sezony w tv

09.12.09, 15:25
Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak to jest na świecie;) I w ogóle
nie jestem znawczynią telewizyjnego świata więc może oburzam się na
coś normalnego aleee wkurzają mnie owe jesienne i wiosenne sezony.

Ile tak naprawde pracują ludzie z tv, żeby oglądacze mogli zobaczyć
nowy a nie powtarzany program? Sezon jesienny trwa od października
do początku grudnia(dwa miesiące). Potem jest przerwa, której w
ogóle nie rozumiem bo niby dlaczego? Nowa ramówka wchodzi w marcu. A
w czerwcu już są niby wakacje. Wychodzi na to, że nowy materiał
oglądamy przez 5 miesięcy w roku(z 12!).

Skąd to się wzięło?
(nie wiem czy to dotyczy wszystkich telewizji-zwrócilam na to uwage
na tvn bo tam oglądam wojewodzkiego i na tv4 z okazji malej czarnej)
    • gondra Re: sezony w tv 09.12.09, 17:53
      A sezon jesienny nie jest od września?
      Tak to mniej więcej wychodzi, pół roku "normalna" ramówka, pół roku powtórki.
      Nie wiem jak jest w innych krajach.
      • angazetka Re: sezony w tv 09.12.09, 19:16
        Myśmy to chyba przejęli z tych "innych krajów", więc mniemam, że to
        powszechna praktyka.
    • kkokos Re: sezony w tv 10.12.09, 08:23
      catthe napisała:

      > Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak to jest na świecie;) I w ogóle
      > nie jestem znawczynią telewizyjnego świata więc może oburzam się na
      > coś normalnego aleee wkurzają mnie owe jesienne i wiosenne sezony.

      to jest powszechna praktyka - i tak cud, że do nas przyszła tak późno


      > Ile tak naprawde pracują ludzie z tv, żeby oglądacze mogli zobaczyć
      > nowy a nie powtarzany program? Sezon jesienny trwa od października
      > do początku grudnia(dwa miesiące).

      sezon jesienny zaczyna się we wrześniu lub październiku, kończy w grudniu na
      początku lub tuż przed bożym narodzeniem - zależy od budżetu, jak większy, to
      sezon dłuższy

      Potem jest przerwa, której w
      > ogóle nie rozumiem bo niby dlaczego?

      przerwa na boże narodzenie jest po to, by zrobić miejsce na te wszystkie
      programy bożonarodzeniowe, odcinki specjalne, filmy z mikołajem (rzyg) itd. ktoś
      kiedyś wymyślił, że prosty lud przed gwiazdką lubi oglądać tylko o gwiazdce,
      amerykanie zainwestowali i co roku inwestują kupę forsy w coraz to nowe filmy z
      mikołajem (rzyg), to wszystko się teraz musi zamortyzować w kolejnych kanałach.
      reklamodawcom się wydaje, że gwiazdkowe reklamy przy filmach z mikołajem (rzyg)
      są skuteczniejsze itd. tak się kręci

      Nowa ramówka wchodzi w marcu. A
      > w czerwcu już są niby wakacje.

      długość sezonu wiosennego znów zależy od budżetu. wiosenny sezon jest
      trudniejszy i mniej przewidywalny, bo z każdym kolejnym tygodniem rośnie pokusa
      wyjścia z domu i nieoglądania tv. dlatego sezon jesienny jest ważniejszy,
      generuje większą widownię (choć od każdej reguły są oczywiście wyjątki) i co
      roku jesienna walka na ramówki między polskimi kanałami jest coraz bardziej krwawa.

      kanały tematyczne w ogóle nie mają sezonów, tzn. oczywiście reklamują "nowości
      na jesień" czy "wiosna w naszym kanale", ale nie zmieniają ramówek na święta,
      seriale ciągną się niezależnie od wigilii czy nowego roku, cykle dokumentalne
      takoż, choć pewnie w każdym kanale da się dorzucić (i dorzuca się) jakiś program
      gwiazdkowy, który jednak nie zaburza ramówki jako całości.

      Wychodzi na to, że nowy materiał
      > oglądamy przez 5 miesięcy w roku(z 12!).

      znów zależnie od budżetu, jak dłuższe sezony, to i przez siedem :)
      nie ma takich kanałów, które mogłyby sobie pozwolić na jednokrotną emisję swoich
      produkcji, przecież to oczywiste - co więcej, niektóre programy mają oglądalność
      lepszą niż podczas premiery (jak np. pierwszy sezon rancza). są też programy,
      które nawet przy piątej-szóstej emisji mają świetną oglądalność - a jeśli mają
      świetną oglądalność, to po co produkować coś nowego i generować koszty?

      narzekanie na powtórki jest zawsze trochę, hm, śmieszne: masz widzu dość
      powtórek, przestań je oglądać, nadawca nie będzie działał wbrew swoim (i swoich
      akcjonariuszy) interesom, jeśli oglądalność spada, rezygnuje z powtórek i
      inwestuje w nowy program. proste. oczywiście to wszystko dzieje się w dłuższym
      okresie, na pewno nie z wtorku na piątek. no i nie wiem, czy nadawca publiczny
      też tak rozumuje :)

      > Ile tak naprawde pracują ludzie z tv, żeby oglądacze mogli zobaczyć
      > nowy a nie powtarzany program?

      tyle samo co inni pracujący ludzie :) ale w innym trybie. cykl produkcyjny ma
      się nijak do cyklu emisyjnego, nie wiem jak to jest akurat z małą czarną (nowy
      odcinek codziennie od poniedziałku do piątku?), ale prawdopodobnie nagrywana
      jest w seriach typu "kilkanaście programów w kilka dni od bladego świtu do
      późnej nocy, tydzień przerwy, znów kilkanaście programów w kilka dni od bladego
      świtu do czarnej nocy, kilka tygodni przerwy". w przerwach pracuje się nad
      scenariuszami, doborem gości, organizacją itd.

      uff... ale się pomądrzyłam :)
      • kkokos Re: sezony w tv 10.12.09, 08:34
        i jeszcze się pomądrzę :)

        sezony nie pozwalają widzowi na przesyt programem. jak ci się skończyła mała
        czarna i musisz poczekać do lutego, to ci się w tym czasie ten program nie
        znudzi (choć oczywiście istnieje ryzyko, że w lutym znajdziesz sobie coś na
        innym kanale o tej samej porze, czego być nie zauważyła przykuta stale do małej
        czarnej. ale no risk, no fun).

        a w sezonach seriali jeszcze można zawiesić akcję w dramatycznym momencie... w
        końcu czasem czekanie na coś jest fajniejsze niż moment otrzymania tego czegoś,
        czyż nie? :)
      • marittkaa Re: sezony w tv 10.12.09, 11:13
        kkokos napisała:

        > catthe napisała:
        >
        > > Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak to jest na świecie;) I w
        ogóle
        > > nie jestem znawczynią telewizyjnego świata więc może oburzam się
        na
        > > coś normalnego aleee wkurzają mnie owe jesienne i wiosenne
        sezony.
        >
        > to jest powszechna praktyka - i tak cud, że do nas przyszła tak
        późno
        >
        >
        > > Ile tak naprawde pracują ludzie z tv, żeby oglądacze mogli
        zobaczyć
        > > nowy a nie powtarzany program? Sezon jesienny trwa od
        października
        > > do początku grudnia(dwa miesiące).
        >
        > sezon jesienny zaczyna się we wrześniu lub październiku, kończy w
        grudniu na
        > początku lub tuż przed bożym narodzeniem - zależy od budżetu, jak
        większy, to
        > sezon dłuższy
        >
        > Potem jest przerwa, której w
        > > ogóle nie rozumiem bo niby dlaczego?
        >
        > przerwa na boże narodzenie jest po to, by zrobić miejsce na te
        wszystkie
        > programy bożonarodzeniowe, odcinki specjalne, filmy z mikołajem
        (rzyg) itd. kto
        > ś
        > kiedyś wymyślił, że prosty lud przed gwiazdką lubi oglądać tylko o
        gwiazdce,
        > amerykanie zainwestowali i co roku inwestują kupę forsy w coraz to
        nowe filmy z
        > mikołajem (rzyg), to wszystko się teraz musi zamortyzować w
        kolejnych kanałach.
        > reklamodawcom się wydaje, że gwiazdkowe reklamy przy filmach z
        mikołajem (rzyg)
        > są skuteczniejsze itd. tak się kręci
        >
        > Nowa ramówka wchodzi w marcu. A
        > > w czerwcu już są niby wakacje.
        >
        > długość sezonu wiosennego znów zależy od budżetu. wiosenny sezon
        jest
        > trudniejszy i mniej przewidywalny, bo z każdym kolejnym tygodniem
        rośnie pokusa
        > wyjścia z domu i nieoglądania tv. dlatego sezon jesienny jest
        ważniejszy,
        > generuje większą widownię (choć od każdej reguły są oczywiście
        wyjątki) i co
        > roku jesienna walka na ramówki między polskimi kanałami jest coraz
        bardziej krw
        > awa.
        >
        > kanały tematyczne w ogóle nie mają sezonów, tzn. oczywiście
        reklamują "nowości
        > na jesień" czy "wiosna w naszym kanale", ale nie zmieniają ramówek
        na święta,
        > seriale ciągną się niezależnie od wigilii czy nowego roku, cykle
        dokumentalne
        > takoż, choć pewnie w każdym kanale da się dorzucić (i dorzuca się)
        jakiś progra
        > m
        > gwiazdkowy, który jednak nie zaburza ramówki jako całości.
        >
        > Wychodzi na to, że nowy materiał
        > > oglądamy przez 5 miesięcy w roku(z 12!).
        >
        > znów zależnie od budżetu, jak dłuższe sezony, to i przez siedem :)
        > nie ma takich kanałów, które mogłyby sobie pozwolić na jednokrotną
        emisję swoic
        > h
        > produkcji, przecież to oczywiste - co więcej, niektóre programy
        mają oglądalnoś
        > ć
        > lepszą niż podczas premiery (jak np. pierwszy sezon rancza). są
        też programy,
        > które nawet przy piątej-szóstej emisji mają świetną oglądalność -
        a jeśli mają
        > świetną oglądalność, to po co produkować coś nowego i generować
        koszty?
        >
        > narzekanie na powtórki jest zawsze trochę, hm, śmieszne: masz
        widzu dość
        > powtórek, przestań je oglądać, nadawca nie będzie działał wbrew
        swoim (i swoich
        > akcjonariuszy) interesom, jeśli oglądalność spada, rezygnuje z
        powtórek i
        > inwestuje w nowy program. proste. oczywiście to wszystko dzieje
        się w dłuższym
        > okresie, na pewno nie z wtorku na piątek. no i nie wiem, czy
        nadawca publiczny
        > też tak rozumuje :)
        >
        > > Ile tak naprawde pracują ludzie z tv, żeby oglądacze mogli
        zobaczyć
        > > nowy a nie powtarzany program?
        >
        > tyle samo co inni pracujący ludzie :) ale w innym trybie. cykl
        produkcyjny ma
        > się nijak do cyklu emisyjnego, nie wiem jak to jest akurat z małą
        czarną (nowy
        > odcinek codziennie od poniedziałku do piątku?), ale prawdopodobnie
        nagrywana
        > jest w seriach typu "kilkanaście programów w kilka dni od bladego
        świtu do
        > późnej nocy, tydzień przerwy, znów kilkanaście programów w kilka
        dni od bladego
        > świtu do czarnej nocy, kilka tygodni przerwy". w przerwach pracuje
        się nad
        > scenariuszami, doborem gości, organizacją itd.
        >
        > uff... ale się pomądrzyłam :)




        No niezupelnie masz racje moja droga.Z tymi sezonami to typowo
        polski zabieg.W USA seriale np Desperate Housewives zaczynaja sie
        sezonem jesienia i koncza pozna wiosna(najczesciej w maju,czasami
        jest przerwa swiateczna bozonarodzeniowa 2-3 tyg).Tylko w Polsce
        jest cos takiego,ze serial leci od wrzesnia do grudnia,potem
        powtorki i potem od marca do maja.Mowie oczywiscie tylko o
        serialach,nie o programach.
    • aguszak Re: sezony w tv 10.12.09, 11:53
      Mnie sezon powtórek wkurza, bo często są one poukładane od czapy,
      tzn. najpierw np. sezon 4 czegośtam, a potem w następnej przerwie
      między sezonami zaczyna się powtarzać sezon 3 itp. miszmasze...
    • lo11lo Re: sezony w tv 10.12.09, 22:50
      Śledzę niemiecką tv i stwierdzam, że wielomiesięczne powtórki, które dotyczącą telewizji polskiej, nie mają miejsca na tamtejszym rynku telewizyjnym od jakiś 10 lat. Sezon trwa od września do maja, nawet do czerwca. Programy rozrywkowe badź seriale są podobnie jak w Polsce produkowane seriami, z tym że np. po zakończeniu 16 odcinków programu X, w ramówce w jego miejsce pojawia się 16 odcinków programu Y.
      Więcej, niektóre seriale przyciągające przede wszystkim młodą widownię są kręcone na okrągło, z premierowymi odcinkami emitowanymi w wakacje.
    • ola5777 Re: sezony w tv 26.12.09, 12:10
      A szkoda gadac.Jesli chcecie juz ogladac naprawde dobre kino to ja
      polecam właczyc jednak moze nFilm. Tam zawsze jest cos do obejrzenia.
Pełna wersja