Pożegnanie lata?

04.10.04, 09:05
Tak, to chyba było już pożegnanie lata, niestety....
Wczoraj w Zamościu i na Roztoczu był dość ładny dzień, było względnie ciepło,
a nawet od czasu do czasu wygladało słoneczko. Czyż można było sobie odmówić
może ostatniej już tego roku wycieczki rowerowej? Raczej nie. To też siadłem
na rower i...... pojechałem przez Mokre, Hubale, Wólke Wieprzecką do Szewni,
tu przy pomniku powstania zamojskiego zszedłem z roweru dochodząc do wniosku
że dla takiej piednej pogody, pieknego kolorowego lasu lepszy bedzie spacer
piechotą. I tak prze Wojdę, Blizów dotarłem do Bondyrza, co raz przystajac by
chłonąć to co mnie otaczało, jesienne kolorowe Roztocze.
Nostalgia, zamyślenie o tym co jest, o tym co było, o tym co będzie,
przemijanie, a jednak radość, ze jestem tu, że mogę usiąść na "swojej" górze
w Trzepiecinach i dowoli patrzeć na dolinę Wieprza, a w niej na Guciów,
Bondyrz, i Hutki.
Tak sie zamyśliłem, że nawet nie zauwazyłem że zrobiło sie późno. W Bondyrzu
znów wsiadłem na rower i naciskając mocniej pedały pojechałem w kierunku
Krasnobrodu. Tu nie sposób było omiąć kapliczki na wodzie i znów przyszły
refleksje o przemijaniu. Czas jednak naglił, ruszyłym w kierunku Zamościa
przez Suchowolę, po drodze zatrzymując sie na górze w Feliksówce by rzucić
jeszcze raz okiem na rozświetlone popołudniowym słońcem Roztocze, moje
Rozrocze. W Pniówku skreciłem w lewo w polną drogę by wjechać na tzw Lipską
Górę i z niej spojrzeć na panoramę Zamościa. Po kilku minutach odpoczynku
rzuszyłem w kierunku miasta...
Następny wyjazd rowerem na Roztocze chyba dopiero na wiosnę...... szkoda....
Pozdrawiam
W.2
    • arwen.a Re: Pożegnanie lata? 04.10.04, 10:39
      Piękna opowieść...
      ...ale dziś znów słońce pięknie świeci. Jakkolwiek lato już pożegnaliśmy ja
      liczę jeszcze na piękną, złotą jesień, liczę, że bedzie jeszcze może nawet
      kilka okazji żeby wybrać się na rowerową wycieczkę.
      Żeby jeszcze pochłonąc kolory jesieni, zerwać ostatnie czernice, nazbierać
      jarzębiny na jesienne bukiety...
      Jutro ja będe podglądać jesień smile Jesli nie zrobi mi psikusa i nie zacznie znów
      padać.
      Pozdrawiam jesiennie
      A.
      • mamix Re: Pożegnanie lata? 04.10.04, 11:29
        W tym tygodniu ma być słonecznie i od środy bardzo ciepło - 22-23 stopnie. Więc
        jeśli macie chęć na niedalekie popołudniówki z Zamościa, to da się zrobić, prawda?
    • blotniarka.stawowa Re: Pożegnanie lata? 04.10.04, 13:04
      Usersie, piekne sobie urzadziles pozegnanie lata. Niby nostalgiczne, smutne, o
      przemijaniu, a jednak wokol kolorowo i inspirujaco...

      Z zyczeniami by ta piekna jesien trwala jak najdluzej,
      Blotniarka
    • users1 Re: Pożegnanie lata? 04.10.04, 18:10
      Drogie dziewczyny, wprawdzie tą rowerową wyprawę potraktowałem jako pożegnanie
      rowerowego Roztocza, ale mam nadzieję że nie jest to pożegnanie z rowerem w tym
      roku. Pamiętać jednak trzeba, że po południu jest zbyt mało czasu by pojecgać
      rowerem na Roztocze, a weekendów zostało już nie wiele, trym bardziej że rower
      ma to do siebie że raczej zimnej i deszczowej pogody nie lubi.
      POzdrawiam
      W.2
    • januszx Re: Pożegnanie lata? 05.10.04, 11:33
      Wspaniale nam to opisałeś Usesie , poczułem się jakbym jechał obok.
      Myslę ,że jeszcze będzie lato tego rokusmile, jak równiez możliwość wycieczek
      rowerowych
      Pozdrawiam
      J
      • stief Re: Pożegnanie lata? 05.10.04, 13:09
        A ja przedwczoraj nazbierałem mnóstwo rydzów. Ale najpiękniejszych wrażeń
        dostarczył mi klucz żurawii odlatujących w cieplejsze miejsca... Rzeczywiście!
        Jesień idzie! Ale Arwen z dzisiejszej pogody powinna być zadowolona...smile
        • arwen.a Re: Pożegnanie lata? 05.10.04, 14:46
          stief napisał:

          > Jesień idzie! Ale Arwen z dzisiejszej pogody powinna być zadowolona...smile

          O tak, właśnie wróciłam do domku i zaraz ruszam na nie długą, miłą,
          popołudniową wycieczkę rowerową. Mam nadzieję, na piękny zachód słońca smile
          A.
Pełna wersja