blotniarka.stawowa
02.11.04, 23:38
W czasie krotkiej wizyty na Roztoczu trasa wiodla przez Szczebrzeszyn, z
obowiazkowym zdjeciem przy chrzaszczu. Stoi on sobie skromnie, na uboczu, choc
jest ladnie polozony naprzeciwko budynku starego mlyna. Wlasciwie
spodziewalam sie go ujrzec gdzies w reprezentacyjnej czesci miasteczka,
centralnie, z dostepem do parkingu stosownego dla turystow autokarowych i
wycieczek, ale rozczarowana nie bylam.
Sam chrzaszcz, drewniana rzezba o pieknych proporcjach jest sliczna, mimo
zlamanego smyczka i faktu, ze jakis dowcipnis ozdobil go butelka piwa, ktora
zostala mu wetknieta "za pazuche".

. Mimo to - Insekt wart jest slawy,
jaka sie cieszy!
Po drodze do nastepnej atrakcji turystycznej, czyli "zamojskiego morza" -
zalewu w Nieliszu, mijamy Zurawnice. To tutaj sa te slawne zurawnickie gorki,
na ktorych wiele rowerowych przygod miewala nasza forumowa Benia

. W tym
miejscu pamiec przywoluje slowa zamojskiego poety:
"zwierzynieckie lasy i laki nad Wieprzem
gorki zurawnickie Szczebrzeszyn kochany"
Beni na rowerze nie spotkalam, ale znana juz z forumowych opowiadan Beni - jej
ponad 90 letnia Babcie Hanie o fenomenalnej pamieci - tak!!!
Z Babcia Hania robimy pamiatkowe zdjecie - i dalej w droge!