Dodaj do ulubionych

O wechikułach czasu inaczej

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.04, 18:49
Założenia są proste: wpisujesz tzy osoby, wydarzenia, rzeczy, które
chciałbyś zobaczyć, gdybyś miał dostęp do wechikułu czasu. I tyle, nie chce
mi się dorabiać do tego wątku filozofii :) Oto moja lista:
1.Bitwa pod Akcjum
2.Farinelli w trakcie wykonywania arii
3.Tolkien, gdy wpadł na słowo "hobbit"

Do klawiatur bracia i siostry czasonauci.
Obserwuj wątek
    • braineater Re: O wechikułach czasu inaczej 21.09.04, 19:10
      1) Sieknąc dobrą kreskę zapijaną vitaminowym koktajlem z P. K. Dickiem
      2) Zostać lokajem w hotelu w którym Russell pisał 'Locus Solus"
      3) Wpaść do Brunona Schulza i podkraść mu rękopis 'Mesjasza'
      Ot i tyle wykorzystań dla krzesła czasu...:)
      Pozdrowienia:)
    • mrb4 Re: O wechikułach czasu inaczej 26.09.04, 15:38
      1. Epizod K/T między Mezozoikiem a Kenozoikiem (tuż po wymarciu dinozaurów).
      Chciałbym zobaczyć późniejszą jego fazę, gdy Ziemia opanowana była przez grzyby.

      2. Jakieś sumeryjskie miasto-państwo w okresie Dżemdet Nasr (od ok. 3100 do ok.
      2900 r. p.n.e.). Tutaj chciałbym zobaczyć jak wyglądały początki cywilizacji
      historycznych, a także czy rzeczywiście wcześni królowie sumeryjscy byli
      corocznie składani w ofierze.

      3. Okres działalności Jezusa Chrystusa (chciałbym posłuchać na żywo Jego nauki).
        • mrb4 Re: O wechikułach czasu inaczej 28.09.04, 12:26
          Dawno temu czytałem w "Fantastyce" opowiadanie, w którym wehikuł czasu służył
          nie tyle do fizycznego przenoszenia się w przeszłość, ile raczej do jej
          oglądania, jakby w telewizorze. Taki sposób poznawania przeszłości pozbawiony
          byłby chyba paradoksów, chociaż myślę, iż należałoby wprowadzić pewne
          ograniczenia, aby zapobiec podglądaniu naszych przodków (a także nas samych!!!)
          w różnych intymnych sytuacjach.

          Jeżeli natomiast chodzi o przyszłość, to wydaje mi się, że coś takiego nie
          istnieje. Nie ma więc czego tam poznawać. Przyszłość należy dopiero zbudować.
          • inblanco Re: O wehikułach czasu inaczej 28.09.04, 22:38
            mrb4 napisał:
            > Jeżeli natomiast chodzi o przyszłość, to wydaje mi się, że coś takiego nie
            > istnieje. Nie ma więc czego tam poznawać. Przyszłość należy dopiero zbudować.

            Jeśli przyjmujemy założenie, że możemy cofnąć się w przyszłość (coś, co bezpowrotnie minęło) to równie "prawdopodobne i możliwe" są podróże w przyszłość.
            Teraz tylko się zastanawiam, czy paradoks o którym była mowa, miałby również miejsce w przypadku podróży w przyszłość. Jakie byłyby konsekwencje, gdybym zobaczyła nie swoich prapradziadków tylko praprawnuki?
            • mrb4 Re: O wehikułach czasu inaczej 29.09.04, 09:19
              inblanco napisała:

              > Jeśli przyjmujemy założenie, że możemy cofnąć się w przyszłość (coś, co
              bezpowr
              > otnie minęło) to równie "prawdopodobne i możliwe" są podróże w przyszłość.

              Aktualne istnienie przyszłości wykluczałoby jednak wolną wolę. Nie da się
              wprawdzie w sposób naukowy udowodnić - ani obalić - twierdzenia o jej
              istnieniu, ale nie przeszkadza mi to wierzyć, że wolna wola istnieje. (Ta wiara
              znajduje się zresztą u podstaw naszej zachodniej cywilizacji).

              > Teraz tylko się zastanawiam, czy paradoks o którym była mowa, miałby również
              mi
              > ejsce w przypadku podróży w przyszłość. Jakie byłyby konsekwencje, gdybym
              zobac
              > zyła nie swoich prapradziadków tylko praprawnuki?

              Również mogłoby dojść do paradoksu dziadka. Na przykład gdyby Twoje
              praprawnuki - choćby przypadkowo - spowodowały wypadek, w wyniku którego byś
              zginęła. Wówczas zagrożone byłoby także istnienie tych praprawnuków.
            • mrb4 Re: O wechikułach czasu inaczej 12.10.04, 15:48
              Zastanawiam się nad czymś takim:

              Każda obserwacja wymaga fizycznego kontaktu. Narzędzie obserwacji zawsze
              ingeruje w obserwowany obiekt, modyfikując go. Modyfikacja ta może być
              niewielka (jak w przypadku małego termometru włożonego do otworu wywierconego w
              pniu dużego drzewa), albo znaczna (jeżeli za pomocą tego samego termometru
              będziemy chcieli zmierzyć temperaturę wewnątrz cienkiej gałązki, to faktycznie
              zmierzymy temperaturę układu gałązka-termometr). Modyfikacja spowodowana
              użyciem wspomnianego przeze mnie wyżej "telewizyjnego wehikułu czasu" może być
              niewielka (np. zmiana ruchu pewnej liczby cząsteczek, z których zbudowana jest
              materia), ale z upływem czasu doprowadzić ona może do gigantycznych zakłóceń,
              jako skutek tzw. "efektu motyla". Faktycznie więc obserwując przeszłość możemy
              zmienić przyszłość. Usiedliśmy, aby obejrzeć naszych przodków w czasach Mieszka
              I, a gdy wstaliśmy okazało się, iż zamiast III RP mamy Rzeczpospolitą Obojga
              Narodów, która jest największym mocarstwem w Europie. :)))
              • Gość: Kagan Czy mozna podrozowac w czasie? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.10.04, 08:01
                Nie mniej, podroze w czasie sa mozliwe:
                1) w zamknietym cyklu, czyli gdy zawsze wracamy do tego samego punktu w
                czasoprzestrzeni
                2) gdy nic nie mozemy zmienic w przeszlosci, albo zmiany sa automatycznie
                anulowane
                3) gdy przyjmiemy hipoteze rownoleglych wszechswiatow, ale wtedy hest to podroz
                bez powrotu do obecnego wszechswiata.
                Tyle mowia na temat TIME TRAVEl fizycy...
                Pozdr.
                Kagan
      • Gość: Andre Re: O wehikułach czasu inaczej IP: *.ajd.czest.pl 30.09.04, 08:20
        1.Rok 1982:kolejka po papierosy.Gość przede mną zgarnia ostatnią paczkę
        Popularnych.Rozpacz.Nie było co palić przez trzy dni.
        2.Rok 1985 : gubię bilety na Iron Maiden w Spodku.Dramat!.
        3.Rok 1988,Jarocin,ktoś kradnie mi skórę sprzed namiotu.Szlag!!
        Gdybym miał dostęp do wehikułu czasu tych dramatów możnaby było uniknąć.
    • mock Re: O wehikułach czasu inaczej 01.11.04, 00:01
      Wydaje mi sie, ze podroze w przeszlosc sa niemozliwe, bo:

      1) Gdyby byly mozliwe to w toku rozwoju cywilizacji (np za 2000 lat) ktos by je
      kiedys wynalazl

      2) Nasze czasy sa na tyle ciekawe (najkrwawsze wojny w historii) ze na pewno
      ktos by do nas przybyl, zeby je obejrzec, a poki co tego nie zanotowano.

      3) Albo wiec:
      a) nie przybywaja albo
      b) sie nie ujawniaja

      4) Jesli 3a - nie przybywaja to znaczy ze zaden czlowiek w przyszlosci nie
      znalazl sposobu na podroz w czasie, wiec nie ma co sobie glowy zawracac nawet
      jesli taki sposob zgodnie z prawami fizyki jest - bo czlowiek go nie wynajdzie.
      Jezeli 3b - nie ujawniaja sie to:
      a) nie chca (maja absolutny zakaz)
      b) tylko nam sie wydaje, ze sie nie ujawniaja, a tak naprawde wciaz ingeruja
      w nasza rzeczywistosc
      c) nie umieja wplywac na przeszlosc


      5) Jezeli 4a) nie ujawniaja sie bo maja zakaz - jestesmy tylko ludzmi i nie ma
      mozliwosci zeby ktos predzej czy pozniej sie z tego zakazu nie wylamal. Poki co
      nie zaobserwowalismy takiej wizyty. Tymczasem tam w przyszlosci tez dokonywal
      sie postep technologiczny i jeden za drugi lowca przygod przybywaliby nastepni
      do roznych okresow w historii. Odpada.
      Jezeli 4b) - wciaz mieszaja w naszej rzeczywistosci to nie zgodziliby sie na
      pewno na liczne zbrodnie w najkrwawszym wieku w historii ludzkosci, wielkie
      katastrofy, kryzysy itp. Chyba ze to oni sami nam to funduja. W jedno i drugie
      nie chce mi sie wierzyc. Tak czy siak ja im dziekuje za taka rzeczywistosc.
      Odpada.
      Jezeli 4c) - skoro tylko nas ogladaja jak w tv to nie jest to podroz w
      czasie ale np. jakies wykorzystanie zapisu stanu materii, zeby go zobaczyc.
      Skoro tak, to mozemy tylko pozazdroscic przyszlym pokoleniom, ale tez nie ma co
      sobie tym glowy zawracac, tak samo jak w latach 80 nikt nie mial komorki i
      nikomu nie przyszlo do glowy ze taki wynalazek bedzie i ze beda go mieli
      wszyscy.

      Ergo:
      1) Podroze w czasie sa mozliwe tylko w przyszlosc.
      2) Podroze w przeszlosc sa mozliwe tylko przy zalozeniu rownoleglosci
      wszechswiatow - i pewnie w jakims rownoleglym ktos przybyl, namieszal zgodnie z
      teoria paradosku dziadka i wszystko sie w nim posypalo - to sa takie nieudane
      egzemplarze wszechswiata. Ale my zyjemy w swoim wiec martwmy sie o swoj, w
      ktorym podrozy nie ma. Albo sa w wariancie 4c, wiec tez nie ma sie co
      przejmowac, ze nas ktos podglada.
      3) Jedynym logicznym wytlumaczeniem skomplikowania naszej rzeczywistosci nie
      jest wiec myslenie o wehikulach czasu, ale albo wiara w ktoras z religii albo
      film Matrix - polecam link:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=15012800

      pozdrawiam ;-)))))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka