tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls!

08.10.04, 09:15
Tolkienowcy wszystkich krajów! Zamierzam nadrobić mój życiowy błąd i
przeczytać "Władce Pierścieni", ale wybrawszy sie do ksiegarni zorientowałam
sie, ze tłumaczeń jest co najmniej trzy. Wy jako Światowej Sławy Spece od
Tolkiena na pewno wiecie, które jest najlepsze. poradzcie zagubionej
nowicjuszce! PLSSSSS....
    • Gość: Illain Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! IP: *.riz.pl / *.riz.pl 08.10.04, 09:39
      O! znowu ukochany temat! Jak siegniesz do starych watkow znajdziesz mnostwo
      wypowiedzi fanow, z ktorych wynika jedno - wszystkie tlumaczenia sa zle/dobre
      (niepotrzebne skreslic), zalezy co kto lubi. Swoim skromnym zdaniem (na
      podstawie 4 roznych wydan WP, ktore mam w domu) polecalbym tlumaczenie Marii
      Skibniewskiej, glownie z powodu, ze jest kanoniczne - to znaczy, ze jezeli
      bedziesz czytac inne tlumaczenia fantasy uzyte w nich beda przewaznie te same
      pojecia, ktore wprowadzila Skibniewska (w szczegolnosci "Krasnolud"), a takze
      charakterystyczny dla niej standard tlumaczenia nazw obcych (znaczy co
      tlumaczyc, co spolszczac, a co zostawiac w orginale)

      Pozdrowienia
    • werewolf88 Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! 08.10.04, 20:37
      Tylko Maria Skibniewska inne to obraza.
    • Gość: Rupert Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 09.10.04, 18:17
      norah napisała:

      > Tolkienowcy wszystkich krajów! Zamierzam nadrobić mój życiowy błąd i
      > przeczytać "Władce Pierścieni",


      A może by tak jednak od "Hobbita" zacząć ?
      • bastard_bloodwritten Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! 19.10.04, 16:17
        niekoniecznie. znam wiele osób które zraziły się do Władcy podczas czytania
        właśnie Hobbita. ja zresztą sam zaczynałem od Władcy...
    • Gość: Sineira Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 18:52
      Tylko Skibniewska. Łozińskiego omijaj szerokim łukiem!!!
    • kocibrzuch Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! 09.10.04, 23:10
      Skibniewska pisze najlepszą polszczyzną. Co do sposobu przekładu można się spierać lub nie, jest to jednak w tym wypadku nieistotne.
    • tocqueville Skibniewska 10.10.04, 00:11
      • sebekwww Re: Skibniewska 11.10.04, 11:50
        Jasne że najlepszym tłumaczeniem jest tłumaczenie p. Skibniewskiej, ale
        najnowsze tłumaczenie tzn. państwa Frąców (wydane w Amberze) też nie jest złe.
        Pozdrawiam
        S.
    • Gość: sue Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 19:09
      To zależy co wolisz:
      Skibniewską czyta się lepiej, ale Łoziński ma ciekawsze tłumaczenia nazw
      własnych, a jak nie tłumaczy, to przynajmniej nie spolszcza, tzn. nie robi z
      Celeborna Keleborna...
      No i wierszyki są lepiej przetłumaczone u Łozińskiego (tłumaczył je chyba
      Gumkowski)
      • Gość: BlueBerry Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 08:39
        tia... nazwy wlasne sa u Lozinskiego bardzo ciekawie przetlumaczone. nie za
        bardzo wiadomo czy sie smiac czy plakac.
        "dość wysocy, mocni w nogach, a w dżdżystą pogodę nosili krzatowe kalosze"
        • Gość: emer Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! IP: 213.241.67.* 14.10.04, 12:26
          > tia... nazwy wlasne sa u Lozinskiego bardzo ciekawie przetlumaczone. nie za
          > bardzo wiadomo czy sie smiac czy plakac.
          > "dość wysocy, mocni w nogach, a w dżdżystą pogodę nosili krzatowe kalosze

          czy to nie u niego przypadkiem był Łazik? :)
          pzdr
          • Gość: dzio Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 18:15
            a owszem. z napędem na cztery koła.
            nie cierpię tego tłumaczenia. frąców nie czytałam. a skibniewską polecam z całego serca - po pierwsze to jest przekład kanoniczny, jak ktoś już wspomniał, po drugie piękną polszczyzną napisane (jak ktoś inny wspomniał), a po trzecie trzyma klimat oryginału.

            tak swoją drogą - może coś pomyliłam, ale wydaje mi się, że sam tolkien mówił, że "jego" nazwy własne powinny być tłumaczone - żeby pasowały do kultury i tradycji kraju, w którym książka jest wydawana. czyli podejście pana łozińskiego (jakkolwiek fatalnie by nie było zrealizowane) jest zgodne z życzeniami mistrza, w odróżnieniu od podejścia pani skibniewskiej... :>
            • Gość: Greg0,75 Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! IP: *.net.autocom.pl 24.10.04, 23:25
              Z tłumaczeniem nazw własnych lepiej uważać (BTW - łoziński często nie tyle tłumaczył, co doklejał polskie końcówki), bo może się okazać, jak sugerowano w ś.p. "Fenixie", że jeden z najpopularniejszych Tolkienowskich bohaterów to Kwitko Worczyk, Nornik z Dnoworek (tłumaczenia złośliwie nie podam)
          • Gość: sue Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 18:19
            Przezwisko "Łazik" jest o wiele bardziej adekwatne do sytuacji, ponieważ:
            1. ma mieć raczej negatywną wymowę (której nie ma w Obieżyświacie")
            2. jest krótkie
            • j_u Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! 18.10.04, 20:26
              To może lepiej: Włóczęga?
              Mimo nielicznych zastrzeżeń również uważam, że Skibiniewska najlepsza.
              A najlepszy jest oryginał :) Tyle że wcale niełatwy...
              • Gość: dzio Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.04, 15:02
                no bez przesady - oryginał jest bardzo przyjemnie napisany, czyta się to bez większych problemów nawet przy znajomości angielskiego nie wykraczającej poza poziom "intermediate".
                • histoire Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! 24.10.04, 20:56
                  Ogólnie - tak, jest napisany prostym, melodyjnym, czasem wręcz epickim językiem,
                  natomiast zdarzają się często słowa dziś już nieużywane, nazwy własne będące
                  różnego rodzaju neologizmami, czasami nietypowa składnia.
                  • Gość: emer Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! IP: 213.241.67.* 26.10.04, 11:14
                    > natomiast zdarzają się często słowa dziś już nieużywane, nazwy własne będące
                    > różnego rodzaju neologizmami, czasami nietypowa składnia.

                    ... i dlatego właśnie jest zdecydowanie najciekawszy :)
                    tak jakoś "szlachetniej" mi to brzmi w oryginale;
                    pzdr
            • Gość: emer Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! IP: 213.241.67.* 26.10.04, 11:18
              > Przezwisko "Łazik" jest o wiele bardziej adekwatne do sytuacji

              Sue, proszę :PPP
              to może jeszcze dreptak lub tupak? :)

              > ponieważ:
              > 1. ma mieć raczej negatywną wymowę (której nie ma w Obieżyświacie")
              > 2. jest krótkie

              a niby dlaczego miałoby byc krótkie?
              i niby dlaczego negatywną? Strider to przecież "ten który kroczy"; ja tam nic
              negatywnego nie widzę :/
              pzdr

              • Gość: sue Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 13:35
                tuptak brzmi całkiem nieźle, możesz wykorzystać jako nick :P

                krótkie musi być, ponieważ gdy Frodo w niebezpieczeństwie go woła, to przecież
                się nie będzie darł "Obieżyświacie" bo to niemiłosiernie długie
                "Obieżyświat" według mnie negatywnej wymowy nie ma, a przezwisko Aragorna mieć
                taką wymowę powinno, ponieważ ludzie z Bree uważają go za kogoś podejrzanego,
                dlatego śmiesznie by było, gdyby to miało pozytywną wymowę...
                pozdr
                • Gość: emer Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! IP: 213.241.67.* 02.11.04, 10:14
                  > tuptak brzmi całkiem nieźle, możesz wykorzystać jako nick :P

                  he... napisałem tupak, ale niech ci będzie, walnę sobie t-shirt z
                  napisem "tuptak" na klatce i strzałką w dół :)

                  > krótkie musi być, ponieważ gdy Frodo w niebezpieczeństwie go woła, to
                  przecież
                  > się nie będzie darł "Obieżyświacie" bo to niemiłosiernie długie

                  nie wiem czemu, ale jakoś to do mnie nie przemawia - tym sposobem wszyscy
                  powinniśmy mieć krótkie przydomki, gdyby ktoś kiedyś potrzebował naszej
                  pomocy :)

                  > "Obieżyświat" według mnie negatywnej wymowy nie ma, a przezwisko Aragorna
                  mieć
                  > taką wymowę powinno, ponieważ ludzie z Bree uważają go za kogoś podejrzanego,
                  > dlatego śmiesznie by było, gdyby to miało pozytywną wymowę...


                  może i coś w tym jest, jednak ingerujesz tutaj w idee autora, a z moich
                  obserwacji papcio Tolkien w przezwisku "Strider" nie zawarł ani pozytywnych,
                  ani negatywnych cech, jeśli juz musiałbym wskazywać na jakieś nacechowanie,
                  wskazałbym na tajemniczość;
                  inna sprawa jak się mieszkańcom Bree postać strażnika kojarzyła;
                  pzdr



                  • jurek7 Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! 02.11.04, 12:30
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10123&w=17182464
      • j_u Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! 18.10.04, 20:23
        > Skibniewską czyta się lepiej, ale Łoziński ma ciekawsze tłumaczenia nazw
        > własnych, a jak nie tłumaczy, to przynajmniej nie spolszcza, tzn. nie robi z
        > Celeborna Keleborna...

        Ale właśnie tak to się powinno wymawiać. To pewne ułatwienie dla polskiego
        czytelnika. To nie łacina ani angielski, nie mówi się "Celeborn" ani "Seleborn",
        tylko właśnie Keleborn.
    • kocibrzuch Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! 19.10.04, 19:04
      skoro o krzatowych kaloszach mowa...
      www.republika.pl/tlumok/lozins1.htm
      • Gość: sue Re: tolkien - czyje tłumaczenie the best- pls! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 18:06
        większość (czyli te głupsze) tekstów "po łozińskiemu" była tylko w pierwszym
        wydaniu, w następnych były już tylko te lepsze
Inne wątki na temat:
Pełna wersja