Dodaj do ulubionych

The Frontiers Saga: Głowa Smoka

10.08.21, 10:54
Piąta część cyklu nie była tak dynamiczna, jak wcześniejsze odsłony, stawiając mocniejszy nacisk na rozbudowę świata i jeszcze lepszą prezentację bohaterów. To lekkie zwolnienie akcji, było doskonałym uspokojeniem i przygotowaniem czytelnika do tego, co może on znaleźć w szóstym tomie. Fabuła toczy się tutaj bowiem w błyskawicznym tempie, z dużą ilością widowiskowej akcji (z masą brawurowych scen), solidną dawką suspensu i scen bitewnych, które powinny wgnieść odbiorcę mocno w fotel.

Sam początek książki jest jeszcze spokojny, gdzie autor opisuje ostatnie przygotowania i liczne niepewności piętrzące się w umyśle Scotta i jego podwładnych. Jest to przysłowiowy ostatni oddech przed mocną akcją, która powinna zadowolić każdego miłośnika militarnego sci-fi. Sama bitwa to ostra kosmiczna jazda bez trzymanki, która jest przedstawiona w fenomenalnym stylu. Brown skupia się tutaj zarówno na tym, co dzieje się w kosmosie opisując poczynania Aurory, jak i sporo miejsca poświęca dokonaniom piechoty, która dzielnie walczy na planecie i gotowa jest do wielkich poświęceń.

Widowiskowa strona „wojny” to tylko jedna z zalet książki. Twórca nie zapomina tutaj również o dalszym rozwoju swoich bohaterów. Świetnie pokazuje on tutaj jaką drogę przeszły niektóre postacie i jak mocno się rozwinęły. Obok tego wszystkiego znalazło się również miejsce dla kilku zaskakujących zwrotów akcji i intryg, które mogą zaskoczyć nawet największych fanów serii. Szósta odsłona cyklu to również odpowiedź na kilka nurtujących czytelnika pytań i zakończenie szeregu różnych wątków składających się na finał pewnego etapu historii.

Cała recenzja na:

popkulturowykociolek.pl/recenzja-ksiazki-the-frontiers-saga-glowa-smoka/
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka