skromna domóweczke. Z nim mam naprawde najlepszy kontakt i gdy juz tak sobie rozmawialismy weszlam sprytynie na temat homo. Wiadomo ona tam ze nie toleruje itp itd ale tak na spokojnie o tym mowil i wtedy spytalam sie go co by zrobil jakby sie okazalo ze ja jestem biseksualna. Chwile sie zastanowil i powiedzial ze na poczatku bylby w szoku ale zaakceptowalby to bo jest moim przyjacielem, a przeciez BI, czy nie Bi dalej bylabym ta sama osobą ;) Bardzo mnie to ucieszylo ale po chwili dodał : ''Nooo ale na szczescie nie jestes i nie mamy tego problemu". Kurcze juz chcialam mu sie przyznac , ale kiedy powiedzial to zdanie to zwatpilam... ale juz wiem ze on mnie nie zostawi a jest w sumie dla mnie najwazniejszy.
            Podjelam tez taka rozmowe z bratem to odpowiedzial tak jak sie tego spodziewalam czyli ze by mnie nie chcial znac i nie mialby juz siostry przy tym jeszcze kilka wulgaryzmów...
              • iam_hidden Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 19.02.12, 13:39
                Nooo, a to "znam cie" to jest strasznie pozorne stwierdzenie ;) Jak widac nikt tak naprawde nikogo nie zna ;) Coraz bardziej sie utwierdzam w tym kim jestem , akceptuje to i nawet wczoraj bylam na imprezie i byla fajna dziewczyna (caly czas ciezko mi sie oswoic z takimi stwierdzeniami xd) i az normalnie chcialam podbic ale cos mnie powstrzymalo, a szkoda...
                • mike.x Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 19.02.12, 21:56
                  Aha, jeszcze takie detale: Nie każda dziewczyna jest les/bi. Nie narzucaj sobie zabójczego tempa akceptacji/działania bo się zarżniesz. Nie popadaj w euforię bo się nią udławisz. Jesteś w tym nowa co nie znaczy, że możesz wszystkie zasady wyrzucić do kosza. Sporo jeszcze przed tobą.

                  Z tym "znam ciebie" w moim przypadku to nawet ciekawsza historia. Kiedyś rzeczywiście byłem sporo inną osobą, uwierz, wielu ma z tym problem.
                    • mike.x Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 20.02.12, 21:19
                      Tzw gejradar musisz sama wypracować.
                      U facetów to dość prosta sprawa, jest określony wygląd, podtyp osobowości i typ zachowania/zachowań, który określa możliwość wystąpienia skrzywienia na tym specyficznym terenie. Jeżeli to wiesz to dalej jest to kwestia odwrotnej weryfikacji - czyli powody, dla których nie jest gejem. W zależności od tego, co dostaniesz w drugim etapie określasz do końca. Jak mam być szczery to u ciebie ta metoda nie zadziała, chyba że chwycisz za książki do psychologii behawioralnej, zaczniesz od razu wkuwać i w końcu nauczysz się patrzeć i obserwować. Oczywiście, bez jednoczesnego wyrządzania szkody swojemu mózgowi i życiu społecznemu. Nie każdy to potrafi, ja tak.

                      Nie wiem, jak dokładnie to działa u dziewczyn, pewnie dość podobnie. Może podam tylko to, co najłatwiej wychwycić.
                      Na pierwszym miejscu jest nietypowe zainteresowanie płcią przeciwną - zazwyczaj znikome. Jest też różnica między zainteresowaniem a przebywaniem z, jedno nie działa na drugie.
                      Druga rzecz to odchyły od normy. Tu bywa różnie i dość ciekawie. Wielu ciągnie do radykalizmów, stopień bywa różny - najważniejsze, że taki odchył jest. Co dokładniej to trudno powiedzieć, zdaj się na intuicję i nie zapominaj, że masz rozum.
                      Trzecia rzecz: pewien stopień patologii w rodzinie. Ja nie jestem wyjątkiem, Ty również. Sporo mówi się o zachwianym autorytecie ojca, ja za to wiem, że to tylko mała część historii.
                      Po czwarte. "TO" spojrzenie. Jeżeli masz szczęście i natura była dla ciebie hojna to na pewno to zauważysz. Trochę jak czołg prujący 200km/h i zatrzymujący się nagle na ścianie. Pamiętaj - ktoś może ci się podobać ale nie musi to działać w obie strony, przywidzenia są dość częste.
                      Po piąte. Twoje emocje. Musisz znaleźć sposób na wyczucie czyichś emocji (vide psychologia behawioralna), jesteś dziewczyną więc masz ułatwioną pracę. Wtedy, zabrzmi groźnie, masz pewną wiedzę i stąd też władzę.
                      Szóste, wg mnie najważniejsze. Możesz przypadkowo nie zauważyć, że któraś z dziewczyn na ciebie leci, ot, zwyczajnie przebywa w twoim towarzystwie ledwie zauważalną odrobinę częściej niż powinna. Może śmieje się częściej niż powinna z twoich żartów, może zerka na ciebie, gdy myśli że nie patrzysz. Granica jest cieńsza niż u facetów, musisz być uważna. Piszę tylko ze względu na potencjalne zawiedzione nadzieje tej drugiej osoby.
                      Dorzuciłbym jeszcze pewne kryterium, u facetów działa w 90% przypadków. Kontakt fizyczny nie jest czymś, czego unikasz.
                      Będziesz miała problem z poskładaniem, będzie wiele porażek zanim trafisz. Musisz jednocześnie znać granice i potrafić balansować na ich krawędzi. Pokazywać siebie kiedy trzeba i nie mówić nic, gdy nie musisz lub nie powinnaś. Wiedz też jedno, czasami inni najpierw dotrą do ciebie a dopiero potem ty do nich, szczególnie teraz, gdy dopiero zaczynasz. Nie bój się swoich wątpliwości, one też mają swój cel.
                      I chyba najważniejsze. Możesz zerkać. Możesz myśleć. Ale nie przesadzaj, skończysz jako nieszczęśliwa i sfrustrowana osoba, a nie o to chodzi.

                      A skracając do jednego zdania: Kieruj się sercem, rozumem i intuicją. To najlepsze co masz.

                      Love, peace n unity,
                      Max
    • pooh5 Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 22.02.12, 18:42
      Odpowiedz sobie na dwa pytania:
      - Czy czujesz podniecenie seksualne wobec kobiet (choćby wobec tej jednej) ?
      - Czy pragniesz nagości kobiet?

      Jeśli odpowiedź na choćby jedno z tych pytań jest pozytywna, to być może jesteś bi. Jeśli na obydwa pytania odpowiedź brzmi "nie" to znaczy że twoja potrzeba wobec kobiet zapewne jest tylko emocjonalna i nie ma charakteru seksualnego.
      • mike.x Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 22.02.12, 21:16
        Jest pewien problem w Twoim rozumowaniu. Potrzeba seksualna nie determinuje Xseksualizmu, jest tylko połową historii. W wielu przypadkach najpierw ujawniają się emocje a dopiero później inne, pozostałe. Strasznie spłycasz temat.
        Hidden napisała dość wyraźnie: dopiero zaczyna. To tak jakby gapić się na równanie zapisane na kartce i bez robienia czegokolwiek oczekiwać pojawienia się wyniku.
        Psychika jest wystarczająco złożona żeby wykluczyć Twój tok rozumowania, bo, po pierwsze, nigdy nie jest zero-jedynkowa, istnieje sporo stanów pośrednich. Lubić truskawki można na dziesiątki sposobów, od zwykłego tolerowania do bezwarunkowego "loffciania", niektórzy wolą je z cukrem, inni z bitą śmietaną, jeszcze inni bez niczego.
        • pooh5 Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 22.02.12, 21:28
          To może inaczej: dopóki nie ma zainteresowania seksualnego, to nie ma dowodu że owa fascynacja iam_hidden kobietami jest (homo)seksualna. Niech się dziewczyna przygląda sobie, niech bada, czy w tej fascynacji jest komponent seksualny.
          Bo w końcu można by dojść do wniosku, że silna przyjaźń dwóch kobiet / mężczyzn to homoseksualizm, bo homoseksualizm to niby przede wszystkim więź uczuciowa...
          • iam_hidden Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 24.02.12, 14:21
            Spróbowałam mimo waszej dyskusji odpowiedziec sobie na te dwa postawione przez ciebie pooh5 pytania.
            Nad pierwszym nie było zadnego problemu odpowiedz brzmi tak. Na drugie musialam sie gleboko zastanowic i tu w sumie niby odpowiadam tak , jednakze tez zalezy o jaka kobiete chodzi ;) Tamtej na pewno .
            • mike.x Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 24.02.12, 15:10
              Brawo. Naprawdę, nieźle sobie radzisz.
              Teraz kolejna 'lekcja': nie każda dziewczyna będzie ci się podobać, nie w stosunku do każdej Twoja "ciemna strona" się ujawni.
              Następna w cyklu będzie: żyj z tym, zmieniaj siebie ale nie zapominaj, kim jesteś. W mojej opinii najtrudniejsza ze wszystkich ;)
              • iam_hidden Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 02.03.12, 19:57
                Ogolnie nie wiem co mam teraz zrobic. Poznalam osobiscie ta dziewczyne i powiem szczerze ze mnie oczarowala. Nie tylko wygladem ale rowniez charakterem. Wszystko ladnie pieknie tylko dowiedzialam sie ze swoja poprzednia dziewczyne zostawila jakos w lipcu ubieglego roku i po dwoch tygodniach zwiazala sie z chlopakiem...najprawdopodobniej zostawila ja dla niego...jest z nim do dzis . Szczerze to mi przykro bo liczylam na cos po cichutku...
                • mike.x Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 04.03.12, 21:23
                  Przepraszam, że nie zauważyłem Twojej odpowiedzi. Cóż, zobaczysz do sąsiedniego wątku to zrozumiesz, dlaczego.

                  Skoro potrafiłaś do niej podejść - będziesz potrafiła powiedzieć co czujesz. O ile zasady się nie zmieniły, w najgorszym wypadku dostaniesz od niej trochę wskazówek i - co najważniejsze - rozmowę. Przecież nic nie stracisz.
                  Życie takie właśnie jest. Nie łam się.
      • iam_hidden Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 04.03.12, 21:35
        anonim111.1 nie rozumiem twojego wtrącenia. O jakiej tragedii mowisz? Napisalam o tym na forum aby zasięgnąć wskazówek. Jak mozesz zauwazyc wyzej zostaly mi one udzielone.

        mike.x no wlasnie powiem ci ze fajnie bylo tak z nia porozmawiac. Powiedziala mi ze jestem bardzo ładna ;). Po tym stwierdzeniu próbowalam dac jej do zrozumienia ze jestem bi , nie wiem z jakim skutkiem ale mysle ze to ogarnela. Btw. poznalam ja na neutralnym gruncie. Poprostu mamy wspolnych znajomych i jak sie dowiedzialam ze na imprezie na ktora jestem zaproszona ma ona byc to przyszlam i sie poznalysmy. ;D
        Tylko wlasnie pozniej ta informacja...
        • mike.x Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 05.03.12, 11:37
          Nie. Dołuj. Się. Nie masz na to pozwolenia.
          Na wariatkę nie wyjdziesz bo zostanie to między wami. Ale masz przecież usprawiedliwienie - Twoje uczucia.
          Inna sprawa, bardziej estetyczna. Nie dawaj ludziom do zrozumienia, że jesteś *jakaś*. Tak, nadal jesteś nowa i zielona w tych sprawach, tu trzeba wyczucia. Twoje życie, Twoje wybory. Nie możesz mówić, że jesteś bi - to za długie i zbyt mało znaczące słowo. Błędem też było by powiedzenie, że jesteś wyłącznie les - to zakłamanie drugiej strony.
          W przypadku tej dziewczyny, zamiast ujawniać swoje zadziwiające właściwości związkowe, najzwyczajniej powiedz - o ile nie wykrzycz (personalnie i z własnego doświadczenia nie polecam tej metody, działa tylko czasami) - słowem, daj do zrozumienia, że to, co czujesz, jest czymś wielkim, co tak po prostu ci nie przejdzie. Ciągniemy ten wątek od dwóch tygodni, skoro nadal kombinujesz to znaczy, że jesteś w cholerę tego pewna. Pozwól emocjom mówić za ciebie.

          ~Max
    • gadagad Re: Czym jestem?Tylko powazne odpowiedzi to nie z 11.03.12, 22:43
      Ludzie w ogóle są bi. Psychiczny dyskomfort, wywołują kulturowe, negatywne zakodowania, oceny zachowań. Kobiety i tak miały większy luz w zachowaniach lesbijskich, ze względu na podważanie ich prawa do seksualności w ogóle. Czysto seksualne realizacje, nawet pedofilne, powstawały między kobietami w poprzednich wiekach, kiedy kobiety byly osobną człowieczą podgrupą, nie uczestniczącą w życiu ludzi - mężczyzn. Wszystkie zakochane w przyjaciółkach, nauczycielkach,guwernantkach, ciotkach, opiekunkach, spędzające z nimi przyjacielskie noce w jednym łóżku. To że zbliżenie ograniczało się do pieszczot i pocałunków (i orgazmów nieuznawanych, bo orgazm był przypisany tylko mężczyźnie), a nie do realizacji w dolnej części ciała, raczej, to dlatego, że dolna część, nie była brana pod uwagę. Nie była nawet, w miłości małżeńskiej. "To" było tylko oddaniem się obowiązkowi, oficjalnie. Kobieta, która dawała znać, że przeżywa pozytywnie akt płciowy, była uznawana za chorą, naruszoną psychicznie i moralnie, oficjalnie. Stąd wziął się przesąd, że prostytutkami stają się kobiety z wrodzoną nimfomanią, z naruszonym mózgiem. W Angli nawet je poddawano badaniom - torturom, by dowieść, że to inny gatunek kobiety. Wobec pewnego rozchwiania emocjonalnego, to , że do twojej świadomości przebiło się że jesteś w stanie mieć seksualne zainteresowanie kobietą, jest naturalne, ale o niczym nie przesądza. Jesteś bi, jak każdy, możesz przeżyć epizod homo, który w danej sytuacji będzie naturalny, ale to w którym kierunku ciągnie cię skala, zobaczysz w życiu, jeżeli na swoją emocjonalność będziesz otwarta.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka