Australian Open w TVP i komentarz Jacka Jońcy

IP: *.pai.net.pl 02.02.04, 11:56
Witam wszystkich! Włączyłem w sobotę rano TVP a tam finał kobiet Australian
Open. Myśle sobie: Fajnie!!! Ale po minucie odechciało mi się oglądać. Kto
dopuscił Jońcę do komentowania czegokolwiek TV??? Przeca to co on wygadywał
to PORAŻKA!!!!
Po raz pierwszy odczułem dotkilwy brak ŚP Zdzisława Ambroziaka

Szymon
    • the_reda Re: Australian Open w TVP i komentarz Jacka Jońcy 02.02.04, 13:50
      Ja włączyłam w niedzielę na finał panów. Po kilku minutach zrezygnowałam,
      pana Jońcy nie da się słuchać jednym słowem. Nazwanie jego wypowiedzi
      komentarzem byłoby dużym komplementem. Miałam wrażenie jakby czytał z karki.
      Nic tylk w kółko, 15:0, 30:0, 40:0, od czasu do czasu użył lekkim podniesionym
      głosem "cudowna piłka". I tyle. Zgroza.
      • Gość: syzmek Re: Australian Open w TVP i komentarz Jacka Jońcy IP: *.pai.net.pl 02.02.04, 14:01
        Panów oglądałem live na Eurosporcie - tam Karol Stopa - bez rewelacji ale
        duuuużo lepiej.
        A wracając do Jońcy to ubawiłem sie jak po zepsutym serwisie Klijsters
        powiedzial:
        "teraz to była ewidentna psychika" :-)
        Szymon
        • the_reda Re: Australian Open w TVP i komentarz Jacka Jońcy 02.02.04, 14:15
          Gość portalu: syzmek napisał(a):

          > Panów oglądałem live na Eurosporcie - tam Karol Stopa - bez rewelacji ale
          > duuuużo lepiej.

          Bez rewelacji? Karol Stopa najlepszym komentatorem jest i basta:))))
          Nie znam lepszego. Swego czasu pan Chojnowski (jeśli kojarzysz - taki starszy
          pan) też był czy też jest (ale jakoś ostatnio go nie słychać) też był dobry,
          ale z innych zupewnie powodów:)


          > A wracając do Jońcy to ubawiłem sie jak po zepsutym serwisie Klijsters
          > powiedzial:
          > "teraz to była ewidentna psychika" :-)

          Hehehe:) Sukces, że pan Jońca odróznia forhand od bachandu :)

          • Gość: syzmek Re: Australian Open w TVP i komentarz Jacka Jońcy IP: *.pai.net.pl 02.02.04, 14:29
            > Bez rewelacji? Karol Stopa najlepszym komentatorem jest i basta:))))
            > Nie znam lepszego. Swego czasu pan Chojnowski (jeśli kojarzysz - taki starszy
            > pan) też był czy też jest (ale jakoś ostatnio go nie słychać) też był dobry,
            > ale z innych zupewnie powodów:)

            Teraz jest najlepszym, bo już zabrakło Ambroziaka :(
            Niezły duet był z Fibaka i Stopy w połfinale (Safin-Agassi - genialny mecz)
            Chojnowskiego kojarzę - mozna go było słyszeć chiba jeszcze w pierwszych dniach
            turnieju (jesli sie nie mylę)

            > Hehehe:) Sukces, że pan Jońca odróznia forhand od bachandu :)
            W meczu kobiet towarzyszyła mu rownie elokwentna ekspertka - jakaś Katarzyna.
            Kto tam wpuscił takie drewno ;-)

            O finale słówko: Szkoda Safina, ale widać było że ledwo na nogach stał :(
            • the_reda Re: Australian Open w TVP i komentarz Jacka Jońcy 02.02.04, 14:46
              Gość portalu: syzmek napisał(a):


              >
              > Teraz jest najlepszym, bo już zabrakło Ambroziaka :(

              Popieram ja najbardziej. Pamiętam jak obaj komentowali niektóre mecze. Cudo.


              > Niezły duet był z Fibaka i Stopy w połfinale (Safin-Agassi - genialny mecz)

              Fibak opowiadał ciekawe historyjki, z zaplecza tenisa, takie od kuchni. Bardzo
              ciekawe, np. o tym jak grywał w Vegas z 4-ro letnim Agassim. Ale te jego
              sformuowania w liczbie mnogiej były przesadzone. I wczuwania się w myśli tenisistów nie zawsze celne.
              A mecz safin-agassi był najlepszym meczem w tym turnieju, jak dla mnie.

              > Chojnowskiego kojarzę - mozna go było słyszeć chiba jeszcze w pierwszych dniach
              >
              > turnieju (jesli sie nie mylę)

              Tak? nie słyszałam go, ale nie ubolewał nad tym:)


              > > Hehehe:) Sukces, że pan Jońca odróznia forhand od bachandu :)
              > W meczu kobiet towarzyszyła mu rownie elokwentna ekspertka - jakaś Katarzyna.
              > Kto tam wpuscił takie drewno ;-)

              Katarzyna Nowak, swego czasu nasza najlepsza tenisistka. Dziś czasami komentuje,
              ale trzeba przyznać, że głos ma jak najbardziej nie tewizyjny, powiedziałabym
              nawet, że przeżulony:)


              > O finale słówko: Szkoda Safina, ale widać było że ledwo na nogach stał :(

              Pięciosetówki zrobiły swoje, nie da się ukryć. Ale myśle, że gdyby wygrał
              pierwszego seta losy meczu potoczyłyby się inaczej. Może nie wygraną Marata
              bo Federer był rewelacyjny, ale widzielibyśmy wtedy więcej walki. A tak
              Marat w trzecim secie właściwie nie walczył, zrezygnował.
              • Gość: syzmek Re: Australian Open w TVP i komentarz Jacka Jońcy IP: *.pai.net.pl 02.02.04, 16:26
                > Fibak opowiadał ciekawe historyjki, z zaplecza tenisa, takie od kuchni. Bardzo
                > ciekawe, np. o tym jak grywał w Vegas z 4-ro letnim Agassim. Ale te jego
                > sformuowania w liczbie mnogiej były przesadzone. I wczuwania się w myśli
                tenisi
                > stów nie zawsze celne.
                > A mecz safin-agassi był najlepszym meczem w tym turnieju, jak dla mnie.

                Prawda prawda. Wczuwanie się świadczyło moim zdaniem o tym, że też się
                emocjonowali tym co obserwują - dlatego nie irytowało mnie to.
                Oczywiście mecz z gatunku tych co się o nich długo pamięta i mowi przez lata.

                > Katarzyna Nowak, swego czasu nasza najlepsza tenisistka. Dziś czasami komentuj
                > e,
                > ale trzeba przyznać, że głos ma jak najbardziej nie tewizyjny, powiedziałabym
                > nawet, że przeżulony:)

                Nie kwestionuję jej fachowości (choć polskiemu tenisowi do tego co oglądaliśmy
                wieeele brakuje). Chodzi mi bardziej o umiejętność przekazania myśli. Choć
                przyznaję, że Jońca jej ewidentnie w tym przeszkadzał - przerywał w połowie
                równoważnikami zdań itp...

                > Pięciosetówki zrobiły swoje, nie da się ukryć. Ale myśle, że gdyby wygrał
                > pierwszego seta losy meczu potoczyłyby się inaczej. Może nie wygraną Marata
                > bo Federer był rewelacyjny, ale widzielibyśmy wtedy więcej walki. A tak
                > Marat w trzecim secie właściwie nie walczył, zrezygnował.

                Prawda, że gdyby nie ten Tie-break dla Federera, to kto wie....
                W tym turnieju Federer mi się nie podobał. Taki bez wyrazu. Niby ogrywał
                wszystkich, ale bez żadnych emocji, taka maszyna. Nie zgadzam się też z opinią
                p. Stopy, że Federer to artysta kortu.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja