David Brin - cykl o wspomaganiu

03.04.02, 17:19
Czytaliście cykl o wspomaganiu? Co o nim sądzicie? Ja niestety czytałem
tylko "Gwiezdny przypływ" (znakomity!!!) - mam zresztą problemy ze znalezieniem
ze znalezieniem dwóch pozostałych części trylogii ("Słoneczny nurek" i "Wojna
wspomaganych"). Ostatnio kupiłem (tanio, na bazarze, pierwszą część drugiej
trylogii "Rafa jasnośći" (jest już część druga "Brzeg nieskończoności", nie
wiem nic o trzeciej), przy czym słyszałem, że druga trylogii jest dużo słabsza
(a przynajmniej "Brzeg nieskończoności" - tak ocenili w "Esensji").
    • Gość: Michał Re: David Brin - cykl o wspomaganiu IP: *.p.lodz.pl 08.04.02, 09:00
      Hey: Gratulacje wyboru, ale faktycznie Brin zaniża loty....

      Pierwsza trylogia jest świetna, "Wojna wspomaganych" dzieje się na planecie
      Garth, coś jakby poligonu dla rasy wspomaganych szympansów.. Książka długawa ale
      niezła. A "Słoneczny Nurek" to prequel do całej trylogii. Nie wiem czy pamiętasz
      nazwisko Jacob Demwa (było takie nawiązanie w "Gwiezdym Przypływie". To są jego
      przygody.

      Natomiast drugą trylogię właściwie radziłbym Ci odpuścić. Mam narazie dwie
      części, i zastanawiam się czy ostatniej sobie nie odpuścić...

      Z pozdrowieniami
      Michał
      • kuba# Re: David Brin - cykl o wspomaganiu 28.08.02, 20:52
        "Rafy jasności" jeszcze nie zaczynałem, ale właśnie kończę "Słonecznego nurka"
        i... muszę przynać, że to nie jest to. Książka wygląda jakby pisana na siłę.
        Postać, charakter, zdolności i poczynania głównego bohatera (pozostałych
        zresztą też) są jak dla mnie zbyt wydumane i nieprzekonujące. Tak samo akcja,
        która właściwie wlecze się, od gadaniny do gadaniny, przeplatana
        wydumanymi "opisami" słonecznych pejzarzy i stworów. Denerwuje też wprowadzanie
        zupełnie nowych pomysłów do skonstruowanego świata, o których nic nie było
        w "Gwiezdnym przypływie" (a przecież to prequel!). Właściwie nie powienienem
        się wypowiadać nie przeczytawszy książki, ale zostało mi raptem 50 stron i w
        rozgoryczeniu nie mogłem się powstrzymać (oby choć epilog pozostawił po sobie
        pozytywne wrażenie).
        "Gwiezdny przypływ" czytałem dość dawno i nie bardzo pamiętam (będę musiał
        sobie odświerzyć), ale zapamiętałem go jako bardzo dobrą lekturę. Mam nadzieję,
        że ta opinia jest nadal aktualna i Brinowi po prostu nie wyszedł "Nurek". Nie
        chcę, żeby "Przypływ" po kolejnej lekturze też okazał się książką słabą...
        • ellestra Re: David Brin - cykl o wspomaganiu 04.09.02, 21:37
          Ja też uważam, że Słoneczny nurek jest słaby.
          Ale Wojna wspomaganych jest moim zdaniem świetna - lubię ją i Gwiezdny przypływ
          przeczytać jeszcze raz.
          Druga trylogia bardziej się dłuży, ale jest warta przeczytania jeśli chcesz się
          dowiedzieć, co się stało dalej z załogą Streakera.
          Po polsku są tylko dwa tomy II trylogii - wydają je w ślamazarnym tempie - na
          następną czeka się lata, więc nie wiadomo kiedy ujrzymy zakończenie tej
          historii. Jeśli wogle Zysk się nad nami zlituje i kiedykolwiek ją wyda.
        • ellestra Re: David Brin - cykl o wspomaganiu 04.09.02, 21:44
          Ja też uważam, że Słoneczny nurek jest słaby.
          Ale Wojna wspomaganych jest moim zdaniem świetna - lubię ją i Gwiezdny przypływ
          przeczytać jeszcze raz.
          Druga trylogia bardziej się dłuży, ale jest warta przeczytania jeśli chcesz się
          dowiedzieć, co się stało dalej z załogą Streakera.
          Po polsku są tylko dwa tomy II trylogii - wydają je w ślamazarnym tempie - na
          następną czeka się lata, więc nie wiadomo kiedy ujrzymy zakończenie tej
          historii. Jeśli wogle Zysk się nad nami zlituje i kiedykolwiek ją wyda.
    • Gość: lilka Re: David Brin - cykl o wspomaganiu IP: 216.201.17.* 16.09.02, 15:49
      a zapomnialam
Pełna wersja