Maja Kotarska - Poetessa

03.03.04, 20:27
Ja pierdzielę!! Czy ktoś może nagrał lub spisał poem Maji Kotarskiej?
Obsmarkałam się ze śmiechu przy śniadaniu (BAR oglądam w powtórkach -
następnego dnia rano). Potem wpadłam w stupor i z 15 min. wpatrywałam się w
okno i rozmyślałam nad sensem życia.

Z zaświatów wyrwało mnie zdanie jakiegoś gostka, które dotarło do mnie po
długim czasie: "ja nie chcę nic mówić, ale cebula ci się przypala".

Life is brutal.

K.
    • Gość: Jeff Re: Maja Kotarska - Poetessa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.03.04, 20:47
      Czy ktos moglby przytoczyc ten poemee? Bo bardzo mnie ciekawi co nasza Maya
      stworzyla :)
      • kicia_80 Re: Maja Kotarska - Poetessa 04.03.04, 09:52
        no nic mi nie wiadomo o poemacie - moze puszcza go dzisiaj wieczorem???? bo
        wczoraj nie bylo - pokazywali tylko plasy kotarskiej w sypialni, bo zawstydzona
        uciekla, a taka z niej tancerka:)))
        w sumie to mi jej nawet CHCIALO byc zal, ze taka poniewierana przez reszte -
        ale sama sobie winna - placze, mazgai sie, ze jej nikt nie lubi, a potem
        podsumowuje - oni mnie nie lubia bo sie mnie boja! :)
        • vinni_fiutaccio Re: Maja Kotarska - Poetessa 04.03.04, 09:54
          poem był - czytała go Olekowi ;-)))
          rymy były nawet!
    • krishka Re: Maja Kotarska - Poetessa 04.03.04, 17:43
      Rymy były pokazywane przedwczoraj (ja oglądałam wczoraj rano). Po tym przeżyciu
      niemal mistycznym świadomość wróciła mi dopiero dzisiaj i przypomniałam sobie
      parę strzępów. Było coś że "na przekór wszystkim", że "się nie damy", czy coś
      takiego, były momenty liryczne, chwytające za serce, ale wiersz dostarczył też
      radości, np.
      "cośtamcośtam zbijamy bąki
      cośtamcośtam zbieramy biedronki"

      Czyli do śmiechu i do łez. Co świadczyć by mogło o maniakalno depresyjnym
      stanie Maji.
      Deklamacja poprzedzona była skromnym oświadczeniem Poetessy, że ona tak czasem
      ma, że i pół roku nic nie napisze, żadnego wiersza, ale jak ją już wena złapie,
      to machnie i 20 jednego dnia. I że to nie wiersz właściwie, a słowa piosenki,
      takie tam strzępy...

      Trochę się dziewczyna krygowała, ale Oleg dzielnie ją zachęcił i Maja z pewną
      taką nieśmiałością wyciągnęła wymiętoloną serwetkę (prawie jak Osiecka!) i
      wtedy wszystkich otuliła poezja....

      Oleg trochę zbaraniał. Nie wiedział, biedak, czy śmiać się, czy zwiewać.

      A dzisiaj (znowu rano, tzn. to był wczorajszy materiał) Oleg się zrewanżował i
      zadeklamował swój wiersz. Potem komentarz jakiejś panny (nie rozróżniam ich,
      poza Mają i Izą, rzecz jasna), że ona to nie rozumie wierszy Olega.

      A potem komentarz Olega, że to był spis rzeczy do zrobienia, tylko tak dla
      żartu przeczytał jako wiersz. Ma chłopak poczucie humoru, już go lubię!

      Z dzisiejszych atrakcji rzeczywiście były pląsy Maji. Dziewczyna staje się moją
      ulubienicą! Też ją Oleg podpuścił...

      Pozdr.
      K.
Pełna wersja